Poprzedni temat «» Następny temat
#4 Idealna dziewczyna dla mojej psiapsi
Autor Wiadomość
Caden Holgate








27

szefuje w Sands Bistro

straciła głowę dla Yevtsye

Southend

mów mi: evie

multikonta: aldridge, bishop, parker, woodill

nieobecność: żyję od niedzieli do wtorku









Wysłany: 2019-08-19, 07:18   
  

  
Caden Holgate

  
life should be about more than just surviving


- Okej - zgodziła się na słowa dziewczyny, a gdy ta sięgnęła do swojego plecaka, wzrokiem podążyła za jej ruchami. W jednej chwili Ivy, posiadająca kozę, cały zwierzyniec i wspaniałą mamę, stała się o wiele ciekawsza, a to za sprawą przyjaźni z Reyes. - Ja dopiero znam ją od niedawna, ale nie można zaprzeczyć temu, że jest wyjątkowa - powiedziała, a na samą myśl o sympatii, jej twarz mocno się rozpromieniła. Nie dodała nic więcej, z zaciekawieniem przyglądając się swojemu gościowi. W pewien sposób różowowłosa przypominała jej Yevtsye i chodziło tutaj raczej o charakter, dlatego jej wizyta z każdą chwilą stawała się coraz bardziej ekscytująca.
Wsłuchała się w jej słowa dotyczące wyjazdu przyjaciela, jednocześnie sięgając po kolejny kawałek ciasta. Było pyszne i nie potrafiła się jemu oprzeć. Szczerze powiedziawszy, chętnie dodałaby je do menu w Sands Bistro, tylko czy pani Scheller będzie chciała zdradzić jej przepis?
- Niby tak, ale nigdy nie wiesz co przyniesie los - westchnęła cicho, przypominając sobie rodzinną tragedie (tak właściwie to mało kiedy o niej zapominała). - Chociaż wydaje mi się, że wszystko zależy od więzi łączącej nas z drugim człowiekiem i jeśli jest naprawdę silna, jesteśmy w stanie pokonać wszelkie przeszkody i niedogodności tylko po to, by znów się zobaczyć - dodała, zatykając sobie usta pyszną słodkością. Miała swoje przemyślenia na wiele tematów, ale tak naprawdę nikt poza rodzeństwem nie był jej bliższy. Po śmierci rodziców zamknęła się w sobie i trudno było jej zdobyć sympatię rówieśników. Zdecydowanie była przeciwieństwem Ivy.
Wysłuchała jej uważnie, starając się dobrze zrozumieć mechanikę tego całego Kurnika Miłości. Gdyby nie to, że w jej życiu pojawiła się Reyes, mogłaby mieć wiele pytań.
- Moim zdaniem to się wie, w sensie no wiesz... kiedy spotykasz odpowiednią osobę, wiesz to od razu - powiedziała dość niepewnie, odstawiając pusty talerzyk na blat stołu. Właściwie to mogła wypowiadać się tylko za siebie i doskonale pamiętała te uczucie w żołądku w chwili, w której po raz pierwszy ujrzała Yev, a to co działo się z nią podczas ich pierwszej rozmowy, było po prostu nie do opisania. Właściwie w dalszym ciągu oddziaływała na nią w podobny sposób, nawet jeśli znały się już od kilku miesięcy. - Moja bratnia dusza? - powtórzyła po dziewczynie, głównie dlatego, że nie miała pojęcia co odpowiedzieć i jak wybrnąć z tej sytuacji. W myślach błagała los o jakąś pomoc w postaci kolejnego niezapowiedzianego gościa, czy ważnego telefonu, ale nic takiego nie miało miejsca. - Yyy - wydobyła z siebie bliżej nieokreślony dźwięk, tym samym próbując dać sobie trochę więcej czasu. - Jak już mówiłam, poznałam kogoś i ten ktoś jest dla mnie bardzo ważny, ale nie wiem tak naprawdę dokąd zmierza nasza znajomość i chyba wolałabym o tym nie rozmawiać... no wiesz, żeby nie zapeszać - uśmiechnęła się, choć tak naprawdę była mocno zestresowana. Ostatnio w jej życiu pojawiały się bardzo otwarte osoby, najpierw Yevtsye, teraz Ivy, ciekawe kto będzie następny.
_________________



[Profil] [WWW]
   
 
Ivy Scheller









23

próbuje w paznokcie

i szuka bratniej duszy

Southend

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Dale, Dayami



Wysłany: 2019-10-30, 14:29   
  

  
Ivy Scheller

  
every bunny needs some bunny sometimes


Ivy uważała, że Caden miała rację – i to w wielu tematach. Oczywiście, przede wszystkim w tym, że Yevtsye Reyes była wyjątkową osobą, ale także twierdząc, że nigdy nie wiadomo, co na nas czeka i co nam świat zaplanował. Sheller wychodziła z podobnego założenia, dlatego sama bardzo rzadko czyniła jakiekolwiek plany, a zamiast tego starała się po prostu żyć dniem codziennym i z uśmiechem patrzeć, co takiego przynosił jej los. Bardzo by chciała, aby gdzieś w tym tajemniczym planie na przyszłość pojawił się Fitz Harrison, ale też widziała tam wiele innych osób i w gruncie rzeczy sama nie miała pojęcia, który ze sposobów, na jakie mogło potoczyć się jej dalsze życie, najbardziej by się jej spodobał. W każdym było coś fantastycznego, i w każdym czegoś brakowało.
Cóż, Caden i Ivy bardzo się różniły, ale rodzina Scheller żyła i miała się dobrze, a największymi przypadłościami, jakie ich dotykały, to alergia na koty pana Schellera i wybryki ich starszej córki, która za nic miała wszelkie zasady i reguły.
Czy faktycznie takie rzeczy od razu się wie? Ivy wydawało się, ze to wcale tak nie działa. Można bardzo szybko ulec urokowi drugiej osoby, ale żeby się w niej zakochać trzeba ją dobrze poznać, bo jak decydować, czy z obcym człowiekiem spędzi się resztę życia? Z czasem może okazać się, że ta druga osoba ma nawyki, których nie jesteśmy w stanie znieść i jest ich po prostu zbyt dużo, nie zawsze czyjeś wady są do zaakceptowania przez każdego, albo ktoś może mieć cechy, które na początku wydają się być urocze, a potem zaczynają zwyczajnie irytować. Nie mówiąc już o tym, jak często po pierwszy wrażeniu kreujemy we własnej głowie obraz drugiej osoby, który nie ma z nią nic wspólnego, a potem okazuje się, że tamten człowiek jest zupełnie inny – czasem wychodzi to na dobre, ale czasem jest tylko rozczarowaniem. Och, jakie to straszne, kiedy człowiek staje się rozczarowaniem! Właśnie dlatego należy podchodzić do takich kwestii ostrożnie – nie można zakochiwać się w obcych ludziach, najpierw należy się z nimi zaprzyjaźnić. Tak właśnie robiła Ivy. Tylko że potem ci wszyscy jej przyjaciele, którzy byli dla niej najważniejsi na świecie i których kochała całym swoim ogromnym sercem, które w jakiś niewiarygodny sposób mieściło się w tej małej osóbce, zostawali przyjaciółmi. Albo znajdowali faktyczną drugą pomarańczkę, a wtedy Ivy stała w pierwszym rzędzie i kibicowała im z całych sił, albo po prostu sama Scheller tkwiła w tym swoim friendzonie niczym w strefie komfortu.
Oczywiście, dziewczę było gotowe uszanować to, że Caden nie chce poruszać tematu bratnich dusz… Czy też bardziej opowiadać o tej swojej jednej, więc w gruncie rzeczy Ivy zarzuciła ją opowieścią o swoich bratnich duszach, w międzyczasie po raz kolejny i kolejny zachwalając Yev, ale starając się to robić między innymi rzeczami, tak, aby przypadkiem Caden nie nabrała żadnych podejrzeń. Zjadły jeszcze trochę ciasta i wypiły trochę tego, co tam piły, ale w końcu Ivy Scheller postanowiła zebrać się do wyjścia, obiecując przy tym, że oczywiście, następnym razem nie tylko się zapowie, ale także przyprowadzi ze sobą Biancę. Czyż to nie byłoby wspaniałe, gdyby Bianca i Griffin się zaprzyjaźnili? Definitywnie by było. I ta wizyta nastąpiła, i wszystkie ich zwierzaczki się zaprzyjaźniły, a w międzyczasie Ivy postanowiła rozbić swoją skarbonkę i odwiedzić gdzieś w świecie nie tylko Fitza, ale także jakichś innych przyjaciół, którzy wyjechali z Brentwood i których przez wieki nie widziała. W ten sposób rozpoczęła kolejny etap swojego życia – podróże! To fascynujące, że w różnych zakątkach świata można zaćpać te same rzeczy. A na sam koniec osiadła w Los Angeles i zmieniła tożsamość, bo why not.

/zt x2
_________________

You like my hair? Gee, thanks, just bought it
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5