nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
Postacie specjalne
Autor Wiadomość
Brentwood



1

I'm so glad I live in a world where there are Octobers






Brentwood

Wysłany: 2017-06-25, 18:19   Postacie specjalne

postacie specjalne
POSTACIE WYSTĘPUJĄ JAKO MISTRZOWIE GRY
Isolda Burgess - starsza pani, która jest uprzedzona do mieszkańców w każdej kwestii - orientacji, rasy, religii, zachowania, wszelkich upodobań, ubioru. Isolda pojawia się zawsze wtedy, kiedy nikt się tego nie spodziewa i jest przy tym okrutnie gruboskórna i jędzowata. Potrafi być na tyle bezczelna i wścibska, że bez zbędnych zahamowań wciska nos w nieswoje sprawy. Nieważne gdzie jesteś i gdzie mieszkasz - ona wie o Tobie wszystko!
Isolda jest samotną kobietą, która mieszka w centrum Brentwood z trzema kotami. Pochodzi z Irlandii i chętnie wróciłaby z powrotem do rodzinnego kraju, jednak zbyt mocno zakorzeniła się w tym małym, w jej mniemaniu ohydnym i bezwstydnym miasteczku. Tęskni za swoim zmarłym mężem, utrzymuje się z emerytury i benefitów, a w wolnym czasie, czyli zawsze, obserwuje poczynania sąsiadów i pozostałych mieszkańców.


Tyne Willson - przemiły mężczyzna, bardzo uczynny. Zawsze wyciąga do mieszkańców pomocną dłoń. Zepsuł Ci się rower? To nic! Przecież Tyne coś na to zaradzi. Masz problemy finansowe? Dziwnym trafem na wycieraczce znajdziesz kopertę z niewielką sumą pieniędzy. Tyne mieszka w Brentwood od zawsze i jest bardzo zżyty zarówno z miasteczkiem, jak i z jego mieszkańcami. Uwielbia im pomagać, poza tym dba o różne dobra i udziela się charytatywnie. Z pewnością bez Tyne'a ta niewielka miejscowość nie byłaby taka sama!


Sambo Okeke - mężczyzna trochę po trzydziestce, który lubi okradać mieszkańców miasta i wyłudzać od nich pieniądze. Plądruje domy, mieszkania, działki, garaże. Niestety pomimo wielu skarg i zgłoszeń, Sambo pozostaje nieuchwytny, dlatego nie bądź zaskoczony, jeśli w Twoim domu coś zginie, ale nie będzie nawet śladów po tym, jak ktoś dostał się do środka. Zginał Ci portfel z tylnej kieszeni spodni, chociaż przed chwila tam go wsadzałeś, tuż po płatności za napój? No cóż.
Sambo pochodzi z Abudży, na Wyspy przeniósł się wraz ze starszym bratem i od tamtej pory uprzykrza mieszkańcom życie swoim kradzieżami.


Yolanda Aldridge - przemiła, choć niecodzienna kobieta, zamieszkująca bladoróżowy dom w południowo-zachodniej dzielnicy Brentwood. Jest bardzo otwarta na ludzi i serdeczna, choć krąży na jej temat wiele nieprzyjemnych plotek. Mimo wszystko w gruncie rzeczy Yolandzie nie można niczego zarzucić. Owszem, chodzą pogłoski, że hoduje w ogródku marihuanę i pędzi bimber w piwnicy swojego domu, ale pani Aldridge nic sobie z tego faktu nie robi.
Wraz ze swoim mężem - szalonym artystą, który uwielbia uwieczniać na płótnie jej odsłonięte krągłości - są wyznawcami religii starożytnej. A jako że ich religijność jest bardzo wysoka, każde z ich dwunastu dzieci ma imię odnoszące się do mitologii, aby bogowie zawsze mieli ich w swej opiece.
Yolanda lubi wróżbiarstwo, sztukę (zwłaszcza poezję), naturę, jogę oraz wszelkie prace manualne. W związku z tym, iż jej zainteresowania są bardzo zróżnicowane, można ją spotkać w wielu miejscach Brentwood. Jak ją rozpoznać? To bardzo proste. Jeśli wypatrzysz tęgą kobietę o jasnych, kręconych włosach z wieloma kolorowymi chustami zarzuconymi na ramiona, istnieje dziewięćdziesiąt dziewięć procent szans na to, że to właśnie Yolanda.

Harry Jonson - młody, zaledwie dwudziestokilkuletni chłopak, wieczny student. Lubi dobrą zabawę, głośne imprezy i nocne życie. Na co dzień jest dość nieprzytomny (złośliwi mawiają, że to narkotyki przeżarły mu mózg) - często mówi lub robi rzeczy, które nie mają sensu - jednak w rzeczywistości jest nieszkodliwy. Uczy się na Uniwersytecie w Southend i o ile go pamięć nie myli, to już czwarty kierunek, który tam zaczął. Aczkolwiek nikt, kto dobrze go zna, nie pokłada w te słowa wiary, bo co jak co, ale pamięć Harry'ego jest naprawdę okropna, o czym najlepiej świadczy to, iż momentami sam nie pamięta, ile ma lat.
Mieszka w Southend, ale pojawia się w Brentwood niemalże każdego dnia. Zna tutaj każdy klub, każdy bar i każdy, nawet najmniejszy zakątek, także jeśli nie miałbyś towarzystwa do picia albo po prostu byś się zgubił, możesz szukać niechlujnie ubranego, wysokiego chłopaka o jasnych włosach i wyłupiastych, przekrwionych oczach. Na pewno Ci pomoże. O ile oczywiście w danym momencie będzie pamiętać drogę do miejsca, które próbujesz odnaleźć.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5