nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
I don't know why I came here tonight
Autor Wiadomość
Jo Moore



32

gania za bandytami

trochę wspomnień i nic więcej - czarne serce

North Brentwood

mów mi: kamilka

multikonta: jackie, booker, echo

nieobecność: częściej bywam niż jestem, ale odpisuję!

Wysłany: 2019-01-06, 20:31   
  

  
Jo Moore

  
frozen hearts growing colder with time

  

  
  
  
  


Wszystko miały dogadane, więc teraz wystarczyło załatwić formalności, dlatego Jo skinęła głową, tym samym ostatecznie potwierdzając ich układ. Sama transakcja miała przebiec bez większych komplikacji, a Moore chciała mieć wszystko pod kontrolą, dlatego musiała towarzyszyć byłej małżonce podczas wizyty u mężczyzny, który działał pod przykrywką, a jego nielegalne biuro znajdowało się w piwnicy jednego z brentwoodzkich sklepów.
- Zmienić wygląd? - powtórzyła za nią, zaciągając się papierosem. Po chwili wypuściła dym kącikiem ust i przyjrzała się uważnie April. - Dobrze byłoby ci w blondzie. Tak tylko mówię - policjantka nie chciała niczego sugerować, po prostu wyraziła swoją opinię, którą pewnie Mała Davis i tak miała w dupie. Sama od niepamiętnych czasów rozjaśniała swój naturalny, mysi kolor i od wielu lat jej czuprynie towarzyszył blond, w którym czuła się najlepiej. Nowe personalia były jak najbardziej wskazane, dlatego Moore pokiwała głową i wrzuciła niedopałek do popielniczki, ówcześnie dogaszając go o brzeg porcelanowego przedmiotu. - Jakieś pomysły na nowe imię i nazwisko? - zainteresowała się, ale było to luźne pytanie i była małżonka wcale nie musiała na nie odpowiadać, jeśli nie miała ochoty. Z kolei Jo nie miała zamiaru naciskać, nie była taką osobą i z reguły nie drążyła. Mimo to, w ich wspólnym życiu, wiele razy musiała dopytywać i nalegać, bo April była skryta i nie potrafiła chować tej przeklętej dumy. Moore była zupełnie inna i choć nie lubiła się skarżyć i uważała, że była samowystarczalna, to czasem zwyczajnie lubiła wszystko z siebie wyrzucić. Nie miała też oporów w proszeniu o pomoc, kiedy naprawdę jej potrzebowała. Nie umiała udawać, że nic się nie działo i nic ją nie obchodziło, a trzymanie w sobie każdej myśli wcale nie było zdrowe.
Jak widać, te dwie były skrajnym sprzecznościami, a jednak coś je do siebie ciągnęło. Chyba w tym momencie również tak było, mimo że Jo wcale nie chciała się do tego przyznawać. Nie mogła sobie pozwolić na chwilę słabości, z pewnością każda z nich miała dosyć kolejnych rozczarowań i zawodów. Wyrządziły sobie wystarczająco dużo przykrości, chociaż jeszcze kilka lat temu potrafiły uszczęśliwiać się wzajemnie. To dlatego, mimo upływu czasu, Moore w dalszym ciągu była sama i nie umiała (a może po prostu chciała) się z nikim związać na stałe. Po rozwodzie wróciła do przelotnego seksu z kobietami, których najczęściej nawet nie znała cały czas wmawiając sobie, że związki nigdy nie były dla niej.
_________________




[Profil] [WWW]
 
 
April Davis



26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-01-07, 10:33   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it

  

  
  
  
  


Nie zawracała sobie głowy tym jak to wszystko będzie wyglądać. Nie było to nic skomplikowanego, w swoim zawodzie spotkała się już ze zmianą tożsamości. Wprawdzie sama nie miała potrzeby się tym zajmować, ale zdarzało jej się doradzać to klientom. Nie oczekiwała obecności byłej małżonki, w końcu była już dorosła, a do tego potrafiła załatwiać własne sprawy. Nie zamierzała jednak upierać się, gdyby ta zdecydowana była jej towarzyszyć.
Gdy Moore zapytała o zmianę wyglądu, April bez słowa podniosła się z miejsca. Z łatwością odnalazła wiszące na jednej ze ścian lustro i uważnie się sobie przyjrzała. Uniosła rozpuszczone włosy, zastanawiając się nad ich ścięciem.
- Chyba masz rację - zgodziła się z byłą małżonką, bo chociaż wolałaby postąpić na przekór niej, nie wyobrażała sobie siebie w rudych, czy różowych włosach. Blond powinien do niej pasować, nawet jeśli nie będzie tak wspaniały jak obecny kolor. Lubiła swoją czarną czuprynę, która w pewien sposób ją identyfikowała. - Jutro się tym zajmę - dodała, nie wiedząc dlaczego ją o tym informuje i po chwili pozwoliła włosom ponownie opaść na ramiona, po czym wróciła na wcześniejsze miejsce. Wtedy z ust Jo padło kolejne pytanie, lecz zamiast udzielić jej odpowiedzi, sięgnęła po telefon komórkowy i zaczęła przeglądać sieć. Nie chciała czegoś wymyślnego, w końcu nie miała rzucać się w oczy, dlatego też postanowiła wyszukać najpopularniejsze angielskie nazwiska i imiona kobiece. Trochę jej zajęło, nim podjęła decyzję, odrzucając wszystkie te pospolite i nudne. - Leah Saunders - odpowiedziała krótko, sięgając po szklaneczkę z koniakiem. Nie oczekiwała żadnej aprobaty, decyzja została podjęta i Moore powinna być wdzięczna, że podzieliła się z nią swoim wyborem.
Tak naprawdę Davis liczyła się z jej zdaniem, nawet jeśli stwarzała inne wrażenie. Moore czyniła ją słabą, a w zaistniałych okolicznościach zdecydowanie nie mogła sobie na to pozwolić. Nie chciała tego, nawet jeśli kamienne serce podpowiadało jej inaczej.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore



32

gania za bandytami

trochę wspomnień i nic więcej - czarne serce

North Brentwood

mów mi: kamilka

multikonta: jackie, booker, echo

nieobecność: częściej bywam niż jestem, ale odpisuję!

Wysłany: 2019-01-07, 13:44   
  

  
Jo Moore

  
frozen hearts growing colder with time

  

  
  
  
  


Moore także miała kilka okazji prowadzić sprawy, gdzie ofiary przestępstw były zmuszone do tymczasowej zmiany danych osobowych. Nie było to nic skomplikowanego, jednak teraz robiły to na lewo, bez wiedzy i pomocy innych służb. Na dobrą sprawę policjatka powinna to zgłosić, ale wiedziała, że Mała Davis nie będzie chciała bawić się w coś takiego. Znała ją jak nikt inny na świecie, lepiej od jej własnej siostry, więc oficjalne prowadzenie sprawy nie wchodziło w grę. Poza tym formalności zajęłby o wiele więcej czasu, którego Czarnulka raczej nie miała.
- Mogę ci pomóc - odezwała się nagle. - Wiesz, przefarbować włosy - wyjaśniła pokrótce, żeby nie było jakichś wątpliowści. Miała w mieszkaniu jasne farby do koloryzacji, więc jeszcze dziś mogły to załatwić od ręki. Jo i tak nie miała nic lepszego do roboty, a przynajmniej w taki sposób mogła zapewnić byłej małżonce odrobinę bezpieczeństwa. Blond włosy w jakiś sposób dadzą jej anonimowość, a dla kogo, kto jej dobrze nie kojarzył będzie trudna do rozpoznania. - Leah - powtórzyła po niej, jakby chciała zasmakować tego wyrazu językiem. Imię brzmiało ładnie i nie był zanadto wyszukane, zresztą April również nie było szczególnie wymyślne, a mimo to Jo uwielbiała te imię. Na pewno bardziej, niż swoje. Nic dziwnego, że wolała przedstawiać się nazwiskiem i właśnie tak zwracało się do niej większość osób.
Ponownie sięgnęła po paczkę papierosów, ale nie skusiła się na odpalenie kolejnego; wyjęła go z pudełkeczka i umieściła go sobie za uchem tak, jak miała w zwyczaju robić również kilka lat temu. A potem sięgnęła po alkohol i wypiła go duszkiem.
- Chcesz mieć to z głowy od razu, czy poradzisz sobie? Pamiętaj, że jestem w tym całkiem niezła - wskazała na swoją jasną czuprynę i nie czekając na odpowiedź, napełniła obie szklanki koniakiem, a tą drugą przesunęła w kierunku Małej.
Jo sama farbowała włosy średnio raz na trzy miesiące, więc nie można było jej zarzucić braku wprawy, o czym była małżonka doskonale wiedziała, bo przecież niejednokrotnie była przy tym, kiedy policjantka dopełniała kolor.
Zważywszy na ich obecną relację, Moore rzucała tylko luźnymi propozycjami. Kiedyś pewnie nalegałaby mocniej, chociaż bardziej przypominałoby to prośby, bo nie słynęła z wydawania komend i poleceń poza pracą. Może i zaczęłaby przekonywać Małą w inny, otwarty i miły sposób, ale na ten moment nic je już nie łączyło.
_________________




[Profil] [WWW]
 
 
April Davis



26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-01-07, 15:13   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it

  

  
  
  
  


W życiu nie zgodziłaby się na legalne przeprowadzenie sprawy. Znalazła się w Brentwood, właśnie przez wzgląd na korupcję i nie chciała podejmować żadnego ryzyka. Nie przypuszczała, aby w tej kwestii te nudne miasteczko różniło się czymkolwiek od Denver. Pieniądze były ważne, w końcu i dla niej stanowiły najistotniejszy aspekt życia i nie byłaby w stanie normalnie funkcjonować bez stałego dostępu do gotówki. Aczkolwiek jak podłym człowiekiem by nie była, zdawało jej się, że dla kilku milionów nie byłaby w stanie zabić. Była świadoma tego, że już raz miała okazję się tego dopuścić, ale wtedy sytuacja przedstawiała się inaczej. Działała w afekcie, broniąc ukochaną osobę.
W pierwszej chwili miała ochotę ją wyśmiać, ostatecznie jednak się od tego powstrzymując. Ciężko przychodziło jej korzystanie z pomocy i nie sprawiało jej różnicy, czy oferowała ją Moore, Jackie, czy ktoś zupełnie nieistotny. Tak się niestety składało, że to ona niespodziewanie pojawiła się pod drzwiami mieszkania należącego do byłej małżonki, więc ta i tak robiła jej wielką przysługę odstawiając na bok wszystko czym aktualnie się zajmowała, tylko po to, by wysłuchać co Davis miała do powiedzenia.
- Jeśli nie masz nic lepszego do roboty - powiedziała chłodno, wzruszając przy tym ramionami. Była to wystarczająca odpowiedź, a żadne proszę, czy dziękuję z pewnością nigdy nie padnie z jej ust. - Chcesz to robić teraz? - dopytała, nie do końca wiedząc, czy powinna zbierać się do wyjścia, czy wręcz przeciwnie. Czekała na polecenie Jo nic nie mówiąc, całą swoją uwagę skupiała na szklaneczce z alkoholem, którego było coraz mniej. W gruncie rzeczy i tak nie zamierzała się upijać, nie to było powodem jej wizyty. Właściwie to w dalszym ciągu nie wiedziała, dlaczego zdecydowała się odnaleźć mieszkanie Moore i tam udać się od razu po wylądowaniu. Może podświadomie liczyła na to, że ta ruszy swoje kontakty, tym samym pozostawiając jej więcej czasu. - Tylko niczego nie spieprz - wymamrotała pod nosem, sięgając po kolejnego papierosa. Zwykłe w ogóle jej nie podchodziły, dlatego od niepamiętnych czasów paliła wyłącznie jagodowe.
Może i policjantka świetnie radziła sobie z własną czupryną, co wcale nie oznaczało, że będzie w stanie dobrze zająć się tą należącą do Czarnulki. Prawdopodobnie i tak jej umiejętności nie miały żadnego znaczenia, bo ostatecznie spotka się z niezadowoleniem. Gdyby nie zaistniała sytuacja, Mała nigdy nie zdecydowałaby się na jakąkolwiek zmianę w swoim wyglądzie. Była narcyzem, uważała siebie za ideał.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore



32

gania za bandytami

trochę wspomnień i nic więcej - czarne serce

North Brentwood

mów mi: kamilka

multikonta: jackie, booker, echo

nieobecność: częściej bywam niż jestem, ale odpisuję!

Wysłany: 2019-01-07, 21:20   
  

  
Jo Moore

  
frozen hearts growing colder with time

  

  
  
  
  


Nie przypuszczała, żeby żadna z nich kiedykolwiek mogła dopuścić się morderstwa. A jednak April zabił, broniąc ją przed obskurnym typkiem, który wcześniej brutalnie napadł i zgwałcił jedną z dziewczyn, z którymi się trzymały. Pewnie Jo podzieliłaby jej los, może nawet napastnik zagwarantowałby jej przytulną miejscówkę kilka stóp pod ziemią, ale wtedy pojawiła się Mała Davis. Uratowała jej życie i Moore była jej za to niezmiernie wdzięczna, chociaż przypuszczała, że po ty jak była małżonka przyłapała ją na zdradzie wolałaby, żeby policjantka zdechła w lesie przy lotnisku. Były to tylko zwykłe domysły, ale wciąż uważała, że jest obdarowywana szczerą nienawiścią. Moore nie nienawidziła April. Nie dlatego, że nie miała powodów w postaci przyprawiania rogów, bo mogła nienawidzić ją za rozwód i wiele innych przykrości. Głównie za to, że tak bardzo oddaliły się od siebie. Oczywiście wina leżała po środku, ale każda z nich mogła zrobić więcej. Tyle, że Mała była zbyt dumna, a Jo chyba w pewnym momencie zwątpiła, czego przenigdy miała nie robić.
Wyjęła papierosa zza ucha i obróciła go sobie między palcami, aż ostatecznie zdecydowała się użyć czerwonej zapalniczki. Gęsta chmura dymu zaczęła tańczyć przy suficie.
- Chcę to zrobić teraz - oznajmiła, tym samym dając Czarnulce do zrozumienia, że nie miała do roboty nic innego. Oprócz porządków i układania rzeczy nie posiadała planów na ten wieczór, więc dziewczyna wstrzeliła się idealnie. Pewnie gdyby policjantka była zajęta, to i tak rzuciłaby wszystko, żeby pomóc jej w każdym możliwy sposób. Miała to niej słabość. Cholera, Moore, weź się w garść.
Paląc papierosa, zniknęła na chwilę z łazienki, ale wróciła równie szybko w towarzystwie odpowiednich akcesoriów. Później przywlekła z kuchni krzesło, którego oparcie poklepała, dając April do zrozumienia, że powinna przenieść się z kanapy. Rozmieszanie farby i dodanie rozjaśniacza nie zajęło wiele czasu, więc już po krótkiej chwili nakładała pędzlem na ciemne włosy pachnącą specyficznie, chemiczną papkę. W między czasie niedopałek został dogaszony w popielniczce, a dwa szklane naczynia opróżnione i napełnione na nowo. Faktycznie koniaku zostało niewiele, ale Jo miała w lodówce jeszcze jakieś piwa.
- Niczego nie spierdolę - zapewniła i uśmiechnęła się pod nosem, czego dziewczyna nie mogła widzieć. Pamiętała, jak za każdym razem zwracała się tymi słowami do Woodill, kiedy ta nastawiała policjantce nos. Moore do tej pory czuła skutki tych zabiegów, ale narząd węchu prezentował się nienagannie.
Cała maź została dokładnie rozprowadzona, więc foliowe rękawiczki wylądowały w kuchennym koszu, a głowa Czarnulki została owinięta specjalną siatką.
- Musisz z tym trochę posiedzieć. Jakieś czterdzieści minut, może nieco dłużej - poinformowała, bo nie można było zapomnieć, że naturalne włosy Apiril (a już może Leah?) były znacznie ciemniejszych od tych, którymi właścicielką była Jo.
_________________




[Profil] [WWW]
 
 
April Davis



26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-01-10, 15:34   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it

  

  
  
  
  


Uratowała jej życie, co nie zobowiązywało ją do tego, aby życzyć jej jak najlepiej. Nie było tak i owszem, od dnia, w którym przyłapała Moore na puszczaniu się z tą pieprzoną kaleką, nie tylko obdarzyła ją nienawiścią, ale również żałowała, że przed laty ocaliła ją od śmierci. Mogła spieprzyć sobie życie i jeszcze przyszłoby jej dzielić celę z rodzicielką, porażka. Dla kogo? Dla panienki, która nie potrafiła utrzymać nóg przy sobie? Dlatego Davis nie spoufalała się z ludźmi, potrafili jedynie ranić. Do czego akurat nigdy by się nie przyznała. Łatwiej było udawać, że nic nie robi na niej wrażenia, a na każdą jedną rzecz, opinię, osobę ma zwyczajnie wyjebane. Po części było to prawdą, choć niestety ona także posiadała uczucia.
- Zgoda - wzruszyła ramionami. Chciała mieć to z głowy, by później nie musieć wracać. To nie tak, że tego nie chciała. Uważała, że tak będzie bezpieczniej. Po tych wszystkich latach, wciąż miała pewną słabość do policjantki, która tylko mogła pokomplikować jej życie. Nie przypuszczała, aby znów była w stanie jej zaufać i przeklinała siebie za to, że kiedykolwiek sobie na to pozwoliła.
Niechętnie, aczkolwiek posłusznie podniosła tyłek z kanapy, najpierw opróżniając zawartość szklaneczki. Dość niepewnie usiadła na krześle, przywierając plecami do jego oparcia. Z lekkim rozżaleniem pozwoliła Moore zająć się jej włosami. Nie odczuwała zadowolenia, nie narzekając na sprawne palce, które delikatnie masowały skórę jej głowy. Nigdy nie farbowała włosów, nie znała więc tego uczucia, któremu mocy prawdopodobnie dodawała świadomość, że zajmowała się nią Jo.
W końcu było po wszystkim, co wiązało się z lekkim rozczarowaniem przyszłej blondynki.
- Nie dało się szybciej? - wywróciła oczami, podnosząc z miejsca i wracając na kanapę. Ponownie napełniła szklaneczkę alkoholem, tym samym opróżniając butelkę do końca. Coraz bardziej szumiało jej w głowie, zmęczenie zdecydowanie dawało o sobie znać. - Masz coś jeszcze? - zainteresowała się, bo skoro przyszło jej siedzieć tutaj kolejne czterdzieści minut, bądź dłużej, chciała jakoś umilić sobie czas. Choć dawniej nie potrzebowałaby do tego alkoholu.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore



32

gania za bandytami

trochę wspomnień i nic więcej - czarne serce

North Brentwood

mów mi: kamilka

multikonta: jackie, booker, echo

nieobecność: częściej bywam niż jestem, ale odpisuję!

Wysłany: 2019-01-11, 11:36   
  

  
Jo Moore

  
frozen hearts growing colder with time

  

  
  
  
  


- Jakby dało się szybciej, to na pewno bym tak zrobiła - odparła spokojnie Moore, a po umyciu rąk, sięgnęła po kolejnego papierosa. Zawsze miała wobec Małej dużo cierpliwości, choć na samym początku ich znajomości zastanawiała się, skąd dziewczyna się urwała i z jakiej planety przybyła. Ich relacja nigdy nie była prosta, April była bardzo kapryśna i wymagająca, bywała wręcz nieznośna, a Bishop wielokrotnie pytała, czy policjantka nie mogła znaleźć sobie sympatyczniejszej panienki. Mimo to, Jo potrafiła sprostać wymaganiom byłej małżonki, co wcale nie było aż tak trudne. Może chodziło tutaj o jej charakter i fakt, że była pieprzoną oazą spokoju i trzeba było nieźle się namęczyć, żeby wyprowadzić Moore z równowagi. A może w rzeczywistości Mała Davis wcale nie była tak toksyczna, jak wydawało się wszystkim wokół. Albo po prostu jej eks żona miała na nią tak dobry wpływ.
- Mam tylko piwo - rzuciła krótko, dobrze znając zawartość swojej lodówki. Dopieo niedawno się wprowadziła, nie zdążyła zorbić zapasów, choć to już nie te lata, kiedy w domu, w którym mieszkała z kilkoma innymi dziewczynami, nie brakowało alkoholu. I naprawdę mogło tam nie być nic do jedzenia, ale lodówka była wypchana rozmaitymi trunkami. Zanim April zdążyła odpowiedzieć, Moore zniknęła w kuchni i wróciła z niej z sześcioma butelkami piwa. Nie fatygowała się, żeby wziąć szklanki, musiały wystarczyć im te po koniaku, choć policjantka, tuż po tym jak otworzyła dwie szklane flaszeczki, upiła kilka łyków niskoprocentowego napoju prosto w z gwinta.
Usiadła w fotelu i przyjrzała się uważnie osobie, którą tak dobrze znała. Mała Davis była na wyciągnięcie ręki, a jednak odległa bardziej, niż kiedykolwie. Jeszcze kilka miesięcy temu policjantka myślała, że będą zdołały coś naprawić i poukładać, ale nic takiego się nie stało, a April zniknęła bez żadnych wyjaśnień. Nie musiała się tłumaczyć, nie miały wobec siebie żadnych zobowiązać, choć wtedy w Moore pojawiły się zalążki nadziei. Oczywiście równie szybko zostały rozwiane, nie pozostawiając po sobie żadnych wątpliwości.
- Planujesz zostać w mieście? - zapytała, zaciągając się papierosem. Nikotyna była jednym nałogiem, którego nie potrafiła ograniczyć. Wręcz przeciwnie, mogło się zdawać, że paliła jeszcze więcej niż przed kilkoma laty. Ale coś kosztem czegoś, przynajmniej zdołała zmniejszyć ilość spożywanego alkoholu, a to ze względu na pracę, bo od rozwodu spędzała w niej jeszcze więcej czasu
_________________




[Profil] [WWW]
 
 
April Davis



26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-01-11, 22:39   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it

  

  
  
  
  


Wywróciła oczami. Gdyby chciała usłyszeć głupią odpowiedź, na pewno darowałaby sobie na starcie. Wiedziała, że Moore wyświadczała jej przysługę, za co nawet nie była wdzięczna. To do niej zupełnie nie podobne. Do tego wciąż miała przed oczami widok byłej małżonki pomiędzy nogami tej pieprzonej kuternogi. Po mimo upływu lat, nie wybaczyła jej i nic nie zapowiadało, aby kiedykolwiek miało to ulec zmianie. Wbrew temu siedziała teraz w jej salonie, delektując się smakiem koniaku i nawet powierzyła jej swoje włosy. Nie była konsekwentna.
Lubiła każdy alkohol, chociaż podobnie jak jej siostra - stawiała na whisky. Davisowie mieli to we krwi i choć chciało się powiedzieć, że wraz z Jackie wypiły te upodobanie z mlekiem matki, nie było to prawdą. Swoje zamiłowanie do gorzkiego w smak trunku, odziedziczyły po ojcu. Doskonale pamiętała, że Scotlandowi zawsze towarzyszyła szklaneczka, z ciemno złotą cieczą. Była jego atrybutem. Skoro musiała pozostać w mieszkaniu Moore jeszcze kilka dłuższych chwil, nie zamierzała wybrzydzać. Dawniej zmusiłaby ją, by udała się do pobliskiego sklepu, czego tym razem nie zamierzała robić. Nie przyznałaby się nigdy w świecie, ale w jej obecności czuła się bezpieczniej, a wciąż nie miała wystarczająco czasu, aby przetrawić sytuację, dla której zdecydowała się opuścić Denver. Nie chodziło o współpracowników, nigdy nie była z nimi blisko, tak też ich nagła śmierć nie bardzo ją obeszła. Martwiła się wyłącznie o siebie, a znając ludzi, którym zalazła za skórę, miała ku temu powody.
- Nic nie planuję - powiedziała po dłuższej chwili, odpalając kolejnego papierosa. Nie przypuszczała, aby przyszło jej zatrzymać się w jednym miejscu na dłużej. Będąc w ciągłym ruchu, automatycznie stawała się trudniejsza do namierzenia, a przecież o to jej chodziło. Zmiana koloru włosów i personaliów, miały zapewnić jej tylko czas, nic poza tym.
Ku jej zadowoleniu, czas leciał dość szybko i nim skończyła pić pierwsze piwo, przyszła pora na zmycie farby. Lubiła gdy każdy dookoła jej usługiwał i z wielką przyjemnością pozwoliłaby Moore zająć się także tym, ale coś nakazało jej tego nie robić. Dlatego bez słowa podniosła tyłek z kanapy i odnalazła łazienkę. Ustawienie odpowiedniej temperatury wody zajęło jej trochę czasu, ale już po kilku dłuższych chwilach (uprzednio wpatrując się w lustrzane odbicie), ponownie znalazła się w salonie. Włosy wciąż były mokre, mimo tego, nie była zadowolona z efektu. Winą planowała obarczyć Moore, nawet jeśli chodziło o sam fakt zmiany koloru włosów na inny. Czarne pasowały do niej idealnie, nic nie było w stanie tego zastąpić.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore



32

gania za bandytami

trochę wspomnień i nic więcej - czarne serce

North Brentwood

mów mi: kamilka

multikonta: jackie, booker, echo

nieobecność: częściej bywam niż jestem, ale odpisuję!

Wysłany: 2019-01-13, 18:59   
  

  
Jo Moore

  
frozen hearts growing colder with time

  

  
  
  
  


Moore nie oczekiwała wybaczenia. Nie prosiła o nie po przyłapaniu na zdradzie i nie zrobiła tego wraz z upływem lat. Wiedziała, że to nie zmieniłoby kompletnie niczego, April była zbyt dumna, a Jo honorowa. Spieprzyła, więc ponosiła tego konsekwencję, mimo że uczucie do byłej małżonki nigdy do końca nie wygasło. Nie układało im, w którymś momencie minęły się i kiedy policjantka jeszcze próbowała i chciała dotrzeć do Małej, to nie wiedziała którędy. I nawet jej zdarzało się zwątpić, a rozczarowanie i pewnego rodzaju rozgoryczenie pchnęły ją w ramiona najlepszej kumpeli. A raczej między jej nogi.
Może przemieszczanie się nie było najgłupszy pomysłem, ale zdaniem Moore pozostanie w tym małym, brytyjskim miasteczku było jeszcze lepszą opcją. O ile ludzie, którzy czyhali na życie Małej Davis nie wiedzieli zbyt wiele o jej przeszłości, dziewczyna była w Brentwood naprawdę bezpieczna. Poza tym Jo mogłaby mieć ją na oku i w pewien sposób zapewniłaby ochronę, chociaż wątpiła, żeby taka postać rzeczy przypadła jej do gustu. Dlatego policjantka niczego nie proponowała w przekonaniu, że i tak spotkałaby się z odmową szybciej, niż zdążyłaby zakończyć wypowiedź.
Odprowadziła ją wzrokiem do łazienki i kiedy April zmywała farbę, ona dokończyła swoje piwo i sięgnęła po następnego papierosa. Dawno przestała liczyć, ile wypalała w ciągu dnia, ale na pewno nie przestawała na jednej paczce. Na fajki wydawała małą fortunę, ale odkąd zaczęła się sama utrzymywać, nie musiała niczego sobie odmawiać. Usamodzielnienie przyszło stosunkowo szybko, bo w domu nigdy specjalnie się nie przelewało, a po śmierci ojca było jeszcze gorzej, dlatego Jo nie pozostała długo w rodzinnej miejscowości. Po studiach, jako świeży policjant, nie zarabiała najgorzej, a z każdym awansem było jeszcze lepiej, a to sprawiało, że mogła pozwalać sobie na więcej, niż kiedykolwiek myślała.
- Suszarka jest szafce, pierwsza półka od góry! - poinformowała, bo efekt farbowanych włosów był zauważalny dopiero po dokładnym wysuszeniu. Moore była absolutnie przekonana, że April do twarzy byłoby w każdym kolorze. Była śliczna, więc co do tego nie miała żadnej wątpliwości. - Potrzebujesz jakiejś pomocy? - zapytała, przechylając się przez oparcie fotela, a papieros wypadł jej z dłoni wprost na podłogę. - Szlag - mruknęła i zerwała się z miejsca, żeby go podnieść. Na szczęście jeszcze nie zdążyła rozłożyć dywanu, a szybka reakcja sprawiła, że żar nie pozostawił na panelach żadnego śladu.
Jo otworzyła dwie kolejne butelki, jeszcze zanim Mała zdążyła udzielić jakiejkolwiek odpowiedzi. Naprawdę chciała jej pomóc i nigdy nie czuła się wykorzystywana, gdy ta czegoś oczekiwała, chociaż czuła komendy, które w ogóle nie przypominały próśb. Nie uważała, żeby w przeszłości skakała koło niej i robiła za służkę, chociaż z perspektywy osób trzecich wyglądało to trochę inaczej, przynajmniej tak uważała Bishop. Ale te dwie nigdy się nie lubiły i nie pozabijały się tylko ze względu na Moore. To samo tyczyło się policjantki i Hollenbeck, które tolerowały się wyłącznie dlatego, że każdej z nich zależało na Dylan. W inny sposób, oczywiście, ale dla obu kobiet była równie ważna.
_________________




[Profil] [WWW]
 
 
April Davis



26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-01-17, 21:05   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it

  

  
  
  
  


Mała uważała nieco inaczej i wiedziała, że kiedy nadejdzie odpowiednia pora, będzie zmuszona udać się w dalszą podróż. Czy tego chciała? Możliwe, w końcu tak bardzo nie lubiła Brentwood, aczkolwiek dopiero się w nim pojawiła i nie miała zbyt wiele czasu na planowanie najbliższej przyszłości. Póki co zmiana personaliów i koloru włosów, musiały zapewnić jej anonimowość. Nie oczekiwała również, że Moore będzie strzec ją przed światem. To już nie należało do jej obowiązków i Davis z pewnością nie chciała tego od niej wymagać.
Bez słowa wróciła do łazienki. Odnalazła suszarkę do włosów i udała się z nią do salonu, głowiąc się nad tym, dlaczego w angielskich domach, łazienki nie posiadały kontaktów. O dziwo, przemyślenia te pochłonęły ją dość mocno, chociaż i tak nie doszła do żadnych racjonalnych konkluzji (oczywiście poza tym, że prąd i woda nie chodziły ze sobą w parze). Miała gęste włosy, dlatego trochę potrwało, nim porządnie je wysuszyła. Oddając się tej czynności, nawet raz nie spojrzała w kierunku byłej małżonki.
- Nie - odpowiedziała krótko, dopiero kiedy odłożyła suszarkę na stół. Nie zamierzała fatygować się z powrotem do łazienki i odkładać urządzenia na miejsce. Wędrówkę do lustra również sobie odpuściła, miała ochotę zapalić i się napić, tak też od razu sięgnęła po jagodowego papierosa, a resztę z nich umieściła w torebce. Odpaliła go za pomocą czerwonej zapalniczki i zaciągnęła się mocno, przyglądając się, jak papieros byłej małżonki ląduje na podłodze. Może gdyby sytuacja nie była tak beznadziejna i nie musiałaby przejmować się własnym bezpieczeństwem, pozwoliłaby sobie na śmiech.
Po dłuższej chwili, opróżniła kolejną butelkę piwa. Nie smakowało jej tak jak whisky, ale nie miała sił narzekać. Odstawiła naczynie na blat stołu i podniosła się z kanapy. Na ramiona zarzuciła płaszcz i poprawiła jasne włosy, które dość intensywnie śmierdziały rozjaśniaczem.
- Będę o jedenastej - poinformowała tylko, odnośnie sprawy, którą Moore miała z nią załatwić i bez zbędnych słów, opuściła jej mieszkanie, udając się wprost do tego, które dawniej dzieliła z siostrą.

| zt x2
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



  
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5