Poprzedni temat «» Następny temat
Castillo & Reyes Garage
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-27, 19:25   Castillo & Reyes Garage
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Jayden Reyes








27

poszkodowany właściciel warsztatu

*judges you in spanish*

North Brentwood

multikonta: Max, Ellis, Kenai, Terry

Wysłany: 2017-06-27, 20:46   
  

  
Jayden Michael Reyes

  
I ain't mad, knowing that I ain't do no bad


/poczatek

Dzisiejsza zmiana była bardzo przyjemna. W garażu zjawił się licealista, którego cadillac miał podrapany lakier, później podjechał podstarzały jegomość z problemem w rurze wydechowej. Następna była dziewczyna z tipsami, posiadaczka alfy romeo z migajacymi diodami na wyświetlaczu. Niestety, Jayden musiał przekazać landrynie, że samochód musi zostać w warsztacie, na co ta fuknęła z przytupem i zaczęła trajkotać (o dziwo, po hiszpańsku), jednak koniec końców, zgodziła się. Wyszła trochę nabuzowana, a Reyes mógł przejść na krótka przerwę. Jego znajomy po fachu, pan Castillo, zajmował się wymiana podwozia, podczas gdy on, Jay, kursował w tę i z powrotem, w kombinezonie na szelkach, ubabranym czarnym lakierem. Najważniejsze, że nie musiał brudzić sobie rak smarem. Nie tym razem! Znowu spędziłby kilka godzin na szorowaniu dłoni, a później Nina i tak przyczepiłaby się, że nie umył ich dokładnie. Szkoda tylko, że przez te ubabrane ręce nie mógł sobie w razie potrzeby grzywki poprawić. Urwanie głowy, ot co. No cóż, musiał się liczyć z tym, że pracujac jako mechanik, często będzie czymś umazany. Musi być brudny ktoś, żeby czysty mógł być ktoś... w tym wypadku klient, na którego zlecenie wykonywało się usługi i zabiegi przy ukochanych maszynach.
Właśnie sięgnał po butelkę wody gazowanej, kiedy do środka podjechało nowe auto. Do jego uszu dotarł charakterystyczny turkot silnika. Najwyraźniej tym razem sobie nie odpocznie. Upił większy łyk wody, odstawił ja z powrotem na zaplecze i przeszedł do głównej hali, aby spotkać się z nowym klientem.
- W czym mogę pomóc? - schował klucz francuski do kieszonki przy kombinezonie i poprawił szelki. Miał nadzieję, że nie będzie to coś poważnego i szybciej zwinie się do domu. Miał ochotę na wypić porzadna szklankę piwa i obejrzeć mecz w telewizji.
_________________



[Profil]
 
 
Florence Di Maggio
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-11, 21:31   

Od zawsze miała tego swojego, popieprzonego pecha. Nic nigdy nie mogło układać się po jej myśli, ani być takim jakie powinno. Nawet głupi samochód, po kilku tygodniach użytkowania, zaczał wydawać z siebie dziwne dźwięki przy odpalaniu. Mogłaby go zwrócić i żadać naprawy w serwisie, ale byli tam ostatnio tak nieuprzejmi ludzie, że zapewne podmuchaliby i stwierdzili, że wszystko w porzadku. Była prawie pewna, że nawet nie zajrzeliby pod maskę. Bo po co? Głupiej dziewuszce pewno odbija od nadmiaru pieniędzy. Uh, nienawidziła tego.
Zaparkowała swoje Lamborghini Aventador w główny garażu warsztatu. Nie cackała się, widzac, że nie ma tu żadnego innego auta. Wysiadła z samochodu i pochyliła się ciut do bocznego lusterka. Lubiła jeździć z otwartymi szybami, mimo klimatyzacji, która była ponoć lepsza. Nie dla niej. Przygładziła różowe kosmyki, które nierzadko formowały się w kupę siana po takiej jeździe i w końcu wyprostowawszy się, rozejrzała po garażu. Dłonia oparła się o dach swojego maleństwa. Cholera, spodobało jej się to auto tak bardzo, że teraz traktuje je jak dziecko. Nic dziwnego. Kochała jego matowa czerń, która wyróżniała się spośród tych wszystkich błyszczacych pojazdów na ulicy.
 
 
Alexis Waters
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-12, 00:21   

Jeśli szukasz Alexis Waters to pierwsze miejsce gdzie powinno się zajrzeć to właśnie warsztat samochodowy. To było jej królestwo, wkórym czuła się jak królowa. Pomiatała wszystkimi dookoła, była wredna i nawet pozwalano jej na wiele, bo znała się na swoim fachu. Dzisiaj akurat było spokojniej niż zazwyczaj, raptem parę aut na sprawdzenie m.o.t i tyle. Nic wielkiego i praktycznie Alex zaczynała się już nudzić. Podokuczała komu można było, wyżyła się na praktykantach, którzy poraz kolejny zamiatali warsztat. Potem jednak postanowiła zaszyć się przy swoim żółtym cudzie by pomjastrować i go trochę podkręcić. Cóż, Mustang GT zdecydowanie nadawał się do podkręcenia wystarczyły tylko dobre chęci, wolny czas (którego w tym momencie miała dużo), miejsce na warsztacie i części. Leżała pod samochodem gdy usłyszała dzwięk silnika v12 a chwilę później gwizdy i szepty kilku praktykantów. Musiało zajechać coś na co ich w życiu nie będzie stać. Niech się zachwycaja, a ona sobie chwilę dłużej pogrzebie przy swojej maszynie. Dopiero kiedy jeden z chłopaczków zaczał dopytywać w czym pomóc postanowiła się poakzać coby nikt nie pomyślał, że warsztat jest chujowy i ma ludzi, którzy nic się nie znaja na naprawianiu aut.
-Tak na marginesie oni tu tylko sprzataja - odzewała się głośniej niż dzieciaki, kórymi dla Waters praktykaci byli. Wytarła dłonie w kombinezon, który nawet porzadnie nie był zołozny. Bo po co? Upierdzieliła sobie przez to koszulkę z logiem Mustanga, ale to akurat jedna z wielu, więc sobie mogła pozwolić. Najpierw przyjrzała się osobie, która przyjechała do warsztatu z problemem i Waters zaszczyciła dziewczę szerokim uśmiechem. Dopiero po chwili jej wzrok powędrował do auta i aż szerzej otworzyła patrzałki. Chociaż nie była fanka tego typu aut to mimo wszystko pojazd robił niesamowite wrażenie. -Z czym problem? - podeszła bliżej dziewczyny nie interesujac się autem tak jak jej dzisiejsi towarzysze. NIe, klientka była ciekawsze z tymi swoimi różowymi włosami.
 
 
Florence Di Maggio
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-12, 18:55   

Zerknęła niepewnie na zebranych wokół chłoptasiów. Doprawdy, zachowywali się, jakby takiego auta nigdy na oczy nie widzieli. Ok, był to niecodzienny widok, ale bez przesady! No i te całe gwizdy - Florence wolała wierzyć, że sa one skierowane do jej auta, niż do niej samej. Nie była wredna, komplementy, nawet takie prymitywne, potrafiła przyjać z uśmiechem, ale dzisiaj nie miała do niczego humoru. Wszystko ja bolało po tym, jak Chris niemal wykręcił jej rękę tego ranka i jeszcze rzucił nia o ścianę. Marzyła tylko o goracej kapieli w domu. Miała szczęście, przez kilka dni spokój, którego tak bardzo potrzebowała, bo chłopak pojechał do jakiegoś kumpla za miasto. Zdecydowanie posiedzi sobie w cieple z pianka. Oby tylko madre niczego od niej nie chciała.
Słyszac kobiecy głos, wzdrygnęła się i spojrzała w kierunku, z którego dochodził. Zaskoczona widokiem tak pięknej kobiety (właśnie, kobiety! W warsztacie samochodowym!), uniosła jedna brew, nie odzywajac się, ani nie rzucajac żadnym "dzień dobry". Zamrugała, gdy pani mechanik do niej podeszła i lekko uśmiechnęła się.
- Problem jest taki, że ten maluch kilka tygodni temu wyjechał z salonu, a od paru dni przy jego odpalaniu słychać dziwny... chrobot? - skrzywiła się lekko, nie majac pojęcia, co to może być. - Myślałam, że to może jakaś wada fabryczna, ale chciałam to najpierw sprawdzić tutaj - dodała, spogladajac na kobietę z lekko przekrzywiona głowa w bok. Jej oczy wyrażały tylko jedno - totalny brak wiedzy w zakresie mechaniki.
 
 
Alexis Waters
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-13, 01:39   

No tak. Za każdym razem ludzie byli wielce zaskoczeni, że kobieta pracuje w warsztacie. Takie co to faktycznie znaja się na samochodach też bywały i Alexis była właśnie jedna z nich. Ile to się nasłuchała od znajomych, że z taka buźka to ona powinna robić co innego a nie wygladać jakby szła na wojnę i specjalnie obsmarowała facjatę. Tylko nikt nie potrafił zrozumieć, że tó było coś co lubiła. Nawet praktykanci nie potrafili tego umysłowo ogarnać, ale tego od nich nie wymagała, bo wiadomo, że faceci mózgów nie maja.
Zmarszczyła lekko brwi słuchajac w czym był problem i spojrzała na samochód. Kurcze, taka maszyna a już sprawia problemy. A może dziewczęciu po prostu wcisnęli pierwszy lepszy model, który praktycznie im się rozpadał. A wiadomo, nikt się nie spodziewa, że ta oto różowowłosa dziewoja ma jakiekolwiek pojęcie o samochodach. -Przede wszystkim jestem Alex. Podałabym Ci rękę, ale mam je usmarowane i lepiej tego nie robić. Po drugie muszę ogarnać skad ten dźwięk dochodzi, więc jeśli raczyłabyś siaść za kółkiem to byłabym wdzięczna - posłała jej rozbrajajacy uśmiech. Jak tylko dziewczę siadło za kółkiem to Waters praktycznie była obok by ogarnać sobie gdzie się otwiera tył auta, bo silnik do Aventadora był ulokowany z tyłu. Nawet niebezpiecznie pochyliła się nad dziewczyna by sięgnać panelu. Częściowo to był zabieg specjalny coby się do niej zbliżyć. Równie dobrze mogła o to po prostu poprosić.
Ruszyła się wreszcie na tył samochodu by posłuchać tego wspomnianego chrobotu. Miała mały problem ze zlokalizowaniem dźwięku, ale gdy już ogarnęła co i jak to wróciła do właścicielki bryki. -Możesz spokojnie wyłaczyć silnik już. Mam dwie propozycje. Pierwsza, z której pewnie większość ludzi skorzysta, możesz zabrać auto do przynależacego do salonu warsztatu i oni Ci to zrobia. Nie powiem, może to potrwać do kilku dni. Ludzie nie lubię się tam śpieszyć zbytnio. - przewróciła teatralnie oczami. Wiedziała, jakby pięknie zareagowali na przyjazd dziewczyny i po prostu sobie dodatkowe koszta policzyli, bo przecież ta nieświadoma problemu jest. -Druga opcja. Jeśli masz wolna godzinkę to zajmę się tym. Jak się nie wyrobię w godzinę to obniżę koszty naprawy - usterka nie była jakoś wielce poważna, ale Alex chciała sobie móc z kimś na poziomie pogadać, a ta tutaj ferjana się po prostu nie nadawała. A jak na złość Reyes'a nie było w pobliżu.
 
 
Florence Di Maggio
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-14, 11:58   

To prawda, nieczęsto widać kobiety na takich, jak i podobnych stanowiskach. Zwłaszcza tak piękne, wiadomo. Flo jednak niczego nie sugerowała, zaskoczona takim widokiem była raczej... pozytywnie. Nie chciało jej się użerać z tymi chłoptasiami i im podobnymi, którzy śliniliby się na samochód oraz na nia. I wolała nie myśleć o tym, na co pluliby z podniecenia bardziej... Ugh! Męskie pożadanie naprawdę zaczęło ja brzydzić. A wracajac do pani mechanik - Flo na pewno nie namawiałaby jej na zmianę pracy. Jeśli to kocha, to czemu miałaby to zmieniać? Różowowłosa sama robiła to, co kochała i życzyła tego wszystkim wokół. Poza tym... Czy tylko ona uważała to za seksowne?
- Florence - przedstawiła się miękko, kiwajac lekko głowa. Po chwili skinęła nia drugi raz, wsiadajac do samochodu. Poprawiła przy tym swoja delikatna, biała sukienkę, która normalnie sięgała jej lekko nad kolana, a w aucie, siedzac - delikatnie wyżej. Mimo wszystko dziękowała Chrisowi w duchu za to, że jak już ja bije to tak, by nie było tego widać w normalnych ciuchach. Chyba zamknęłaby się na dobre w domu, gdyby nie mogła nosić tego, co chce. Ba i tak jej się obrywało za nieco bardziej wyzywajace ciuchy.
Otworzyła już usta, by mruknać, że może sama otworzyć kobiecie klapę od silnika, w końcu wiedziała co i gdzie jest już od pierwszych dni posiadania tego cudeńka, jednak w porę ugryzła się w język. Doszło do niej, co takiego robi Alexis i, no cóż, spodobało jej się to. Zerknawszy na jej profil, musnęła palcami dłoń kobiety, nakierowujac ja na właściwy panel. Uśmiechała się przy tym niewinnie, jak gdyby nigdy nic.
Odpaliła silnik, zerkajac do tyłu na kobietę. Tak jak nakazała, wyłaczyła go po chwili, wysiadajac również z auta. Wysłuchawszy z pełna uwagę słów Alexis o jej biednym samochodziku, pokiwała powoli głowa, zastanawiajac się nad swoja decyzja. Niby jej się nie spieszy, a ludzie, którzy sprzedali jej auto, powinni naprawić to, co spieprzyli lub zaniedbali, ale... Naprawdę nie chciała się z nimi użerać.
- Skuszę się na druga opcję - mruknęła, opierajac się lekko tyłem o auto. - Wierzę, że zrobisz to lepiej od nich - dodała, mrugnawszy do niej z uśmiechem. Od razu miała ochotę uderzyć się w twarz i to krzesłem, za dwuznaczność swoich słów. Przygryzła lekko dolna wargę, majac nadzieję, że tak tego kobieta nie odbierze.
 
 
Alexis Waters
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-15, 01:02   

A to bład, bo kobiety też powinny naprawiac samochody. Już dawno minęły czasy gdy kobiety był jedynie dodatkiem do faceta i ich obowiazkiem było płodzić dzieci, siedzieć w domu i wszystko w nim ogarniać. Gdyby Alexis miała teraz być potulna żona to wolałaby się powiesić, serio. A chłopcy pozostana jedynie chłopcami. Będa się ślinić na widok dobrej dupy i szybkich samochodów, bo to ich obecnie interesuje w tym wieku. No prawie wszystkich chłoptasiów, a przynajmniej Alexis z ta częścia miała tutaj do czynienia.
Alex powtórzyła sobie ze dwa razy imię dziewczyny by zapamiętać. Kto wie, może jej się jeszcze to kiedyś do czegoś przydać. Może wielkim zbiegiem losu jeszcze na siebie wpadna kiedyś i potem Waters zaliczy wpadkę, bo nie będzie pamiętać imienia. Oj, pani mechanik doskonale wiedziała co robi. A tutaj małe zaskoczenie ja wzięło kiedy Florence musnęła palcami jej dłoń. Kurcze, a była święcie przekonana, że ta po prostu będzie grzecznie siedzieć. Wygladała na taka co to grzeczna i niewinna jest. Pokręciła lekko głowa i poszła do swoich zajęć. Musiała się teraz skupić na swoim fachu a nie... no własnie. A cieżko to było robić gdy raz, miała Flo tutaj, a dwa nad głowa wisiało jej dwóch praktykantów.
-Bardzo dobry wybór - pstryknęła placami chcac się zaraz brać do pracy. Jednak nie umknęły jej uwadze kolejne słowa dziewczyny. -Ja dużo rzeczy robię lepiej od nich - uśmiechnęła się lekko. Waters wiele rzeczy odbierała dwuznacznie. Taki człowiek i nic się z tym już nie zrobi -Jeśli planujesz poczekać tutaj to mogę Ci zaproponować kawę, kóra sobie zrobiłam - kłamała. Nic sobie do picia takiego nie robiła, ale dla różowowłosej nawet się ładnie postara i zrobi. NIe powinna, bo tutaj nie wolno, ale Waters jest w stanie złamać kilka zasad. -No to Florence, skad pomysł i decyzja na właśnie to autko? - tak była ciekawa tego. Sama nie była fanka tego typu aut, ale to wcale nie oznaczało, że nie doceniała piękna zewnętrznego i wewntrznego tej bryki.
 
 
Florence Di Maggio
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-15, 17:02   

Z Florence chyba było podobnie. Nie mogłaby być dobra żona. I to nie ze względu na to, że nie lubi siedzieć non stop w domu, czy też cokolwiek w nim robić. Akurat sprzatanie, czy gotowanie lub inne domowe czynności nie były jej straszne. Babcia dobrze ja wychowała i gdyby chciała, mogłaby być taka przykładna żona. Sęk w tym, że nie dla mężczyzny. Nie potrafiłaby żyć u boku osobnika przeciwnej płci, tym bardziej z Chrisem. Gdyby zmusił ja do małżeństwa... Nawet nie chciała myśleć, jak długo by wytrzymała przed zrobieniem sobie jakiejś krzywdy. Jak na razie nie było tak źle, nie mieszkała z nim, wiec nie spotykała go codziennie. Ale i tak czuła, że długo już tak nie pociagnie. Ta relacja była zbyt chora.
Za to Flo nie musiała się jakoś specjalnie starać zapamiętać imienia pani mechanik. Do tego miała całkiem niezła pamięć, tym bardziej, kiedy miała do czynienia z tak ślicznymi osóbkami, jak i charakterystycznymi. I oj, wiele osób brało ja za grzeczna, ułożona dziewczynkę, nieskora do flirtów. To bardzo mylace, pierwsze wrażenie, biorac pod uwagę jej nieskazitelny wyglad. Niby włosy różowe, ale dodawały jej specyficznego, delikatnego uroku, który burzył odrobinę ten buntowniczy kolczyk w nosie. To on w całym jej wygladzie mówił najwięcej prawdy o dziewczęciu.
Flo też nie spodobało się to, że obok stali praktykanci, ogladajacy samochód i, o zgrozo, przysłuchujacy się ich rozmowie. Nie wiedziała, czemu tak bardzo jej przeszkadzaja, choć może wiedziała? Uniemożliwiali jej swobodna rozmowę z Alexis, z która zachciało jej się trochę poflirtować, albo raczej jeszcze bardziej sprowokować do tego kobietę. To w końcu nic złego, prawda?
- Z grzeczności nie zaprzeczę - mruknęła z leciutkim uśmiechem w kacikach ust. Coraz bardziej jej się to podobało. Zerknęła na chłopców, którzy już chyba rozbierali obie kobiety wzrokiem, wyobrażajac je sobie w różnych, erotycznych pozach. Ugh, patrzyli na nie jak na lesbijski film porno z kiepska fabuła, ale za to dobrymi aktorkami. A nuż usterka w jej aucie jest na tyle pospolita, że pani mechanik odprawi praktykantów, żeby wrócili do swoich zajęć, bo wiedzieliby tak czy siak, jak naprawić jej autko? - Nie, dziękuję, nie piję kawy - a przynajmniej nie w ciagu dnia, dodała w myślach. Mogłaby się skusić, gdyby był wczesny ranek, a tak miała potem problemy z zaśnięciem, bo kofeina długo się w jej organizmie trzymała. Wolała przygladać się pani mechanik, wcale nie dlatego, by poogladać sobie ja sama, jak będzie pochylać się nad silnikiem. Uśmiechnęła się głupio na swoje myśli i chrzaknęła cicho. - Można śmiało powiedzieć, że to kaprys znudzonej dziewczynki - odparła ze szczera prawda. Nigdy nie przepadała za typowymi autami, tym bardziej takimi, którym lakier błyszczy jak psu jaja. - Stwierdziłam, że jak już mam czymś jeździć, to powinno to być coś innego, co przyjemnie mruczy... - zachichotała cicho po swych słowach. Splotła dłonie za plecami, spogladajac z ciekawościa na pania mechanik spod długich rzęs. - A jak to się stało, że taka piękna kobieta jak Ty, zajęła się naprawa samochodów? - zapytała, unoszac jedna brew. Nie chciała być wścibska, po prostu strasznie ja to ciekawiło. No i ten komplemencik, którego nie potrafiła sobie darować!
 
 
Alexis Waters
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-15, 20:05   

Alexis uważała, że się nie nadaje do zwiazków a co dopiero do małżeństwa jakiegokolwiek. Chociaż mówia, że to też zależy czy spotkamy na swojej drodze kogoś właściwego. Najwyraźniej Waters nie trafiła, więc u niej takie myślenie właśnie.
Tak było. Dla ALex Florence wygladała na istotę niewinna. Ona też na taka wygladała do momentu, w którym się odezwie. Potem wszyscy uważaja, że Waters ma niewyparzona gębę i potrafi klać gorzej niż marynarz. No i nikt by się nie spodziewał, że panna Waters była naprawdę dobrym mechanikiem samochodowym. Jak to mówia, nie oceniaj ksiażki po okładce. Najgorsze jest jednak to, że w tym momencie sama tak oceniła dziewczynę, która była właścicielka Lamborgini. A jeśli Florence chciała poflirtować to trafiła na idealna osobę. Alex uwielbiała takie gierki, a od miesiaca mogła już robić to oficjalnie, bo była singlem, który mógł sobie robić co chciał. A szczególnie podrywać innych i łazić na randki.
-To się ceni - puściła dziewczynie oczko i uśmiechnęła się lekko. NIe lubiła tych młodych chłopaczków, kręcacych się po warsztacie. Nie znosiła ich uczyć, nie nadawała się do tego i kompletnie nie miała cierpliwości. Chociaż czasem się przaydawali, bo jeden z nowych właśnie zgarniał jej narzadzia by mogła przystapić do pracy. Do tego i sprzatania nadawali się idealnie. -Szkoda, szkoda. To chociaż skuś się na coś innego - oczywiście, jeśli się zgodzi to dostanie butelekę wody ewentualnie jaka puszkę napoju gazowanego, które Alexis trzyma w lodówce dla siebie.
-Ma przyjemnie mruczeć tak? Da się załatwić- uśmiechnęła się szerzej i ruszyła wreszcie do swojego zajęcia. Nie za to jej tutaj płaca i przynajmniej trochę pracy mogła wykonać dzisiejszego dnia. Akurat przyjechał inny klient, więc Waters poleciła chłopakom ogarnać sytuację by jej się tutaj nie kręcili pod nogami. Przydadza się gdzie indziej. -Wiesz nie tylko takie auta potrafia przyjemnie mruczeć, wystarczy dopieścić silnik. Mój mustang też wydaje z siebie podobne odgłosy do twojej bestii - stwierdziła pochylajac się wreszcie nad maszyna i chwilę dłubiac w niej. Była w swoim żywiole. Jednak nie skupiła się tak całkiem na naprawe, jak to zwykle robiła. Katem oka spogladała na właścicielkę samochodu. Usłyszawszy komplement i pytanie uniosła się i oparła dłonie na samochodzie. Spojrzała na dziewczynę i uśmiechnęła się lekko co oznaczało, że spodobało jej się to. Potrafiła odpowiedzieć, a takie flirty były najlepsze. Rzucanie dwuznaczności i komplementów na prawo i lewo i sprawianie, że ludzie przygladali się temu z małym zaciekaiwniem. -Pasja. Naprawiam samochody od dzieciaka praktycznie. Jakim cudem znudzona ślicznotka ma tyle funduszy na Lamborgini? Nie oceniam, po prostu jestem ciekawa - naprawdę nie oceniała. To czy dziewczynie auto sprawili bogaci rodzice to się nie liczyło. Miała gust i była ładna. Dwa duże plusy, które przemawiały za rozmowa.
 
 
Florence Di Maggio
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-17, 15:51   

Nic dziwnego, że Alexis tak sobie właśnie o młodej Flo pomyślała. Nie od dziś wiadomo, że człowiek przez pierwsze jedenaście sekund ocenia drugiego człowieka pod względem wygladu. I to nawet nieświadomie. To w tych pierwszych sekundach pojawia się w głowie myśl, czy owa osoba stojaca przed nami jest godna naszego zaufania, czy też nie. Choćbyśmy starali się jak mogli, pierwsze wrażenie zawsze podlega ludzkiemu wygladowi.
- W takim razie poproszę o wodę, jeśli to nie problem - poprosiła łagodnie. Ot, nigdy nie lubiła się komuś narzucać, ani sprawiać kłopotu swoja osoba. Po chwili mimowolnie uśmiechnęła się rozbawiona. Oj, Flo, niegrzeczne myśli cię nachodza z ta tu pania mechanik... Jakie? A no cóż, chciałaby nie tylko usłyszeć pomruk silnika swojego Lamborgini, ale także czyjś inny... Ale o to już na głos nie poprosi, aż taka podrywaczka nie jest! Zreszta, też za łatwa nie może być, nie? Odprowadziła wzrokiem chłopaczków, którzy poszli robić przy innym aucie. Przynajmniej tyle dobrego, że maja spokój od wścibskich osobników płci męskiej. Czasami aż sama się sobie dziwiła, że aż tak jej mężczyźni niekiedy przeszkadzaja... Nic na to już nie poradzi.
A Flo, jak to prosta dziewuszka, jak tylko Alexis nachyliła się do auta, wzrokiem prześlizgnęła się po tyłku pani mechanik, dajac mu wysokie noty w myślach. Zostało to pewno zauważone, czego nawet różowowłosa mogła nie być świadoma! Odwróciła spojrzenie, gdy kobieta się wyprostowała i odwróciła.
- Lubię ludzi z pasja - wymruczała miękko, spogladajac w zamyśleniu na Alexis spod rzęs. Przygryzła lekko wnętrze polika i dłonia przejechała po swojej szyi i karku, dajac sobie chwilę na odpowiedź. - Również zajmuję się czymś... z pasji - odparła tajemniczo, uśmiechajac się lekko. - Ale i tak madre się trochę dorzuciła, a ja... Cóż, stać na wiele takich. Jest naczelna redaktorka Vogue. - stwierdziła bez zbędnych ogródek. Nazwisko Di Maggio często było przez ludzi kojarzone. Chyba właśnie dlatego Flo wolała pisać swoje powieści pod pseudonimem, bo sława Laury przyćmiłaby ja.
 
 
Alexis Waters
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-21, 03:00   

Jedenaście sekund starczy by stwierdzić, że Waters jest cholerna egoistka. A jak to nie wystarczy to można się przekonać z czasem zdajac się z Alex. Okej, to nie było takie straszne, jakby się mogło wydawać. Każdy człowiek na swój sposób był egoista, ale cóż u Waters to poprzeczka była odrobinę wyżej niż normalnie. Jest na czym oko zawiesić i biła od niej ta kurwska pewność siebie, która praktycznie przyciagała ludzi.
Woda. Alex pofatygowała się po chłodna butelkę wody gazowanej i rzecz jasna wręczyła ja Florence z tym swoim delikatnym uśmiechem. Normalnie tego nie robiła, ale przecież czasem można było sobie na to pozwolić prawda? Szczególnie, że dziewczyna była ładna i ciekawiła Waters. A nawet gdyby Flo była tak bezpośrednia i faktycznie poprosiła o pomruk Alex... cóż. Nawet jak się jest miłym to nie zawsze można dostać to co się chce, chociaż może jak się Flo ładnie postara to można to przedyskutować. Poza zasięgiem wzroku i słuchu kręcacych się po warsztacie chłopaków. Zdecydowanie nie lubiła wścibskich ludzi, a najbardziej to tej bandy wynudzonych na codzień praktykantów.
Czuła na sobie wzrok dziewczyny. Normalnie prawdopodobnie rzuciłaby dodatkowo jakimś komentarzem, ale nie chciała płoszyć Flo, więc w porę ugryzła się w język pracujac po prostu nad samochodem. Cóż patrzeć sobie mogła i nikt jej tego nie zabronił. Zdecydowanie wolała skupiać uwagę różowowłosej niż na przykład tych swoich koleżków z warsztatu, którzy na szczęście przez lata przyzwyczajeni byli do widoku Alex dłubiacej przy samochodzie.
-W takim razie dobrze, że mam jakaś pasję - rzuciła od niechcenia przygladajac się dziewczynie i uśmiechajac lekko. O proszę, ktoś tutaj miał naprawdę nieźle usytuowana rodzinkę. A biedna Waters musiała latami odkładać na swój wymażony samochód. -O proszę. Panna Florence jest tajemnicza osóbka. - lubiła takich ludzi. Lubiła się starać dowiedzieć czegoś o kimś. Takie zwykłe ‘dwadzieścia pytań do’ gdzie się praktycznie podczas jednego spotkania dowiadujesz o drugiej osobie wszystkiego wcale nie bawiło Alexis. Nie, ona może i lubiła drażyć temat, ale zdecydowanie wolała jak się to rozkładało na więcej niż jedno spotkanie. -Chociaż wiesz... gdyby była redaktor naczelna jednej z gazet, które prenumeruje to byłabym pod wrażeniem - zaśmiała się i ruszyła w stronę Flo nie odrywajac od niej wzroku ani na sekundę. Nie stanęła przed nia tylko po prostu ja minęła by wziać ze swojej skrzynki podtrzebne jej przedmioty. -Aventador to klasa sama w sobie. Drogi w Anglii raczej nie pozwalaja o wyciagnięcie z tej maszyny tyle ile fabryka dała. Już nie mówię o wiecznych ograniczeniach. - ponownie minęła dziewczynę pstrykajac ja w nos przy okazji. -Mam propozycję, z której watpię czy skorzystasz. - podpuszczała. Oj jak bardzo Waters podpuszczała dziewczynę-Jeśli chcesz zobaczyć jak ta besita się potrafi rozpędzić to znam miejsce gdzie spokojnie możesz to sprawdzić Flo - spojrzała jeszcze kontrolnie na nia i wróciła do swojego zajęcia. Rzucała dziewczynie wyzwanie. Specjalnie podpuszczała by móc się z nia zobaczyć ponownie.
 
 
Florence Di Maggio
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-25, 16:35   

Egoistka, czy też nie, Waters wygladała na osobę bardzo interesujaca. Już sam fakt, że pracowała w warsztacie był zaiste ciekawa niespodzianka, bo gdyby spotkałaby ja gdzieś na ulicy, zapewne nigdy nie uwierzyłaby w to, czym się kobieta zajmuje na co dzień. Odebrawszy butelkę wody od tej interesujacej persony, otworzyła ja niespiesznie i upiła kilka łyków, nie spuszczajac wzroku z pani mechanik. Zastanawiała się w swojej małej główce, co jeszcze skrywa Alexis, czy może jeszcze człowieka czymś przyjemnym zaskoczyć. Mimowolnie uśmiechnęła się do swoich myśli, które nasunęła jej wyobraźnia. Flo zdecydowanie nie była niewinna kruszyna, na jaka wygladała. Błagam, w końcu pisze erotyki! Pod ta różowa czupryna kryje się tak wiele zboczenia, że aż strach!
Ale jest normalna, ok? Nie ma żadnych dziwnych fetyszów, ani nic podobnego. Po prostu lubi pisać, a ta tematyka, zaraz po fantastyce, przychodzi jej niezwykle łatwo. Ale mniejsza!
Uśmiechnęła się lekko na słowa pani mechanik. To już definitywnie był otwarty flirt, co wcale nie przeszkadzało panience Di Maggio. Co innego, gdyby obok stał Chris. Jakakolwiek dwuznaczna sytuacja, złe spojrzenie, czy też zwykłe słowo mogłoby ja kosztować kilka dodatkowych sińców na ciele. Czasami zastanawiała się, jak on może być jednocześnie taki wkurwiony i opanowany, że jeszcze nigdy nie uderzył jej mocniej w twarz.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo. - wymruczała całkiem zalotnym głosikiem, kiwajac zadziornie brewka i uśmiechajac się niewinnie, jak to ona. Na myśl przyszło jej kilka rzeczy. Od Chrisa, po pisanie powieści, jej druga pasja, która była fotografia, jej niesamowita wrażliwość i siła, o której nie miała pojęcia. W końcu, gdyby była naprawdę tak słaba, już by jej tu nie było, tylko leżałaby na dnie jakiegoś wawozu lub w rzece pod mostem. Zawtórowała kobiecie dźwięcznym śmiechem, na jej spostrzeżenie. Cóż, Vouge raczej nie zajmuje się motoryzacja, ale zawsze coś!
Tak samo jak Alexis, tak i Flo nie odrywała wzroku od jej twarzy i oczu, gdy tak ruszyła ku niej. Nie wiedziała, co też ta kobieta planuje, ale watpiła, by posunęłaby się do czegokolwiek przy praktykantach. Uśmiechnęła się zadziornie, marszczac lekko nosek i po chwili zerknęła zza ramienia na Waters, może ociupinkę zawiedziona. Przygryzła wargę, karcac sama siebie za to, że chciała, aby kobieta coś zrobiła. Co? Tego nie była pewna. Podskoczyła odrobinę po tym pstryczku i spojrzała na Alex z niemałym zainteresowaniem, kiedy zaczęła mówić o jej pojeździe.
- Taak? Co to za miejsce? - zapytała, lekko przechylajac głowę w bok, dalej wbijajac wzrok w kobietę. Jej jasne oczy zabłysnęły z ciekawościa. To prawda, jak dotad nie miała okazji sprawdzić, na co stać tę dzika maszynę, więc z chęcia przystanie na jej propozycję.
 
 
desmond boyd
[Usunięty]

Wysłany: 2017-09-14, 15:22   

ciuch

Desmond, nieudaczniku - złośliwy głos brata w boydowej głowie echem się odbijał. Trzeci dzień walczył z… No gdyby wiedział to nie klałby od rana do nocy. Oszukiwać się nie mógł, auto najlepszy czas miało zanim został właścicielem jego. Innego nie chciał (brzmi lepiej niż był biedakiem). Plany były, bez samochodu nie do wykonania. Kumpli też zwołał na pomoc, piciem się skończyło, paleniem, graniem w pokera. Kacem dnia kolejnego. Żałośnie wygladał przez to dzisiaj i ręce się trzęsły przez co rzucał kurwami gorzej niż wczoraj. Poddał się, nieudacznik Desmond i wsiadł do samochodu. Papierosa odpalił i do warsztatu ruszył. Nie modlił się dawno, a teraz wymyślał dziwne słowa składajace się na coś na kształt błagania, żeby dojechał.
Udało się. Zadowolony z wyczynu tego ogromnego skierował kroki do warsztatu rozeznać się czy warto w ogóle. Obiecał Des sobie, że jak trafi na łysiejacego starca ucieknie w podskokach.
- Dobry! - od wejścia chciał ściagnać na siebie spojrzenie kogoś, kto pomoże. Po to przyjechał. Logicznie było rozeznanie zrobić czy warsztat wart odwiedzenia, ale to Boyd. Nie wymagajmy za wiele.
 
 
Jayden Reyes








27

poszkodowany właściciel warsztatu

*judges you in spanish*

North Brentwood

multikonta: Max, Ellis, Kenai, Terry

Wysłany: 2017-09-15, 15:15   
  

  
Jayden Michael Reyes

  
I ain't mad, knowing that I ain't do no bad


/po Malcolmie

W warsztacie panował mniejszy ruch. Tłumów nigdy nie mieli, jednak czasami zdarzało się, że musieli odsyłać ludzi z kwitkiem, bo wszyscy mechanicy byli zajęci. Decydowali się na drobne odstępstwa od zasad, sporadycznie naprawiajac jakiś pojazd przed warsztatem, gdzie było trochę miejsca. Trzy, max cztery samochody zdawały się ich górnym limitem. Prowadzili przecież zwykły, lokalny biznes, nic specjalnie dużego.
Jayden słuchał właśnie randomowego hitu z radia, ustawionego na metalowej szafce. Z rękoma opartymi na owym niezbyt wyszukanym meblu, wystukiwał palcami rytm, odrobinę wiercac się na obrotowym taborecie, obitym skóropodobnym materiałem.
W takim właśnie wydaniu czekał na następnego klienta, podczas gdy kolega po fachu grzebał we wnętrzu czarnego audi. Wcześniej podawał mu klucze i inne narzędzia, jednak w końcu doszedł do wniosku, że nie będzie go wyręczał. Zrobił więc sobie krótka wycieczkę na tak zwane zaplecze, a gdy już zjadł kanapkę i wypił trochę gazowanego napoju z puszki, wrócił do głównego pomieszczenia, żeby zasiaść na taborecie. Długo te jego czekanie nie trwało, bo już wkrótce mógł usłyszeć turkot silnika, a chwilę później głos młodego chłopaka.
Podniósł się ze swojego stanowiska i poprawił szelki od ciemnozielonego kombinezonu, ubabranego czarnymi plamami po smarze. Biała koszulka, która miał pod spodem wcale nie prezentowała się lepiej. Typowy, roboczy outfit. Ciężko było zachować nieskazitelna czystość w miejscu, pełnym pyłu, zapachu smarów i benzyny. Co chwila ktoś pakował ręce między części samochodowe, zabezpieczone odpowiednimi specyfikami. Taka praca.
Ruszył w stronę blondyna wolnym krokiem, a kiedy znalazł się odpowiednio blisko, zatrzymał się blisko klienta, zatrzymujac na nim wzrok.
- Dobry - odpowiedział, z nieco mniejszym entuzjazmem, chowajac dłonie do kieszeni kombinezonu. - Co robimy?
Spojrzał a furę chłopaka, próbujac ocenić ja swoim rzetelnym okiem. Zupełnie, jak lekarz rodzinny, przygladajacy się pacjentowi w taki sposób, jakby chciał wydać diagnozę przed wywiadem.
_________________



[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5