Poprzedni temat «» Następny temat
Salon z kuchnią oraz sypialnia
Autor Wiadomość
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-03-17, 20:05   Salon z kuchnią oraz sypialnia
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


[Profil]
 
 
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-03-17, 20:21   
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


/Ciąg dalszy gry z baru/

Oczywiście Warrick dalej by siedział w barze z Jonathanem jednak nie chciał by ktoś zobaczył ich. Jakby nie patrzeć ich relacja pozostaje nauczyciel-uczeń. W sumie tak słabo, bo ten chłopak do, ktòrego go tak ciągnęło był niepełnoletni. Przecież mogą Lactoixa za to wsadzić, bo to molestowanie, podchodzące pod pedofilstwo. Gdyby rodzice młodzieńca się o tym dowiedzieli to Warr zgniłby w więzieniu.
Najlepszym wyściem było pojechanie do niego. Starszy mężczyzna myślał, że Jonathan będzie rozsądniejszy i powie koniec. Jednak po pomrukach chłopaka można było stwierdzić, że mu się podobało. Widać nie tylko Lacroix coś poczuł do swojego ucznia. Wychodząc pozwolił się objąć młodszemu w pòł. Zaraz Francuz złapał taksòwkę i pohechali do kawalerki mężczyzny.
Oczywiście Warr miał w pamięci jak Jon gładził jego udo. W aucie zamyślił się czy jego uczeń kiedykolwiek był z mężczyzną. W sumie głupio było pytać.
W taksòwce Lacroix podał kierowcy adres. Nauczyciel dał Jonathanowi kròtkiego całusa. Nie minęło wiele czasu i obaj panowie byli na miejscu.
Warr zapłacił kierowcy nawet z napiwkiem. Następnie razem ze swoim uczniem ruszyli do mieszkania starszego mężczyzny. Zaraz kluczami otworzył drzwi i puścił swojego ucznia pierwszego.
- Witaj w moich skromnych progach - zaczął.
Francuz nie pamiętał, że chłopak był przyzwyczajony do luksusòw. Przecież mężczyzna nie pamiętał prawdziego imienia i nazwiska nastolatka.
- Na co masz chęć? - zapytał.
Zaczął zdejmować buty i powiesił kurtkę na wieszaku. Jak na faceta to Warr naprawdę miał czysto w domu.
[Profil]
 
 
Andrea Rossi









19

Jak na razie się uczy i ukrywa... piroman.

Motory i ogień!

North Brentwood

mów mi: Bianka/White Rabbit

multikonta: Anthony Farrar

Wysłany: 2019-05-08, 23:38   
  

  
Andrea Rossi

  
I'm gonna get the fire started!


Andrea w zasadzie jest dorosły od kilku miesięcy... już ma te osiemnaście lat, a w standardach angielskich nie jest niepełnoletni. Wprawdzie od niedawna, niemniej może sobie pozwalać spokojnie na więcej. Ponadto prawko też ma! Nie sądził, by mieli Warricka wsadzić za kraty... musiałby z własnej woli zgłosić molestowanie na policję. Przecież takowego nie doznawał, także w tym przypadku nie powinno być żadnego utrapienia. Jedyne co mogło wywołać kontrowersję, to właśnie romans nauczyciela z uczniem. Tylko ów aspekt stanowił ten jeden drobny, zasadniczy problem. Jednak on nie zamierzał odpuszczać. Ten mężczyzna wyjątkowo go kręcił, jak nikt inny... nie chciał, żeby coś się spieprzyło przez jakieś debilne pierdoły.
Co do rodziców... to kwestia sporna, gdyż jego matka popełniła samobójstwo, natomiast ojciec gnije w więzieniu. Rzecz jasna stamtąd Juan wciąż chroni cały czas swoje dzieci, ale na ich życie prywatne nie ma bynajmniej wpływu. Wątpliwe jest również to, by nawet jeśli dowiedział się o tym z kim spotyka się jego syn, miał mu tego jakkolwiek zabronić, tudzież srogo ukarać. Nie jego sprawa.
Żeby mimo wszystko nie robić mu kłopotu, wolał przystać na zmianę miejsca bez marudzenia i protestów. Och, w Andrei buzowały hormony; trudno u niego o zdrowy rozsądek. Odwalanie głupot w tym wieku jest czymś normalnym, zwłaszcza że do tego on uwielbia ryzyko i odczuwanie adrenaliny w żyłach. Może gdyby starszy mężczyzna nie odwzajemniał jego pieszczot, w innych okolicznościach raczej by się na takie odważne gesty nie zdecydował. A on to podwajał i go jedynie mocniej nakręcał. W rezultacie powoli przechodził na coraz wyższe poziomy ich zbliżenia. Może i lepiej, że to jego gorący towarzysz przystopował, bo nie wiadomo, czy Rossi byłby w stanie nad sobą zapanować przez ten natłok palących emocji, które zaczynały go pochłaniać bez pamięci. Na jego ustach od dawna nie gościł taki promienny uśmiech... a to nie było byle co! Szczerze mówiąc nigdy nie był z przedstawicielem tej samej płci, ani nic z żadnym nie próbował. Był święcie przekonany, że kręcą go same dziewczyny. Można powiedzieć, że Warrick był pierwszym, do którego zbliżył się w ten sposób.
Kiedy dotarli w końcu na miejsce, a on wypuścił go przodem, po przekroczeniu progu jego kawalerki, ściągnął od razu buty. Następnie zsunął z ramion swą skórzaną kurtkę, którą powiesił na wieszaku tuż obok tej Lacroixa.
- Mnie się podoba, ładnie tu. - przyznał zgodnie z prawdą, szczerząc się do niego uroczo. Może i był przyzwyczajony do luksusów, lecz nie skreślał ludzi żyjących skromniej od niego. Poza tym jego zdaniem było tu przytulnie, tak w sam raz i tyle wystarczy, dlatego mówiąc te słowa nie skłamał. - Na ciebie... - palnął nieco przyciszonym głosem po usłyszeniu pytania, co było silniejsze od niego. Wtem niemalże się na niego rzucił, w efekcie czego przesuwał go stopniowo do tyłu, aż do momentu, w którym znaleźli się w sypialni oddzielonej ścianą od salonu z kuchnią. Poczuwszy opór poprzez zetknięcie się ze sporych rozmiarów łóżkiem, pchnął swego kochanka tak, że upadł on nań plecami, atakując jego usta niczym dziki zwierz. Niewiele myśląc złapał go też dość śmiało za przyrodzenie, na razie przez materiał spodni. Ponadto... usiadł na nim okrakiem, przyciskając mocniej do miękkiego materaca. Nie potrafił się dłużej powstrzymywać. Sam nie wiedział, co w niego wstąpiło... pragnął go i już nie mógł dłużej kontrolować bestii, która w nim drzemała i chciała robić z nim bardzo niegrzeczne rzeczy. Oby nie zgasił jego zapału, wówczas dopadnie go wszechogarniający smutek...
_________________

Andrea Rossi

You'll never take me alive
Now I'm hiding from this
I'm fighting with this beast inside
Will it ever die?
Will it ever leave me alone?
[Profil]
   
 
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-05-10, 19:04   
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


Jak na razie Lacroix nie miał pojęcia, że jego towarzysz jest już pełnoletni. Tak to już... byłby po prostu spokojniejszy. Poza tym i tak będą ukrywać to co zdarzyło się między nimi. W sumie na to wszystko wyglądało, bo Johnatan się nie opierał, a nawet można powiedzieć, że bardzo pragnął Warricka. A nauczyciel jego także. Można powiedzieć, że Francuz był miał wyjątkowe szczęście, bo jeszcze tego nie wiedział, ale u swojego ucznia był on dla niego pierwszym.
Romans między nimi nie byłby dobrze widziany, a Lacroix byłby po prostu zwolniony z pracy. To byłby koniec dla mężczyzny, bo przecież nie dawno zaczął tutaj pracować oraz mieszkać.
Nie miał pojęcia co tak ciągnęło go do Blacka. Poza tym bardzo chciał się dowiedzieć, co było wcześniej i skąd zna tego chłopaka.
Tak naprawdę Warr w życiu by nie pomyślał, że jego gość był aż tak napalony na niego. Fakt, faktem był przystojnym i pociągającym mężczyzną, ale bardziej stawiał na to, że Johnatan wolał dziewczyny. Jednakże te zachowanie jego na lekcjach i w barze uświadomiło szatyna o to, że może się podobać. Tak to jakoś nie miał szczęścia. Nie mieszał się w żadne związki, bo i po co? Nie znalazł nikogo ciekawego. Jakoś przyszło mu przez myśl, że ten chłopak nie będzie tylko krótkim romansem. Może po tym wszystkim porozmawia z nim i coś ustalą. Przecież nie pójdą do szkoły i będą się zachowywać jakby nic się nie stało prawda?
Gdy już oboje panowie zdjęli buty i kurtki przeszli do salonu. Jak się zaraz dowiedział Lacroix swojemu gościowi podobał się jego dom.
- Cieszę się - odrzekł.
W sumie naprawdę mu ulżyło, bo nie każdy ma taki małe mieszkanie jak on. Zaraz dowiedział się, że Black miał na niego chęć. W sumie mógł się domyślić. Jednak tylko z grzeczności zapytał.
Zaraz został popchnięty i jego towarzysz normalnie rzucił się na niego jak wygłodniały zwierzak. Warrick był zaskoczony, ale... pozytywnie. W jakiś sposób to go nie dość, że bardzo podniecało to i pochlebiało.
Odwzajemniał pocałunki, nawet się nie spostrzegł, a byli już w sypialni Warricka. Już po chwili Francuz znalazł się na łóżko, a Black na nim.
- Jesteś niesamowity - wyszeptał mu w ucho.
Następnie lekko ugryzł w nie.
- Wolisz by kto dominował? - zapytał.
Trzeba było ustalić ten dość ważny aspekt. Czekał na jego odpowiedź, ale przy okazji mierzwił młodszego włosy. Jego język wirował w tańcu z językiem jego ucznia.
[Profil]
 
 
Andrea Rossi









19

Jak na razie się uczy i ukrywa... piroman.

Motory i ogień!

North Brentwood

mów mi: Bianka/White Rabbit

multikonta: Anthony Farrar

Wysłany: 2019-05-26, 23:37   
  

  
Andrea Rossi

  
I'm gonna get the fire started!


Chwilowo Andrea nie zdawał sobie i tak sprawy z tego, że Warrick popadał w zmartwienie przez możliwość wykorzystania seksualnego małolata, którym już od jakiegoś czasu nie był. Jeśli zajdzie taka potrzeba, z chęcią go o swej pełnoletności uświadomi. W każdym razie w ten czy inny sposób, jeśli jeden problem mieliby z głowy, doszłyby kolejne w podobnym stopniu uciążliwe. A nie chciałby, żeby przez niego zwolnili go z jego ukochanej pracy. Zwłaszcza że niestety w dzisiejszym społeczeństwie krzywo patrzy się na romans ucznia z nauczycielem i to była największa przeszkoda, o czym chłopak doskonale był świadom. Ludzie byli na mnóstwo rzeczy tak bardzo uprzedzeni, do tego cholernie nietolerancyjni w wielu kwestiach... to trochę przykre, ale co poradzić. Chcąc nie chcąc byli skazani na ukrywanie się, przynajmniej do czasu ukończenia przez młodego liceum.
Tak, bezsprzecznie Lacroix mógł czuć się wyróżniony, bo jak dotąd Rossi stawiał na erotyczne przygody głównie z samymi dziewczynami. Aczkolwiek nie odczuwał potrzeby angażowania się z jakąkolwiek w jakiś poważniejszy związek. Skoro wciąż jest młody i piękny, wolał korzystać z życia jak najlepiej się dało, nie ograniczając się w niczym. Zaś z nim wyjątkowo chciał spróbować czegoś nowego, mimo że nigdy wcześniej nie patrzył na żadnego mężczyznę w tych kategoriach. Sam nie miał pojęcia, skąd to się u niego wzięło i czemu padło akurat na niego. Jednego był absolutnie pewien - niewątpliwie coś go do niego ciągnęło, strasznie go pożądał, czego nawet nie zamierzał bagatelizować ani ukrywać. Jego hormony mogły być teraz chaotyczne, przez co ciężko było mu nad nimi zapanować, ale nie odpuści, dopóki nie okiełzna swych burzliwych emocji. Będzie z przyjemnością się z nim spotykał, niezależnie od tego w jakich okolicznościach. Pragnął z nim czegoś więcej, niż coś jednorazowego. Toteż nie opierał się mu i bez skrępowania poddawał każdej serwowanej przez niego pieszczocie. Pierw i tak muszą obaj sprecyzować, co tak naprawdę do siebie czują i jakoś konkretniej to określić. W innym wypadku nie będą wiedzieć na czym stoją, a wraz z tym czy w ogóle warto w to dalej brnąć i w ostateczności przejść na wyższy poziom ów znajomości. Ponadto... musiał mu jeszcze tak wiele przypomnieć ze względu na doznaną w wypadku amnezję. Cóż, jak to mówią - wyjdzie w praniu. Póki co nie miał ochoty się nad tym głębiej zastanawiać i całkowicie skupiał swą uwagę na tym, co miało miejsce od przekroczenia progu mieszkania jego niezwykle pociągającego towarzysza. Starał się już niczym nie rozpraszać.
Cztery ściany wcale nie muszą być ogromne, żeby czuć się w nich komfortowo i fantastycznie. Również taka mniejsza przestrzeń mogłaby zapierać dech w piersiach, o ile zostanie odpowiednio urządzona. Zdaniem Andrei to miejsce się do takich zaliczało. Wprawdzie nie było takie luksusowe jak jego apartament, niemniej w dalszym ciągu posiadało swój własny urok. W odpowiedzi jedynie uśmiechnął się do niego promiennie, ponieważ czasem słowa są zbędne. Tutaj nie trzeba było tego nijak komentować. Krótko potem nie mogąc wytrzymać, po prostu się na niego rzucił. Musiał wyzwolić z siebie rozrywające go od środka uczucia, inaczej zwariowałby. Pozytywne zaskoczenie wywołane tym czynem na twarzy Warricka dostatecznie go satysfakcjonowało. O to mu chodziło, taki efekt chciał osiągnąć!
- Oh stop it, you! - wyparował wyraźnie zawstydzony, czerwieniąc się niczym burak, bo nie był przyzwyczajony do aż takich pochlebstw rzucanych w jego kierunku. Musiał wyglądać z tymi subtelnymi rumieńcami bardzo uroczo! Zamruczał donośnie, czując jego zęby na płatku swego ucha. - Eeee... em... nie wiem, mi to obojętne. Nie lepiej pójść na spontana...? - wydukał z kilkoma zawieszkami, odrobinę się jąkając, choć usiłował być dzielny! Posłał mu słodki uśmiech, gdy go tak pomierzwił po włosach. Ogółem nie widział sensu, by mieli cokolwiek niedorzecznie planować z góry. Dlatego otrzymał od niego taką a nie inną odpowiedź. Równie dobrze mogli się wymieniać, gdzie raz jeden będzie dominował, a później drugi. Mieli tutaj istną dowolność, nie musieli zresztą się ograniczać; mogli totalnie zaszaleć! Kontynuował te jakże dzikie i pełne pasji pocałunki, penetrując swym językiem każdy zakamarek jamy ustnej kochanka i łącząc go z jego własnym w następnym tańcu namiętności. Siedząc na nim, począł powoli kołysać bioderkami, ocierając się dolną partią ciała o jego penisa, którego próbował pobudzić do intensywniejszego działania, a jednocześnie nie przestawał go obmacywać ręką. Nigdzie nie było im spieszno, w związku z czym małymi kroczkami pokuszał się na odważniejsze ruchy.
_________________

Andrea Rossi

You'll never take me alive
Now I'm hiding from this
I'm fighting with this beast inside
Will it ever die?
Will it ever leave me alone?
[Profil]
   
 
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-06-03, 17:32   
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


Może najlepszym wyjściem było zapytać Jonathana czy ma skończone osiemnaście lat. Może to głupie, ale Warrick musiał wiedzieć.
- Mam pytanie jesteś już pełnoletni? Nie chce w świecie prawa Cię wykorzystać - odrzekł.
Widać było po twarzy Lacroixa, że zależało mu na odpowiedzi. Po prostu obawiał się, że ta chwila zapomnienia, może go kosztować puście do więzienia. Jednakże zaraz tak naprawdę Francuz nie traktował Blacka jako swojej zdobyczy na jedną noc. Chciał z nim chodzić na randki, itd. Nawet jeśli by stracił pracę przez to, że w oczach dyrektora był to tylko romans, to brunet nie zostawiłby ot tak Jothnatana.
Czuł, że jak pierwszy raz go ujrzał, to nie tylko jakby skądś go znał to jeszcze, jakby zauroczył się nim. Tym jak patrzył na Warricka, jak wyglądał tak słodko, nawet jak się jąkał to też w jakiś sposób był uroczy.
Powoli nie spiesząc się zaczął zdejmować z niego bluzkę. Lacroix czuł, że gdy jego uczeń poruszał biodrami na siedząc na jego kolanach czuł, że z każdym następnym ruchem odczuwał, że jego penis powiększał się i powoli stawał na baczność. Nie każdy działał na Francuza tak jak Johnathan. Niektórzy tak jak chłopak miał w sobie jakby taki... magnes. Powoli masował plecy Blacka.
Zaraz odpowiedział na pytania nastolatka.
- Najlepiej, zobaczymy jak to wyjdzie - wymruczał.
Zaczął się dalej całować ze swoim kochankiem. Co raz też składał pocałunki na torsie chłopaka. Także zrobił mu malinkę na szyi. Chciał by ten czas spędzony z nim był niezapomniany, a Johnathan cieszył się i podobałby się ten seks z nim. Mieli tyle czasu, a poza tym nikt im nie przeszkodzi.
Powoli Warr zaczął rozpinać jego spodnie i pomógł mu je zdjąć. Położył swoje ręce na pośladkach młodszego mężczyzny. Musiał przyznać, że ma niesamowicie jędrny tyłeczek. Nauczyciel zaczął masować go uśmiechając się z satysfakcją, a potem dalej zaczął całować swojego słodkiego ucznia.
[Profil]
 
 
Andrea Rossi









19

Jak na razie się uczy i ukrywa... piroman.

Motory i ogień!

North Brentwood

mów mi: Bianka/White Rabbit

multikonta: Anthony Farrar

Wysłany: 2019-06-15, 16:18   
  

  
Andrea Rossi

  
I'm gonna get the fire started!


+18

Raczej każdy nauczyciel powinien mieć gdzieś zanotowane wszystkie dane swych uczniów, w tym datę urodzenia. Fakt faktem Andrea dopiero co zapisał się do liceum w Brentwood i w tamtym dniu, kiedy Warrick ujrzał go po raz pierwszy był tak zwanym świeżakiem, ale do tej pory mógł już coś o nim poczytać czy to w dzienniku, czy gdzie tam takie rzeczy się znajdują. Chyba że nie miał na to czasu do ich ponownego (czyli dzisiejszego) spotkania, co też jest całkiem możliwe. Skoro go o to spytał, Rossi założył więc z góry, że po prostu nie zdążył przejrzeć tych paru informacji na jego temat.
- Mam ukończone osiemnaście lat od szesnastego czerwca, także spokojnie! W innym wypadku tak bym cię nie narażał. - uspokoił go, a jednocześnie słodko się zaśmiał, dając mu lekkiego kuksańca w ramię, w celu rozluźnienia tej z deka napiętej atmosfery. Andrea mógł być emocjonalnie zacofany, trochę wredny i lubiący robić innym na złość, ale jeśli zacznie mu na kimś zależeć, nie mógłby narobić tej konkretnej osobie jakichś okropnych świństw. Sam nie chciał, by przez jakiś błahy powód mężczyzna trafił do więzienia, albo miał przez niego jakieś równie duże problemy; zdrowy rozsądek mimo wszystko posiadał! On też nie traktował Lacroixa jako kogoś na jedną noc, jak to zazwyczaj czynił głównie z dziewczynami. Gorzej, że sam na razie nie wiedział, czego chce - był teraz w najgorszym momencie swego życia, gdzie dopiero co zaczynał przechodzić proces dojrzewania. Ponadto przez swoje dolegliwości jego uczucia były dodatkowo podwójnie opóźnione, w efekcie czego kompletnie go to kołuje, zaś buzujące hormony niczego mu nie ułatwiają. Jeśli kiedyś przyjdzie mu się w coś głębiej zaangażować, będzie musiał sobie ten chaos zarówno w sercu jak i głowie poukładać. W innym wypadku bynajmniej nie stanie się odpowiedni do rozpoczęcia poważnego związku. Jednak nie wykluczał opcji chodzenia na randki, ba było to wręcz wskazane! Zawsze to jakieś dodatkowe doświadczenie, które mu pomoże w rozwoju i zapanowaniu nad tym całym pierdolnikiem tlącym się w jego wnętrzu.
Poczuł nagłą, zalewającą całe jego ciało falę gorąca, gdy go tak coraz intensywniej dotykał i zaczął powoli pozbywać się z niego poszczególnych części garderoby. Pomógł mu w tym i uniósł obie ręce do góry, aby ten z łatwością mógł ściągnąć z niego bluzkę, a następnie zrzucić ją w nieładzie na podłogę. Zamruczał z rozkoszy, kiedy jego kochanek zaczął masować z taką czułością jego plecy. Och, jak on to uwielbiał... Penis Andrei tak samo stwardniał, co mógł dosadnie odczuć w miejscu, na którym siedział i kołysał nieustannie, do tego coraz seksowniej biodrami. Sunąc szczupłymi palcami po przyrodzeniu Warricka zdążył się zorientować, że był on już niesamowicie nabrzmiały. Do tego przecież od początku dążył! Nastolatka kręciło wiele pięknych pań, ale... Lacroix miał w sobie coś takiego, czemu nie potrafił się wprost oprzeć i ulegał jego urokowi, pomimo usilnych prób wyparcia pociągu do tej samej płci... Przemilczał już jego słowa, uznając komentowanie tego za zbędne. W odpowiedzi jedynie przytaknął zgodnie głową, całkowicie skupiając się na pieszczotach. Odwzajemniał jego gorące pocałunki z równą namiętnością i dzikością. Wydał z siebie dużo głośniejszy jęk po obcałowaniu jego torsu i zrobieniu na jego szyi soczystej malinki. Z pewnością zapamięta sobie tę noc na bardzo długo! Nie żałował, że to właśnie z nim postanowił posunąć się do tak intensywnie erotycznych uniesień. Żeby było sprawiedliwie, nim nauczyciel dorwał się do jego spodni, on wcześniej szybko i zręcznie zsunął z niego koszulę w kratę i rzucił nią po omacku siną dal. Tak w ogóle była ona podobna do tej, którą miał na sobie Andrea do niedawna... przypadek? Nie sądzę! W międzyczasie sam począł badać każdy zakamarek jego ciała, wgryzając się gdzieniegdzie mocniej i zostawiając po zębach liczne ślady na skórze. Jęknął ponownie po ściśnięciu przez Warricka jego pośladków, co wywołało też na policzkach chłopaka wydatniejsze rumieńce. Zacisnął boleśniej dłoń na jego penisie i wżynał paznokcie to w pięknie rozrysowane mięśnie na jego klacie, to w plecy, nie pozostawiając swych warg bezczynnych. I znów padło na usta, które jego niezwykle pociągający towarzysz zaatakował i znów oddawał te namiętne pocałunki z taką samą mocą, starając się za nim nadążyć.
_________________

Andrea Rossi

You'll never take me alive
Now I'm hiding from this
I'm fighting with this beast inside
Will it ever die?
Will it ever leave me alone?
[Profil]
   
 
Warrick Lacroix









27

nauczyciel muzyki i plastyki

singiel

Downtown Brentwood

mów mi: Bońka

multikonta: brak

Wysłany: 2019-07-07, 20:10   
  

  
Warrick Lacroix

  
Be strong like a dragon


+18


- Dziękuję Ci, że mi to powiedziałeś i w jakiś sposób martwisz się o mnie i moją reputację. Nie chciałbym też byś przeze mnie zawalił szkole - odparł.
Ech... co za szczęście, bo jak by wyszło, że Black jest niepełnoletni to w ogóle by było. Poza tym nie dość, że Warrick nie chciał skończyć w więzieniu to też by skończyć swoją karierę nauczyciela. Choć po tym co teraz zajdzie nie wiem jak panowie będą ukrywać to co ich dzisiaj połączyło.
Lacroix się rozluźnił jak dostał jeszcze tego kuksańca.
Nauczyciel też nie wiedział co potem zrobić z tym fantem przez dzisiejsze doznanie. Oczywiście nie będzie potem do niczego zmuszać chłopaka. Jeśli nie będzie chciał się z nim umawiać, albo tym bardziej stworzyć z nim związek jakoś to przełknie. Przez ten rok będą musieli uważać. Jeśli oczywiście jego uczeń będzie chciał jeszcze chciał także nowych doznać. Poza tym takie nastolatki są zmienne i może nie zdecydowane.
Warrick czuł dreszcze i ciepło rozchodzące się po jego ciele. Dotyk Black'a był także elektryzujący. Czuł jak jego penis nabrzmiał gdy nastolatek go dotykał. Poza tym Francuz nie miał pojęcia, że chłopakowi tylko się podobały dziewczyna, a on został teraz taki wyróżniony, że brunet przeżyje z nim pierwszy raz. Warr może miał coś z kobiety. Na pewno dłuższe włosy, ale tak to było ciężko go pomylić z płcią piękną.
Wiedział, że na pewno po dzisiejszym wieczorze nie będzie chodził bez koszulki. Cicho mruczał pomiędzy pocałunkami. Rozebrał swojego kochanka do końca. Musiał się napatrzeć na niego. Był przepiękny, taki młody, atletyczny, a te rumieńce tylko dodawały mu uroku.
- Mógłbym Cię zjeść - szepnął.
Uśmiechnął się do niego.
- Mam w lodówce truskawki i bitą śmietanę. Co Ty na takie urozmaicenie? - zapytał z błyskiem w oku.
[Profil]
 
 
Andrea Rossi









19

Jak na razie się uczy i ukrywa... piroman.

Motory i ogień!

North Brentwood

mów mi: Bianka/White Rabbit

multikonta: Anthony Farrar

Wysłany: 2019-07-23, 20:50   
  

  
Andrea Rossi

  
I'm gonna get the fire started!


+18

- Spokojnie. Jeśli będziemy ostrożni, nie powinno dojść do żadnej z tych rzeczy. I zawsze pozostaje mniej zmartwień, skoro jestem całkowicie dorosły i mogę podejmować decyzje sam. - rzekł uspokajająco, po raz kolejny szczerząc się do Warricka na swój charakterystyczny i uroczy sposób. Cóż... Andrea też nie mógł przewidzieć tego, w jaki sposób to wszystko zamierzało się potoczyć i czy faktycznie uda im się skryć ów słodki sekret przed całym światem. Zamierzał jednak wybrać spontaniczną ścieżkę, a także dołożyć wszelkich starań, by ich relacja przez najbliższy okres czasu nie ujrzała ani krzty światła dziennego. Na pewno jakoś sobie z tym poradzą! Zwłaszcza że Rossi naprawdę pragnął czegoś więcej od nauczyciela i choć w dalszym ciągu nie miał bladego pojęcia, co to mogło oznaczać, nie zamierzał tego ot tak poddać i zrezygnować bez walki. Aczkolwiek jeśli byłby dla niego jedynie partnerem do igraszek, też mógłby na to bez problemu przystać! Trochę by mu przykro było, ale nie zamierzał się też z drugiej strony za bardzo narzucać. A na nowe doznania on był zawsze chętny! W końcu w tej chwili również doświadczał całkowicie nieznanych mu dotąd emocji i podobało mu się to, nawet bardzo! Raczej wątpił w to, by cokolwiek uległo tutaj zmianie, ale faktem było to, iż był dopiero nastolatkiem i jeszcze wszystko mogło mu się odmienić. Samo to, że nagle zainteresował się mężczyznami był tego dowodem!
Niewątpliwie musiał przyznać, że Lacroix był głównym powodem, dla którego odczuwał on teraz ciepło i pożądanie. Nie wiedział, czy to przez jego wygląd zewnętrzny, który może i przypominał kobiecy, czy to przez coś innego... Nie zamierzał jednak nad tym teraz gdybać, miał ważniejsze rzeczy do roboty! Gardło Rossiego co chwila wydawało z siebie pomruki rozkoszy, odczuwając równie elektryzujący dotyk, który pieścił jego ciało na całej długości. On sam nie pozostawał dłużny wobec swojego kochanka. Jego własne dłonie cały czas błądziły po rozgrzanym ciele Warricka, a ustami starał się dotknąć każdego milimetra, gdzieniegdzie pozostawiając ślady w postaci delikatnych podgryzień czy nawet malinek. Nie mógł również zostawić ust swojego towarzysza w samotności, więc po jakimś czasie wracał do nich, składając coraz bardziej namiętne i pożądliwe pocałunki. W międzyczasie dał się rozebrać do całości, by następnie zerwać pozostałą garderobę również i z ciała nauczyciela. Sam Andrea nie mógł się napatrzeć na nagie ciało prezentujące się przed nim w pełnej krasie. Widok wyrzeźbionej klaty i każdego, zadbanego skrawka pozostałych części jakimś cudem sprawiał, że jeszcze bardziej się nakręcał i pragnął tylko większej ilości pieszczot. Boleśnie nabrzmiałe przyrodzenie i zwiększające się rumieńce na twarzy robiły swoje!
- Nie widzę problemu... Zostaw tylko coś na później. - zamruczał w przerwie między pocałunkami, a na jego twarzy rozlał się usatysfakcjonowany uśmieszek. - W sumie... czemu nie? Będzie ciekawiej. - zgodził się bez chwili wahania, nie zastanawiając się w sumie zbytnio nad swoją decyzją. Jego emocje buzowały w nim tak, że nie był w stanie się skupić... Pragnął jedynie doznać przyjemności, a także zapewnić ją Lacroixowi. A w jaki sposób miało się to stać - było mu już wszystko jedno!
Wiadomo jak się sprawy mogły potoczyć dalej, więc już nie ma sensu się tu dłużej rozpisywać! Andrea następnego dnia pewnie opuścił swego nauczyciela w okropnym rozchwianiu emocjonalnym, nie wiedząc co o tym wszystkim w ogóle myśleć. Musiał dojść do siebie i to jakoś... przetrawić. Co mu pewnie zajmie trochę czasu. Tak czy siak nie żałował, nawet jeśli to były ich pierwsze i ostatnie upojne chwile!

[z/t]
_________________

Andrea Rossi

You'll never take me alive
Now I'm hiding from this
I'm fighting with this beast inside
Will it ever die?
Will it ever leave me alone?
  
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5