Poprzedni temat «» Następny temat
Chicken and Frogg
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-25, 00:53   Chicken and Frogg
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Joey Harrison








22

South - West Brentwood

mów mi: Patuś, the greatest youtuber of them all

multikonta: Amanda, Ally



Wysłany: 2017-07-11, 19:50   
  

  
Joey Harrison

  
I'm still big, it's the pictures that got small!


Joey zmarszczył brwi kiedy przygladał się grzbietom ksiażek. Ksiażki były ułożone alfabetycznie, ale jednak różnice w formacie, kolorze i czcionce sprawiały, że Harrisonowi wydawało się, iż na półce jest straszny bałagan. No ale to przecież nieprawda, tylko mu się tak wydawało. Wział jedna z ksiażek do rak i przeczytał opis fabuły znajdujacy się z tyłu. Dawno nie kupił sobie żadej ksiażki i po prostu odczuwał, że to jest ten moment kiedy musi to zmienić. Miał prawdziwa potrzebę przeczytania czegoś nowego. Taka ochota nachodziła go od czasu do czasu, zwykle jednak kompletnie nie miał pojęcia na co miał ochotę. No... nie do końca. Tym razem było inaczej! Ostatnio nawet słyszał w radiu o jakiejś świetnej ksiażce, a przynajmniej tak opisywał ja speaker. Ale jaka to była ksiażka? Jako że Harrison miał równie mocna i solidna pamięć jak wykałaczka to kompletnie nie pamiętał. Mruknał coś pod nosem powoli drapiac się po podbródku, po czym zerknał mimowolnie na zegarek. No za cholerę nie pamiętał nazwy ksiażki, a nie chciał być jedna z tych osób które podchodza do pracownika spodziewajac się, że Ci znaja wszystkie ksiażki świata i nie rzuci tekstem typu "na okładce jest but", ponieważ chłopak zdawał sobie bardzo dobrze sprawę z tego, że jest bardzo dużo ksiażek na których okładce był but. Westchnał ciężko poprawiajac sobie grzywkę lewa dłonia, po czym rozejrzał się po księgarni. Swoja droga potem będzie musiał ogarnać kolejne zakupy na imprezę na która zaprosił pół miasta rozdajac ulotki. No jak Harrisony robia parapetówkę to na całego, nie ma co do tego żadnych watpliwości.
[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-07-12, 17:43   

/po wszystkim co mam tam zaczęte

Xav uwielbiał ksiażki. Jak tylko miał wolna chwilę, ewentualnie codziennie przed spaniem, jeśli tylko nie obstawiał jakiejś imprezy i nie padał na ryjek, starał się przeczytać jeden czy dwa rozdziały ksiażek wszelakich. Ostatnio czytywał zeznania byłych więźniów wojennego Birkenau. No co, taka pierwsza ksiażka wpadła mu w ręce i wciagnęła. Te wszystkie prace, okrucieństwa... Tak bardzo wkręcał się w te relacje, że aż pożerał go chwilami wstyd, ze jest człowiekiem, tak jak tamci SS-mani i inni oprawcy. No, ale własnie skończył jedna ksiażkę, teraz czas był na kolejna. A jednak zawsze własna jest lepsza niż z biblioteki. A skoro miał kasę to dlaczego nie... Wszedł dziarsko do księgarni i miał zmierzać do upatrzonego działu, gdyby katem oka nie zauważył chyba znanej mu osóbki. Z nonszalanckim uśmiechem pobieżył do chłopaka.
- Głowa nie boli, co?- Nawiazał do wczorajszej imprezy. Pili równo, tempo było narzucone, więc może dobrze było zapytać się o samopoczucie.
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison








22

South - West Brentwood

mów mi: Patuś, the greatest youtuber of them all

multikonta: Amanda, Ally



Wysłany: 2017-07-13, 10:07   
  

  
Joey Harrison

  
I'm still big, it's the pictures that got small!


Kiedy Joseph przegladał sobie kolejne nieco zakurzone, białe regały na których znajdowały sięksiażki, dotarło do niego, że w sumie to dawno sobie nie kupił żadnego komiksu. A z tego co wiedział, to ostatnio zostało wydanych kilka pozycji zbiorczych. Czy mogła być lepsza okazja niż ta, która właśnie się zrodziła? No nie wydaje mi się! Przeszedl więc do odpowiedniego działu po czym zaczał przegladać kolejne pozycje, kiedy usłyszał głos. Głos był znajomy, a przynajmniej tak mu się wydawało. Harrison spojrzał na Xaviera marszczac lekko brwi, ale szybko ogarnał z kim rozmawia. Chłopak z wczorajszej imprezy! No wiecie, po trudnym wieczorze czasem mózg działa z pewnym lagiem i jest to kompletnie zrozumiałe. Joey wyszczerzył zęby w uśmiechu, po czym postukał się palcem wskazujacym po skroni.
-Mózg mnie nie boli, bo jak się czegoś nie ma, to nie ma prawa boleć! – oświadczył tonem wypełnionym duma, po czym parsknał śmiechem i spojrzał na chłopaka-Siema, hej. – po czym spojrzał gdzieś na kogoś kto właśnie obok nich przechodził i powiedział ładne "heloł" bo to powiedzmy, że była jego sasiadka. A kiedy już przywitał się z sasiadka spojrzał ponownie na kumpla z uśmiechem-Po powrocie wypiłem chyba litr wody, więc spoko, da się żyć – dopowiedział z uśmiechem, znów odwracajac się w stronę regałow-A Ty jak tam? spojrzał znów na niego katem oka, po czym wyciagnał jakiś komiks o Batmanie i mu się przyjrzał, przeczytał treść z tyłu egzemplarzu i tak dalej-Nie musiałeś się wstydzić za nic rano, co nie? A przynajmniej nie pamiętam by coś się odwaliło. – dopowiedział po chwili nieco zastanawiajac sięnad tym. A co jeśli faktycznie coś odwalili, ale o tym nie pamiętaja? -Zreszta, po pijaku się nie liczy – dopowiedział machajac lekceważaco dłonia.
[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-07-21, 10:26   

No tak, takie spontaniczne relacje często potrzebuja chwili na skojarzenie, nie martwmy się. Ale najważniejsze, że Joey sobie przypomniał! Lipa byłaby trochę, gdyby nie pamiętał co robił ostatniego wieczoru.
Xavier parsknał cicho śmiechem, polubił bardzo chłopaka. Mimo wszystko, mimo tego, co mówił, Jo był inteligentny, ale i uroczy. Tylko Xav, wiesz, opanuj się. Nie no, nie zakochuje się w pierwszym lepszym, co nie?
- Siema, siema.- Jeszcze zdażył mu odpowiedzieć i ukłonił się lekko do sasiadki chłopaka, w końcu trzeba być kulturalnym, co nie?
- Woda lekiem na wszystko.- Przytaknał, bo tak przecież było. Później zamyślił się chwilę.
- Nie, z tego co mi wiadomo to nie mam się za co wstydzić. Ale wiesz, z tego co mi wiadomo, więc... No cóż. Na razie nie doszły mnie słuchy, żeby był jakiś przypał. Zreszta, nie piliśmy tak od razu dużo, żeby pourywać filmy.- Miał rację. On nawet kaca nie miał! Trzeba się dobrze prowadzić. Przynajmniej czasem.
Zerknał na komiksy. Nie jego klimaty, ale co tam. - Masz jakiś ulubiony?- Zapytał biorac jeden egzemplarz do rak.
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison








22

South - West Brentwood

mów mi: Patuś, the greatest youtuber of them all

multikonta: Amanda, Ally



Wysłany: 2017-07-21, 16:22   
  

  
Joey Harrison

  
I'm still big, it's the pictures that got small!


Joey parsknał śmiechem kiedy Xavier lekko mu się skłonił i odpowiedział zasulotowaniem, czyli po prostu puszczeniem takiej strzałeczki, malutkiej, niewinnej. Faktycznie byłoby trochę kiepsko gdyby Harrison był wczoraj na tyle pijany, że kompletnie by zapomniał chłopaka. Tak jednak nie było, chłopak na tyle był ciekawym towarzystwem, że nawet zapamiętał jego imię! Ej! To naprawdę jest wyzwanie! Wie o tym każdy kto kiedykolwiek wszedł w jakieś towarzystwo i usłyszał dziesięć różnych imion które wypadałoby zapamiętać.
-Hej – przywitał się ponownie, po czym przyjrzał się znowu regałom i komiksom które na nim były-Oj tak. Najgorzej jednak, gdy ma się rano aż takiego kaca, że wycieczka do kuchni po wodę wydaje się być praktycznie niemożliwa – wzdrygnał się przerażony. No kilkakrotnie go coś takiego spotkało, zwykle wtedy zasypiał i spał dalej, budził się i żył w takim letargu aż naprawdę nie miał wyjścia i musiał wstać po wodę. No co? Nie planował tego wieczorem, więc potem cierpiał.
- Czasem wystarczy o jeden shot za dużo i zaraz uprawia się seks z latarnia – oświadczył z uśmiechem, po czym kiwnał głowa-Tak, Flash. Ewentualnie Jessica Jones, ale bardziej Flash – oświadczył z uśmiechem, znów biorac jakiś komiks do ręki-A Ty czego szukasz? – dopytał po chwili marszczac przy tym lekko brwi.
[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-07-21, 17:03   

Hej, właśnie! Szacunek mu się zdecydowanie należy! Może jednak to z tym mózgiem to kłamstwo jest! Jak ktoś bez mózgu może zapamiętać imię? Ciężko raczej. I ukłony i salutowanie zawsze w modzie i mile widziane przecież. Oraz oczywiście, że Xav był ciekawy i nie zapominajmy, że przystojny. Skromny przy tym również. Żartowałam, nie był jakiś szczególnie skromny.
Pokiwał głowa z mina zdradzajaca, że przeżywał to, na pewno nie dziś, ale wcześniej i owszem i zgadza się w stu procentach, że tak jest.
- Dlatego warto mieć wodę przy łóżku.- Czasem najprostsze rozwiazania sa najdoskonalsze. A mędrkowali przy tym jak starzy filozofowie!
Następnie parsknał śmiechem.
- W takiej sytuacji jednak błagasz, żebyś nic nie pamiętał. Żeby nikt nic nie pamiętał.- Nie wiem czy zdarzał mu się seks z latarnia, ale miejmy nadzieję, ze nie. Chociaż kto go tam wie, młody jest, życie jest szalone.
- Flash. Reverse Flash i te sprawy.- Uśmiechnał się pod nosem. Jednak znał niektóre rzeczy Marvela. - Ja bardziej coś wojennego.- Ale żeby zaraz nie wyszło, że jakiś za ambitny jest!
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison








22

South - West Brentwood

mów mi: Patuś, the greatest youtuber of them all

multikonta: Amanda, Ally



Wysłany: 2017-07-21, 19:42   
  

  
Joey Harrison

  
I'm still big, it's the pictures that got small!


-Jakoś nigdy o tym nie pamiętam wieczorem, naprawdę – przyznał otwarcie z uśmiechem, przy okazji przenoszac wzrok na półkę po raz kolejny. Powoli coraz bardziej obawiał się, że nie znajdzie tego jednego komiksu którego tak szukał, a szukał go tylko dlatego, że przecież tutaj stoja i coś musza robić. Zmarszczył jednak brwi skupiajac się na poszukiwaniach, jakby to była najważniejsza rzecz jakiej dokona w życiu, porównywalna do leczenia raka czy budowania studni w Afryce. -Taak? – spojrzał na chłopaka, zmierzył go wzrokiem po czym szeroki, cheeky uśmiech pojawił się na jego twarzy kiedy zadał kolejne pytanie-A co Ty zrobiłeś takiego, czego chciałbyś zapomnieć? Hmm? – no właśnie, tak jak wspominał kiedyś Heath'owi – najlepiej poznać człowieka dowiadujac się jakie małe grzeszki ma na koncie. Kiwał głowa kilkakrotnie kiedy Xavier wymieniał terminy mu znane z komiksów -Jessica Jones jest komiksem wojennym ej, o wojnie z tym by nie stracić wiarę w ludzkość. – po czym wzruszył lekko ramionami-A tak poważnie to co masz na myśli? Chyba nawet się nie spotkałem z żadnym komiksem wojennym tak na serio. Pomijajac oczywiście te gwiezdne
[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-07-23, 21:01   

- Dlatego warto mieć taka butelkę na stałe. Serio, uwierz.- No taki Xav zawsze miał butelkę wody na szafce nocnej. Czasem ratowała życie. A nie musiał się martwić, jak przypadkiem się upił czy też wyskoczyła jakaś spontaniczna impreza.
Może i sam Xavier teraz zwrócił uwagę na komiksy i na nieudolne poszukiwanie chłopaka. Przyjrzał się różnym egzemplarzom i wpadł na wspaniały pomysł, aby mu pomóc! Dopiero teraz, bo jego mózg także się lagował.
- Jakiego tytułu szukasz?- Bo żeby mu pomóc, musiał znać jakieś konkrety. Jak tylko je pozna to zabuszuje wśród ksiażek.
Uśmiechnał się chytrze. Grunt to rozbudzic ciekawość, co nie? Puścił mu oczko i zachichotał.
- Może kiedyś opowiem ci to przy alkoholu. Będzie większe prawdopodobieństwo, że nie zapamiętasz.- Ale z niego heheszek.
- Ja też raczej się z takimi komikasmi nie spotkałem.- Ot co. Moze takie nie istniały?
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison








22

South - West Brentwood

mów mi: Patuś, the greatest youtuber of them all

multikonta: Amanda, Ally



Wysłany: 2017-07-23, 23:08   
  

  
Joey Harrison

  
I'm still big, it's the pictures that got small!


Joey spojrzał na chłopaka zupełnie jakby ten odkrył Amerykę albo kolejny pierwiastek. Dlaczego te proste rozwiazania sa najbardziej genialne? Harrison lekko otworzył usta, ale nie wydał z siebie ani jednego dźwięku, ani pół dźwięku. Chłopak zrobił lekki dziubek myślac nad tym jak odpowiedź na to stwierdzenie. No cóż, po pewnym czasie trudno było się nie zorientować, że kontempluje mocno nad słowami Xaviera. W końcu pokręcił głowa-Boże, dlaczego ja jestem taki głupi i dosłownie nigdy o tym nie pomyślałem? po czym wywrócił oczami na znak dezaprobaty swojego zachowania, swoich toków myślenia i o tym, ze najwyraźniej zawsze był zbyt leniwy by opracować tak genialnie prosty plan działania. No a na pytanie chłopaka rzucił jakimś tytułem, ja się nie znam więc pozostawię to kwestii narracji-Szukam XYZ – oświadczył skupionym wzrokiem patrzac na półkę. -Acha, spoko, bo myślałem, ze chodzi Ci właśnie o komiksy wojenne. Ale miałeś na myśli ksiażki, hm? – uśmiechnał się mimowolnie i poprawił sobie włoski, po czym spojrzał gdzieś w oddal, jakby zastanawiajac się nad czymś-Nie wiem, jeśli jest po dwunastej.... bo podobni gentlemani nie pija przed dwunasta to może piwko? Jedno nie zaszkodzi a dzień się nieco podkoloryzuje – wzruszył lekko ramionami. Chłopak mógł go uznać za alkoholika czy cośw ten deseń, ale prawdę mówiac Joey przestał się przejmować opinia publiczna już dawno, dawno temu.
[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-07-23, 23:23   

No proszę, teraz Xavier mógłby się uważać za króla wszechświata. W sumie to i tak trochę się za takiego uważał, więc nie byłoby jakiegoś wielkiego odkrycia. Ewentualnie mógłby napisać ksiażkę z lifehackami, a nawet może zadedykowałby ja na pierwszej stronie dla Joey'a! Kto wie, wszystko przed Xavierem, w końcu był młody. Tylko niech ktoś mu jeszcze to zasugeruje, bo watpię, żeby sam wpadł na taki błyskotliwy pomysł. Nie, nie żeby był tępy, tylko czasem totalnie niedomyślny.
- I co byś beze mnie w tym życiu zrobił. Nie odpowiadaj, wiem. Zginałbyś.- Mówił to tak poważnie, że chyba bym nawet w to uwierzyła. Ten pewnie w to wierzył. A podobno jak w coś mocno wierzysz to to staje się prawda. Gorzej jak później oskarżaja cię o jakieś urojenia. Ale to może w przyszłości będziemy nad tym rozprawiać.
- Okeeey.- To przeciagnięte "eee" nie było oczywiście wyrazem ironii tylko bardziej skupieniem się nad szukaniem danego tytułu. Zdecydowanie musiał się bardziej skupić na napisach, wiadomo, facet, ciężko tutaj ze zsynchronizowaniem czynności aż dwóch naraz! Nawet trzech, bo musiał już obmyślać odpowiedź na pytanie.
- Tak, tak. Ksiażki. Ale niestety mam tak, że mi coś musi wpaść od poczatku w oko, a nie tak mam chodzić i szukać. Tak to nie wypali.- Czy Xavier wyjdzie z księgarni z pustymi rękami? O tym dowiemy się w kolejnych odcinkach.
Xav pokiwał ochoczo głowa. Nawet nie spojrzał na zegarek.
- I takie decyzje lubię.- Co tu dużo kryć.
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison








22

South - West Brentwood

mów mi: Patuś, the greatest youtuber of them all

multikonta: Amanda, Ally



Wysłany: 2017-07-24, 15:15   
  

  
Joey Harrison

  
I'm still big, it's the pictures that got small!


Czy Joey kiedykolwiek mu wspominał, że chciał być pisarzem? Nie? Nic dziwnego, mało komu się przyznawał do tego jak bardzo marzył o karierze literackiej i jak bardzo ona nie wyszła. Harrison uśmiechnał się mimowolnie i wzruszył ramionami. Trochę dziwne sforułowanie z ust kogoś kto praktycznie Joey'a widział drugi raz w życiu, ale jako że to człowiek uprzejmy to w żaden sposób tego nie skomentował. Chłopak nie był pewien czy to był żart czy uwaga całkiem serio, a jeśli nie wie co się powinno powiedzieć to najlepiej nie mówić nic. Stara zasada babcii Harrison! A wnuczek Joey bardzo ja lubił i starał się respektować, bo nie raz pomogła mu wyjść z różnych opresji. Poprawił sobie jedynie fryzurę, a wzrok znów wbił w półkę. Nastała niezręczna cisza z jego strony tak troszeczkę, dlatego ucieszył się, kiedy w końcu dojrzał wymarzony komiks-Aha! – pokazał go z uśmiechem znajomemu, po czym przeszedł w stronę kasy. -Zacznij kupować internetowo, to naprawdę oszczędza czas odpowiedział z uśmiechem rozbawiony. No bo jak to? Jak można nie mieć czasu? Zakupy internetowe przecież można zrobić wszędzie – od kolejki w urzędzie po dłuższe posiedzenie na toalecie. No i w końcu chłopak zapłacił za ten komiks, spojrzał na drugiego z uśmiechem chowajac go do torby-Świetnie, prowadź - oświiadczył z uśmiechem, po czym wyszli ze sklepu.

Ztx2
jeśli możesz to zacznj gdzieś.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5