Poprzedni temat «» Następny temat
bar
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2018-05-31, 01:37   bar
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Andriel Fiore


Wysłany: 2018-07-03, 16:00   

Podróż do strefy kibica nie trwała nazbyt długo, nawet jeśli nie można było podjechać pod sama strefę, przez dość duże tłumy ludzi, to i tak krótki spacerek do baru nie był problemem.Wraz z Jo stanęli w krótkiej kolejce.
- Cholera, tutaj zawsze aż tyle ludzi?- Rozejrzał się przelotnie. Nie przepadał za tego typu miejscami jakoś szczególnie. Co innego gdy szło się do pubu, albo knajpki, czy na impreże do klubu. To było co innego, no i osób zdecydowanie mniej takie miejsca mieściły. Tutaj było ich zdecydowanie więcej i już dwa, czy trzy razy musieli przepychać się między kibicami, żeby w ogóle dostać się do baru. Na szczęście obsługa nie była nazbyt leniwa i sprawnie ruszali coraz bliżej i bliżej, by w końcu znaleźć się przy ladzie.
- To czego się napijesz? Ja chyba jakieś piwko.- Ocenił szybko wybór i po chwili zamówił dla siebie stelle. Zerknał w stronę kobiety i czekał na podjęcie jakiegoś wyboru.
_________________
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2018-07-03, 16:38   
  

  
Jo Moore

  
x


Trzeba było liczyć się z tym, że podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej strefa kibicia będzie pękać w szwach. Taka impreza zdarzała się raz na cztery lata, a na co dzień można było tutaj spotkać kibiców Brentwood Town F.C. - lokalnej drużyny, która grała w regionalnej lidze Isthmian Leauge. Moore rzadko tutaj bywała, raczej wiazało się to ze sporadycznymi wypadami z chłopakami z pracy. W ogóle fanka futobulu była od święta, preferowala inne formy sportu - wspinaczkę, kolarstwo, czy kajakarstwo. Swoja droga, fajnie byłoby wybrać się z Fiorem na jakiś splyw.
- Stary, sa mistrzostwa i gra Anglia, czego się spodziewałeś?! - zapytała, nieco podnoszac głos, żeby przekrzyczeć grasujacy obok tłum. Kolejka robiła się coraz dłuższa, więc Jo szybko zamówiła jedno z piw Samuela Simtha w pakiecie z nachosamj i wskazała podbródkiem na dwa wolne krzesła przy barze. - Chodź, tam sa wolne miejsca - pociagnęła mężczyznę za rękę i przedzierajac się przez grupę kibiców, ruszyła w stronę hakerów. Nie było to wcale takie proste, szczególnie, że ktoś bez przerwy popychał ich i pociagał z ramienia, ale w takich okolicznościach było to do przewidzenia. Musieli się liczyć, że wśród tak dużej ilości osób będa się raz po raz potykać i wpadać na kolejnych ludzi. Albo oni na nich. Po wielkiej przeprawie udało im się dotrzeć do celu, a Moore natychmiast wyskoczyła na swoje krzesło. - Siadaj, Fiore - poklepała miejsce obok siebie, zachęcajac kumpla to posadzenia tyłka zanim ktoś zajmie mu miejscówkę. Słabo było tak sterczeć cały mecz, tym bardziej, że żadne z nich jakoś wybitnie nie interesowało się piłka nożna, więc obędzie się bez szalonej ekscytacji. - Daj znać jak zobaczysz jakaś fajna dupeczkę - obdarzyła Andriela uśmiechem i sama zaczęła widzieć wzrokiem po wnętrzu knajpy. Oczywiście szukała kogoś dla siebie, a nie dla niego. To chyba zrozumiałe, prawda? Nie tylko on był wyposzczony. No dobra, wprawdzie Jo nie była, ale dobrego seksu nigdy nie za wiele.
[Profil] [WWW]
 
 
Andriel Fiore


Wysłany: 2018-07-04, 17:45   

Cóż, Andriel był tu zdaje się po raz pierwszy od kiedy sprowadził się do Brentwood, więc nie do końca wiedział czego można się było tu spodziewać. Znaczy się fakt, ludzi na pewno musiało być sporo, ale nie pomyślał, że aż tyle. Co do wspólnej wyprawy na spływ kajakowy, czy wypad na ściankę wspinaczkowa, to wcale nie był taki zły pomysł i na pewno mężczyzna by na to poszedł. W końcu ruszyłby tyłek gdzieś indziej, niźli tylko z pracy do domu i z domu do pracy. Nie liczac tu naturalnie jego dłuższej wycieczki. Wygladało również na to, że kobieta chwilowo chyba zapomniała o swoim wcześniejszym nerwie, a on jeszcze nie musiał niczego tłumaczyć, może to i lepiej.
- Oj dobra, dobra. Spokojnie - mruknał i dał poprowadzić się w stronę wolnych miejsc. Kilka razy podczas tej wędrówki, zapragnał się odwdzięczyć pięknym za nadobne i walnać kogoś z łokcia, czy też nadepnać, ale jakoś zdołał się powstrzymać, przynajmniej na razie. Nie zwlekał również z zajęciem miejsca, jeszcze ktoś mu się tam wpakuje i będzie musiał stać, a wcale mu się to nie uśmiechało.
- Mhm, oczywiście, że dam znać.- Pokręcił z rozbawieniem głowa i faktycznie zaczał się rozgladać po otoczeniu, bardziej z ciekawości niźli żeby faktycznie kogoś szukać, kto mógłby wpaść mu w oko, czy też jej. Być może spodziewał się tutaj dostrzec jakaś znajoma twarz, czy jeszcze coś innego. Powolutku wodził spojrzeniem od osoby, do osoby, chwilami przemykał po jakiś kobietach wzrokiem, ale chwilowo nie zatrzymał się na jakaś dłuższa chwilę, więc po krótkim zwiadzie, wrócił do Jo.
- Opowiadaj co tam się u Ciebie ostatnio działo, jak w pracy, ilu bandziorów złapałaś?- zagadnał i upił spory łyk piwa.
_________________
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2018-07-04, 19:01   
  

  
Jo Moore

  
x


Saczyła swoje piwo w najlepsze czekajac, aż zacznie się transmisja meczu. Tak właściwie rozgrywka wcale jej nie interesowała, przecież wyszli na miasto głównie po to, żeby spędzić wspólnie czas i porozmawiać. Może prowadzenie konwersacji wśród takiego tłumu wcale nie było proste i czasem trzeba było przekrzykiwać wrzaski zapalonych kibiców, to przecież nie było to coś, z czym nie daliby sobie rady.
Moore również zaczęła rozgladać, ale w zasięgu jej wzroku znajdowały się same łebki, które miały najwyżej dwadzieścia lat i przede wszystkim byli facetami. Dlatego zrezygnowała z poszukiwać potencjalnej ofiary i wróciła wzrokiem w obręb twarzy Fiore'a.
- Ta, od chuja złapałam - wyraziła się ładnie, jak na damę przystało i znów upiła trochę piwa ze szklanej butelki. - Dobrze wiesz, że nic nadzwyczajnego nie dzieje się tutaj. Kilka rabunków na spożywczaki, małoletni handlarze dragami i jakaś próba uprowadzenia dzieciaka bogatego małżeństwa. Nuuuda - wzruszyła ramionami, bo w Brentwood faktycznie było zadziwiajaco bezpiecznie. Dobra, może nie zawsze, bo zdarzały się strzelaniny, napady na bank i gwałty, zreszta jak wszędzie, a miejscowa policja spisywała się naprawdę nieźle. Jo nie mogła niczego sobie zarzucić, jako zastępca komendanta nienagannie spełniała wszystkie swoje obowiazki i próbowała wyciagnać młodych gliniarzy na ludzi. I jak na razie wszystko szło jej po jej myśli. I po myśli przełożonego, oczywiście. Przystawiła swoja butelkę do tej, która w dłoni ściskał Andriel i uniosła ja w geście toastu. - To lepiej ty opowiadaj dokad cię wywiało i co zdażyłeś pozwiedzać uciekajac przed matka nieswojego bachora - uśmiechnęła się, a w jej głosie dało się wyczuć lekka złośliwość. Może i Moore nie była pamiętliwa, ale pamięci złotej rybki także nie miała, więc jeszcze nie zdołała wyrzucić z głowy faktu, że Fiore wyjechał ot tak.
[Profil] [WWW]
 
 
Andriel Fiore


Wysłany: 2018-07-05, 21:49   

Wiele nie będa musieli już czekać, mecz miał się wkrótce zaczać. Andriel popijał spokojnie piwko, zerkał od niechcenia z miejsca na miejsce, chociaż głównie swa uwagę poświęcał towarzyszce, która w ogóle go tu przyprowadziła. Słyszac pierwsze słowa blondynki, uśmiechnał się pod nosem i pokręcił jedynie lekko głowa.
- No to coś słabo się spisujesz moja droga, skoro tak słabo idzie z łapaniem przestępców i złoczyńców.- Zerknał na nia ukradkiem. Czasami lubił ja podrażnić, więc dlaczego miałoby to nie być i teraz? Wiedział, że bardzo się stara jeśli o swoja pracę chodzi, więc tego typu teksty powinny ja nieco zirytowac..
- Ale z drugiej strony, troszkę prawdy w tym jest, że niezbyt wiele się tutaj dzieje, chociaż próba uprowadzenia dzieciaka brzmi jakkolwiek ciekawie, chociaż chyba nie do końca mam ochotę o tym rozmawiać.- Podrapał się po brodzie, kolejny raz szybko omiótł pomieszczenie i wrócił do Jo.
- A co tutaj dużo opowiadać. Właściwie głupia sprawia w ogóle z tym dzieciakiem wyszła.- Zmarszczył lekko brwi.
- Najpierw mnie upiła i podobno się że mna przespała, wtedy też niby ze mna wpadła, co jak już wiemy, okazało się bzdura. Naturalnie przez ten czas gdy była w ciaży, byliśmy świetna parka, wszystko zdawało się być idealne i w ogóle, ale pewnego razu mi opowiadała o jakiejś swojej przygodzie łóżkowej nie na długo przed tym, gdy spotkała się ze mna. Więc coś mi podszepnęło, żeby zrobić test na ojcostwo gdy już dzieciak się urodził, no i okazało się, że nie był mój.- Skrzywił się lekko. Chwilami musiał mówić troszkę głośniej, ale nie krzyczał, tylko pochylił się w stronę kobiety i mówił wprost do ucha, tak żeby wszyscy wokół zaraz nie słyszeli o jego przygodzie.
- Jak się o tym dowiedziałem, była wielka awantura. Kazałem jej się zapakować i wynieść, a ja zabrałem manatki i poleciałem do Francji. Nicei konkretnie. Tam spędziłem kilkanaście dni, później wybrałem się do Paryża, miasto miłości ponoć. Tam miałem kilka przygód, krótkich i nic nie znaczacych. Naturalnie piłem, paliłem, no, ogólnie nie było ze mna najlepiej. Chwilę nawet bawiłem się w kasynie, powiem Ci, że nawet się nie straciłem wszystkiego, a los do mnie się uśmiechnał i wygrałem mała sumkę, za która wynajałem sobie ekskluzywny apartament i wszystko tam przetrwoniłem.- Oddech, solidny łyk piwa i mówienie dalej.
- Następnie wybrałem się do Toskani, gdzie delektowałem się winem, a gdy już tego wszystkiego miałem dość, wróciłem w końcu tutaj. Więc nie bardzo zwiedziałem, tylko raczej użalałem się nad soba i rujnowałem zdrowie.- Uśmiechnał się nieznacznie i odchylił.
_________________
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2018-07-05, 22:09   
  

  
Jo Moore

  
x


Gdyby było co łapać, Moore na pewno mogłaby popisać się piękna statystyka, a tak to nie pozostało jej nic innego, jak bezradnie rozłożyć ręce. Tak też zrobiła. Ale sama była sobie winna, zawsze mogła przenieść się do jakiejś metropolii, gdzie procent przestępczości był znacznie większy. Tekst Fiore'a wcale nie zirytował policjantki. Owszem, poświęciła służbie całe swoje życie, ale miała w sobie mnóstwo dystansu i przede wszystkim znała się na żartach, słynac z nietuzinkowego poczucia humoru.
- Nie zapominaj, że udało mi się złapać tego typa, co zdemolował ci hotel - przypomniała mu okoliczności w jakich się poznali. Wprawdzie gościa, który rozwalił krzesłem szybkę w hotelu, którego właścicielem był Andriel, udało się złapać kolejnego wieczoru, to i tak Jo lubiła przypisywać sobie nawet tak małe zwycięstwo. Słuchała mężczyznę uważnie, co jakiś czas przytakujac kiwnięciem głowy. Z jednej strony nie dziwiła się reakcji mężczyzny na wiadomość o tym, że nie jest ojcem, ale z drugiej wciaż uważała, że jego zachowanie było niepoważne. Nie chciała go jednak pouczać i choć będac jego kumpela miała do tego pełne prawo, to przyjaciele nie byli tylko po to, żeby ganić za głupie zachowanie, ale też wspierać w tych trudnych chwilach i idiotycznych postępkach. - Teraz jestem wkurwiona i zazdrosna, że mnie ze soba nie zabrałeś - kolejny wyrzut w kierunku Fiore'a i kolejny łyk piwa. Właściwie Moore zdażyła wypić jednym duszkiem pół butelki tego niskoprocentowego alkoholu, ale spust miała lepszy od niejednego faceta. - Wzięłabym sobie niewykorzystany urlop i skoczyła z toba do tej Toskanii. Już olać Francję, byłam tam kilkakrotnie, ale Toskanii nigdy ci nie wybaczę - zmrużyła oczy i zacisnęła usta. Trochę żartowała, a trochę nie. Ale dobra, nie chciała suszyć mu głowy, bo pewnie wolał być w tamtych chwilach całkiem sam. - I chyba pozamieniałeś się z chujem na łby, że bawiłeś się w kasyno - wymierzyła w kumpla butelka i poprawiła się na krześle. Moore również zdarzyło się grać, ale ona nie miała zbyt wiele do stracenia. A Fiore? Mógł przejebać cały majatek, łacznie z hotelem i posiadłościa. - Wiesz, co mogłoby się stać, jakbyś przepieprzył kasę? Nie odkułbyś się już do końca życia - powiedziawszy to, Jo sięgnęła po paczkę papierosów, która wyjęła z kieszeni czarnej skórzanej kurtki. Morał goniacy przez pouczenie. Nawet w zwykłych rozmowach Jo miała coś z gliniarza. Dobrze, że nie wcisnęła jeszcze Andrielowi mandatu za durne pomysły.
[Profil] [WWW]
 
 
Andriel Fiore


Wysłany: 2018-07-05, 22:41   

To, że Jo miała dystans zarówno do siebie, jak i do swojej pracy, wcale nie oznaczało, że nie mógłby jej w taki pozaczepiać, co też przecież robił. Brak jakiejś konkretnej reakcji sprawił, że zrezygnował z dalszych prób, skupiajac się już na czymś innym. A przypomnienie o gościu, który zdemolował szybę, całkowicie zamknęło mu jadaczkę.
- Oj pamiętam, pamiętam doskonale. Spisałaś się na medal. - Nawet ja pochwalił! Zachowanie faktycznie nie było najbardziej przemyślane, ale reagował pod wpływem chwili i impulsu, więc no wypadałoby jakby mu to jakoś wybaczyła, prędzej czy później, ale jednak wybaczyła. Oczywiście, że mogła mu teraz nagadać jaki to jest głupi, tylko rzecz w tym, że zdawał sobie z tego sprawę i może towarzystwo Jo sprawiłoby, że przeszedłby przez to wszystko zdecydowanie lepiej.
- Nic straconego jeszcze, możemy wkrótce się tam wybrać wspólnie jak będziesz miała ochotę. Chętnie tam wrócę, nie ukrywam, że bardzo mi się Włochy spodobały i pospacerowałbym tam troszkę jeszcze. Najpierw tylko rozpakujemy te Twoje graty wszystkie, załatwimy co trzeba, połapiesz kilku przestępców, ja ogarnę burdel w papierach i możemy wyskoczyć. Nawet w ramach pokuty Cię tam po prostu zabiorę. Nie będziesz musiała wydać ni funta.- Uśmiechnał się do niej. No chociaż to mógł dla kobiety zrobić. Finanse nie stanowiły dla niego większego problemu.
- Wiem, wiem. Ale nie byłem tak bardzo pijany i niespełna rozumu, żeby postawić coś wartościowego. Pieniędzy trochę miałem na wyjazd, niczego innego obstawiać nie zamierzałem.- Faktycznie nie było to zbyt madre w jego przypadku. Mógłby się wciagnać i w nagłym porywie straciłby cały majatek.
- No, z atrakcji dziwnych to chyba tyle. Chciałem sobie nawet tatuaż zrobić, ale mi przeszło.- Zaśmiał się i zerknał na ekran. Mecz właśnie się zaczał i piłka była w grze.
_________________
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2018-07-05, 23:03   
  

  
Jo Moore

  
x


Najwyraźniej Andriel musiał bardziej się postarać, żeby zareagowała na zaczepki. Moore lubiła się zgrywać, ale potrzeba było czegoś znacznie więcej, żeby choć odrobinę wyprowadzić ja z równowagi, albo utrzeć jej nosa. Sama była zaczepna i niejednokrotnie dogryzała kumplowi, oczywiście bez żadnej złośliwości.
Kiedy usłyszała pochwałę, wypięła dumnie klatkę piersiowa, pozwalajac napawać się spisaniem na medal. Chwilo, trwaj! Kolejne słowa sprawiły, że Jo zmarszczyła lekko brwi. Miałby fundować jej cały wyjazd? O nie, honor jej na to nie pozwalał. Nawet, jeśli Fiore miałby to zrobić w ramach odkupienia.
- Ej, stać mnie na podróże - oznajmiła szybko, bo wcale nie chciała na nim żerować. Pewnie miał więcej kasy niż ona, ale policjantka odkładała każdy funt na wyjazdy i wycieczki. Nie miała na kogo wydawać pieniędzy, nie planowała kupna własnego mieszkania, zazwyczaj za wynajem płaciła marne pensy, więc mogła pozwolić sobie na różne rozrywki, w tym wypady tu czy tam. Gorzej było z lataniem samolotem i mimo że Moore miała licencję pilota, to uraz to tego środka transportu pozostał. Wszystko to przez ojca, który będa zawodowym pilotem, rozbił samolot pasażerski o pasmo górskie, pociagajac za soba prawie dwieście osób. Za każdym razem, gdy Jo wsiadała do latajacej maszyny myślała o tym, że za sterami na pewno siedzi jakiś niespełna rozumu psychopata. - Ale serio możemy gdzieś się wybrać. Może niekoniecznie do Toskanii, co? Może gdzieś, gdzie żadne z nas nie było? - zaproponowała i spojrzała na ekran, bo właśnie zaczęła się transmisja meczu. Już w drugiej minucie Anglicy mieli fantastyczna okazję, żeby strzelić bramkę, ale napastnik nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji, co wiazało się z jękiem zawodu zgromadzonych kibiców. Po tej akcji Moore przerzuciła spojrzenie na kumpla. - Tatuaże sa zajebiste, ale lepiej dobrze zastanowić się nad tym pierwszym - sama miała mnóstwo wzorów na ciele, a pierwsza dziara jaka zrobiła była mozaika pod piersiami. Nie symbolizowała niczego, po prostu ładnie się prezentowała. Tak, policjantka uwielbiała tatuaże tak bardzo, że chyba w tym momencie nie potrafiłaby zliczyć tych wszystkich, które kiedykolwiek sobie wydziarała.
[Profil] [WWW]
 
 
Andriel Fiore


Wysłany: 2018-07-09, 06:55   

Oj, przecież wcale nie zamierzał jej w jakimkolwiek stopniu urazić, więc wcale nie za bardzo się nawet starał wymyślać jakieś bardziej wyrafinowane zaczepki. Kiedy wypięła klatkę piersiowa, przelotnie przesunał wzorkiem po jej biuście i z rozbawieniem pokręcił głowa.
- Przecież nie sugeruję niczego, że Cię nie stać, tylko ot po prostu chciałem Ci sprawić taki prezent, nazwijmy to i Cię zwyczajnie gdzieś zabrać. To wszysko. Nie burz się tak.- Mrugnał do niej okiem i uśmiechnał się. Wcale nie miał niczego złego na myśli, z reguły gdy kogoś gdzieś zabierał, czy zapraszał, to niemalże czuł się zobowiazany do tego, by samemu o wszystko dbać, płacić i dogladać. Tak już po prostu miał i cięzko by było to z niego wyplenić, ale z drugiej strony, to chyba nie jest wcale taka zła cecha, której należałoby się pozbywać. Z pewnościa wycieczka samolotem nie będzie należała do najprzyjemniejszych, jeśli o Jo chodzi, ale wyprawa innym środkiem transportu zajęłaby zdecydowanie zbyt długo i raczej możnaby ten czas spożytkować na dobra zabawę i zwiedzanie, niźli podróż.
- Pewnie, to również dobry pomysł, masz na myśli coś konkretnego? W ogóle, Włochy czy jakieś inne państwo? Bo możliwości w sumie jest całkiem sporo, możemy nawet wybyć w afrykańska dzicz jeśli masz na to ochotę i dołaczysz do swoich siostrzyczek, gazel.- Błysnał bielutkimi zębami i szturchnał ja delikatnie ramieniem.
- Dlatego póki co zrezygnowałem,bo nie mam konkretnego pomysłu na niego. Musi poczekać.- Rozłożył lekko ręce i zaraz dopił swoje piwko.
_________________
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2018-07-10, 18:21   
  

  
Jo Moore

  
x


- Nie burzę się - odparła natychmiast i dopiero teraz można było uznać, że Moore wyglada na trochę naburmuszona. A to dlatego, że nie lubiła, kiedy wmawiano jej coś, kiedy tak wcale nie było. Szybko jednak grymas na jej twarzy zastapił uśmiech, do czego przyczyniło się mrugnięcie Fiore'a. W myślach zaczęła kreślić plan podróży, chociaż jeszcze nie udało im się ustalić, dokad mogliby pojechać/polecieć/popłynać/niepotrzebne skreślić. - Ej, a wiesz, że to wcale nie jest taki głupi pomysł? Ten afrykański dzicz - podłapała ideę kumpla i upiła trochę piwa. Zanim Jo poprosi o kolejne, chciała wpierw ustalić więcej szczegółów wycieczki. - Jakaś Ghana, Tanzania, Wybrzeże Kości Słoniowej? - zaproponowała, bacznie przygladajac się reakcji Andriela. A może miał jakieś inne zamysły, co do afrykańskich miejsc? We dwójkę z pewnościa szybciej coś wymyśla i dojda do konsensusu. - A może bezpośredni trip po Saharze? - oczami wyobraźni policjantka już widziała ich wspólna podróż po jedenastu państwach, które obejmowała pustynna strefa. Moore uwielbiała wszelkie podróże, chociaż głównie jeździła stopem po Europie, jednak wakacje w odleglejszych rejonach brzmiała bardziej obiecujaco. No i każde z nich będzie miało możliwość zobaczyć coś nowego. Wiadomo, spełnieniem marzeń byłaby wycieczka dookoła świata, jednak Jo nie mogła sobie na to pozwolić. Raz - dałaby rady finansowo, bo chyba musiałby pozbyć się wszystkich oszczędności życia i wziać kredyt, który spłacałaby do końca życia, a dwa - zajmowała zbyt poważne stanowisko, żeby móc zniknać sobie ot tak ponad setkę dni. Jak nie lepiej. - Może w Afryce jebniesz sobie dziarę - sprzedała Fiore'owi kuksańca w bok i dokończyła swoje piwo, odkładajac butelkę na barowym blat. Pomachała do ładnej barmanki, żeby zamówić kolejna kolejkę, oczywiście pamiętajac również o Stelli dla Andriela.
[Profil] [WWW]
 
 
Andriel Fiore


Wysłany: 2018-07-11, 20:06   

- Dzicz to nigdy nie jest zły pomysł. A nigdy właściwie się nie wybrałem na taka wyprawę i nie ukrywam, że im dłużej o tym myślę, tym faktycznie jeszcze bardziej mi się to podoba.- Zmarszczył na moment brwi i pokiwał z wdzięcznościa głowa, gdy barmanka dala mu piwko. Teraz wypadało ustalić cokolwiek, żeby na dniach mogli zabrać się za bardziej szczegółowe planowanie, dlatego jeszcze piwka nie ruszał. Nie to, żeby mu drugie jakkolwiek mogło zaszkodzić, czy sprawić, że będzie gorzej funkcjonował, ale wolał się skupić na czymś innym.
- Tak, te miejsca również do mnie przemawiaja, chociaż zawsze chciałem odwiedzić dla przykładu Madagaskar. Ale w zależności od tego, jak wiele czasu mamy, możemy najpierw przeprawić się przez Saharę, tak jak mówisz, a później, dla odmiany poprzebywac w dżungli. Właściwie to Afryka trochę duża, więc i wybór spory, dlatego trzeba się nad tym dobrze zastanowić.- Skrzyżował ręce na piersi, od niechcenia obrzucił telebim wzrokiem,by zaraz wrócić do Jo.
- Prawdę mówiac, to ten trip po Saharze do mnie przemawia najbardziej. Wszystkiego i tak nie jesteśmy w stanie zobaczyć, chyba że spędzilibyśmy tam że dwa miesiace, na co pewnie ani Ty, ani ja nie możemy sobie pozwolić, więc trzeba się ograniczyć, a najwyżej się wycieczkę powtórzy kiedyś, w inny rejon po prostu.- Przedstawił swoje zdanie i teraz wypadało po prostu poczekać na jakaś reakcję ze strony Jo. On właściwie mógł się dostosować, pewnie nawet by zaproponował wyprawę awionetka przez Afrykę, ale jakoś nie wydawało mu się, by kobieta pałała do tego typu rzeczy miłościa. Najchętniej to i on sam zrobiłby sobie wycieczkę dookoła świata, ale dopiero co wział długie wolne i nie był w stanie zostawić hotelu na pastwę losu po raz kolejny. Prawda, że radził sobie całkiem nieźle bez niego, ale An jednak wolał mieć zawsze rękę na pulsie. Przemknał wzrokiem po barmance, na która jakoś wcześniej nie zwrócił uwagi i następnie posłał Jo pytajace spojrzenie w stylu - "Jak ja oceniasz?"
_________________
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2018-07-22, 17:24   
  

  
Jo Moore

  
x


Ona również nie miała okazji zapuszczać się w rejony Afryki. Owszem, podróżowała po Europie i zwiedziła wiele pięknych miejsc, jednak nie mogło się to równać z tripem po Saharze. Fiore miał rację, z pewnościa nie uda im się zobaczyć wszystkiego, ale postaraja się, żeby spędzić ten czas jak najbardziej intensywnie. Żadne z nich nie pojedzie, żeby tam się opierdalać, prawda? Jasne, nie mogli wykluczać, że nie zrobia sobie jednego czy dwóch pijackich wieczorków, ale nie ma lekko i jeśli chcieli zobaczyć jak najwięcej, to nawet kac im w tym nie przeszkodzi.
- Dla mnie zajebiście - zgodziła się i wystawiła do niego rękę, żeby przypieczętować ich genialny plan podróży. Teraz musieli tylko wziać urlop, choć w przypadku Andriela nie było to problemem, przecież był szefem sam sobie i jako właściciel hotelu musiał uprzedzić swoich pracowników o wyjeździe i przydzielić im odpowiednie zdania. Moore z kolei powinna jak najszybciej poinformować przełożonego o swoich zamiarach i nieobecności, choć podejrzewała, że ten nie będzie zrzędził. Może podczas jej wyjazdu świat się nie zwali, a komisariat nie spłonie. Powędrowała ciemnymi oczami za wzrokiem kumpla, a ostatecznie zatrzymała spojrzenie na barmance, która miał na myśli Fiore. - Niezła, takie mocne siedem - skwitowała, bo panienka mogłaby mieć nieco większy biust i być odrobinę wyższa, ale z pewnościa była ciekawym okazem. Chciała coś jeszcze dodać, ale jakiś gburowaty tym wytracił jej butelkę z piwem z ręki, a ta roztrzaskała się tuż pod nogami Jo. - Ej, uważaj - rzuciła w kierunku gościa, a ten odwrócił się do niej i uraczył ja środkowym palcem, a to policjantce w ogóle się nie spodobało, dlatego zerwała się z barowego stołku, chcac podejść bliżej frajera, który panoszył się po lokalu, jakby był u siebie w chacie.
[Profil] [WWW]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5