nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
#2 Sister, don't leave me
Autor Wiadomość
Phoenix Callahan


Wysłany: 2018-12-03, 23:17   #2 Sister, don't leave me

Czas spędzony w domu rodzinnym zawsze był dla starszej z córek państwa Callahan miło spędzonym czasem, niestety, jak czegoś jest za dużo, to zawsze zaczynamy mieć tego dosyć. Teraz też wcale nie było inaczej. Phoenix razem ze swoim kotem przenieśli się do jej starego pokoju kilka miesięcy temu, trochę z przymusu, bo z nogą w gipsie niespecjalnie sama była w stanie zadbać o siebie i o kota. Ba, nie miała nawet jak wrócić do własnego mieszkania. Całe szczęście, że na rodziców zawsze mogła liczyć. Odebrali ją ze szpitala, pojechali po kota i jej rzeczy i przywieźli je do ich domu. Pani Callahan codziennie gotowała jej obiady, Indie zajmowała się Baby, czasami nawet ktoś przyszedł do Feniksa w odwiedziny, ale jakoś tak... ile można? Nie chciała się skarżyć, bo wiedziała, że powrót do mieszkania nie wchodził w grę, i to nie tylko dlatego, bo państwo Callahan tak postanowili, zwyczajnie nie byłaby w stanie. Miała jednak dość ciągłego zalegania w łóżku. Spacery były sporadyczne, a teraz, kiedy pogoda zdecydowanie się popsuła, niemal w ogóle nie wychodziła dalej, niż do ogrodu. Nie przywykła do takiego trybu życia, zawsze wszędzie jej było pełno, biegła z jednego miejsca do innego, byle tylko ze wszystkim zdążyć, no i wychodziło jej to fantastycznie. Teraz mogła leżeć i czytać książki, albo leżeć i oglądać filmy, albo leżeć i spać, i to zdecydowanie nie było życie dla niej.
Jakże się zatem ucieszyła, gdy nadszedł magiczny dzień, w którym jej gips z nogi miał zostać ściągnięty! Siniaki z twarzy czy reszty ciała zdążyły już dawno zniknąć, i nie prezentowała się już tak najgorzej, jednak to ten ciężki kloc tak naprawdę ją uziemił. Nie mogła uspokoić emocji od samego rana, a kiedy tylko nastała pora i pani Callahan dała jej znać, ze wypadałoby zmienić piżamę na coś bardziej odpowiedniego, natychmiast wzięła się do roboty. Może zbyt wiele powiedziane byłoby, że zerwała się z łóżka, bo w jej sytuacji to właściwie było trochę niemożliwe, ale w końcu ostrożnie się z niego zsunęła i podpierając się kulami podeszła do szafki, w której trzymała ubrania. Obok stał fotel, na którym mogła siedzieć, grzebiąc w szafce i w końcu zmieniając ubrania, i o ile z bluzą nie miała większego problemu, o tyle spodnie... Och, czy to było w ogóle możliwe? Znalazła najszersze dresy, w jakich posiadaniu była, ale wciągnięcie ich na gips trochę ją przerosło. Czy mama będzie jej w stanie pomóc? A może...
- Indie?! - krzyknęła, choć nie tak głośno, by miał ją słyszeć cały dom, z nadzieją, że siostra była w swoim pokoju tuż za ścianą i bez problemu ją usłyszała. Gdyby była w ogrodzie, albo w toalecie, albo gdyby choć miała na uszach słuchawki, to wszystko byłoby na nic. Phoenix jednak nie zamierzała się od razu poddawać, uderzyła więc jeszcze kilka razy pięścią w ścianę. No dalej, Młoda, chyba nie zostawisz siostrzyczki w potrzebie?
_________________

      and all I do is sit and think about you


[Profil]
 
 
Indie Callahan



17

girlfriend or girl thats a friend?

its easy just to pretend

South - West Brentwood

Wysłany: 2018-12-07, 17:04   
  

  
India Callahan

  
i'm feelin' something right?

  

  
  
  
  
  


#1

Indie nie przepadała za przesiadywaniem w domu. Była raczej żywym typem, który większość swojego czasu spędzał na włóczeniu się po mieście, po znajomych czy nawet po łonie natury. Wszędzie byle nie przesiadywać w zaciszu swojego pokoju. Nie miało to nic wspólnego z jej adopcyjnymi rodzicami. Kochała ich całym sercem i starała się im przypominać o tym najczęściej jak mogła, szczególnie po wszystkich tych niemiłych słowach, które musieli od niej usłyszeć w czasie jej bunty. Nie przeszkadzała jej nawet jej starsza siostra, która od jakiegoś czasu pomieszkiwała w swoim starym pokoju. Po latach miały w końcu dobry kontakt i India z chęcią spędzała z nią czas. To przesiadywanie w swym pokoju w samotności wciąż było dla niej męczące. Popadała wtedy w swój świat, o wiele bardziej mroczny i pełen trosk. Nie znosiła go i unikała jak tylko mogła... i choć nie była typem, który koniecznie planował, nie lubiła mieć wolnych dni. W desperacji przeszukiwała listę kontaktów, szukając kogokolwiek, kto akurat jak i ona siedziałby sam... i czasem się tak zdarzało, że nie mogła nikogo znaleźć. Gdy tylko była do tego zmuszona przeważnie zamykała się na otaczający ją świat. Muzykę w słuchawkach miała puszczoną na tyle głośno, że każdy w obrębie paru metrów mógł spokojnie rozpoznać nutę, którą aktualnie słuchała, a sama Indie tonęła zapatrzona w telefonie, przeglądając kolejne blogi internetowe.
Sobotni poranek. Do wieczora nie miała żadnych planów. Wywlekła się z łóżka jedynie by dostać się do kuchni, gdzie zwinęła jakieś marne śniadanie i powróciła do jeszcze ciepłej pościeli. Założyła słuchawki, odpaliła serial i zabrała się za konsumpcję upolowanego jedzenia. Prawdopodobnie siedziałaby tak, aż do czasu, gdy mogłaby się zacząć bardziej już energicznie szykować, gdyby coś nie przykuło jej uwagi. Między dialogami bohaterów, gdzieś za klimatyczną muzyką, zaczął wyłaniać się jakiś stukot i głos, który nie pasował do scenerii. Indie zdjęła słuchawki i przerwała na chwilę posiłek, by nasłuchać czy serio się coś dzieje, czy to może jej stare uszy już zaczynały szwankować. Gdy tylko to zrobiła, zrozumiała, że ten krzyk dochodził z pokoju obok, pokoju jej siostry.
W ułamek sekundy przeniosła się ze swojego łóżka pod drzwi siostry. Uchylając je, spodziewała się zobaczyć Pheonix co najmniej rozwaloną na podłodze bez możliwości podniesienia się samodzielnie, może nawet ponownie połamaną. Jakie było jej zaskoczenie, gdy zobaczyła ją w niekomfortowej pozie ze spodniami założonymi do połowy.
- Jesteś pewna, że mnie chciałaś zawołać? - zapytała, nie biorąc się jakoś chętnie do pomocy. Niby szkoda było jej siostry, tak unieruchomionej, skazanej na ciągłą opiekę. Z drugiej strony jednak właśnie w tym momencie wynagradzała sobie częściowo wszystkie te razy, gdy musiała jej usługiwać.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5