Poprzedni temat «» Następny temat
#4 let's play the naked mile
Autor Wiadomość
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-11-08, 17:21   #4 let's play the naked mile
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


/po Iwonci, przed Ziggy'm + outfit

Świetnie się stało, że wypadał jej jutro wolny dzień - mogła spędzić wieczór jak tylko chciała, nie przejmujac się tym, by potem rano wstać i kontaktować ze światem. Wręcz przeciwnie, wcale nie musiała. Że był jednak środek tygodnia, zrezygnowała z wyjścia na miasto, zreszta, większość jej znajomych nie miała tak dobrze, jak ona. Na horyzoncie pojawił się jednak Fox, który nie musiał się wcale przejmować praca i chętnie przystał na jej propozycję najebania się w domu, przy jakimś durnym filmie i tonach chipsów. Czy to nie plan idealny na wolny wieczór? Oczywiście, że tak. Dale nie pieprzyła się z żadnym piwem, na biurka stała flaszka wódki, flaszka z popita, ciagnęli kolejkę za każdym razem, gdy w piatej części American Pie padło słowo seks, albo pojawił się cycek, albo znaleźli coś jeszcze innego, do czego można było pociagnać kolejkę. Chipsy walały się po podłodze i łóżku, a June chętnie przegryzała je dalej, rżac jak zarzynana świnia śmiejac się przy najgłupszej rzeczy w filmie, bo... mimo swej dość mocnej głowy, była już pijana, a w takim stanie ten film był dla niej najśmieszniejszy ze wszystkich. Albo może wcale nie chodziło stan, może zwyczajnie go lubiła, nie bez powodu ogladała go milion razy - wciaż śmieszył ja tak samo i wciaż nie dowierzała, jak durne rzeczy można wcisnać do filmu o amerykańskich studentach.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-11-09, 12:22   

Świetnie się stało? To za mało powiedziane! Foxy już odchodził od zmysłów z nudów, a tu taka niespodzianka! Nie trzeba go było długo namawiać, jeden sms i po 10 minutach już był u Underhillów zwarty i gotowy. I nieco zawiedziony. Bo gdzie był Bambi? Czemu nie ogladał z nimi? Z nim byłoby śmieszniej... No ale nie będzie wybrzydzać, jeden Underhill obok musi mu wystarczyć, choć przez większość filmu nie obyło się bez komentarzy Foxa w kierunku kumpla. Niemal przy każdej kolejce, gdzie oboje rżeli ze śmiechu padały słowa w stylu "Szkoda, że Bambiego nie ma", albo "niech dupek żałuje, że sobie poszedł". Im bardziej był podpity, tym bardziej złorzeczył na kumpla i coraz więcej o nim gadał. A to Bambi to,a to Bambi tamto, a to znowu, czemu go nie ma... I to wszystko w łóżku swojej dziewczyny. No dobra, nie byli para, ale Foxy lubił nazywać Dale swoja dziewczyna, szczególnie gdy był w towarzystwie swoich kumpli. A jakie miał ku temu przesłanki, by pozwalać sobie tak ja nazywać? No żadne, poza tym, że parę razy się przespali. No ale kto by się zgłębiał w szczegóły?
- Ja pierdole... Czy gościu, który wymyślił scenariusz opierał to na swoich doświadczeniach, czy co? Oni tam tak serio? - zadał chyba 3 raz to samo pytanie pochłaniajac kolejna porcję chipsów, a że głowę opierał o ramię dziewczyny to naturalnym było, że kolejne okruszki spadały na jej dekolt. Cóż, będzie musiał je później pozbierać. - Muszę zapytać Bambiego, czy u niego na studiach też tak jest - mruknał. No i znowu Bambi!
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-11-12, 19:54   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


June wcale nie lubiła, jak Jimy nazywał ja swoja dziewczyna. Już pomijajac fakt, że wychowana wśród chłopców czuła się gorsza, kiedy braci tak do niej mówili - bijesz się jak dziewczyna, piszczysz jak dziewczyna, no nie badź taka dziewczyna! Starała się nie być. Biegała z nimi po podwórku, tarzała się w błocie, skakała po drzewach i śmiało okładała ich patykami, nie zwracajac uwagi na to, czy miała na sobie dres czy elegancka sukienkę. Nie lubiła jednak, kiedy Jimmy nazywał ja swoja dziewczyna, bo wcale nie czuła się jego. Nie żeby uprawiała seks z kimś innym, skad. Ale nie chodzili też trzymajac się za raczki, nie obściskiwali się przy ludziach, nie planowali wesela ani nie wymyślali imion dla dzieci, ba, nawet nie obmyślali, co będę robili w najbliższe wakacje, bo wcale nie czuli, że musieliby spędzić je wspólnie. Może pojada gdzieś większa ekipa, a może spędza dłuższy czas zupełnie osobno? Wszystko było w porzadku. Byli tylko kumplami. Bliskimi kumplami, którzy uprawiali seks, czasami, po alkoholu, trochę z przypadku, ale wciaż kumplami i kiedy Jimmy mówił, że Dale jest jego dziewczyna, zostawało jej tylko trzepnać go w ramię, żeby wrócił do rzeczywistości.
- Nie chciałbyś tak? - zerknęła na niego z góry, śmiejac się szeroko, ale tylko przez chwilę, bo kiedy okruszki wyleciały jej z ust, na nowo je zamknęła. Ponownie odezwała się dopiero po przełknięciu kolejnej porcji chipsów. - Wszystkie golasy biegałyby po mieście, byłoby super, tyle cycków skakałoby ci przed twarza - wyciagnęła daleko rękę, tę na której nie opierał się Fox, by pokazać mu, ile byłoby tam fajnych cycków. Była pewna, że nie interesowały go te obwisłe i wyciagnięte, więc nawet o nich nie wspominała. - Bambi też by był golasem, jarałbyś się? - zarechotała znów, bo o ile jej to wcale nie jarało, o tyle każda okazja, by pośmiać się z przyjaciela była dobra. Tak nadawał o jej bracie, że poszła o krok dalej. Co gdyby to Bambi pokazywał Foxowi cycki, a nie ona? Cieszył by się tak samo? Nie żeby jej to przeszkadzało, ale hej, teraz to ona siedziała obok, a jakoś nie wydawał się nia zainteresowany tak, jak młodym Bambino.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-11-15, 02:33   

Oj ale przecież oboje dobrze wiedzieli, jaka relacja ich łaczy i oboje się na to w pełni godzili. Foxy tylko czasem używał tego znienawidzonego przez Dale określenia, gdy temat wśród kumpli schodził na dziewczyny i robiło się goraco. To wtedy wyciagał z rękawa asa w postaci June i wychodził obronna ręka. No chyba, że ta była obok, to wtedy obrywał po łbie. Gdyby to od niego zależało, to nie miałby nic przeciwko temu, żeby czasem po obściskiwali się publicznie, albo potrzymali za ręce dla lepszego efektu, ale i bez tego było dobrze. Nie narzekał. Ba, nie mógł narzekać. Szczególnie kilka lat temu, gdy przespali się po raz pierwszy mógł chwalić się w szkole, że przeleciał starsza dziewczynę.
- Biegać po mieście z fiutem na wierzchu? Em.... nie - parsknał. Nie żeby przecież tego nie robił, nie? A może już nie pamięta jak policja zgarnęła go z ulicy, bo chciał wykapać się w fontannie? Nago?
- Musiałbym biec pierwszy. I to tyłem, a nie jestem dobry w sprincie. Musze więc zadowolić się Twoimi - wyszczerzył się w uśmiechu i żeby przypieczętować swoje słowa, podciagnał bluzę Dale do góry odsłaniajac nieco jej dekolt i cmoknał ja soczyście gdzieś tam o. Czy się jarał?
- O taak, jak stodoła na wietrze - mruknał ironizujac. Za wszelka cenę próbował wywalić z głowy wizję gołego Bambiego biegnacego ulica, a jak na złość wcale to nie było takie proste
- A co, zazdrosna? - zapytał zadziornie próbujac skupić swoja uwagę na tej damskiej przedstawicielce Underhillów bezceremonialnie pakujac znowu łapę pod jej bluzę.
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-11-15, 23:52   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


Obrywał po łbie, ale wszystko w ramach żartu, oczywiście. Nie była fanka obnoszeniem się z uczuciami, choć żadnych uczuć wychodzacych poza przyjacielskie między nimi nie było. I to nie tylko jeśli o nia sama chodziło, zerkała z obrzydzeniem na pary mizdrzace się w parkach czy na parkingach, albo na dworcach, albo, o zgrozo!, na placach zabaw. Jak dla niej, to mogli o niej mówić, co im się żywnie podobało. Że sypia z młodszymi, albo że jest lesba, nieważne. Nie musiała się przed nikim chwalić. Bardziej zależało jej na tym, by jej dobrze było, kiedy z Foxem brali się do roboty.
- E tam, słaby jesteś - zaśmiała się, bo bardzo by doceniła, gdyby Jimmy pobiegał sobie z fiutkiem na wierzchu. Nawet nie musiał wybijać na miasto, mógłby jej wystarczyć ogród Underhillów, byle pod nieobecność rodziców. Taki fun! - Przecież nikt nie mówi o sprincie, jestem pewien, że panie specjalnie by zwolniły, żeby ci się nogi nie poplatały na widok ich cycków - znów się zaśmiała, a potem jeszcze raz, kiedy poczuła jego dłonie trochę powyżej brzucha. Lubiła jego dotyk, ale nie oznaczało to, ze nie mogła skwitować go śmiechem, jak wszystko inne, co się teraz działo. - No jasne - pokiwała głowa na jego pytanie. - Jestem zazdrosna o mojego brata, jak ja pierdole - podsumowała elokwentnie. Zaraz jednak wystrzeliła ręka w przód, machajac palcem w kierunku ekranu laptopa, na którym wciaż leciał film. - Cyceeeek, polewaj, koleś! - zażadała, ale nie chcac czekać, aż ociagajacy Jimmy weźmie się do roboty, więc przeturlała się nad nim, dosięgajac do butelki i kieliszków stojacych na szafce obok łóżka. W międzyczasie ściagnęła jeszcze bluzę, pod która miała zwykły podkoszulek na ramiaczkach. Trochę rozgrzał ja przyjaciel, trochę wódka, ale chyba żadne z nich nie będzie miało problemu z tym, że jej cycki będa co ruszy próbowały wydostać się na wierzch. Nalała po kielonie dla siebie i dla Foxa, podała mu go, uważajac, by nie rozlać, stuknęła delikatnie i wlała go za jednym zamachem do gardła. Prawie się nie skrzywiła, ale zaraz upiła też łyk z jakiejś szklanki, w której miała zapojkę. - Jeszcze jeden? - spytała i nawet zerknęła na niego, przez chwilę czekajac na odpowiedź. Jeszcze jeden na rozgrzewkę? Na odwagę? Dla lepszej zabawy? W końcu uznała jego odpowiedź, jakakolwiek by była, nawet milczaca, za twierdzaca, więc zabrała się rozlewanie po raz drugi.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-11-23, 02:38   

James też jakoś nie był skory do migdalenia się w miejscach publicznych. Bo o ile trzymanie się za ręce czy jakiś tam buziak mu nie przeszkadzały, o tyle rzygać mu się chciało, gdy w kolejce w sklepie, albo w autobusie pary uprawiały grę wstępna. Naprawdę tego nie rozumiał. No bo osobiście to nie chciałby, żeby kibicowało mu pół miasta.
- Chyba Ty - oburzył się. Jeśli chciała rzucić mu wyzwanie to była na dobrej drodze. Bo przecież każdy facet postawiłby sobie za punkt honoru udowodnić, że wcale słaby nie jest. Bo nie był! Po prostu bieganie tyłem nie było jego ulubionym sportem.
- No to w takim razie po co biegać? Mogłyby ustawić się w rzadku albo podchodzić po kolei. Ja bym sobie popatrzył i wtedy mogłyby sie zamienić. - po co utrudniać sobie życie, nie? Nie żeby jakoś specjalnie palił się do tych cycków. Żeby nie było, cycki fajna sprawa, ale do szczęścia specjalnie nie były mu potrzebne. Wystarczyły mu od czasu do czasu te dwa obok.
- Ej nie... - jęknał, gdy Dale polała drugi kieliszek zaraz po tym, gdy dopiero co opróżnił jeden. I to bez konkretnego powodu, bo wcale kolejnego cycka nie było na ekranie. - Bo mi nie stanie. A tego chyba nie chcesz, nie? No chyba, że chcesz. Pytanie tylko, po co w takim razie zwabiłaś mnie do łóżka i czemu się rozbierasz - zapytał ze śmiertelna powaga, a potem tracił palcem uciekajacego z pod koszulki cycka parskajac śmiechem i przechylił kielona.
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-11-27, 02:42   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


Dale czuła się niekomfortowo nawet wtedy, kiedy miała trzymać się z kimś za ręce. To mocno ograniczało swobodę ruchu, dłonie się pociły, ślizgały, człowiek nagle zostawał bez jednej kończyny, a taka, jak wiadomo, bardzo się w życiu przydaje. I wszyscy się patrza, i wszyscy wiedza, a przecież nikt nie musiał wiedzieć, prawda? Zwłaszcza jej bracia. Ktoś by ja wyśmiał, a ktoś (pewnie Chip) spuściłby mu wpierdol. Ruda wolała sobie tego oszczędzić, zwłaszcza, że wcale nie cierpiała, kiedy mogła swobodnie machać rękami na wszystkie strony.
- O rany, jak ty wszystko komplikujesz. Miał być fun, jaki byłby fun, jakby wszyscy stali sztywno jak kije? Jak laski biegaja to im się cycki trzęsa, niefajnie? – zawsze jej się wydawało, że chłopaków to kręci, ale w sumie ciężko było jej to stwierdzić, skoro się cyckami nie jarała, a i większość jej braci wolała penisy. – No nie badź słaby! – wydała z siebie jakże motywacyjny okrzyk. Przed chwila twierdził, że chyba ona, a teraz narzekał kolejnego kieliszka, którego ona sama już opróżniła. – Jest mi goraco, rozpalasz mnie do czerwoności! – parsknęła śmiechem, bo oczywiście się zgrywała, choć faktem było, że zrobiło się jej cieplej – po wódce, zapewne – no ale ułatwiła Jimmy’emu dostęp do tego i owego, nie miał chyba na co narzekać. Zwłaszcza, że chwyciła swoje piersi i ochoczo nimi potrzasnęła, prostujac się tak, że znalazły się tuż przed twarza Foxa. – Przecież nie mógłbyś im odmówić – bawiło ja to bardzo, no i nawet nie podejrzewała, że gdyby Jimmy tylko miał okazję, wybrałby cycki jej brata. Trochę mocno przegryw, kiedy koleś cię posuwa i myśli o twoim bracie.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-12-03, 21:42   

Och, gdyby tylko wiedział, że mógłby dostać wpierdol od Chipa to pewnie nie chwaliłby się tak przed kumplami. Lubił dostawać prezenty, ale wpierdol raczej na liście życzeń nie występował. Poza tym pewnie by mu oddał. No a po co sobie psuć relacje? Tym bardziej, że z Underhillami żyło mu się naprawdę dobrze. Czasem bywał tu nawet częściej niż w domu i pewnie święta znowu spędzi z nimi, bo ojciec znów będzie pracował. Właściwie to chyba jeszcze żadnych świat nie spędzał z ojcem.
- Nic nie komplikuję. Cycki wcale nie musza się trzaść żeby był fun. No ale skoro lubisz inaczej... Nie wnikam, nie oceniam, nie neguję, ale następnym razem możesz zaprosić też koleżankę - wyszczerzył się wesoło. No skoro większość jej braci wolała penisy, to naprawdę nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Dale wolała jednak cycki. Jakaś równowaga w przyrodzie powinna być zachowana, nie? Bo w tym domu stężenie waginosceptyków na metr kwadratowy przewyższała wszelkie dopuszczalne normy.
Narzekał, narzekał. Bo, nie oszukujmy się, ale alkohol działał na nich trochę inaczej. Jeśli ona wypije jeszcze trochę, to chętniej rozłoży nogi, ale jeśli to Jimmy wypije za dużo, to choćby chciał, nie podoła. Ot złośliwa fizjologia. Nie chciał się skompromitować. Kiedy June zamajtała mu cyckami przed nosem parsknał śmiechem i odstawiwszy uprzednio kieliszek na szafkę, objał ja i rzucił na łóżko zamieniajac się z nia miejscami. I teraz to on mógłby pomachać jej przed nosem.
- Mógłbym, nic nie stoi na przeszkodzie. Nie podpisałem z nimi żadnej umowy, niczego nie obiecywałem, no i przecież może też boleć mnie głowa, prawda? - zapytał z udawana powaga. Przegryw... A to, że pieprzyli się tylko wtedy, gdy Dale była pijana, to nie przegryw? Było z nim aż tak źle, że na trzeźwo go nie chciała?
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-12-08, 00:00   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


No cóż, Dale na pewno by się nie spodobało, gdyby Fox spuścił wpierdol jej bratu, bo potem pewnie sama by mu spuściła wpierdol. Wszyscy wpierdalaliby sobie nawzajem, o rany. Ruda nigdy uważała, że jest ze szkła, że jest krucha i wrażliwa, i że o twarz trzeba dbać. Wręcz przeciwnie, żyła wśród braci i od dziecka musiała walczyć o to, by pokazać i udowodnić im, że nie jest wcale gorsza. Co za tym idzie, musiała nauczyć się bić, i to wcale nie jak baba. Każdy, kto tknał Chipa, miał z nia na pieńku. Może do jej brata po prostu nie dotarły rewelacje Jimmy'ego.
- Spadaj, nie będę tykać moich koleżanek - obruszyła się, od razu siadajac na tyłku i odruchowo poprawiajac bluzeczkę, by zasłonić trochę cycki. Zdecydowanie zaliczała się do grona waginosceptyków w tym domu, nie było jej z tym zreszta wcale źle. Trochę przegryw (jak już o przegrywach mowa), że każdego przyprowadzonego do domu chłopca bracia mogli jej odbić. Z drugiej strony, tak naprawdę, chłopcy jej nawet niespecjalnie interesowali. Od zawsze wolała być kumpelka niż dziewczyna, partnerka zbrodni, a niekoniecznie partnerka życiowa. Dobrze jednak wiedziała, że baba bez bolca dostaje pierdolca, no i o to jesteśmy w punkcie wyjścia. Wcale do tego nie potrzebowała alkoholu (...może troszkę, libido jej wtedy skakało?), na trzeźwo też Foxa zaczepiała. Jeśli byli sami, oczywiście. Jednak po procentach zabawa zawsze jest przednia. Roześmiała się, kiedy położył ja na łóżku i ujęła jego twarz w dłonie. Z tej perspektywy prezentował się całkiem przyzwoicie. - Już widzę, jak cię boli głowa! Może trzeba uleczyć? Pomasować? - przesunęła opuszkami w kierunku skroni, robiac przy tym kuliste ruchy, ewidentnie się z niego nabijajac. W międzyczasie zarzuciła na niego nogi, obejmujac go nimi w pasie i trochę bardziej go do siebie przyciagajac.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-12-12, 18:41   

No to lepiej dla Foxa, żeby Chip jednak żył sobie w tej błogiej nieświadomości jak najdłużej. Może i June nie dbała o swoja buźkę, ale Foxy nie chciałby chodzić z limem pod okiem. Lubił dobrze wygladać, a poobijana morda niepasowana do jego image'u. No czasem z kimś się tam szczepił po pijaku i wtedy bywało różnie, ale raczej uważał, by nie zepsuć sobie buźki.
- Nie musisz. Ja bym tykał - wzruszył lekko ramionami. Prawda jednak była taka, że trójkat z dwiema kobietami był całkowicie pozbawiony sensu. Już nawet z matematycznego punktu widzenia, bo przecież żaden trójkat nie mógł mieć dwóch katów rozwartych, prawda? I technicznie też jest do dupy. Bo owszem,fajnie sobie popatrzeć na dwie zabawiajace się ze soba panny, ale na tym koniec, bo potem sa same problemy. No bo skupiasz się na jednej, to druga jest niezadowolona i stygnie, albo nie wie co ma robić. No i tak naprawdę to Foxy wcale nie miał ochoty na trójkaty. Wystarczyło mu, że od czasu do czasu puknał Dale, a jej koleżanki nie były mu do szczęścia potrzebne. No ale trzeba stwarzać pozory, prawda?
- Pomasować to możesz, ale co innego - uśmiechnał się zadziornie i sugestywnie poruszył na boki biodrami, gdy tylko objęła go nogami i przyciagnęła do siebie. Szczerze? Ten cały masaż skroni był naprawdę przyjemny i w sumie to tak mógłby własnie spędzić z nia resztę wieczoru. Uwielbiał gdy ktoś bawił się jego włosami, uszami, czy tam majstrował coś przy głowie. To było bardzo relaksujace
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-12-18, 02:00   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


No tak, w końcu niektórzy nie maja nic więcej do zaoferowania poza własna twarza… Tak by mu pewnie powiedziała, jakby się za bardzo zaczał troszczyć o swoja facjatę. Dale miała przecież bogate Wnętrzne, którym musiała nadrabiać krzywy ryj. Czasami ograniczało się to do rozmów, a czasami do penetrowania innych otworów, niż usta.
- Jasne – prychnęła. – Tykaj sobie kogo chcesz – wzruszyła ramionami. Tak mówiła, bo w gruncie rzeczy na nic się przecież nigdy nie umawiali i chyba dziwnie by jej było, gdyby mieli się do siebie ograniczać. Sama może nie dawała dupy nikomu innemu, ale spędzała czas z wieloma osobami i nie zawsze było w stu procentach niewinnie. Jimmy nie mógł przecież zazdrosny, kaman. W trójkaty się nie bawiła, bo właściwie nie miała jeszcze okazji, ale chyba takie rzeczy nie były w jej typie. Lubiła szaleć i się bawić bez pamięci, tylko że na całkiem inne sposoby. Lubiła się spić i robić bardzo dziwne rzeczy, które dostarczały kupę śmiechu i zabawy i wszyscy mieli ubaw po pachy, i nikt nie czuł się niekomfortowo – może poza ofiarami ich paskudnych dowcipów. Im jednak więcej osób, tym weselej, a weź sobie spróbuj grupowa orgię, no nic przyjemnego wcale. Nie dla niej! Tak się jej przynajmniej wydawało, bo oczywiście nigdy nie próbowała.
Zaśmiała się, ale nie potrzebowała większej zachęty. Zsunęła dłonie niżej, jedna zostawiła na karku Foxa, a druga powędrowała tak daleko, jak tylko mogła sięgnać, wcale się przy tym nie spieszac. Sunęła opuszkami palców po jego piersiach brzuchu, zatrzymujac się na chwilę tuż powyżej linii spodni, ale w końcu ułożyła dłoń na jego kroczu. Przygryzajac zadziornie dolna wargę i uważnie obserwujac jego twarz, samej majac w oczach złośliwe chochliki, jakie właściwie towarzyszyły jej prawie całe życie, poruszała trochę ręka, by pobudzić przyjaciela do działania.
- To miałam pomasować, czy mam szukać dalej? – wydawało się jej jednak, że rozwiazała zagadkę. Na pewno należy jej się za to jakaś nagroda!
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2018-01-02, 02:55   

No a co niby mógł zaoferować taki Foxy? No nie wiele. Może poza forsa tatusia, czym lubił czasem szpanować. Tak, portfel miał bogaty, ale o bogatym wnętrzu raczej nie mógł mówić. Musiał więc nadrabiać ryjem, nie?
- Czyżbym wyczuwał notkę zazdrości? - zapytał rozbawiony. No bo może na nic się nie umawiali, ale jednak ich - z braku lepszego określenia - zwiazek trwał już na tyle długo, że coś tam powinni do siebie czuć, nie? Choć trochę? Nic a nic? Bo Foxy to czasami czuł się zazdrosny. Rzadko bo rzadko, ale jednak to uczucie w stosunku do panny Underhill nie było mu obce. Znacznie częściej był zazdrosny o jej brata, ale to już taki mały szczegół.
Ej no, on też przecież nie próbował trójkatów, a jego spostrzeżenia były czysto teoretyczne. Właściwie to on również nie pieprzył się na prawo i lewo, a więc skoro oboje byli dla siebie jedynymi partnerami i, jakby nie patrzeć, spotykali się regularnie to czyż więc nie byli para? Mogła się przed tym bronić rekami i nogami, ale wszystkie znaki na niebie na to właśnie wskazywały.
- Dalej nie ma już nic ciekawego, więc możemy uznać, ze to ostatni punkt wycieczki - wymruczał do jej ucha i zaraz po tym musnał ustami skórę na jej szyi. Chciała nagrody? No przecież, ze ja dostanie, w końcu do tego to wszystko zmierzało, prawda? Oboje mieli czerpać korzyści z tego dziwnego zwiazku, więc musiał się wziać do roboty. Zawsze na poczatku zabierał się do niej trochę jak pies do jeża, ale na szczęście alkohol znacznie ułatwiał sprawę i już po chwili jego palce nieco śmielej bładziły pod koszulka Dale. Szkoda tylko, że jego myśli bładziły znacznie dalej, ale potrzebował bodźca
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2018-01-08, 01:16   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


Pewnie dlatego Dale nie powiedziała tego głośno. Kiedy wredne docinki przestaja mijać się z prawda, nie sa już tak zabawne. Na niej pieniadze nie robiły większego wrażenia. Jej tatuś też miał utuczone konto, do tego mieli wypasiona chatę. Dale zarabiała sama, ale jeśli potrzebowała, to bez problemu mogła poprosić rodziców o pożyczkę, czasami nawet bezzwrotna.
- Wydaje ci się - pokazała mu język. Ona nie nazywała tego zwiazkiem. Fox wciaż był jej kumplem. Może faktycznie nie miała ochoty na to, by ruszał jej koleżanki, czy w ogóle jakieś inne laski, ale nigdy by się do tego nie przyznała. Zagryzłaby zęby i zniosłaby to z godnościa. Nie może się roztkliwiać nad sama soba. Ani nad swoim życiem uczuciowym, które przecież nie istniało, bo zwyczajnie się do niego nie nadawała. Może dlatego ich układ tak jej pasował. Zamiast wielkich rozmyślaniach o przyszłości, ślubie, dzieciach, blah blah blah, jak chcieli, to pili piwo i urzadzali pojedynki na najgłośniejszy bek, a jak chcieli, to ściagali z siebie ciuchy, przy obu dobrze się bawiac.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2018-03-18, 23:28   

Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2018-03-28, 01:07   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5