nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Riley Withinghall
2018-12-10, 18:02
impreza halloweenowa
Autor Wiadomość
Timmy Farrar


Wysłany: 2018-12-02, 22:44   

Timmy był coraz to bliżej osiągnięcia celu, kiedy nagle cały korytarz okrył się przerażającą ciemnością. Spodziewał się, że to element całej oprawy dzisiejszej imprezy - po papierowym nietoperzu wypełnionym białymi robakami nic nie było w stanie go już zaskoczyć, a przynajmniej tak mu się wydawało...Aż do teraz. Mało się nie przewrócił, ale stanął na równe nogi, starając się złapać chociaż minimalną orientację w terenie, ażeby nikomu nie zrobić krzywdy. Czuł się bardzo niekomfortowo, bo skąd miał wiedzieć, co się mogło w tej ciemności czaić?
Wrzaski dobiegające niemalże z każdej strony wcale nie pomagały mu w osiągnięciu spokoju. Wręcz przeciwnie - miał wrażenie, że za moment dosłownie oszaleje. Oby oświetlenie wróciło jak najprędzej... Sam zaczął nabierać chęci na powrót do domu, żeby spędzić Halloween w zaciszu własnej sypialni, oglądając klasyki horroru i obżerając się cukierkami. Po dłuższej chwili jego życzenie się spełniło - wokół znów zrobiło się jasno, jednak szczęście nie trwało zbyt długo...
Kiedy wybuchło następne zamieszanie, ciekawska natura Amerykanina dała o sobie znać, i nie zważywszy na całą resztę gapiów, wyrwał się do przodu, chcąc koniecznie zobaczyć, co tak poruszyło tych wszystkich ludzi! I to był błąd. Cholernie fatalny błąd. Nikomu jednak nie udało się go powstrzymać, mimo że przedzieranie się przez tłum sprawiło Timmy'emu niemałą trudność.
Tam była głowa. I wcale nie wyglądała jak halloweenowa dekoracja.
Zrobiło mu się potwornie słabo. Zaczął wycofywać się do przodu, to było zdecydowanie za dużo jak na jego nerwy. Słaniając się na nogach, Farrar wmieszał się w tłum, oby jak najdalej od tamtego miejsca.
[Profil]
 
 
Raya Blackborne


Wysłany: 2018-12-04, 21:56   

Kiwnęła głową na słowa przyjaciela. - Raczej nie i wiem, to brzmi szalenie, ale o tym właśnie pomyślałam, jak dotknęłam tę rękę - powiedziała. - Ale mam nadzieję, że masz rację. - Miała naprawdę szczerą nadzieję, że się myliła i to po prostu bardzo dobrej jakości atrapa, ale jakoś nie mogła przestać myśleć o swoich obawach. Starała się jednak odgonić te myśli i skupić na obecnej chwili.
Kiedy Timmy za jej prośbą próbował dosięgnąć pluszowej zabawki, Raya rozglądnęła się po reszcie grupy, która szybko zmalała. Zmarszczyła brwi, nie wiedząc co o tym myśleć. Czy aż tyle osób olało sprawę i zwiało? Wiedziała, że Gabriel zniknął niespodziewanie, chociaż kto wie, może wywinął ten sam numer co jej znajoma, która ją tutaj zaciągnęła? Co prawda, nie wydawał się osobą, która by takie coś zrobiła, ale poznała go całkiem niedawno, więc wszystko jest możliwe. Ale czy reszta też po prostu zrezygnowała? Dziwne.
Nie dane było jej dłużej o tym pomyśleć, bo nagle światła zaczęły wariować, aż w końcu całkowicie zgasły. Poczuła jak jej serce zaczyna bić mocniej i szybciej, rozglądając się wokół i próbując dostrzec cokolwiek, ale z żadnym skutkiem. Nie wiedziała, co ma robić i zaczynała panikować. Jej umysł znowu nasunął jej na myśl to, co znalazła w pierwszym pokoju, dając jej tym razem o wiele czarniejsze scenariusze. Ogarnęła się dopiero po długiej chwili, kiedy niektórzy wymyślili tymczasowe rozwiązanie w postaci latarki w telefonie. Czym prędzej odpaliła swoją i ruszyła w poszukiwaniu Sherridana. W myślach przeklinała Alicję, które nie dość, że strasznie się szefowała, to jeszcze ich rozdzieliła, sprawiając że zgubili siebie wzajemnie! Ten moment był chyba najgorszym, żeby być samemu.
Zanim jednak udało jej się znaleźć przyjaciela, powróciło główne oświetlenie. Odetchnęła głęboko z ulgą, nie przerywając poszukiwań i nie zwracając za wiele uwagi na zaniepokojenie reszty ludzi. Stwierdziła, że pewnie nieco bardziej spanikowali na utratę prądu i nie mogą się uspokoić, ale kiedy po długich chwilach to nie nastąpiło, sama się zaciekawiła sytuacją. Bo jeśli nic poważnego się nie stało, czemu jest tyle zamieszania? Przepchała się między ludźmi, co nie było łatwe, ale w końcu mogła zobaczyć o co się tak rozchodziło. Teraz jednak żałowała, że to widzi... Dreszcz przeszedł jej całe ciało i przez parę minut nie mogła się ruszyć. Myślała tylko o jednym: o wystających rękach, które, jak teraz sobie uświadomiła, są prawdopodobnie prawdziwe. Zaczynała się poważnie bać, więc kiedy już się ocknęła, spanikowana ruszyła na ponowne poszukiwania. Tym razem udało jej się znaleźć w tłumie Sherridana, który nie dał rady jeszcze uciec z pomieszczenia. - Wreszcie Cię znalazłam! - wykrzyknęła, zbliżając się do niego. - Musimy znaleźć Gabriela i się stąd zmywać. Teraz - dodała, z całych sił opanować strach. Najchętniej to puściłaby się biegiem i jak najszybciej opuścić ten budynek, ale ilość ludzi wokół jej to uniemożliwiała, więc musiała się jakoś ogarnąć. - Tam jest... - zaczęła, wskazując drżącą ręką w stronę centrum całego zamieszania. Dalej nie mogła uwierzyć, że to się dzieje, ale była pewno tego co widziała. Przełknęła ślinę, po czym spojrzała Sherriemu w oczy. - Właśnie zobaczyłam ludzką głowę. I tym razem jestem na sto procent pewna, że to nie jest atrapa dobrej jakości - kontynuowała, już cała się trzęsąc. Miała nadzieję, że Rose nie będzie chciała sam się przekonać o prawdziwości jej słów i że po prostu się stąd ulotnią, nie miała ochoty spędzić kolejnej minuty w tym miejscu.
_________________


<img src="https://i.imgur.com/drr4jEq.gif" width="110" style="margin-top: -53px; margin-right: -125px;">
<img src="https://i.imgur.com/awBvjnr.gif" width="110" style="margin-top: -111px; margin-left: -125px;">
<div style="font-family: 'Indie Flower', cursive; font-size: 14px; color: #b84222; text-shadow: 1px 0px 1px #5d5d5d;">If this was our last time
what would we do
what would we say then?<div style="text-align:right; width: 235px; margin-top: -5px;">
[Profil]
 
 
Mistrz Gry


Wysłany: 2018-12-06, 00:55   
  

  
Mistrz Gry

  
the game is on!

  

  
  
  
  


Wszyscy:
Wszyscy zamarli na widok leżącej na ziemi, ludzkiej głowy, która wyglądała stuprocentowo prawdziwie. Towarzystwo z przodu ucichło, najwyraźniej czekając na jakiś śmiech ze strony organizatora, który zasygnalizowałby, że wszystko było tylko koszmarną atrapą, mającą jak najbardziej ich nastraszyć. Jednak nic takiego nie nadeszło.
- O ja pierdolę.... - Głuchy jęk chłopaka i jego nagła, nienaturalna bladość były wystarczającymi bodźcami, aby towarzystwo znowu ogarnęła panika. Krzyczący ludzie rozbiegli się w przeróżne strony, powodując ogólne zamieszanie. - Niech ktoś zadzwoni po policję! - krzyknął jeszcze zanim jego głos został całkowicie zagłuszony przez gorejący chaos.
Nikogo nie obchodziło to, że dla jasności wszyscy powinni zostać w fabryce zamiast rozbiegać się na wszystkie strony w poszukiwaniu jak najszybszej drogi ucieczki. Ludzie masowo zaczęli kierować się w stronę drzwi, które tym razem ustąpiły już przy pierwszym szarpnięciu klamką. Co za dziwny przypadek.

Winter Aldridge: kara!
Panika wybuchła nagle, a ty nieszczęśliwie znalazłeś się w samym jej centrum. I o ile owego wieczoru twoje przebranie było czymś, co wywoływało ogólny podziw, w tamtym momencie nikt już nie zwracał na ciebie uwagi. Gdy tłumy ludzi zaczęły przepychać się w stronę wyjścia, twoje szczupłe ciało zostało niemalże wchłonięte w poruszającą się chaotycznie masę, co było nie tylko niekomfortowe, ale i niebezpieczne, bo pod naciskiem tak wielu osób, nacierających na ciebie z każdej strony, na chwilę straciłeś oddech. Niestety nie wyglądało na to, aby kogokolwiek obchodził twój los.

Wszyscy macie 96 godzin na to, aby napisać ostatniego, opcjonalnego posta fabularnego w tym wątku. Po upływie tego czasu pojawi się ostatni post Mistrza Gry, kończący cały event.
[Profil]
 
 
Sherridan Rose






Wysłany: 2018-12-09, 22:23   

Przepychał się pomiędzy ludźmi, zdeterminowany aby odnaleźć Gabriela, gdy nagle dobiegł go głos Rayi. Zdezorientowany, spojrzał na nią nieco nieobecnym wzrokiem, a potem uśmiechnął się lekko, bo fakt, iż w całym tym zamieszaniu przynajmniej udało mu się odnaleźć jednego przyjaciela, był bardzo pocieszający.
- Nic ci nie jest? - zapytał, przyglądając się jej troskliwie. Logicznie rzecz biorąc, ta nagła afera ze światłem nie mogła w żaden sposób skrzywdzić Blackborne, ale ze względu na swoje przewrażliwienie, i tak musiał się upewnić, czy wszystko było w porządku. Standard. - Właśnie go szukam - przytaknął, kiwając głową. Najchętniej wyszedłby stąd tak szybko, jak tylko się dało, ale lojalność nie pozwalała mu zostawić przyjaciela w tym makabrycznym miejscu. W końcu gdy proponował mu to wyjście, obiecał, że spędzą tę imprezę razem.
Gdy Raya powiedziała o leżącej gdzieś w pobliżu, ludzkiej głowie, co do której autentyczności nie miała wątpliwości, zmarszczył brwi. Podążył wzrokiem za kierunkiem, w jakim powędrowała jej drżąca ręka, ale przez gęsty tłum ludzi nie udało mu się nic dostrzec. Że też nagle wszyscy się tak namnożyli.
- Okej, słuchaj... - zaczął, zerkając na nią niepewnie. Z jednej strony wyglądała na naprawdę przerażoną, ale z drugiej... skąd miała pewność, że to, co zobaczyła, nie było wyłącznie niesamowicie realistyczną dekoracją? - Idź do wyjścia, poczekaj na zewnątrz - polecił łagodnie, wysilając się na lekki, dodający otuchy uśmiech. - Znajdę Gabriela i do ciebie dołączymy, okej? A potem wrócimy do Brentwood. - To brzmiało jak całkiem dobry plan. I być może Raya nawet przyznałaby mu rację, gdyby nie to, że w tamtym momencie wśród ludzi wezbrała się ogromna panika, która znowu ich rozdzieliła. Fala napędzanych przez strach, krzyczących osób rozdzieliła ich dwójkę, spychając Blackborne bardziej w kierunku wyjścia, a Sherridana - wgłąb sali. Cholera, pomyślał, gdy czyjś łokieć uderzył go w żebra. Spróbował usunąć się na bok, co by ludzie nie obijali się o niego podczas swojej dramatycznej próby ucieczki, ale fala napędzanych przez panikę osób rzucała nim jak szmacianą lalką. W tamtej chwili przeszło mu przez myśl, że może logiczniej byłoby iść razem z prądem i spróbować wydostać się z fabryki, że Gabriel pewnie właśnie tak postąpił i teraz czekał na niego gdzieś na zewnątrz, strasznie się niecierpliwiąc, ale niestety rozważył tę opcję trochę za późno. Już po chwili, gdy ktoś wreszcie otworzył drzwi i ludzie zaczęli przez nie wychodzić, tłum się przerzedził, a Sherrie nareszcie mógł zobaczyć, co wywołało w uczestnikach imprezy taką panikę.
Raya miała rację. Na podłodze faktycznie leżała ludzka głowa. I może Sherrie próbowałby się przekonać, że to była tylko bardzo realistyczna atrapa, gdyby nie fakt, iż odwrócona w jego kierunku twarz o martwych oczach należała do Gabriela. I niezależnie od tego, jak długo Sherridan mrugał, widok nie znikał.
_________________
Oh how we’d rather time resets...
Our minds keep spinning webs of question marks and of regrets. Will our minds keep spinning webs? I once heard honest words: “Though nothing may ever be the same, the heart keeps widening for change.”
[Profil]
 
 
Mistrz Gry


Wysłany: 2018-12-10, 18:01   
  

  
Mistrz Gry

  
the game is on!

  

  
  
  
  


Chociaż początkowe zamieszanie, jakie wybuchło w fabryce, sprawiło, iż wydostanie się na zewnątrz wcale nie było takie łatwe, już po jakimś czasie wszystkim udało się bezpiecznie opuścić makabryczny korytarz. W środku zostało jedynie kilka odpowiedzialnych za ogólną organizację imprezy osób, no i Sherrie, który okazał się niezbędny w zidentyfikowaniu właściciela leżącej na podłodze głowy. Na szczęście jego niewyraźna mina była wystarczającym znakiem, aby jego również poprosić o wyjście. Jeszcze tego by brakowało, żeby i jego głowa odbiła się od ziemi. Chociaż w tym przypadku byłoby o tyle dobrze, że wylądowałaby tam razem z ciałem...
Już po kilkunastu minutach przed fabryką rozbłysły policyjne światła, które upewniły wszystkich zebranych w tym, że sytuacja była jak najbardziej poważna. Kolejnego dnia natomiast morderstwo podczas imprezy halloweenowej było głównym tematem rozmów mieszkańców, natomiast na łamach gazet pojawiły się pierwsze, makabryczne tytuły artykułów, które zawstydziłyby nawet samego Alfreda Hitchcocka. Niestety problem polegał na tym, że tym razem to nie był film.

Dziękujemy wszystkim za udział w evencie!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6