Poprzedni temat «» Następny temat
Salon z kuchnią oraz sypialnia
Autor Wiadomość
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-03-17, 20:05   Salon z kuchnią oraz sypialnia
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


[Profil]
 
 
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-03-17, 20:21   
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


/Ciąg dalszy gry z baru/

Oczywiście Warrick dalej by siedział w barze z Jonathanem jednak nie chciał by ktoś zobaczył ich. Jakby nie patrzeć ich relacja pozostaje nauczyciel-uczeń. W sumie tak słabo, bo ten chłopak do, ktòrego go tak ciągnęło był niepełnoletni. Przecież mogą Lactoixa za to wsadzić, bo to molestowanie, podchodzące pod pedofilstwo. Gdyby rodzice młodzieńca się o tym dowiedzieli to Warr zgniłby w więzieniu.
Najlepszym wyściem było pojechanie do niego. Starszy mężczyzna myślał, że Jonathan będzie rozsądniejszy i powie koniec. Jednak po pomrukach chłopaka można było stwierdzić, że mu się podobało. Widać nie tylko Lacroix coś poczuł do swojego ucznia. Wychodząc pozwolił się objąć młodszemu w pòł. Zaraz Francuz złapał taksòwkę i pohechali do kawalerki mężczyzny.
Oczywiście Warr miał w pamięci jak Jon gładził jego udo. W aucie zamyślił się czy jego uczeń kiedykolwiek był z mężczyzną. W sumie głupio było pytać.
W taksòwce Lacroix podał kierowcy adres. Nauczyciel dał Jonathanowi kròtkiego całusa. Nie minęło wiele czasu i obaj panowie byli na miejscu.
Warr zapłacił kierowcy nawet z napiwkiem. Następnie razem ze swoim uczniem ruszyli do mieszkania starszego mężczyzny. Zaraz kluczami otworzył drzwi i puścił swojego ucznia pierwszego.
- Witaj w moich skromnych progach - zaczął.
Francuz nie pamiętał, że chłopak był przyzwyczajony do luksusòw. Przecież mężczyzna nie pamiętał prawdziego imienia i nazwiska nastolatka.
- Na co masz chęć? - zapytał.
Zaczął zdejmować buty i powiesił kurtkę na wieszaku. Jak na faceta to Warr naprawdę miał czysto w domu.
[Profil]
 
 
Andrea Rossi









18

Jak na razie się uczy i ukrywa... piroman.

Motory i ogień!

North Brentwood

mów mi: Bianka/White Rabbit

multikonta: Anthony Farrar

Wysłany: 2019-05-09, 00:38   
  

  
Andrea Rossi

  
I'm gonna get the fire started!


Andrea w zasadzie jest dorosły od kilku miesięcy... już ma te osiemnaście lat, a w standardach angielskich nie jest niepełnoletni. Wprawdzie od niedawna, niemniej może sobie pozwalać spokojnie na więcej. Ponadto prawko też ma! Nie sądził, by mieli Warricka wsadzić za kraty... musiałby z własnej woli zgłosić molestowanie na policję. Przecież takowego nie doznawał, także w tym przypadku nie powinno być żadnego utrapienia. Jedyne co mogło wywołać kontrowersję, to właśnie romans nauczyciela z uczniem. Tylko ów aspekt stanowił ten jeden drobny, zasadniczy problem. Jednak on nie zamierzał odpuszczać. Ten mężczyzna wyjątkowo go kręcił, jak nikt inny... nie chciał, żeby coś się spieprzyło przez jakieś debilne pierdoły.
Co do rodziców... to kwestia sporna, gdyż jego matka popełniła samobójstwo, natomiast ojciec gnije w więzieniu. Rzecz jasna stamtąd Juan wciąż chroni cały czas swoje dzieci, ale na ich życie prywatne nie ma bynajmniej wpływu. Wątpliwe jest również to, by nawet jeśli dowiedział się o tym z kim spotyka się jego syn, miał mu tego jakkolwiek zabronić, tudzież srogo ukarać. Nie jego sprawa.
Żeby mimo wszystko nie robić mu kłopotu, wolał przystać na zmianę miejsca bez marudzenia i protestów. Och, w Andrei buzowały hormony; trudno u niego o zdrowy rozsądek. Odwalanie głupot w tym wieku jest czymś normalnym, zwłaszcza że do tego on uwielbia ryzyko i odczuwanie adrenaliny w żyłach. Może gdyby starszy mężczyzna nie odwzajemniał jego pieszczot, w innych okolicznościach raczej by się na takie odważne gesty nie zdecydował. A on to podwajał i go jedynie mocniej nakręcał. W rezultacie powoli przechodził na coraz wyższe poziomy ich zbliżenia. Może i lepiej, że to jego gorący towarzysz przystopował, bo nie wiadomo, czy Rossi byłby w stanie nad sobą zapanować przez ten natłok palących emocji, które zaczynały go pochłaniać bez pamięci. Na jego ustach od dawna nie gościł taki promienny uśmiech... a to nie było byle co! Szczerze mówiąc nigdy nie był z przedstawicielem tej samej płci, ani nic z żadnym nie próbował. Był święcie przekonany, że kręcą go same dziewczyny. Można powiedzieć, że Warrick był pierwszym, do którego zbliżył się w ten sposób.
Kiedy dotarli w końcu na miejsce, a on wypuścił go przodem, po przekroczeniu progu jego kawalerki, ściągnął od razu buty. Następnie zsunął z ramion swą skórzaną kurtkę, którą powiesił na wieszaku tuż obok tej Lacroixa.
- Mnie się podoba, ładnie tu. - przyznał zgodnie z prawdą, szczerząc się do niego uroczo. Może i był przyzwyczajony do luksusów, lecz nie skreślał ludzi żyjących skromniej od niego. Poza tym jego zdaniem było tu przytulnie, tak w sam raz i tyle wystarczy, dlatego mówiąc te słowa nie skłamał. - Na ciebie... - palnął nieco przyciszonym głosem po usłyszeniu pytania, co było silniejsze od niego. Wtem niemalże się na niego rzucił, w efekcie czego przesuwał go stopniowo do tyłu, aż do momentu, w którym znaleźli się w sypialni oddzielonej ścianą od salonu z kuchnią. Poczuwszy opór poprzez zetknięcie się ze sporych rozmiarów łóżkiem, pchnął swego kochanka tak, że upadł on nań plecami, atakując jego usta niczym dziki zwierz. Niewiele myśląc złapał go też dość śmiało za przyrodzenie, na razie przez materiał spodni. Ponadto... usiadł na nim okrakiem, przyciskając mocniej do miękkiego materaca. Nie potrafił się dłużej powstrzymywać. Sam nie wiedział, co w niego wstąpiło... pragnął go i już nie mógł dłużej kontrolować bestii, która w nim drzemała i chciała robić z nim bardzo niegrzeczne rzeczy. Oby nie zgasił jego zapału, wówczas dopadnie go wszechogarniający smutek...
_________________

Andrea Rossi
I feel alive inside I won't be terrorized, I’ll stand up to the pain.
[Profil]
   
 
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-05-10, 20:04   
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


Jak na razie Lacroix nie miał pojęcia, że jego towarzysz jest już pełnoletni. Tak to już... byłby po prostu spokojniejszy. Poza tym i tak będą ukrywać to co zdarzyło się między nimi. W sumie na to wszystko wyglądało, bo Johnatan się nie opierał, a nawet można powiedzieć, że bardzo pragnął Warricka. A nauczyciel jego także. Można powiedzieć, że Francuz był miał wyjątkowe szczęście, bo jeszcze tego nie wiedział, ale u swojego ucznia był on dla niego pierwszym.
Romans między nimi nie byłby dobrze widziany, a Lacroix byłby po prostu zwolniony z pracy. To byłby koniec dla mężczyzny, bo przecież nie dawno zaczął tutaj pracować oraz mieszkać.
Nie miał pojęcia co tak ciągnęło go do Blacka. Poza tym bardzo chciał się dowiedzieć, co było wcześniej i skąd zna tego chłopaka.
Tak naprawdę Warr w życiu by nie pomyślał, że jego gość był aż tak napalony na niego. Fakt, faktem był przystojnym i pociągającym mężczyzną, ale bardziej stawiał na to, że Johnatan wolał dziewczyny. Jednakże te zachowanie jego na lekcjach i w barze uświadomiło szatyna o to, że może się podobać. Tak to jakoś nie miał szczęścia. Nie mieszał się w żadne związki, bo i po co? Nie znalazł nikogo ciekawego. Jakoś przyszło mu przez myśl, że ten chłopak nie będzie tylko krótkim romansem. Może po tym wszystkim porozmawia z nim i coś ustalą. Przecież nie pójdą do szkoły i będą się zachowywać jakby nic się nie stało prawda?
Gdy już oboje panowie zdjęli buty i kurtki przeszli do salonu. Jak się zaraz dowiedział Lacroix swojemu gościowi podobał się jego dom.
- Cieszę się - odrzekł.
W sumie naprawdę mu ulżyło, bo nie każdy ma taki małe mieszkanie jak on. Zaraz dowiedział się, że Black miał na niego chęć. W sumie mógł się domyślić. Jednak tylko z grzeczności zapytał.
Zaraz został popchnięty i jego towarzysz normalnie rzucił się na niego jak wygłodniały zwierzak. Warrick był zaskoczony, ale... pozytywnie. W jakiś sposób to go nie dość, że bardzo podniecało to i pochlebiało.
Odwzajemniał pocałunki, nawet się nie spostrzegł, a byli już w sypialni Warricka. Już po chwili Francuz znalazł się na łóżko, a Black na nim.
- Jesteś niesamowity - wyszeptał mu w ucho.
Następnie lekko ugryzł w nie.
- Wolisz by kto dominował? - zapytał.
Trzeba było ustalić ten dość ważny aspekt. Czekał na jego odpowiedź, ale przy okazji mierzwił młodszego włosy. Jego język wirował w tańcu z językiem jego ucznia.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5