Poprzedni temat «» Następny temat
Garaże
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-25, 00:55   Garaże
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-07-26, 13:52   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


/przed Erwinem

Booker lubił spędzać czas z Heathem na tyle bardzo, że i tym razem postanowił wyskoczyć z nim gdzieś, żeby napić się piwa. Był zbyt biedny na knajpę, a chciał odstawić się koledze za ostatni wypad do baru i naukę pływania, dlatego kupił kilka butelek zimnego Kronenbourga, które wcisnał do plecaka i ruszył w umówione miejsce (zakładajac, że panowie zgadali się wcześniej telefonicznie). Garaże na tyłach jednej kamienic wydały się dosyć ryzykowanym pomysłem, nic więc dziwnego, że Scheller był trochę spękany. Nie należał do ryzykantów i miłośników spontanicznych wypadów, co było spowodowane jego wrodzona natura tchórza. To znaczy, to nie tak, Booker nie była aż tak straszliwa tchórzofretka, bo w wiedział, że sytuacjach, które zagrażałby w jakikolwiek sposób jego najbliższym, poświęciłby się bez watpienia. Był bardzo lojalny wobec rodziny i przyjaciół, a każdy test z Harry'ego Pottera, gdzie Tiara Przydziałów przydzielała użytkowników do danego domu, mówił, że Bookie jest Puchonem. Trochę żałosne, każdy wiedział, że w Hufflepuffie zawsze ladowały największe pipy, ale nic nie mógł temu zaradzić.
Usiadł na krawężniku, a plecak, w którym brzęczały obijajace się o siebie butelki, zdjał z ramion i umieścił na chodniku. Scheller potrafił wykazać się niezwykła cierpliwościa i w sumie nie zdziwiłby się wcale, gdyby McKidd znów zapomniał o umówionym spotkaniu. W zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, Hetah był dusza towarzystwa i na pewno miał wielu ciekawszych i zabawniejszych znajomych.
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-07-27, 17:50   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy



Heath ucieszył się, kiedy Booker zaproponował mu picie za garażami. Po pierwsze, ostatnio bardzo dobrze się z nim bawił. Po basenie poszli do baru, gdzie naprawdę miło im się rozmawiało. McKidd rozśmieszał go ile tylko mógł, aby pomóc mu w zapomnieniu z incydentem, który zakończył ich pobyt na basenie. Po drugie, lubił pić, obvi. Po trzecie, garaże! Minęły wieki odkad pił w plenerze i to jeszcze w tak licealnej lokacji. Podobało mu się. Nie spodziewał się czegoś takiego po Bookerze, ale to jak najbardziej pozytywne zaskoczenie. Wyobraziłem sobie, że Heath faktycznie zapomniał i napisałbym Ci tylko posta, Heath nie przyszedł, kisnę.
Pojawił się jedynie dwie minuty po umówionej godzinie i uśmiechnał się do niego szeroko już z daleka. - Heeeej Bookie - pomachał mu energicznie. Jeśli chłopak wstał, to objał go na powitanie, a jeśli nie, to po prostu zajał miejsce obok niego. - Obmyśliłeś już plan ucieczki, w razie gdyby nas policja złapała? - wyszczerzył się głupio, jednak zaraz się zmartwił, że ten weźmie to na serio. - Nie no, spokojnie, żartuję tylko - zapewnił. - Co tam? - nie widzieli się pewnie parę dni, toteż chciał się dowiedzieć czy zadziało się w tym czasie coś interesujacego w życiu Schellera.
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-07-30, 13:33   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


Ej, to prawda, Heath zawsze dobrze wpływał na samopoczucie Bookera! Fajnie było mieć takiego kumpla, naprawdę. Przy nim Scheller zapominał o wszelkich życiowych niepowodzeniach i po prostu cieszył się chwila. I rzeczywiście, tym razem McKidd nie spóźnił się zanadto i już po chwili, bo Books wstał oczywiście, obejmowali się w ramach powitania. Wybałuszył na chłopaka oczy, kiedy ten wspomniał o policji, bo jakoś sam nie pomyślał o tym, że moga zostać złapani, co powinno być oczywiste, przecież spożywali alkohol w miejscu publicznym. Wprawdzie mundurowi niespecjalnie czepiali się o picie piwa, ale to chyba zależało wszystko od tego, na kogo się trafiło.
- Tutaj nawet nie ma jak uciec - odparł, trochę przestraszony i zerknał w miejsce, z którego przyszedł Heath, a wcześniej on sam. Jeśli od tej strony zajechałyby wozy policyjne, chłopcy zostaliby odcięci, bo z każdej innej strony otaczały ich garaże. Na wzmiankę o żarcie, Boo wypuścił powietrze i spojrzał na Heatha, kręcac głowa. - Weź mnie nie strasz - powiedziawszy to, wcisnał kumplowi piwo i z powrotem zajał miejsce na krawężniku, po czym poklepał wolny skrawek betonu, ażeby McKidd dołaczył do niego. - Nic ciekawego, jestem prosto po robocie. A jak u ciebie? Przeżyłeś kolejna serię niesamowitych imprez? - zaciekawił się Scheller, bo po cichu zazdrościł Heathowi życia towarzyskiego. Różnili się od siebie i Booker z pewnościa nie odnalazłby się w większej grupie roześmianych, młodych ludzi, to było dla niego zbyt wiele. Wystarczyło mu towarzystwo pojedynczych ludzi, takich jak Heath, Max, czy Jamie, którzy nie oceniali go i znali na tyle dobrze, żeby oswoić się z jego nieporadnościa.
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-07-30, 18:38   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy


- Zawsze mogę Cię podrzucić na garaże i uciekniesz, chociaż jeden z nas by ocalał - wzruszył ramionami i uśmiechnał się szeroko. Serio mógłby to zrobić, bo on z reguły myślał najpierw o innych, a potem o sobie. Z reszta, taka sytuacja byłaby o wiele bardziej stresujaca dla Bookera, więc wolałby mu oszczędzić niepotrzebnych zmartwień. - Oj przepraszam, no - jęknał, śmiejac się przy tym równocześnie i zajał miejsce we wskazanym dla niego miejscu. Otworzył piwo które zaczęło się pienić, więc szybko upił nadmiar. Odetchnał z ulga, zadowolony, że mógł sobie wypić. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze w alkoholizm chłopak wpadnie. Uniósł brew, słyszac jego pytanie. Zabrzmiało trochę tak, jakby robił mu wyrzut. Wiedział, że nie to miał na myśli, bo Scheller w jego mniemaniu był niezdolny do bycia umyślnie wrednym, ale no, takie odniósł pierwsze wrażenie. - Właściwie to nie - wzruszył ramionami, zastanawiajac się co robił ostatnimi czasy. - Byłem na parapetówce u sasiada, a tak to zajmowałem się soba przez resztę czasu - uśmiechnał się do niego. - Jakbym gdzieś wychodził, to bym Ci zaproponował - szturchnał go w ramię i puścił do niego oczko. Poza pływaniem, chciał też go trochę wyciagnać do ludzi, rozerwać, ale wiedział, że jakby wział go do Joey'a, to mogłoby to go przytłoczyć.
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-07-31, 08:18   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


Booker nie pozwoliłby Heathowi na takie poświęcenie. Poza tym nie uciekłby bez niego. Nigdy nie uciekłby bez niego. Na tym polegała przyjaźń, prawda? Że trzymali się razem i mogli na sobie polegać. Otworzył swoje piwo i również złapał z puszki kilka łyków. Nie były zbyt duże, Scheller miał słabiutka głowę i nie lubił przesadzać z alkoholem. Nawet, jeśli był to alkohol niskoprocentowy.
- Nikt nas nie złapie - powiedział cicho, ale jakoś bez przekonania. - Może - dodał, wzruszajac przy tym lekko ramionami. Najwyżej zostana zgarniecie. Obaj. No trudno. Przecież na pierwszy rzut oka Booker wyglada niczym młodociany zbir. Mamy cię, ty groźny, wstrętny przestępco. Mówiłem ci, chuju, że kiedyś cię złapiemy, głupi pedale, po chuj było pić to piwo? Może dostaliby nawet premie, po pięćdziesiat funtów i dyplomy z drukarki. - Nie musisz mi proponować wypadów na imprezy. Wiesz, że nie przepadam za nimi - odparł w odpowiedzi, zreszta zgodnie z prawda. Nie lubił, kiedy osaczało go zbyt dużo ludzi, czuł się wtedy co najmniej niekomfortowo. Nie przepadał za tłumami i głośnymi pomieszczeniami, a imprezy, niezależnie od tego, czy to były domówki, czy klub, wiazał się z muzykiem i rozwrzeszczanymi młodymi ludźmi. I wszyscy mogli sobie myśleć, że Bookie jest sztywniakiem i nudziarzem, i pewnie było w tym wiele słuszności, ale chłopak nie przejmował się tym zanadto. Miał również nadzieję, że McKidd również nie spostrzegał go w taki sposób. - Jak było? Na tej parapetówce - zaciekawił się, ale to dlatego, że lubił, kiedy Heath relacjonował mu przebieg wszelkich wypadów. Nigdy nie miał za zł kumplowi, że ten wychodził gdziekolwiek bez niego. Dlaczego tak miałoby być, skoro znali się na tyle, ażeby Mckidd wiedział, jak niedobrze Scheller czuje się pośród większej, głośnej grupy ludzi.
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-08-01, 00:39   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy


To kochane ze strony Bookera! Heath miał osobowość bohaterska trochę i był skłonny do poświęceń, aby uratować bliskich. Dopiero w drugiej kolejności pomyślałby sobie razem albo wcale.
- Ach, miło się czymś takim poprzejmować - rzucił, tak, jakby miał już z sześćdziesiat lat i nie pijał w ten sposób od zarania dziejów. Prawda była oczywiście taka, że minęło zaledwie kilka miesięcy, ale no, kojarzyło mu się to mocno z domem, a tak sobie powspominać, to zawsze sympatycznie. - Wieem, ale no... chciałbym Cię gdzieś zabrać i poznać z moimi znajomymi. Poniekad cicho liczę na to, że akurat wyjście ze mna by Ci się spodobało i odmieniłbym Twoje postrzeganie imprez - zaśmiał się, trochę z zawstydzeniem, bo wydawało mu się głupie, że naprawdę rozkminiał o takich rzeczach i że miał takie dziwaczne pragnienia. - Bardzo fajnie! Zostałem do samego końca, ale mocno się spiłem, więc słabo pamiętam co się działo około tej czwartej. Poznałem parę osób, głównie starsze lesbijki, ale świetnie się z nimi piło iii no, w sumie tyle - wzruszył ramionami. Wracał do tego wydarzenia z uśmiechem na ustach i był gotów to kiedyś powtórzyć.
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-08-01, 11:43   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


Nie tylko Heath był bohaterem, Scheller również! Szkoda, że tragicznym - postawiony w świetle trudnych sytuacji, których nie potrafił rozwiazać, dlatego te przeważnie kończyły się katastrofa. Po prostu jego los odgórnie był już przesadzony i niezależnie od tego, jak miały potoczyć się wydarzenia, on i tak zawsze przegrywał. Brzmi optymistycznie, prawda? Tak, też tak sadzę.
- No nie wiem - zawahał się, co dało się wyczuć w jego głosie. Imprezy w większym gronie jakoś nieszczególnie przypadały Bookerowi do gustu. To nie tak, że nie lubił ludzi, ale tłumy, nawet te w postaci kilku lub kilkunastu osób, strasznie go przytłaczały. - A może zapoznawałbyś mnie ze swoimi znajomymi po kolei? - zaproponował, trochę nieśmiało, ale nie wydawało mu się, żeby to był aż tak głupi pomysł. Bookie zawsze uważał, że Heath ma wielu znajomych i zaczał wyobrażać sobie, jak to do końca życia, codziennie, dosłownie dzień w dzień poznaje jednego z nich. Ciekawa wizja. Wział łyk piwa i zerknał z niewielkim rozbawieniem na kumpla. - Ze starszymi lesbijkami? - zaśmiał się i przystawił swoja puszkę do tej, która w dłoni ściskał McKidd, co było gestem w ramach małego toastu bez okazji. Chociaż ich kameralne spotkania zawsze doskonale nadawały się do wypicia za zdrowie. - Hej, niezła ta miejscówka - stwierdził Books po chwili namysłu, rozgladajac się wokół. Najwyraźniej przestrzeń za garażami nie była szczególnie uczęszczana, a przynajmniej odkad posadzili tyłki na krawężniku, nie zjawił się nikt, kto chciałby chociaż wyjechać lub wjechać samochodem, aby zaparkować w jednej z zadaszonych budek. I dobrze, przynajmniej wyszło na to, że Scheller nie jest aż tak kiepski w wybieraniu miejsc, gdzie można w spokoju wypić kilka piw.
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-08-02, 14:51   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy


- No okej - uśmiechnał się i wzruszył bezradnie ramionami. Przecież go nie będzie zmuszać, bo to też nie o to chodziło, aby Booker się bał i stresował tym, że idzie na imprezę. Wystarczy już, że McKidd przymuszał go do pływania. Nie chciał mu się kojarzyć z jakimś tyranem, który mówi mu co ma robić i nie przyjmuje odmowy. - O, tak, super pomysł! - ożywił się na jego propozycję i widać było, że dostał nagłego zastrzyku pozytywnej energii. - Najpierw się poznam z Joey'em, to mój nowy znajomy, ale jest równie nienormalny co ja, polubisz go na pewno - zaczał już układać w głowie kolejność. Musiał przecież na poczatek pokazać mu tych fajniejszych znajomych, aby się nie zraził do tego pomysłu! - Tak, Bishop i Teena, jestem pod wrażeniem, że zapamiętałem jak się nazywaja, to do mnie niepodobne - roześmiał się, chętnie stukajac się z nim (puszka) i upił praktycznie połowę jej zawartości. - To prawda. W Londynie byśmy nie mieli takiej prywatności, więc to miła niespodzianka - wyciagnał nogi przed siebie, bo chciał się trochę rozluźnić i rozprostować kości. - A Ty? Masz jakichś znajomych których mógłbyś mi przedstawić? - głupio, jakby mu powiedział, że nie, ale zakładał, że Booker jednak miał jakieś swoje zaufane grono.
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-08-03, 10:06   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


Wiedział, że Hetah nie będzie zmuszał go do niczego i uszanuje fakt, że Booker nie czuł się komfortowo, poznajac równocześnie duża ilość ludzi. Dlatego zaproponował, że chętnie spotka się z jego znajomymi, jednak po kolei. Wtedy obaj będa szczęśliwi i żaden z nich nie poczuje się w żaden sposób urażony.
- Chętnie poznam Joey'a - pokiwał głowa, dajac chłopakowi do zrozumienia, że naprawdę jest zainteresowany poznawaniem jego znajomych i nie rzuca słów na wiatr. To nie tak, że Scheller nie lubił ludzi. Lubił i to bardzo, po prostu niektóre osoby strasznie go peszyły i nie potrafił odnaleźć się w ich towarzystwie. Zwłaszcza, jeśli były bardzo rozrywkowe i zabawne, jak w przypadku Heatha i aż dziw, że tych dwóch znalazło ze soba wspólny język, i że Bookie nie bał się przy nim otworzyć. W McKiddcie podobało mu się to, że chłopak akceptował go takim, jakim był i przy nim nie musiał nikogo udawać. Uśmiechnał się na wzmiankę o starszych lesbijkach, chociaż w schellerowej wyobraźni te kobiety miały z pięćdziesiat lat. Starsze to starsze. - Mogę poznać cię z Max i Jamiem. Ona jest barmanka i studiuje reżyserkę, a on śpiewa - wyjaśnił pokrótce. Max Parker była jego super homo kumpela, z która można było kraść konie. Oczywiście łaczyła ich relacja tylko czysto przyjacielska, no bo przecież Parker była lesbijka. Natomiast Jamie DeHavilland był nieźle pokręcony i to on jakiś czas temu namówił Bookera na zwiedzanie starej, opuszczonej kamienicy. I chłopak do tej pory nie wiedział, jakim cudem dał mu się na to namówić. - Też myślę, że się polubicie - dodał z szerokim uśmiechem. I proszę bardzo, jednak miał jakichś znajomych, więc Heathowi wcale nie musiało być głupio. - Nie tęsknisz za Londynem? - zaciekawił się Books. Był w Londynie tylko raz, ojciec zabrał wtedy cała rodzinę na taka dwudniowa wycieczkę i od tamtej pory chłopak nie zapuszczał się poza granice Southend i Brentwood. Chciałby podróżować, no ale było jak było. Może w przyszłości będzie mógł sobie pozwolić na więcej tego typu wycieczek.
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-08-03, 18:09   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy


Cóż, Joey był równie energiczny i imprezowy co Heath, więc to spotkanie mogło okazać się jednym wielkim niewypałem. Często bywało tak, że kiedy spotykała się trójka ludzi i dwoje z nich było mocnymi ekstrawertykami, ta trzecia zostawała w pewnym momencie całkowicie pominięta i spotkanie przestawało być dla niej przyjemne. McKidd wierzył jednak, że z Harrisonem będa mu w stanie poświęcić cała swoja uwagę i zapewnić mu świetny czas.
- Studentka reżyserii? Cool. Masz artystycznych znajomych widzę! - nie spodziewał się. Ludzie, którzy poświęcali się tej dziedzinie życie, wydawali mu się zawsze bardzo ekscentryczny, a to z kolei taka cecha, której nigdy by nie przypisał Bookerowi. Heath właśnie poznał Jamiego tak swoja droga, ale spotkanie za garażami miało miejsce wcześniej, więc jego osoba była mu jeszcze obca. - Czasami, ale tylko dlatego, że był znacznie bardziej żywy i miałem więcej okazji do poznawania ludzi, ale Brentwood ma swój urok i cenię sobie znajomości, które zdażyłem tu zawrzeć - wzruszył ramionami. Na razie mu się tu podobało i nie płakał po nocach za stolica. - W sumie, moglibyśmy się kiedyś przejechać do Londynu, pokazałbym Ci moje ulubione miejsca i takie tam - spojrzał na niego z ognikami w oczach. Widać było, że ten pomysł go ekscytował i że odmowa sprawiałby mu przykrość.
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-08-04, 16:11   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


W przeciwieństwie do Heatha, Booker nie był taki charyzmatyczny i pewnie czułby się dziwnie, gdyby chłopak w pewnym momencie pominał go podczas spotkania z Joeym. Na ogół był wycofany i nie odnajdował się tak dobrze w towarzystwie, jak osoby wygadane, śmiałe i rozrywkowe. Booker nie należał do grona otwartych osób, raczej był dość skryty. Zwłaszcza, jeśli kogoś nie znał, a jeśli dodatkowo Heath zafundowałby mu ignorancje, to na pewno nic dobrego nie wyszłoby z tego.
- Na pewno ich polubisz - pokiwał głowa odnośnie swoich znajomych. Był przekonany, że Heath znalazłby wspólny kontakt z Max bardzo szybko, a i z Jamiem dogadałby się prawie od razu. Już w myślach planował te spotkanie z dwójka dobrych kumpli. A wszyscy razem tworzyliby fantastyczna czwórkę! - Mówisz serio? - Bookie spojrzał na McKidda znad swojej puszki z piwem, która w tym momencie zalał sobie brodę łacznie z kołnierzykiem od koszuli. - Moglibyśmy tam pojechać? Kiedy? - zapytał z nieukrywanym entuzjazmem w głosie. Jedyne podróże jakiekolwiek w życiu odbył to ta komunikacja miejska z Southend do Brentwood i wycieczka do Londynu, na która pojechał wraz z rodzicami i siostrami. Zatrzymali się tam dwa dni, trochę zwiedzali, a i tak nie zobaczyli wszystkie, co chciałby Booker. Gdybym faktycznie wyjazd z Heathem wypalił, to Scheller miał odłożone oszczędności z ostatniej wypłaty. W sklepie muzycznym nie zarabiał kokosów, ale dało się przeżyć. I nawet kumplowi mógłby fundnać bilet na pociag do Londynu! Byłoby super tak wyruszyć z nim w nieznane. Albo trochę znane, przecież mieli jechać w podróż śladami Heatha!
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-08-05, 02:57   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy


- Też tak sadzę - zaśmiał się cicho. Był towarzyski w wręcz nienaturalny sposób, toteż ktoś musiałby być uber zjebany, aby Heath go nie polubił. Poza tym, nie sadził aby Booker kolegował się z kimś niefajnym. Wydawało mu się, że przyciagał raczej łagodnych ludzi o dobrych sercach. Może niekoniecznie sam tak o sobie myślał, ale starał się być miłym człowiekiem i wierzył, że nawet mu to wychodziło. Roześmiał się jeszcze głośniej, kiedy brunet polał się z wrażenia piwem. Uznał to za urocze. - Oczywiście - skinał głowa dla zapewnienia, że mu nie wciska żadnej ściemy. Tak czy siak planował tam wpaść chociaż raz przed rozpoczęciem studiów, więc teraz miał dodatkowy powód. - Kiedy tylko zechcesz. Pojedziemy moim samochodem, więc nie będziemy musieli się o nic martwić. No... tylko Twoja praca ewentualnie, ale to już pozostawiam w Twoich rękach - bardzo go cieszyło, że Scheller chce jechać i to w dodatku z takim entuzjazmem. Przez to samemu miał na to jeszcze większa ochotę. Miał mu tyle do pokazania!
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Booker Scheller

Wysłany: 2017-08-06, 21:40   
  

  
Booker Scheller

  
xxx


W tym wypadku praca nie była problemem, Booker miał prawo do wolnego dnia. Ewentualnie zawsze mógł się trochę rozchorować i nie zjawić w sklepie muzycznym, ówcześnie uprzedzajac o tym pracodawcę. Nie było to zbyt odpowiedzialne, ale kurczę, przecież mieli jechać do Londynu! On i Heath, Heath i on! Scheller miał pewność, że ich wypad będzie wielka przygoda, która będzie wiazać nie nieodłacznie ze świetna zabawa.
- Co tam praca - machnał niedbale ręka, ale widać było, że jest rozentuzjazmowany. - Wybierzmy termin podróży! - Booker ucieszył się rak bardzo, że na jednym tchu dokończył pić piwo, rzucił puszkę pod nogi i sięgnał po kolejna, pełna. - Jaki mamy plan? Jakie miejsca mi pokażesz? - dopytywał, w między czasie otwierajac piwo, a w powietrzu rozniósł się charakterystyczny pstryk zwiazany z ulatniajacym się gazem. - Co powinienem zabrać? Co będzie nam potrzebne? - chochliki niebezpiecznie tańczyły w jego oczach, ale była to zwyczajna radość, bo przecież nie planował niczego groźnego. A jednak czuł się, jakby miał lada moment udać się na wagary, niczym dzieciak z podstawówki. - Pojedziemy twoim samochodem, czy mam wziać ten taty? - trzeba wspomnieć, że sam Bookie był fatalnym kierowca, ale potrafił wprowadzić pojazd w ruch. Tyle, że ten toczył się po drodze w tempie konduktu pogrzebowego, a inni kierowcy załamywali ręce i kipieli ze złości, trabiac w niebo głosy. Tak, Booker Scheller powodował niebezpieczeństwo na drodze zbyt wolna jazda.
[Profil]
 
 
Heath McKidd








20

student fizjoterapii

żelki forever

East Brentwood

mów mi: atlas

multikonta: ravana & fitz

Wysłany: 2017-08-07, 03:15   
  

  
heath mckidd

  
the impossible boy


Ekscytacja Bookera była wręcz komiczna, a także odrobinę przerażajaca. Nigdy go nie widział jeszcze takiego wesołego, nie przypuszczał, że faktycznie był w stanie go do takich emocji doprowadzić, także no, było to bardzo nowe, ciekawe i uszczęśliwiajace. Gdyby wiedział, to już by mu to wcześniej zaproponował! - Nie poznaję Cię - przyznał ze śmiechem, kiedy brunet totalnie zbagatelizował swoja pracę i chciał poznać konkrety. - Co powiesz na poniedziałek? - zapytał, myślac wcześniej o swoich planach i tym, jak rozplanować tydzień. - A, to akurat tajemnica jest - puścił mu oczko, bo ja się w ogóle nie przygotowałem z wiedzy o Londynie, więc musimy szczegóły odłożyć na później. Zaśmiał się ponownie, widzac jak chłopak zeruje piwo i zrobił to samo. Zakładam, że Bookie dał mu kolejne, toteż również je otworzył i pociagnał sporego łyka. - Hmmm, może weź jakieś ciuchy na przebranie, szczoteczkę do zębów i.... no to chyba tyle - wzruszył ramionami, bo naprawdę nie widział żadnych innych przydatnych przedmiotów, które mógłby jeszcze wziać, a których on nie byłby w stanie mu zapewnić. Oczywiście o takich podstawach jak telefon, portfel i ładowarka nie wspominał, bo come on, każdy miał te rzeczy przy sobie w obecnych czasach. - Moim, spokojnie, I got you, bro - poklepał go lekko po ramieniu i upił sporego łyka. - Nawet nie wiesz jak mnie cieszy Twoja ekscytacja - przyznał, przygryzajac dolna wargę i uśmiechajac się szeroko.
_________________

MAYBE THIS TIME I CAN BE STRONG, BUT SINCE I KNOW WHO I AM
I'M PROBABLY
WRONG

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5