Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój Bambiego
Autor Wiadomość
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-10-21, 14:34   Pokój Bambiego

Obrazek!
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-10-21, 15:46   

1# kompletnie nie wiem od czego zaczać...


Był piękny jesienny dzień. Późne południe, dokładniej rzecz ujmujac. Piękne, jesienne popołudnie. Padało... A James nie lubił deszczu. Przerabane. Nie lubił siedzieć na dupie, a gdy padało nie miał większego wyboru. Szczególnie jeśli jeden dupek nie odpisywał na jego wiadomości! Od kilku godzin dobijał się do Bambiego chcac wyciagnać go do jakiegoś baru, czy coś. No byleby tylko wyrwać się z domu, bo miał już dość. Przejrzał internety wzdłuż i wszerz i najzwyczajniej się nudził. Nawet odpalił sobie jakaś grę, ale i to nie pomogło. No musiał wyjść! A skoro Mahomet nie chciał przyjść do góry, to góra musiała przyjść do Mahometa. No i przyszedł. Dosłownie wlazł jak do siebie, bo w końcu w jakimś tam małym stopniu był u siebie, nie? Był tu tak wiele razy, że z zawiazanymi oczami mógłby wskazać dowolny przedmiot ukryty w najgłębszej szufladzie. No może to lekka przesada, ale naprawdę dobrze znał to miejsce.
- Powiedzieli, że jesteś u siebie, więc przestań walić konia i wciagnij spodnie na dupe, bo wchodzę! - powiedział przez drzwi na tyle głośno, by Bambi go usłyszał i ewentualnie spełnił jego prośbę. No oczywiście się nabijał, ale kto go tam wie? Miejmy nadzieję, że ten nie nagrywał, bo inaczej marny jego los. Cóż, mógł mu odpisać! No i wszedł...
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-10-22, 16:50   

Rok akademicki trwał już w najlepsze, więc Bambiemu nazbierało się sporo materiału do nauki. Nie wiedział, jak mu się udawało to wszystko pogodzić ze swoja internetowa działalnościa. Dzisiejszego dnia padało. Underhill nie lubił wychodzić na deszcz, a że nie miał co nagrywać, bo materiału miał w zapasie i nie musiał się nim przejmować, bo to inni wrzucali materiały do sieci, to on miał czas na to, by odpoczać. Co więc robił? Uczył się, bo musiał zdać kolokwia, które dla niego szykowali prowadzacy zajęcia. Miał wszystko przygotowane do tego, by nauka poszła mu przyjemnie i sprawnie. Oprócz notatek, ksiażek i zeszytów na jego łóżku znajdowały się również przekaski, a na podłodze napoje. W tle leciała również jakaś przyjemna muzyka. Wszystko to sprawiało, że Bambiemu nauka przebiegała w miarę przyjemnie. Skończyła się ona jednak, gdy chłopak usłyszał znajomy głos, to od razu jego myśli przeszły na inne tory i odwróciły się od nauki. Mimowolnie się uśmiechnał. Lubił spędzać swój czas z Foxem bo dogadywali się, a James był świetna odskocznia od wszystkiego co negatywne. W większości wolał się nawet z nim kłócić niż robić inne rzeczy, których nie lubił.
Może jestem dziwny, ale nie chodzę nago po domu – powiedział, gdy jego przyjaciel znalazł się już w pokoju. No taka prawda. Bambi nie mógł liczyć na wielka swobodę z uwagi na fakt ile członków liczyła jego rodzina. Ciagle ktoś się kręcił. Niemniej jednak wszyscy zdażyli się już nauczyć, że gdy drzwi do jego pokoju sa zamknięte, to bez pukania się nie wchodzi. Wiele razy musiał powtarzać ujęcia, bo ktoś mu się wbił na nagranie. Strasznie go to denerwowało.
Przynajmniej nie w dzień – uśmiechnał się szerzej, odsuwajac na bok wszystkie notatki i pomoce akademickie. Przyjrzał się przyjacielowi, wskazujac dłonia miejsce na łóżku gdzie ten może usiaść i częstować się jedzeniem, które tam było. – Fajnie, że jesteś, muszę posprzatać na poddaszu i nie chcę iść tam sam – zakomunikował, przeciagajac się.
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-10-23, 15:53   

Ha! A Foxy nie musiał się przejmować żadnymi egzaminami i nauka, bo olał studia. I dlatego teraz tak strasznie się nudził. Nikt nie miał dla niego czasu bo nagle każdy musiał się uczyć. Kto by pomyślał, ze teraz tak nagle każdy weźmie się do roboty?
- Nie? A powinieneś spróbować. Nie ma nic lepszego jak powiew świeżej bryzy na... - parsknał śmiechem. No nabijał się. Nie żeby czasem nie zdażyło mu się latać ze sprzętem na wierzchu, w końcu jak całymi dniami ma się dom tylko dla siebie to to prędzej czy później nastapi taki moment, że po wyjściu spod prysznica zachce się pić albo jeść. No a po co wtedy tracić czas na ubranie się? Walnał się na łóżko zgarniajac wcześniej miskę z podłogi i bezceremonialnie zaczał wpychać sobie chipsy do ust garściami. No przecież nie będzie się rozdrabniać. Może cała rodzina Bambiego przestrzegała zasad dobrego wychowania i nie przeszkadzała mu w nagrywaniu, ale Foxy zazwyczaj miał to gdzieś i to on najczęściej był tym, który psuł mu ujęcia. Potem był oczywiście foch stulecia, po którym wydawać by się mogło, że Jimmy weźmie sobie do serca, by nie wbijać do pokoju bez uprzedzenia, ale nieee... Zawsze miał to gdzieś. Złośliwa małpa.
- Wal się! Od rana dobijam się do Ciebie, żeby gdzieś wyskoczyć. Cały dzień masz mnie gdzieś, a teraz "o fajnie, ze jesteś, idziemy sprzatać"? Nie ma, kurwa, mowy. - wepchnał sobie kolejna porcję chipsów do mordy. Nie żeby nie było, że nie lubił sprzatać, bo wręcz kochał robić porzadki. Ale nie na pieprzonym strychu! Wszyscy dobrze wiedza, jak wygladaja poddasza! Kurz i pajaki! PAJĄKI! A tam gdzie pajaki tam nie ma Foxy'ego. Proste.
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-10-23, 19:13   

Cóż, Bambi nie był osoba próżna, ale nie uważał, żeby źle wygladał. Ćwiczył i dbał o swoje ciało, więc nie miał większych problemów z nagościa. Ba, bardzo lubił sobie tak chodzić, aczkolwiek nie robił tego, jeśli nie miał pewności, że jest sam. Nie chciał, by byle kto zobaczył jego nagi tyłek. Jeśli siedział sam, to często zrzucał ubrania, bo nie dość, że było to niesamowicie przyjemne, to na dodatek zdrowe, bo skóra człowieka musiała oddychać i robiła to cała powierzchnia, a ubrania to nieco ograniczały. W domu Bambi chodził nago tylko w łazience, gdy się kapał. Często długo siedział w tym pomieszczeniu, więc mógł długo paradować z golizna.
Widzę, że mam przed soba specjalistę – powiedział, przesuwajac się nieco, by zrobić chłopakowi miejsce na łóżku. Jakoś nigdy nie uważał łóżka za wyjatkowo intymne miejsce, więc nie miał problemu z tym, że ktoś inny na nim siedział. W przeciwieństwie do niektórych znajomych, którzy nawet nie pozwalali usiaść na łóżku, bo było to dla nich zbyt intymne.
Zadzwoniłeś trzy razy, a jak oddzwoniłem, to byłeś zajęty – mruknał, przeciagajac się. Nie chciało mu się siedzieć na łóżku, więc wstał i odłożył notatki i ksiażki na biurko. Spojrzał na przyjaciela z wyrzutem przez to, że nie chciał z nim iść, ale mylił się jeśli myślał, że jednak tam nie trafi. Jeśli Underhill coś postanowił, to musiał postawić na swoim.
No chodź, odwdzięczę się jakoś – poprosił jeszcze spokojnym tonem, krzyżujac ręce na piersi, będac i tak gotowym na wytaczanie ciężkich argumentów. – Chyba mi nie powiesz, że się boisz ciemności? Wezmę cię za raczkę i będę trzymać dopóki nie właczę tam światła – zaśmiał się, podchodzac do niego bliżej.
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-10-23, 21:48   

No dziwne, żeby Bambi miał wchodzić w ubraniu pod prysznic. Nagość w łazience się nie liczy! No ale fakt, Bambi dzielił dom z Underhillami, a Foxy miał chatę tylko dla siebie, bo ojca i tak przeważnie nie było, a jak był to albo spał, albo pracował , więc pewnie i tak by nie zauważył, gdyby jego syn przypadkiem zaświecił przy nim dupa.
- Ta... ale to nie ja tu jestem specem od wyskakiwania z gaci - uśmiechnał się złośliwie. No może i Bambi się nie puszczał, a przynajmniej on o tym nie wiedział, ale wystarczyło, ze przyznał się publicznie na swoim kanale do tego, że jest gejem. Dla Foxy'ego było to równoznaczne z publicznym obnażeniem się. Kiedyś nie był zbyt tolerancyjny, ale odkad tu się przeprowadził i praktycznie z każdej strony atakowany był przez tęczowe flagi, to mu trochę przeszło. A już w ogóle największym przełomem był własnie moment, kiedy Bambi wyszedł z szafy. Najpierw przez kilka dni w ogóle nie utrzymywał z nim kontaktu, a potem podchodził do niego jak pies do jeża. Ale mu przeszło i teraz nawet leżenie na jednym łóżku, tak jak to miało miejsce teraz, nie przeszkadzało mu zupełnie. Za to przeszkadzało mu, gdy ktoś siadał na jego łóżku, gdy to było nieprzykryte. Tak, to on był jednym z tych nawiedzonych kumpli Bambiego, którzy bronili własna piersia swojego wyrka. I nie chodziło tu o jakaś intymność czy inne sacrum, a o zwykłe względy higieniczne.
- Tylko spróbuj mnie dotknać, a wyrwę Ci ręce i wsadzę w dupę! - warknał odgrażajac mu się palcem. Naprawdę nie miał nic ani do niego, ani do jego orientacji, ani nawet nie mierził go jego dotyk, ale na słowa o trzymaniu się za raczki reagował alergicznie. Bo to takie pedalskie!
- Nie boję się ciemności, debilu. Po prostu mam ochotę wyjść się napić albo potańczyć. Albo jedno i drugie... a nie sprzatać wasze syfy. Niech Chip posprzata, o.
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-10-25, 22:51   

Spojrzał na niego z lekkim wyrzutem, ale po chwili zaśmiał się. Oczywiście wiedział, że Foxy był w zwiazku z dziewczyna, która Bambi znał, ale jakoś niezbyt się dogadywali. Na szczęście dziewczyna nie była mu potrzebna do tego, by spotykać się z przyjacielem, z którym widywał się często, bo było to niesamowicie odprężajacym zajęciem.
Nie wiem od czego jesteś specjalista – powiedział. Nie chciał umniejszać umiejętności przyjaciela, ale lubił się z nim drażnić. Zdażyli się już poznać na tyle, by wiedzieć, że moga pozwolić sobie na wszystko w swoim towarzystwie. Underhill pamiętał doskonale jak wygladała ich przyjaźń, gdy zrobił swój comming out. Cóż, nie było to łatwe i przez pewien czas chłopak myślał że po przyjaźni nie było już najmniejszego śladu. Na szczęście stało się inaczej. Skrzyżował dłonie i spojrzał na niego ze złościa.
Świetnie, to siedź sobie – powiedział zabierajac mu z rak miskę z jedzeniem, którym się zajadał. Bambi był osoba spokojna, ale słowa Jimmy'ego wyprowadziły go nieco z równowagi. Prawda była taka, że Bambi nigdy nie powiedział, że jest homoseksualny. Wychodzac z szafy nie nazwał siebie ani gejem ani hetero. Powiedział, że wierzy w miłość i że nie ma dla niego znaczenia, z kim postanowi się zwiazać. Potem zaczał spotykać się z mężczyzna, przez co ludzie zaczęli go określać. Tak, właśnie w tym momencie strzelił fochem i z miska wyszedł z pokoju.
Zszedł na dół do kuchni, gdzie też odstawił miskę z jedzeniem i nalał sobie do szklanki wodę, która przepłukał swoje nieco zaschnięte gardło. Nie lubił się kłócić z Foxem, ale mieli oni tak podobne do siebie charaktery, że czasem dochodziło do spięć. Nie miał pojęcia co postanowi zrobić Foxy, ale Bambi na pewno nie będzie tym, który odezwie się pierwszy. Po odstawieniu pustej już szklanki wział miskę z powrotem i udał się na piętro, tupiac wchodzac po schodach, po ty by każdy odgłos uświadamiał Lisowi, jak bardzo napsocił i żeby z każdym tupnięciem jego poczucie winy rosło.
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-10-26, 16:10   

- Oj w paru rzeczach jestem mistrzem - wyszczerzył się wesoło. Właściwie to Foxy częściej spotykał się chyba z Bambim. Tak, zdecydowanie. Nie było chyba dnia, by nie widzieli się choćby przez chwilę, a jeśli już zdarzyło się tak, że nie mogli się spotkać, to dobijali się do siebie na telefonach. Nie wiem, co James by zrobił, gdyby nagle musiał zerwać przyjaźń z Underhillem. Załamałby się biedaczek pewnie, albo musiałby iść na jakiś odwyk, bo to było już chyba wręcz uzależnienie. No musiał mieć Bambiego przy sobie i koniec. Owszem, kłócili się czasem, a czasem nawet i często, ale to nieuniknione. Zawsze jednak godzili się równie szybko, jak wynajdywali powód do kłótni. No nie umieja bez siebie żyć.
- Eeej! - jęknał, gdy Bambi wyrwał mu miskę z chipsami. No tak się nie robi! Najpierw zaprasza go do jedzenia, a potem chamsko zabiera miskę? Bo co, bo uraził jego ego? Nie pierwszy raz! Może i Bambi nie był gejem w czystym tego słowa znaczeniu, ale pieprzył się z facetami, tak? No więc dla Foxa nie robiło to różnicy. Bambi kiedyś próbował mu to wytłumaczyć ale im bardziej się w to zagłębiał, tym bardziej się bał, więc wolał po prostu określać kumpla mianem geja, cioty, pedała, czy tam innego homika.
Świetnie... Gdy Bambi wyszedł, dopadł całkiem na łóżko gapiac się w sufit bezmyślnie. Dlaczego musiał być taki uparty?! Czy to sprzatanie nie mogło poczekać? Najwidoczniej nie, skoro zostawił go tu samego. Wstał przeciagajac się i już już miał sobie pójść, gdy usłyszał za drzwiami złowrogi tupot kumpla. Aż parsknał śmiechem. On nie był na niego obrażony, wręcz przeciwnie, teraz był mocno rozbawiony i postanowił go jeszcze trochę podrażnić. Dlatego tez zaparł się mocno o drzwi, by Bambi nie mógł tu wejść. Niech się męczy!
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-10-28, 22:51   

Jeśli Foxy myślał, że Bambi miał zamiar wejść do pokoju, to grubo się mylił. Nie, nie miał takiego zamiaru, ale skoro jego przyjaciel stał zaparty pod drzwiami czekajac na niego, to nawet lepiej. Może poczuje się jak idiota, gdy Underhill jednak nie pociagnie za klamkę i nie zacznie z nim walczyć. Do Jimmy'ego po prostu musiało dotrzeć to co się stało i musiał poczuć, jak wielka wina został obarczony. O tak, Bambi nie miał zamiaru być pierwszym, który się odezwie. Dla zaakcentowania swoje złości fuknał głośno, gdy minał drzwi do swojego pokoju, a gdyby jego wzrok miał jakaś energię, to zapewne miałyby one teraz postać drobnych drzazg.
Skierował się prosto w stronę schodków na poddasze. Nie chciał tam iść sam, ale jeśli miał coś udowodnić, to zamierzał pokazać, że on w przeciwieństwie do swojego przyjaciela nie boi się byle ciemności i maluśkich pajaków, chociaż na sama myśl o tych ośmionożnych stworzeniach ogarniały go nieprzyjemne dreszcze. Nie chciałby, by jakiś pajaczek zadyndał mu przed twarza, podczas gdy on będzie ogarniać, jakie skarby znajduja się w pudłach. Westchnał, zanim otworzył drzwi do poddasza. Może uda mu się znaleźć tam coś ciekawego.
Po kilku sekundach zanurzył się w mrok strychu, macajac dłonia ściany w poszukiwaniu włacznika światła. Gdy już go znalazł, to od razu użył, przez co pomieszczenie stało się jasne. Widział niemal wszystko, chociaż w niektórych miejscach panował lekki półmrok. Nie było jednak tragicznie i w takich warunkach mógł w spokoju pracować.
Otworzył jedno z pudeł, w którym znajdowały się jakieś ubrania. Większości z nich w ogóle nie kojarzył, więc zapewne nie należały do niego, ale na wierzchy znajdowała się koszulka, która poznawał. Uśmiechnał się lekko pod nosem i cała złość przeszła mu jakby odjęta za pomoca magicznej różdżki. Wyciagnał koszulkę i niuchnał ja noskiem, by wyczuć zapach alkoholu.
Ej, znalazłem twoja koszulkę! – krzyknał, majac nadzieję, że Foxy go słyszał. Pamiętał, jak szukali tego ciuszka po imprezie. Zapewne nie pamiętali że wrzucili to do kartonu, by matka Bambiego nie dowiedziała się, że obaj się spili. Z reszta Underhill niezbyt dużo pamiętał z tej imprezy, więc nic dziwnego, że nie przypominał sobie iż rzecz mogłaby być na stryszku.
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-11-02, 21:11   

Bambi roztrzaskiwał w myślach drzwi na małe drzazgi, a Foxy stał w tym czasie jak debil napierajac na nie z całej siły. Aż się zmęczył! Odpuścił dopiero po kilku minutach, gdy zdał sobie sprawę z tergo, że Underchill go wydymał i sobie poszedł. Dupek! No więc co on tu będzie tak sobie sam siedział? Nie miał zamiaru czekać, aż ten wróci. Skoro nie chciał iść się napić, to nie będzie go zmuszał i pójdzie sobie sam. I sobie to zapamięta! Tak, Foxy był pamiętliwy i złośliwy, więc gotów był jeszcze wykręcić za to jakiś numer Bambiemu, żeby się odegrać. W każdym razie już miał sobie iść, gdy będac na schodach usłyszał głos kumpla. Przez chwilę się zawahał, bo przecież teraz to i on miał focha i miał sie nie odzywać, ale jednak ciekawość zwyciężyła i Foxy ruszył na górę, na ten zapyziały strych.
- Jaka koszulkę? - zapytał zagladajac z niewielka odraza do środka. Właściwie to już dawno o niej zapomniał, choć na poczatku bardzo żarliwie jej szukali po tym, gdy Foxy obudził się półnagi wtulony w kumpla.
- O mój Boże... Nawet mi nie przypominaj - jęknał widzac owa koszulkę i wyciagnał po nia rękę. Kiedyś bardzo ja lubił, ale czy nadal mógłby ja nosić bez poczucia wstydu? W prawdzie nic się nie wydarzyło wtedy między nimi, ale fakt, że oboje nic nie pamiętali był dla niego nieco krępujacy.
- Co myśmy robili na tym cholernym strychu? - zapytał po chwili wahania, bo właściwie to chyba jednak wolał nie wiedzieć. W każdym razie, impreza była przednia!
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-11-03, 00:11   

Ogladał tę koszulkę z każdej strony. Musiała być jednak wyprana, gdyż nie wyczuł zapachu alkoholu. Dobrze, znaczyło to, że im się upiekło i matka Bambiego nie zaczaiła, że jej syn nawalił się wtedy jak głupi. Uśmiechnał się pod nosem, gdy to sobie przypomniał. Jego uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej, gdy na strych wszedł Foxy. Odwrócił się w jego stronę, pokazujac ubranie.
A bo ja wiem? Nie wiedziałem, że tu byliśmy. Ogólnie nie pamiętam większości z tego poranka. Pamiętam tylko jak później ogladaliśmy jakiś film, jedzac przypalone hamburgery. Ależ miałem wtedy kaca – powiedział, ściskajac się za brzuch, przypominajac sobie, jak wtedy go bolał. Nigdy więcej nie przeżył czegoś podobnego. Nie imprezował już tak ostro, ale mogło być to też skutkiem tego, że Jimmy nie chciał się już upijać i jeśli gdzieś wychodzili wspólnie to nie pili tak dużo, jak mogli i Bambi zazwyczaj wracał trzeźwy. Musiał być nieźle spity, bo nawet nie zarejestrował tego, że spali ze soba. Cóż, gdyby to pamiętał, to nie wiadomo, czy byłby w stanie zachowywać się przy przyjacielu tak, jak to robił. Na pewno oczekiwałby jakiejś rozmowy i wyjaśnień, co zapewne skończyłoby się na stwierdzeniu, że byli pijani i do niczego między nimi nie doszło.
Podobno alkohol sprawia, że ludzie staja się tym, kim sa naprawdę, więc w głębi swojej duszy nie boisz się pajaków – zauważył, rzucajac w chłopaka znalezionym podkoszulkiem. Wiedział, że ten bardzo lubił tę koszulkę, więc czemu miałby mu jej nie oddać, zwłaszcza, że on sam by w niej nie chodził.
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-11-04, 17:51   

A może jednak matka Bambiego znalazła koszulkę i dlatego była wyprana? No ale wtedy pewnie by o tym wiedzieli i czekałby na nich solidny wykład na temat szkodliwości picia. Na nich obu, bo chociaż Foxy był, jakby nie patrzeć, obca dla nich osoba, to pani Underchill traktowała go jak kolejnego syna. Właściwie to ona bardziej interesowała się jego losem niż jego ojciec.. I to głównie dzięki niej Fox skończył szkołę, bo jej to obiecał i czuł się w obowiazku słowa dotrzymać. Inaczej miałby to gdzieś.
- Taa... To był hardcore. - mruknał. Foxy lubił wypić i był czas, że pił naprawdę sporo i to codziennie. Aż dziwne, że nie popadł w alkoholizm. Skoro obaj nie pamiętali tamtej imprezy, to ile musieli wtedy w siebie wlać? Z pewnościa dużo za dużo. Już dawno się tak nie spił, by zaliczyć zgona.
- A może to Ty mnie rozebrałeś i schowałeś koszulkę tutaj? W sumie to nikt nie powiedział, że byłem tu z Toba. - wzruszył ramionami. Nikt mu nie wmówi, ze nie boi się pajaków, kiedy się boi. Serio serio. Już sama świadomość, że to małe paskudztwo może być blisko wprawiała go w dyskomfort. To dlatego rozgladał się teraz nerwowo dookoła. Juz na sama myśl o pajakach miał ciarki. Wrrrr...
- Chodźmy już stad, proszę... - spojrzał błagalnie na kumpla. No nie mógł go tu tak torturować, no...
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-11-09, 00:11   

Bambi musiał przyznać, że miał świetna matkę. Lepszej nie można było znaleźć. Miał z nia całkiem niezły kontakt i pozwalała mu ona na wiele, ale gdyby okazało się, że przyszedł do domu zalany w trupa, to miałby przerabane. Już dawno powiedziała mu, że dopóki ona żyje, to Bambi nie ma prawa pokazywać jej się w stanie upojenia alkoholowego na oczy. A on wystrzegał się tej zasady, bo nie chciał zostać narażony na gniew matki i utratę jej zaufania. Nie wiedział, jak to się stało, że wtedy się tak bardzo upił, ale nie miał zamiaru nad tym myśleć, bo przecież było i minęło.
Jesteś ostatnia osoba, która chciałbym rozebrać i nawet gdy byłbyś ostatni na ziemi, to i tak nie rozebrałbym cię – powiedział. Lisek był przystojny, nie mógł powiedzieć, że nie, ale Bambi traktował go jako przyjaciela i jeśli kochał, to tylko jak rodzinę. Przecież nie mógł obdarzyć innym uczuciem heteryka, bo to byłaby tylko strata nerwów i czasu. Westchnał cicho. Nie wiedział, jak ten podkoszulek mógł się tu znaleźć, ale i to nie było teraz najważniejsze.
Wstał z ziemi i otrzepał kolana z lekkiej warstewki kurzu. Nie dało się ukryć, że na strychu trzeba było posprzatać.
No to wychodź. Ogarnę się tylko i pójdziemy gdzieś – powiedział, dajac mu za wygrana. Może później poprosi któreś z rodzeństwa, by mu z tym wszystkim pomogło. Uśmiechnał się lekko. W sumie mógł iść na jakaś imprezę. Nie był na żadnej już od dłuższego czasu, więc musiał to zmienić. Nie mógł rezygnować z zabawy na rzecz pracy czy nauki. – W ogóle jadę za dwa tygodnie jadę z chłopakiem do takiej fajnej chatki w lesie, gdzie będziemy nagrywać filmik. Ja tam zostaję na weekend i nie chcę być sam, jedziesz ze mna? – zapytał, gdy schodzili ze strychu. Miał nadzieję, że jego przyjaciel się zgodzi na wspólny weekend.
[Profil]
 
 
Jimmy Fox


Wysłany: 2017-11-10, 00:45   

Najlepsza matka na świecie była matka Foxa. No przynajmniej w jego odczuciu. Bambi nie miał prawa jej pamiętać, bo gdy mieszkali tu poprzednim razem nie kumplowali się aż tak. Ale fakt, pani Underhill była zajebista! Jimmy bardzo ja lubił i ona chyba lubiła jego. Miał taka nadzieję. Była dla niego dobra i miła, czasem surowa... Jak matka, której czasem mu brakowało. To było przyjemne, że tak się o niego troszczyła, choć przecież nie musiała.
- Dupek... - Prychnał słyszac słowa Bambiego i chyba nawet przez chwilę miał obrażona minę. Zrobiło mu się tak jakoś... przykro? Smutno? Kurde, chyba każdy poczułby się smutno, gdyby dowiedział się, że jego przyjaciel nie chce go ogladać nago, nie? Tak to sobie tłumaczył. Smutek zaraz jednak mu przeszedł, bo Bambi w końcu uległ i postanowił odłożyć sprzatanie na później. Serio, Foxy lubił sprzatać i chętnie by mu pomógł gdyby tylko chodziło o jego pokój, kuchnie czy tam łazienkę, ale strych wolał omijać z daleka.
- Jeśli pytasz, czy pomogę wam kręcić pornola to odpowiedź jest jedna. Zapomnij - warknał schodzac ostrożnie po schodach. No dobra, wiedział, że nie o takie nagrywanie filmiku chodziło Bambiemu, ale i tak nie chciał robić za piate koło u wozu. Nie cierpiał jego faceta i za każdym razem jak mieli spotkać się we trójkę ulatniał się najszybciej jak tylko mógł. No nie mógł patrzeć na nich razem.
- Mam przez cały dzień gapic się na was jak do siebie gruchacie? Chcesz żebym się porzygał, czy co? k
[Profil]
 
 
Bambi Underhill


Wysłany: 2017-11-16, 00:11   

Nie znał matki lisa zbyt dobrze, a raczej nie pamiętał jej zbyt dokładnie. Pamiętał, że była miła i to tyle, co siedziało mu w głowie. Uważał też, że nie było niczego gorszego niż wychowywanie się bez któregoś rodzica, dlatego starał się nie wspominać przy przyjacielu, że ten nie ma matki, chociaż czasem podczas kłótni, gdy Jimmy przekraczał granicę, to często pchały mu się pewne słowa na usta.
Co ty masz z tym pornolem – zapytał, urażony. Foxy często z tym wyskakiwał i Bambi zawsze miał tego serdecznie dość, zwłaszcza że nigdy nie miał zamiaru nagrywać pornola i raczej się to nie zmieni. Nie śpieszył się do tego, by zostać kolejna Kim Kardashian, bo takiej uwagi nie chciał na sobie skupiać. Potrzasnał głowa kilka razy i wyminał przyjaciela na korytarzu, dajac mu do zrozumienia, że jest bliski do strzelenia kolejnego focha, który już tak szybko mu nie przejdzie.
Dobrze, rób co chcesz, zaproszenia swojego nie ponowię. Chciałem tylko spędzić z toba trochę czasu, a mój chłopak będzie tam tylko przez kilka godzin – mruknał, rzucajac przez ramię. Wszedł do swojego pokoju i usiadł na łóżku.
Czasem już nie wiem, o co ci chodzi – powiedział, spogladajac na przyjaciela. Mówił cicho i spokojnie, ale w jego głosie dało się wyczuć pewnego rodzaju zdziwienie a nawet rezygnację. – Wszystko jest fajnie i w ogóle, a potem wyskakujesz z tekstem, za który normalnie dostałbyś kopa w dupsko. Fajnie się czujesz z tym, że mówisz coś, czego zapewne nawet nie przemyślisz i nie zdajesz sobie sprawy, że może to być w pewien sposób krzywdzace? – zapytał, ale nie oczekiwał od niego żadnej odpowiedzi.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6