Poprzedni temat «» Następny temat
De Vignes
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-25, 12:11   De Vignes
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-29, 18:55   

//2 gra. Parę dni po spotkaniu z Tequila. Outfit

Zdecydowanie miał dość siedzenia w domu. Potrzebował natchnienia, by cokolwiek namalować. Obie jego muzy gdzieś wywiało i czuł się z tego powodu nieco niezadowolony. Niemniej musiał sobie radzić sam. Nie żeby to pierwszy raz, ale kiedyś to było zdecydowanie prostsze. Wystarczyło zapakować dupę w samochód i iść na miasto, do baru, pubu, klubu nocnego… oj tak, w klubach nocnych nie był dobre trzy lata. Dlaczego? Cóż… bał się. A teraz? Zawsze musi być ten pierwszy raz, chociaż na ten pierwszy raz mógł wybrać klub znajdujacy się bliżej domu.
Mniejsze ryzyko, że w ogólnym amoku lub gdy będzie przerażony zgubi się.
Jednak stało się.
Zabawa się rozkręcała, światła migały, ludzie tańczyli lub pili. A on wszedł do tego kotła, z ta swoja śmieszna laseczka w ręce. Dobrze, że marynarki nie wział, bo to już w ogóle by wygladał, jakby przegrał życie. Czuł wibracje idace po podłodze, każde uderzenie potężnych głośników zapierało mu dech w piersi. Mimo iż nie widział, uderzenie muzyki, tak zmiennej, tak intensywnej sprawiło, że nagle ciemność rozbłysnęła tysiacem barw, które dodatkowo wzmacnianie były przez światła ślizgajace się po parkiecie. Z jednej strony czuł się osaczony z drugiej strony… wolny. Wszystkie jego zmysły w tym momencie szalały, a on nie wiedział czy stoi czy leży, czy może razem z tym tłumem tańczy. Wszystko wirowało, wszystko się kręciło, głosy przelewały się w barwy, barwy w smak, a smak w dotyk. Szło od tego wszystkiego niemal zwariować i chyba właśnie to było w tym wszystkim najlepsze. Mógł przez krótka chwilę nie zastanawiać się, nie bać, po prostu rozkoszował się tym… kotłem, mętlikiem w głowie. Stanem dziwnego uniesienia, który sprawiał, że ciało samo poruszało się w rytm muzyki.
W tym całym kolorowym zamieszaniu nawet nie zorientował się, jak uderzył plecami w jakaś tańczaca dziewczynę (tak, w Letizię).
 
 
Letizia Pausini


Wysłany: 2017-06-29, 19:33   

/ Pierwsza gra outfit

Mój klub i moje królestwo, w którym to czułam się jak ryba w wodzie. Zawsze ci, co mnie kojarzyli, piszczeli na widok wychodzacej mnie ze swojego piętra, w którym miałam jakby swój drugi dom. No i zawsze gdy DJ-owi to nie umykało, witała mnie kaskada świateł w całym pomieszczeniu. Od razu z szerokim uśmiechem dałam się zaprosić do grupowego tańca, który to potem zmienił się pod wpływem wyciagajacej mnie jakiejś rudej panny na taniec we dwie. A i mi to nie przeszkadzało. I wcale nie miałam naprawdę wielkiej słabości do włosów niczym płomień.
Tancerki dookoła tańczyły, mnóstwo świateł, sztucznego dymu, to wszystko tak się rzucało w oczy, wręcz prosiło się podziw! O to, by obraz wpadł do soczewek, został przetworzony w mózgu, budził zachwyt!
Niestety, nie każdemu było to przeznaczone. Umknęło mu, że zderzył się ze mna plecami, choć na szczęście nie aż tak, by zrobiło się z tego domino. No i pewnie jakoś mu też umknęło, że ktoś omal nie wybił sobie zębów przez jego laskę. Nie, niestety nie taka w sukience, wystrojona jak gruzińska prostytutka udajaca sie na ceremonię otwarcia nowej ulicy. Ani pana laska w jakimś garniturze. Już miałam go zbesztać, zarzucić mu pijaństwo bez umiaru, ale w ostatniej chwili się powstrzymałam, gdy w oczy rzucił mi się biały, podłużny przedmiot, dzierżony przez niego w swej dłoni. Dobra, nie zapraszamy do tańca, nie ochrzaniamy. Co za tym?
O, chodźmy się napić! - zaproponowałam, biorac go od razu pod rękę i idac z nim do lady. Mniejsze zagrożenie dla tańczacych. No i no, starałam się nie dyskryminować, no bo jak to tak? Byłam wyrozumiałam.
Co dla szefowej? - usłyszałam od uśmiechniętego barmana, zajmujac miejsce i podsuwajac krzesło nowemu znajomemu.
Dwa razy Mojito, oczywiście, na koszt firmy!
_________________
Letizia Pausini

My mind is only one thing that makes me ascared

[Profil]
   
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-29, 21:14   

Po pierwsze, naprawdę nie wiedział, że na kogoś wpadł. Jego zmysły urzadziły mu taki odlot, że chyba nawet ludzie po maryśce tak nie maja. Mniejsza jednak o to. Po drugie… przestraszył się, tak dokładnie. Przestraszył się, gdy tak blisko niego, rozległ się nagle krzyk namawiajacy do picia. Cóż on nie miał nic przeciwko alkoholowi, chociaż na pewno nie chciał być na siłę na niego wyciaganym. Już nie wspominajac o tym, że za sprawa tego nagłego dotyku spiał się. Miszmasz, który odczuwał nie pozwolił mu dokładnie zdiagnozować kto go dotyka, gdzie go dotyka i przetworzenie innych ważnych informacji wydawało się niemal niemożliwe. A jednak leciał. Leciał, by w końcu się zatrzymać. Nowy głos, a on odruchowo odwrócił ku niemu spojrzenie, by potem zmarszczyć brwi. Szefowa? Oho Bragi, nieźle wpadłeś.
Oparł rękę na podsuniętym krześle, zbadał je dotykiem, by potem faktycznie na nim zasiaść. Zaraz też zwrócił się w stronę głosu, który rozlegał się obok niego. W stronę tej Szefowej.
-Chyba… pani szefowej nie podobał się mój taniec, ewentualnie pani zdaniem jestem zbyt trzeźwy, by się dobrze bawić – stwierdził ze śmiechem, a w jego policzkach pojawiły się urocze dołeczki. Roześmiał się również dźwięcznie, a laseczka grzecznie trafiła pod kontuar, by nikomu nie przeszkadzać. Przechylił również lekko głowę, całkiem jakby nasłuchiwał, chociaż w tym miejscu było to niemal niemożliwe. Niczym ryba odczuwał wibrację powietrza, każde uderzenie basu.
 
 
Letizia Pausini


Wysłany: 2017-07-03, 18:48   

Miałam nadzieję, że to prank. Nie dlatego, że chciałam mu odmawiać zabawy. Dla mnie, przerażajace byłoby życie bez wzroku. Jednak jeśli faktycznie miał on takie nieszczęście... To były te sytuacje, w których przejawiałam chociaż przeciętna empatię. I nie miałam zbytnio pomysłu, jakiego nabrać podejścia wobec chłopaka. Nie chciałam by cokolwiek było dla niego krzywdzace. Jednak dla upewnienia się, że nie jest to prank, szybko posłałam swoje palce ku jego oczom, by na dwa centymetry przed gwałtownie zmienić tor ich ruchu na bok. Faktycznie.
Nikomu nie zaszkodzi się napić. Zawsze wtedy zabawa wydaje się lepsza.
Letizia jestem, miło mi cię poznać
- odezwałam się i wyciagnęłam przed siebie rękę, na wypadek, gdyby zamierzał ja odnaleźc i uścisnać. Nie wiedziałam, jak to maniery maja się u niewidomych, czy wciaż staraja się ich przestrzegać. Jednocześnie szepnęłam jednemu chłopakowi z obsługi, by uwolnił jeden kawałek parkietu dla dwóch osób. Nie chciałam, by nie miał żadnej zabawy po przyjściu tutaj. Chciałam by każdy, kto tu przychodzi, wychodził zadowolony i ucieszony. Żadnych niezadowolonych delikwentów.
Wydaje mi się, że nawet i na trzeźwo tańczysz nawet nieźle, zatem jeśli mogę, to chętnie porwę do tańca.
_________________
Letizia Pausini

My mind is only one thing that makes me ascared

[Profil]
   
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-03, 20:05   

Tak, widział, ale inaczej. Jego zmysły pozwalały mu poniekad „widzieć”, ale to nie było barwne widzenie, to nie było widzenie przedmiotów, to było… widzenie ciemności, w której każdy dźwięk tworzył świetlista mapę, gasnaca i zapalajaca się na nowo. Coś jak echolokacja, a jednocześnie widzenie dotykiem. Z ciemności za sprawa dotyku, umiały się wyłaniać kształty. A synestezja tylko nadawała temu mocy, smak przelewał się dźwięk, dźwięk w kolor, kolor w dotyk i ten zaś znów w smak i tak w kółko. Cztery zmysły działały jak jeden, momentami nawet nie zauważajac braku tego piatego.
Drgnał, bo chociaż palców nie widział, to mimo wszystko… ruch powietrza, czuł niemal jak ryba zmianę rytmu oceanu, w którym żyła. Zmarszczył również delikatnie brwi, by potem wesoło się roześmiać.
-Sprawdzałaś, czy faktycznie nie widzę czy po prostu sama słabo widzisz i chciałaś sprawdzić czy moje dołeczki w policzkach sa prawdziwe? – Rzucił ze śmiechem. Dystans do samego siebie był najlepsza bronia, przeciwko okrucieństwu tego i każdego innego świata. Słyszac jej imię skinał głowa, niestety dłoni nie poda, bo może mieć lekki problem z odnalezieniem dłoni swojej towarzyszki.
-Miło mi, Bragi do usług – powitanie dość nietypowe, ale… nuda to nie z nami. Gładkim i naturalnym ruchem dłoni, po ladzie natrafił na swojego drinka, którego pewnie ujał w dłoń. Bez większych problemów odnalazł drogę do swoich ust, by zamoczyć dzióbek w tym trunku. I znów eksplozja dźwięków, a także rozbłysk fajerwerków, który niemalże sprawił, że się zachłysnał. Drinki mu nie wchodziły, ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby.
Odstawił go na ladę, choć zrobił to bardzo powoli, by o nia nie zahaczyć i nie rozlać niczego.
-Daj mi chwilkę, muszę uspokoić nieco zmysły, bo zaraz oszaleję. W zamian, skoro już mnie tu przyciagnęłaś i dałaś możliwość uspokojenia się, opowiedz mi co skłoniło młode dziewczę do otwarcia własnego klubu? – Zagadnał.
 
 
Letizia Pausini


Wysłany: 2017-07-10, 20:04   

Zapewne większość ludzi na moim miejscu by się speszył, poczuł niezręcznie, a niektórzy by jeszcze pewnie nawet chcieli skorzystać z tego, że nie widzi i się szybko zmyć stad. O ile byli tak głupi, by nie wziać jego umiejętności pod uwagę. I to jak zaskakujacych. Natomiast ja jedynie zaintrygowana utkwiłam swój wzrok w facecie. Skubany. Jak on to zrobił? Może jednak faktycznie udawał? Ale każdy na jego miejscu by chociaż przymknał oczy. A może jeszcze to lata praktyki? Nawet zamknęłam oczy i spróbowałam coś takiego wyczuć, ale... Nie dało się. A może to jest to słynne wyostrzenie zmysłów po utracie jednego z nich?
To pierwsze. Skad wiedziałeś? - założyłam nogę na nogę i oparłam się o ladę baru jak królowa. Choć właściwie, byłam faktycznie władczynia w tym miejsce. To było moje terytorium, na którym łaskawie pozwalałam całej tej hołocie się wyszaleć. I do tego czerpałam z tego czysty zysk! To jest dopiero przedsiębiorczość.
I bardziej to imię wydało mi się nietypowe niż powitanie. No i ciekawiło mnie to, jak się tutaj czuje.
Cóż, to dobry interes, opłacalna branża. Takie kluby przynosza zyski. Kiedyś we Włoszech miałam dwa, zanim wyemigrowałam.
_________________
Letizia Pausini

My mind is only one thing that makes me ascared

[Profil]
   
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-10, 20:57   

Roześmiał się dźwięcznie gdy poznał odpowiedź. Cóż mógł się tego domyślić, ale w sumie nie zaszkodzi się zawsze dopytać. Zwłaszcza, że ludzie miewaja naprawdę różne pomysły. Czasami niezbyt inteligentne, ale tym razem widocznie jego towarzyszka miała bardzo dobry pomysł. Choć to zabawne, że ludzie nie wierza, nawet gdy zobacza laskę. Nie mógł mieć psa, ze względu na alergię i w sumie powinien być tutaj razem z Philipem albo Sorche, ale żadne z nich nie miało czasu.
-Wyczuwam ruch. Może nie tak dobrze jak ryby pod woda, ale… całkiem nieźle. To się przydaje, zmniejsza ryzyko zostania zabitym – stwierdził wesoło. Wzrok był ważnym zmysłem i bez niego w sumie ani rusz, ale czasem właśnie trzeba było się ruszyć. Nawet jeśli to było trudne. Potrzebne było coś jeszcze, poza podstawowym pakietem. Zreszta w podstawowym było wykrywanie ruchu, ale jako iż większość ludzi widzi, to nie potrzebuje tego zmysłu tak… wyczulonego. Co innego Bragi. On go potrzebował.
-Och w to nie watpię, że przynosza. Zwykle ludzi w klubach nie brakuje. Dobra reklama i w sumie prowadzi się sam, nie? – Zapytał z uśmiechem. Podniósł znów kieliszek, by się z niego napić. To trochę pomagało, chociaż w sumie… nie. Było jeszcze gorzej. Jego zmysły mieszały się w jedno, a tutaj czul się niemal jak osoba autystyczna. Niby wszystko było w porzadku, ale zaczał mu nieco przeszkadzać nadmiar bodźców. Niemniej… nie zamierzał tak łatwo odpuścić.
 
 
Letizia Pausini


Wysłany: 2017-07-11, 12:54   

Śmiech, wyglad Bragiego, zapewne gdybym "nie grała w innej drużynie niż on", podobałby mi się. A ja cóż, zawsze się kierowałam rozumem i rozsadkiem, patrzyłam co się opłaca i jakie ma korzyści. Dodajmy do tego, że jestem absolwentka studiów z zakresu prawa. Gdybym chciała, mogłabym pracować jako adwokat.
To ciekawe. Nie wiedziałam, że tak się da - przyznałam zaintrygowana. Czyli jednak nie miał aż tak źle? Co prawda, mogłam zamknać oczy i spróbować sie czuć, ale to nie było to samo. Nie mógł otworzyć ich potem, by wszystko widzieć. Nie miał innego wyjścia niż żyć tak, jak teraz żyje. I zapewne poczułabym smutek, gdybym była bardziej empatyczna osoba. Niewiele mi brakowało do egoistki, choć nazwanie mnie nia też nie było do końca słuszne.
Racja. Ludzie wiedza, co dobre i tu przychodza, polecaja swoim znajomym i przyjaciołom, rodzinie, w efekcie jest coraz więcej i więcej ludzi tutaj. Obsługa jest, wiedza co maja robić, ochroniarze porzadku pilnuja. Wystarczy, że co jakiś czas się tu pojawiam. A nieraz i tak przebywam na drugim piętrze. Mam tam taki jakby drugi dom - wzruszyłam ramionami i utkwiłam wzrok w rozmówcy.
_________________
Letizia Pausini

My mind is only one thing that makes me ascared

[Profil]
   
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-11, 18:42   

Pewne rzeczy z poczatku nie sa oczywiste, ale powiedzmy sobie szczerze… każda znajomość może przynieść jakieś profity. A akurat Bragi był osoba, z która znajomość mogła przynieść bardzo dużo… plusów. A jego mały problem nie był żadna w sumie przeszkoda, bo nie stracił w sumie żadnego ze swoich atutów czy talentów.
-Też w sumie nie wiedziałem. Podobnie jak nie byłem w stanie uwierzyć w to, że da się czytać dotykiem. A teraz to robię. Ludzkie ciało jest naprawdę fascynujacym… cudem – stwierdził z uśmiechem. Chociaż najważniejsze w tym wszystkim było nastawienie. Nie można było tracić optymizmu, bo wtedy się zdecydowanie tonęło. Już nie wspominajac o tym, że potrzebna była pomoc ze strony najbliższych, a on w sumie miał na kogo liczyć po tym wypadku.
Byli ludzie chętni do tego, by mu pomóc.
Z uśmiechem na ustach, dołeczkami w policzkach i błyskiem w niewidzacych oczach słuchał tego, co do powiedzenia ma jego urocza towarzyszka. A brzmiała na taka, która dobrze wiedziała zarówno co chce od życia, jak i na taka, co sobie zawsze poradzi. Nawet jak z nieba będa lecieć żaby.
-Nad wszystkim panujesz, a cały klub chodzi jak dobrze naoliwiona maszyna. Gratuluję zatem takiego sukcesu. – Uśmiechnał się w tym momencie jeszcze szerzej. -Planujesz otworzyć gdzieś jeszcze taki klub? Czy chcesz się skupić na tej perełce?
 
 
Letizia Pausini


Wysłany: 2017-07-13, 10:38   

Zapewne z wielka chęcia wyłapałabym wszystkie te profity, jakie mogła przynieść mi dobra znajomość z nim. Nie spodziewałam się specjalnie takich, choć nie podciagajmy tego pod dyskryminację. Po wypiciu drinka, nie majac co zrobić z rękami, które zawsze musiały mieć jakieś zajęcie, zabrałam się za okręcanie czarnych jak noc włosów wokół palca i puszczanie ich.
- Jak to mówia, trzeba widzieć plusy na cmentarzu, tak? Owszem, ludzkie ciało jest dość fascynujace, ale ile to razy ono się marnuje będac pod władza idiotów? To aż smutne, niestety. Jednak fakt faktem, że trzeba widzieć plusy na cmentarzu - westchnęłam i oparłam głowę na ręce. - Ja się cały czas zastanawiam jak to jest czytać Braille'a. W sensie, biegle. Strasznie mi się to różni, tak przekładajac to na z alfabetu na alfabet.
W oddali dostrzegłam jak jakiś już ewidentnie zbyt pijany chłopak się przewraca na podłogę. Jego znajomi, choć rozbawieni jego stanem, od razu do niego podeszli by mu pomóc opuścić klub. I całe szczęście, że tak zrobili.
- Owszem. Jak mówiłam, dobrałam dobra ekipę i dlatego to miejsce teraz działa tak prężnie i niezawodnie. I nie planuję na razie nic nowego, wolę się skupić na swoim maleństwie. Choć coraz częściej znajomi mi proponuja bym nie marnowała swojego wykształcenia i otworzyła własna kancelarię adwokacka.
_________________
Letizia Pausini

My mind is only one thing that makes me ascared

[Profil]
   
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-13, 18:11   

Ludzie często oceniaja ksiażkę po okładce i to w sumie nic dziwnego, ani nic nowego. Niewiele jest osób, które faktycznie czekaja z ocena tudzież już ich pierwsza jest prawidłowa. Niegdyś Bragi umiał czytać ludzi, obserwował ich zachowanie i na podstawie tego wiele był w stanie wywnioskować. Teraz niestety jego zdolności poznawcze były mocno ograniczone, a przez to… nie mógł się już tak bawić. No i zmuszony był często ufać osobom całkiem obcym, co ani trochę mu się nie podobało.
-Zdecydowanie trzeba – przyznał ze śmiechem. Oj tak, on wiele plusów zaczał dostrzegać, pomimo tego, że nie widział. -Uch to nie nasza wina, że wiele z tego, co potrafimy się marnuje. To po prostu wina… życia, jakim żyjemy. Komputery, samochody, technologia, to wszystko rozleniwia, ale też rozprasza. Zapominamy o najważniejszych rzeczach, zaczynamy pędzić, chociaż sami nie wiemy gdzie. To sprawia, że wiele talentów się marnuje.
Był już stary i miał jakieś tam wyrobione poglady na życie. W tym akurat nie było nic dziwnego. Opinia jest jak dupa, każdy ma swoja, ale nie musi jej pokazywać. On czasem nie bał się śmiało powiedzieć tego, co uważa. Ale też przyjmował do wiadomości, że inni moga mieć odmienna koncepcję tudzież zdanie.
-Dziwnie. To bardzo dziwne zjawisko, a jednak… fascynujace. Moment gdy wypustki i zagłębienia zaczynaja się układać w zdania, a to zmieniać w obrazy w twojej głowie… niebywałe – uśmiechnał się w tym momencie wesoło. Choć przechylił lekko głowę w stronę parkietu. Całkiem jakby jakiś dźwięk go tam zainteresował., szybko jednak stracił nim zainteresowanie. Wzruszył lekko ramionami, jakby sam ze soba ustalał, co o tym sadzić, a potem znów na jego ustach zagościł uśmiech.
-Och pani adwokat, któż by się spodziewał. Pani adwokat, co prowadzi własny klub. Będę musiał to opowiedzieć Sorche, na pewno będzie chciała cię poznać – powiedział wesoło.
 
 
Letizia Pausini


Wysłany: 2017-07-20, 19:02   

Wywróciłam oczami. Kolejny też raz sama sobie zadałam pytanie. Czy ja jestem jedyna, która nie lubi takicn większych rozmyślań i refleksji nad światem, życiem i ludźmi? Tyle lat już się to wymyśla, a nic to nie daje. Świat jest jak to i to... Lepsze były fakty.
- Świat po prostu schodzi na psy. - krótka, sucha prawda. Tyle i to odpowiadałam zwykle zawsze, kiedy mnie o to pytano. Zgodnie z prawda i szczerze.
Przechyliłam jednak głowę, kiedy odezwał się, że niejaka, nieznana mi Sorche będzie chciała mi poznać. Czemu? Ale jednak chętnie. Byłam towarzyska osoba. Na samo o alfabecie Braille'a nic nie odpowiedziałam. Nie potrafiłam tego zrozumieć, więc nie wypowiedziałam się.
- Po prostu z sadami i tak dalej mam niefajne wspomnienia i powoli się ich wyzbywam... - urwałam, kiedy moja uwagę przykuło dwóch wchodzacych do klubu policjantów. Niech zgadnę, jakiś diler się tu wkradł, a oni go wyczaili.
- Przepraszam, ale jestem gdzieś właśnie pilnie potrzebna... Do zobaczenia następnym razem. Miło było poznać - powiedziałam, po czym wstałam i poszłam w ich stronę.
/zt
_________________
Letizia Pausini

My mind is only one thing that makes me ascared

[Profil]
   
 
Philip Conroy
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-21, 19:21   

Tego wieczoru nadarzyła się kolejna okazja do tego, by wyjść z domu i dobrze się zabawić. Może i mieszkał z Bragim i Sorche pod jednym dachem, ale tak naprawdę każde z nich miało swoje życie. A on w to za bardzo nie ingerował, zwłaszcza, jeśli chca się z kimś spotkać albo chca wyjść razem bez niego.
Nie wiedział, że Bragi kogoś poznał i że spędzał czas w tym klubie z ta osoba. Nie miało to też znaczenia. O wiele ważniejsze było to, że ten mężczyzna zdecydował się tutaj go zaprosić i że przystał na to zaproszenie.
Jakby ktoś go potrzebował, zawsze był pod telefonem. Teraz jednak mógł mieć nadzieję, że nikt nie będzie od niego czegoś chcieć.
Kiedy wszedł do tego klubu nocnego, od razu rozpiał swa skórzana kurtkę i zaczał się rozgladać po pomieszczeniu, w którym się znalazł. Szukał Bragiego. Ten z powodu bycia osoba niewidoma ni mógł go znaleźć w ten sposób.
Kiedy wreszcie go znalazł, podszedł bliżej stolika, przy którym ten mężczyzna siedział. Uśmiechnał się do niego i nie przeszkodziło mu w tym to, że blondyn nie dostrzeże tego uśmiechu.
Cześć. Długo musiałeś na mnie czekać? – przywitał się ze swoim przyjacielem i kochankiem. Zapytał o to, bowiem naprawdę nie chciał, by ten mężczyzna długo czekał na niego.
 
 
Bragi Tyler
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-23, 12:57   

Cóż nie sadził, że jego towarzyszka się tak szybko ulotni. Chociaż doskonale rozumiał, że skoro jest właścicielka tego klubu, to pewnie miała trochę rzeczy na głowie, a to poniekad oznaczało, ze nie mogła z nim tu siedzieć w nieskończoność i po prostu go zagadywać. Cichym westchnięciem skomentował moment, w którym został sam. Starał się również zbytnio tym nie przejmować. Poza tym był na tyle ogarnięta osoba, że w ramach nudzenia się napisał do swojego… kochanka, czy może raczej męża. Nie widział powodu, dla którego ten nie mógłby się tu zjawić po pracy.
W sumie chciał zobaczyć, czy sam sobie poradzi, ale ostatecznie… zabawa samemu jest wybitnie nudna.
Popijał spokojnie drinka, gdy w końcu zjawił się Philip. Niestety w klubie ciężko było wyczuć… konkretny ruch, zatem nie wiedział, że ten mężczyzna to jest, dopóki się nie odezwał.
-Cześć, kochanie. Nie, niedługo – odpowiedział i zaraz wyciagnał rękę w stronę, z której dochodził głos mężczyzny. A gdy natrafił na jego pierś, bez wahania chwycił go za materiał, który ja okalał, by potem przyciagnać go do siebie i po prostu… pocałować. Tak właśnie powinni się witać, bo to było jedyny, dopuszczalny sposób.
Zaraz też zszedł z krzesła, na którym siedział i ostrożnie – wciaż trzymajac się Philipa – obszedł stół, by do niego podejść.
-Chodź tańczyć – powiedział wesoło. -Chyba, ze chcesz się najpierw czegoś napić. Maja tutaj całkiem niezłe Mojito, choć osobiście wolałbym guinnessa z midori
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 7