Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój przesłuchań
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-23, 16:15   Pokój przesłuchań
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Teena Hollenbeck

Wysłany: 2017-06-30, 19:50   
  

  
Teena Hollenbeck

  
x


Wypad na boisko do koszykówki nie skończył się tak, jak wyobrażała go sobie Teena. Chcicała tylko porzucać piłka do kosza, a potem wrócić do domu matki i jej partnerki, żeby zabrać syna do sklepu ze słodyczami, a zamiast tego spotkała tę mała wywłokę, oberwała pięścia w twarz i w dodatku wyladowała na komisariacie. Świetnie. Nie była też zachwycona, kiedy jeden z policjantów wprowadził ja do niedużej, cuchnacej stęchlizna, sali przesłuchań i to w dodatku w towarzystwie Małej Davis. Nos napieprzał niemiłosiernie, chociaż na razie Tee była pod wpływem wkurwienia, więc można było podejrzewać, że później będzie jeszcze gorzej. Ale kość nosowa chyba nie była złamana, może nieco przestawiona, jednak mimo nalegań na oględziny lekarskie, mundurowi stwierdzili, że najpierw musi odbyć się przesłuchanie, a dopiero potem obie kobiety dostana zezwolenie na kontakt z lekarzem.
Teena niechętnie zajęła miejsce na jednym z wolnych krzeseł i dotknęła ręka nosa; krew nie ciekła już ciurkiem, a na twarzy pozostały jedynie ślady zaschniętej krwi. Prychnęła z niezadowolenia i wściekłości, po czym zerknęła na Mała Davis, która w dalszym ciagu sterczała przy zamkniętych drzwiach pokoju przesłuchań. Chyba wszystko wskazywało na to, że za szybko stad nie wyjda tym bardziej, że kazano im czekać, aż zjawi się ktoś, kto łaskawie rozprawi się z nimi i zadecyduje, jak dalej potocza się ich losy. Hollenbeck nie przywykła do przesiadywania na komisariacie, była to raczej brożka jej byłej małżonki, która na ogół pakowała się w kłopoty. Ale Teena? Miała okazję gościć na posterunku policji raz, może dwa, ale w sumie nawet dlaczego i za co. Była przykładnym obywatelem Wysp i nie sprawiała problemów, więc nie rozumiała z jakiej racji musi przebywać w jednym, cuchnacym pomieszczeniu z kryminalistka w postaci Małej Davis. Miała tylko nadzieję, że wszystko pójdzie w miarę sprawnie, a ona będzie mogła wrócić do domu, ówcześnie pokazujac lekarzowi swój poharatany nos.
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-01, 19:28   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Powinna już przyzwyczaić się do tego miejsca, bo dość często w nim ladowała, ale za każdym razem wiazało się to z wyzwiskami w stronę funkcjonariuszy prawa i szarpanina. Tym bardziej teraz, gdy musiała dzielić miejsce w radiowozie i pokój przesłuchań wraz z ta przeklęta Hollenbeck. Do końca nie rozumiała powodu, dla którego znalazła się w tym miejscu, zamierzała przecież jedynie napić się whisky, w oczekiwaniu na siostrę, z która pewnie w końcu udałoby jej się skontaktować. Zamiast tego stała w progu drzwi, majac przed soba sprawczynie zamieszania, pozbawiona nie tylko alkoholowego trunku, ale również jagodowych papierosów. Dolna część twarzy piekła ja niemiłosiernie, czego oczywiście nie dała po sobie poznać, była Davisem i wiedziała jak radzić sobie z bólem, bez względu na to, czy był to ten natury fizycznej, czy psychicznej. Maskowała się jak mało kto, prawdopodobnie nawet lepiej od Jackie. W lewym kaciku ust miała zaschnięta krew, otoczona siniakiem, który z minuty na minutę nabierał intensywniejszych barw, czego Czarnulka na szczęście nie była świadoma.
Gdy w końcu przekroczyła próg pokoju przesłuchań, nie zdecydowała się zajać miejsca obok Hollenbeck, która miała ochotę zabić. Nie były to tylko głupie myśli, które pojawiaja się w głowie, kiedy jest się na kogoś mocno wkurwionym, Mała naprawdę miała ochotę obedrzeć tę dziwkę ze skóry. Tyczyło się to również Moore i tej przeklętej kuternogi, która April pomogła uratować przed miesiacem. Nie żałowała, zrobiła to dla własnych korzyści.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2017-07-01, 19:52   

Po kilku tygodniach hospitalizacji i ponad miesiacu przerwy, Moore mogła wrócić do pracy. Wyladowała za biurkiem, co było decyzja komendanta, a zarazem jej przełożonego, który mimo świetnych relacji z Jo, nie dał się udobruchać. Przeklinała go w myślach, chociaż jeszcze nie dawno siedziała przy stole wraz z jego mężem, cała trójka popijała chłodne piwo i zawzięcie ogladali mecz angielskiej reprezentacji piłki nożnej. Zapewne ta wściekłość przejdzie jej wkrótce, a właściwie w momencie, kiedy dostanie przyzwolenie na wyjście na ulicę i udział w policyjnych akcjach. Tego dnia Moore została poproszona o zajęcie się dwoma panienkami, które wszczęły między soba bójkę na boisku, a jakaś życzliwa, starsza pani poinformowała o tym władze. Nuda. Takie sprawy przydzielano jej na poczatku służby w policji, a teraz, jako zastępca komendanta, z pewnościa powinna być gdzie indziej. Ale nie było dyskusji, mogła tylko zacisnać zęby i z pokora przystać na decyzje przełożonego, dlatego posłusznie opuściła biuro i udała się w miejsce, gdzie umieszczony był nieduży pokój przesłuchań. Po naciśnięciu na klamkę napotkała na blokadę, więc pchnęła mocniej drzwi, jednocześnie uderzajac nimi kogoś prosto w głowę.
- A przepraszam - rzuciła, zanim jeszcze zdołała dostrzec, kim jest poszkodowana. Wpełzła do środka i najpierw dostrzegła, siedzaca przy stole, Hollenbeck z zakrwawionym nosem i lekka pizda pod okiem, co musiało być skutkiem rozwalonego narzadu węchu. Moore uniosła wysoko brwi, a potem zerknęła na osobę, której przywaliła przed chwila drzwiami prosto w łeb. Była do Mała Davis, więc brwi Jo uniosły się jeszcze bardziej, w w jeszcze większym zdziwieniu. Oho, będzie wesoło. Moore stała w bezruchu patrzac to na Teenę z rozwalonym nochalem, to na April z rozjebana warga, zupełnie nie wiedzac, jak ma się zachować. - No to zajebiście - zaśmiała się w końcu, bo poczatkowa sytuacja, która wprawiła ja w osłupienia, zaczęła ja strasznie bawić. Tego się nie spodziewała i zakończenie tego ponurego dnia na pewno nie mogło być lepsze. Zatrzasnęła za soba drzwi i zajęła miejsce przy stole, tuż na przeciwko Hollenbeck, jednak swoje spojrzenie utkwiła w obrębie twarzy Małej Davis, oczekujac jakichkolwiek wyjaśnień.
Teena była wkurwiona, to niewatpliwe. Gdyby nie fakt, że ktoś otworzył drzwi, zagryzłaby April, rozrywajac tętnice szyjna i pozwalajac jej się wykrwawić. Ale szybko okazało się, że policjantka, która przekroczyła próg pokoju przesłuchań była Moore, więc na brudnej o krwi, hollenbeckowej buźce pojawiła się jeszcze większa wściekłość. Z tylu mundurowych, pracujacych na tym zasranym komisariacie musieli przysłać właśnie ja?! O losie.
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-01, 20:17   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


W dalszym ciagu stała przy drzwiach, a jedyne co zmieniła w swojej postawie to skrzyżowanie rak na piersiach. Chciała opuścić ten cholerny komisariat i udać się na umówione spotkanie, dlatego też nawet nie zamierzała się rozsiadać w wolnym krześle, któremu wiele brakowało, do nazwania go wygodnym. Oczekiwanie na pojawienie się mundurowego, który miał je pouczyć i pozwolić odejść, trwało zdecydowanie zbyt długo, a Mała zwyczajnie zaczęła się niecierpliwić, tym bardziej, że strasznie chciało jej się palić. Gdy już miała ruszyć się z miejsca i przejść po niewielkim pomieszczeniu, by w ten sposób zajać się czymś, żeby nie musieć ogladać tej paskudnej gęby, która należała do Hollenbeck, ktoś pchnał mocno drzwi, które odbiły się od davisowego czoła.
- Kurwa mać - syknęła przez zaciśnięte zęby, odruchowo umieszczajac dłoń na bolacym miejscu. Pomimo tego, że zazwyczaj nie okazywała żadnych dolegliwości, była tylko człowiekiem i czasami nie kontrolowała własnych zachowań, tak jak choćby w tym przypadku. Szybko jednak poradziła sobie z ta chwila słabości i kiedy już otworzyła usta, żeby wyrzucić z nich wiazankę w stronę sprawcy tego nieszczęsnego zdarzenia, nie była w stanie wypowiedzieć nawet jednego słowa. Nie spodziewała się spotkać tutaj Moore, chociaż powinna brać to pod uwagę i z pewnościa było to większym prawdopodobieństwem, niżeli szarpanina z Hollenbeck. Przez moment stała z otwartymi szeroko ustami, które ostatecznie udało jej się zamknać, ale w dalszym ciagu nie odezwała się nawet jednym słowem. Nie zajęła również miejsca siedzacego, bo krzesło znajdowało się zbyt blisko tej pizdy, Hollenbeck.
Chwilę wcześniej, gdy jej oczom ukazała się Moore, April miała dziwne wrażenie, że cieszy się ze spotkania, że dobrze było widzieć ja cała, po zdarzeniu sprzed miesiaca, w którym jej siostrzyczka straciła słuch. To jednak trwało ułamki sekund, a Czarnulka ostatecznie musiała przyznać w myślach, że porzadnie oberwała w głowę, bo tak naprawdę była małżonka nic jej nie obchodziła, była dla niej martwa, nawet jeśli w tym momencie znajdowała się od niej niemal na wyciagnięcie ręki.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Teena Hollenbeck

Wysłany: 2017-07-01, 20:41   
  

  
Teena Hollenbeck

  
x


Tee również nie spodziewała się spotkać tutaj Moore, przecież ta jeszcze niedawno była w szpitalu, a jeszcze później, z tego co koszykarka słyszała od matki i jej partnerki, kurowała się w domu, jednocześnie maja oko na Dylan. Ale najwyraźniej nie było z nia najgorzej, skoro zdecydowała się na powrót do pracy i ktoś, kto był nad nia, pozwolił jej na to. Nie, Hollenbeck nie martwiła się o nia, w zasadzie miała gdzieś, co stanie się z policjantka. Może kiedyś zainteresowałaby ja stan jej zdrowia, ale nie po tym, jak przyłapała Jo na stosunku z Bishop. Nigdy nie darzyła blondynki przesadna sympatia, ale ta wiele znaczyła dla byłej pani strażak, jednak dzień, w którym wszystko wyszło na jaw sprawił, że Teena zwyczajnie obdarzyła ja szczera nienawiścia.
- Żadam zmiany przesłuchujacego - powiedziała stanowczo, wlepiajac swoje szare ślepia w te ciemne, moore'owe. Jeżeli pani komendant uważała, że Hollenbeck wyjaśni jej cokolwiek, to była w ogromnym błędzie. Poza tym wydawało jej się, że w jej obecności nie będzie mogła wyszarpać Małej Davis za kudły, że policjantka stanie w obronie swojej byłej żony i nie pozwoli na żadne rękoczyny. - Poważnie, Moore, daj mi jakiegoś innego gliniarza - automatycznie jej dłoń powędrowała do, oblepionego zaschnięta krwia, spuchniętego nosa. Tak jak podejrzewała, ból nasilał się z każda minuta i chyba rzeczywiście nie obejdzie się bez lekarskiej interwencji.
Moore bez słowa przeniosła wzrok z April na Teenę i popatrzyła na nia z dziwnym politowaniem. Czy ona naprawdę sadziła, że Jo, ot tak, odda przesłuchanie w inne ręce. Głupia. Przecież gdyby tak się stało, ominęłaby ja cała zabawa. Ponownie spojrzała na była małżonkę i przywarła plecami do oparcia krzesła, krzyżujac ręce na piersiach.
- Ty też masz jakieś niestworzone żadania? - zapytała i znowu parsknęła śmiechem, nie moga do końca uwierzyć, co tutaj się odpierdala. Niech tylko opowie o wszystkim Bishop. Żałowała, że nie może wyciagna telefonu i zrobić tym dwóm fotek, bo wygladały co najmniej komicznie z tym rozwalonym nosem i rozcięta warga. Powinna zachować powagę, ale nie potrafiła i z przyjemnościa posłucha o tym, co wydarzyło się na tym boisku do koszykówki. Mogłaby postawić nawet sto funtów na to, że to Mała zaczęła tę cała szarpaninę, że ona jako pierwsza poczęstowała Hollenbeck pięścia. Serio, miała co do tego stuprocentowa pewność i dałaby uciać sobie rękę, że tak właśnie było.
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-01, 21:00   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Jeśli ktokolwiek spędził w towarzystwie Małej Davis chociażby pięć minut, nie trudno było mu stwierdzić, że to ona rozpoczynała każda bójkę, w której brała udział. Była narwana i nie znosiła ludzkiej głupoty, z która niestety miałam styczność każdego dnia. Nie wiedziała jednak co siedzi w głowie Moore, ale nie podobało jej się, że na twarzy policjantki pojawia się uśmieszek, którego miała ochotę zetrzeć z niej przy pomocy własnej pięści.
Przysłuchiwała się tym dwóm dziewuchom, nie wykazujac jednak większego zainteresowania sprawa. W dalszym ciagu chciała mieć to już za soba i najzwyczajniej w świecie wrócić do własnych zajęć. Nie chciała też dłużej ogladać tych paskudnych gęb, które dawniej widywała niemal każdego dnia.
- Ta pizda postanowiła się dowiedzieć, czemu łaskawie pomogłam przesunać to cholerstwo, które przygniatało Bishop, zamiast udusić ja gołymi rękami - powiedziała bez jakichkolwiek emocji, podziwiajac swoje paznokcie, które kolorystycznie pasowały do jej pasiastej marynarki. Dlaczego sprzedała Moore newsa? Ponownie dla własnych korzyści, zazwyczaj tak właśnie działała, bo nikt nigdy nie był ważniejszy od niej samej. Mogłaby ewentualnie pokusić się o stwierdzenie, że Jackie czasami jej dorównywała, aczkolwiek watpiła, aby była w stanie zaryzykować dla niej własne życie. Dawniej może tak, teraz martwiła się głównie o własne dobre. - Mogę już iść? - uznała, że skoro naprowadziła policjantkę, a zarazem była małżonkę na cała sprawę, mogła spokojnie opuścić posterunek i uprzednio oczyszczajac twarz z zaschniętej krwi, wrócić do wcześniejszych zajęć.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2017-07-01, 21:20   

Swego czasu Moore oddałaby za te dwie własne życie. Za April, bo ja kochała i wiedziała, że nigdy nie pokocha nikogo tak mocno, a za Teenę, bo była ważna dla Bishop. Teraz nie była pewna co do tego, czy poświęciłaby się dla którejkolwiek. Ale chyba to robiła, dla obu, skoro za pomoc w ratowaniu Dylan postanowiła wziać winę zabójstwa Oxley'a na siebie. Czasami była idiotycznie heroiczna, pieprzona altruistka. Gdyby Bishop tylko wiedziała, jaki układ zawarła z młodsza sióstr Davis, powyrywałaby jej nogi z tego chudego tyłka.
- Mhm - mruknęła tylko, co odnosiło się do pierwszej części wypowiedzi byłej małżonki. Pytanie o wyjście zignorowała, bo oczywista oczywistościa było, że Czarnulka nigdzie nie pójdzie, dopóki Jo nie podejmie takiej decyzji. - I powiedziałaś jej? - zerknęła uważnie na Mała, chcac dowiedzieć się, czy ta powiedziała Hollenbeck o tym całym układzie. A potem aż podskoczyła, bo w tym samym czasie Tee przywaliła pięściami w blat stołu.
- Nie, nie powiedziała mi - warknęła złowieszczo i nie dało się ukryć, że była rzeczywiście strasznie wkurwiona. Miała prawo wiedzieć, co Moore obiecała tej wywłoce, ona też była zamieszana w zdarzenie w lasku przy starym lotnisku i ta sytuacja tyczyła się tylko jej. - Może w takim razie ty wyjaśnisz mi łaskawie, co jej obiecałaś? - jej głos poważny i nieco podniesiony, ale nie krzyczała. Jeszcze nie.
- Uspokój się - nakazała Moore, pochylajac się nieznacznie w przód tak, żeby móc spojrzeć Teenie prosto w oczy.
- Pierdol się, Moore - Hollenbeck nie miała zamiaru ustapić, chciała usłyszeć prawdę w co wpakowała się policjantka i czy pociagnie ja za soba. Ja i Dylan. Reszta dziewczyn zupełnie ja nie interesowała, mogły zdechnać za kratkami, szczególnie młodsza Davis, która cały czas sterczała, zamiast usiaść na dupie.
Moore przetarła ślepia i popatrzyła na była małżonkę. Warga puchła jej w błyskawicznym tempie i ktoś powinien ja obejrzeć, bo inaczej pozostanie blizna, a przecież Mała miała takie ładne usta i... Wróć! Jo szybko wyrzuciła te niedorzeczne myśli ze swojej głowy i odchrzaknęła cicho.
- I tak to się zaczęło? - zapytała, zbywajac Teenę. Pytanie kierowała do nich obu, ale to na Mała spojrzała wyczekujaco. - Przyjebałaś jej, bo chciała dowiedzieć się, co ci obiecałam? - dobra, April zawsze miała problem z komunikacja międzyludzka, ale, kurwa, czy ona naprawdę nie mogła po prostu powiedzieć Hollenbeck prawdy? Wtedy nie byłoby całej sprawy i nie musiałyby spędzać tyle czasu w tym zaduszonym pomieszczeniu.
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-01, 21:41   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Oczywistym było, że nic nie może pójść po jej myśli, zwłaszcza nie wtedy, gdy ladowała na komisariacie, a przesłuchiwała ja Moore. Poprzednim razem, kiedy te dwie znalazły się w podobnej sytuacji, tylko twarz Davis wygladała o wiele lepiej, Mała nie chciała odpowiedzieć na żadne pytanie i za karę nie została wypuszczona do domu. Jej zdaniem była małżonka uczyniła to z ogromna satysfakcja, a to w żaden sposób jej się nie spodobało. Dlatego tym razem zdecydowała się zabrać głos, ale w dalszym ciagu nie przyniosło to żadnych skutków, dlatego też April zaczęła sadzić, że Moore zwyczajnie chce ja mieć przy sobie. Nie zagłębiała się w jej pobudki, nie chciała nic wiedzieć, a przede wszystkim nie chciała mieć z policjantka nic wspólnego.
Z politowaniem, które pojawiło się na jej twarzy obserwowała poczynania Hollenbeck, która naprawdę miała problemy z głowa, czego Davis była niemalże pewna, kiedy jeszcze miała okazję mieszkać pod tym samym dachem co ona.
- Zamknij się już! - rozkazała, bo nie mogła jej dłużej słuchać, miała irytujacy głos, który w połaczeniu z bólem głowy, którego zdażyła się nabawić za sprawka każdej z nich, irytował naprawdę mocno. Przez moment nie odzywała się w ogóle, chociaż Moore skierowała do niej pytanie. Policjantka patrzyła na nia, co było denerwujace i to nie dlatego, że w jakiś sposób działała na Czarnulkę, po prostu nienawiść jaka ja darzyła była tak silna, że nie potrafiła znieść jej obecności. Miała ochotę ja zatłuc, tak jak uczyniła to z Oxley'em kilka lat wcześniej. - Jeśli już musisz wiedzieć, to przyjebałam jej, bo zabrała mi whisky - odpowiedziała po dłuższym czasie, nie spuszczajac wzroku z policjantki. Była Davisem, utrzymywanie kontaktu wzrokowego przychodziło jej tak naturalnie jak mruganie, czy przełykanie śliny.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Teena Hollenbeck

Wysłany: 2017-07-01, 22:02   
  

  
Teena Hollenbeck

  
x


Każdy kto chociaż trochę zdołał poznać Teenę wiedział, że ta nie lubiła być uciszana. A teraz próbowała to zrobić nie tylko Moore, ale także Mała Davis, a tego Hollenbek nie potrafiła znieść, dlatego z impetem zerwała się z miejsca, z hukiem przewracajac krzesło i w mgnieniu oka znalazła się przy April, która przycisnęła do ściany pokoju przesłuchań.
- Sama się zamknij! - wydarła się i w tym momencie nie szczędziła gardła. Była wściekła, a ta przeklęta wywłoka jeszcze ja prowokowała, a tego nie powinna robić. Tee miała ochotę ja zagryźć, rozszarpać i zatłuc gołymi rękami. I chociaż na ogół nie była agresywna, to takie płotki jak Mała Davis zjadała na śniadanie.
Wszystko działo się tak szybko, że Jo nawet nie zdażyła zareagować i Hollenbeck już przygniatała Mała do ściany. Mogła pozwolić, żeby te dwie pozabijały się, tak dla świętego spokoju, a jednak szybko zerwała się z miejsca, podeszła do dziewczyn i załapała Teenę za kaptur bluzy, po czym gwałtownie odciagnęła ja do tyłu. Tak gwałtownie, że Tee zahaczyła o krzesło i prawie wyjebała się na podłogę. Policjantka stanęła między nimi, nie chcac, aby krótkie raczki byłej małżonki jeszcze bardziej poobijały buźkę Hollenbeck, a tego można było się przecież spodziewać. Dlatego stała pomiędzy nimi, tworzac tym samym bezpieczny dystans.
- Daję słowo, że jak nie uspokoicie się, to wyladujecie w areszcie. Obie - popatrzyła najpierw na była małżonkę swojej kumpeli, a potem na swoja, dajac im dobitnie do zrozumienia, że jest absolutnie poważna. - Zachowujecie się jak typowe gówniary. Zajebałaś jej, bo zabrała ci whisky, tak? - tym pytaniem zwróciła się do April. - I to był doskonały powód, żeby obić jej mordę? - Moore pokręciła głowa z niedowierzaniem i lekkim politowaniem. - Nie udawaj świętej, Hollenbeck, przecież musiałaś ja czymś sprowokować - zerknęła uważnie na Teenę, bo znała Mała Davis jak nikt inny i wiedziała, że jednak trzeba trochę wyprowadzić ja z równowagi, żeby oberwać od niej po pysku. A Hollenbeck też miała nieokiełznany charakterek i nie potrafiła utrzymać nerwów na wodzy. Ale, na litość boska, czy naprawdę nic nie zmieniło się przez te trzy lata i żadna z nich nie nauczyła się rozmawiać?
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-01, 22:28   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Mała i rozmowy? Dobre sobie. Przez te wszystkie lata nic się nie zmieniła, a to że udało jej się skończyć studia i założyć własna firmę detektywistyczna było raczej wymogiem. Pieniadze od rodziców skończyły się niemal tego samego dnia, w którym wyladowali za kratkami, a przecież April musiała mieć za co kupować nowe ubrania i czółenka od Manolo. Poza tym nie była przyzwyczajona do odmawiania sobie czegokolwiek, a spełnianie własnych zachcianek uważała za najlepsza formę rozrywki, zaraz po niszczeniu ludzi. Bycie detektywem przynosiło całkiem dobre zyski, dlatego też nie zamierzała robić niczego innego. Zaskakujace było to, że pomimo tak wielu problemów z prawem, udało jej się zdobyć takie stanowisko. Może powodem było nazwisko i fakt, że nie zatrudniała się u nikogo. Pracowała u siebie i to ona oferowała innym pracę.
Kiedy Holenbeck przycisnęła ja do ściany, wkurwiła się tak, jak jeszcze nie miała okazji tego wieczoru. Nie miała pojęcia, co ta wywłoka sobie wyobrażała, ale nie zamierzała pozwolić jej na takie traktowanie. Zanim Moore odciagnęła koszykarkę i stanęła pomiędzy nimi, zdażyła przywalić jej w piszczel swoim obcasem, co z pewnościa musiało zaboleć.
- Zapierdolę cię, szmato! Ciebie i twojego bachora! - Mała nie miała zamiaru panować nad soba ani chwili dłużej. Próbowała być posłuszna, odpowiadała na pytania, tylko po to żeby móc wyjść z tego nędznego pomieszczenia, a potem całkowicie opuścić miejsce pracy byłej małżonki. Niestety nie było jej to dane, bo Hollenbeck jak zawsze musiała coś odpierdolić, więc April postanowiła sobie więcej nie żałować. - Wsadź mnie do celi i zadzwoń do Jackie, wolę to niż przebywanie w tym samym pomieszczeniu, z ta głupia kurwa - warknęła, ale nie poczekała na żadna reakcję ze strony byłej małżonki. Odepchnęła ja, a przecież pomimo filigranowego wzrostu miała w sobie spore pokłady siły, więc było to możliwe. Następnie zrobiła dwa kroki w stronę Hollenbeck i ponownie zacisnęła palce na jej szyi, tym razem jednak używajac do tego obu dłoni. - Wszystkie zdechniecie, już ja o to zadbam - ton jej głosu nie zmienił się nawet na moment. Miała ochotę policzyć się z każda, zaczynajac od Hollenbeck, poprzez Bishop, a kończac na byłej małżonce. Ja chciała męczyć najbardziej, dlatego najpierw planowała pozbyć się ludzi, na których jej zależało. Nie były to tylko myśli wkurwionej dziewczyny, naprawdę chciała je zabić.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2017-07-01, 22:52   

Tym razem Moore była zmuszona odciagnać była małżonkę od Hollenbeck, która ledwo utrzymała równowagę po kopniaku w piszczel i potknięciu się o przewrócone krzesło. Nie zważajac na nic, najpierw szarpnęła Mała za marynarkę, a potem chwyciła ja pod ramiona w taki sposób, aby ta nie wykonała żadnego ruchu. Może i April była silna, ale nie na tyle silna, żeby wyrwać się z objęć policjantki. Mogła wierzgać nogami i kopać czółenkami, chociaż w takiej pozycji niewiele mogła zrobić.
- Jeszcze powiesz, że zrobisz krzywdę Samowi, to skręcę ci kark - warknęła przez zaciśnięte zęby i chyba jeszcze nigdy w taki sposób nie zwróciła się do Czarnulki. W porzadku, dziewczyna mogła pierdolić jak to je wszystkie zniszczy i pozabija, ale Jo nie ręczyła za siebie, jeśli dzieciakowi spadłby z głowy chociaż jeden włos. Nie miała zamiaru pozwalać też, żeby April mówiła o nim cokolwiek złego i słuchać gróźb wymierzonych w jego kierunku. W końcu, z Mała w powietrzu, przeszła przez pokój i posadziła ja na krześle po drugiej strony biurka. Sama wróciła na stronę, gdzie znajdowały się dwa krzesła, w tym jedno przewrócone, które policjantka podniosła i gestem ręki dała Hollenbeck do zrozumienia, że ma usiaść. Natychmiast. - Będę was tutaj trzymać, aż nie opowiecie mi wszystkiego. Możecie na siebie wrzeszczeć, możecie się wyzywać, dla mnie spoko - wzruszyła lekko ramionami i rozsiadła się wygodnie na krześle, przywierajac plecami do oparcia. - Ale nie pozabijacie się, nie na mojej służbie - zastrzegła, spojrzała na była małżonkę i zmrużyła oczy. Nie nienawidziła jej, nie czuła właściwie nic, jakby te uczucia, jakimi kiedykolwiek darzyła Mała, dawno wygasły. - Zacznij mówić - zwróciła się do April chłodno, ale nie takim tonem, jaki posługiwali się Davisowie, tego nawyku od nich nie przejęła. Wiedziała, że ja dziewczyny będa skakać sobie do gardeł, po prostu wezwie wsparcie w postaci kolegów i skończy się babci sranie.
Teena bardzo niechętnie, ale jednak, usiadła na krześle obok Moore. Piszczel bolał, ale ten ból był niczym przy napieprzajacym nosie. W zasadzie to bolała ja już cała twarz, łacznie z okiem i potylica. Chciała stad wyjść, pozwolić lekarzowi na oględziny i wrócić do domu, ale nic nie zapowiadało tego, że ta durna wywłoka będzie współpracować. Hollenbeck była wściekła na cały świat i chciała wygarnać policjantce za to, że nie pozwoliła jej na skopanie Małej Davis tyłka, ale ugryzła się w język, chociaż miała już na nim piękna wiazankę.
- Szmata - burknęła pod nosem, ale nie wiedziała, czy te określenie tyczy się bardziej Jo, czy może jednak April. Obie były szmatami, ścierami do podłogi. Takimi, których się nie pierze tylko od razu wyrzuca na śmietnik, bo szkoda zachodu i proszku prania.
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-01, 23:13   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Zacisnęła palce jeszcze mocniej, naprawdę majac zamiar udusić ta głupia pizdę i gdyby nie interwencja Moore, z pewnościa by to zrobiła. Oczywiście pieprzona altruistka musiała wpierdolić się pomiędzy wódkę, a zakaskę i załatwić sprawy po swojemu tylko dlatego, że miała jakieś tam przywileje. April wierzgała nogami, próbujac wyrwać się z uścisku, jednocześnie nie szczędzac sobie wyzwisk pod adresem Moore. Na kilka chwil dała spokój Hollenbeck, ale była święcie przekonana, że jeszcze się z nia policzy.
- W takim razie możesz zaczać już teraz - odparła w chwili, w której Moore posadziła ja na krześle. - Zapierdolę tę szmatę i jej bachora - powtórzyła z naciskiem na ostatnie słowo. Nie bała się nikogo, nie zależało jej na nikim, a do tego mogła robić i mówić co tylko chciała. Pochodziła z wolnego kraju, a z tego co było jej wiadome, Wielka Brytania miała podobny ustrój. Była wściekła, ale pomimo wszystkiego, sytuacja zaczynała ja bawić, a wiedziała, że będzie jeszcze ciekawiej, bo nie zamierzała już powiedzieć nic więcej. Z poczatku naprawdę się starała, co nie było do niej podobne, jednak chciała jak najszybciej opuścić te miejsce i spotkać się z siostra. Zarówno ani Moore, ani Hollenbeck nie współpracowały, a teraz oczekiwały od niej, że zacznie mówić. Zawsze uważała, że ta druga nie grzeszyła rozumem, jednak u byłej małżonki tego nie dostrzegała, z pewnościa zaślepiona nieprawdziwym uczuciem. Również przywarła plecami do oparcia krzesła i rozprostowała swoje krótkie, ale za to cholernie seksowne nóżki. Palcami prawej dłoni sięgnęła do bolacej części twarzy, nie pozostawiajac ich tam na dłużej. Chyba chciała się upewnić, że podczas szamotaniny nie zdrapała strupa i ponownie nie zalała się krwia. Ku jej zadowoleniu nic takiego się nie stało, więc mogła sobie w spokoju milczeć, chociaż wewnatrz gotowała się z wściekłości, czego jednak nie zamierzała okazywać. Nie robiła tego, bo potrafiła odpuścić, nie zamierzała współpracować, tylko tyle.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Teena Hollenbeck

Wysłany: 2017-07-01, 23:35   
  

  
Teena Hollenbeck

  
x


Tee, słyszac ponownie, jak młodsza z sióstr Davis wspomina o jej synu, ponownie poderwała się z krzesła, chcac przywalić dziewczynie w twarz i sprawić, że znów zaleje się krwia. Nie dlatego, że Hollenbeck zdrapałaby jej strupa z wargi, ale zmiażdżyła obie kości policzkowe, jednak zanim zdołała wykonać jakikolwiek ruch, poczuła palce Moore na swoim nadgarstku, które zakleszczyły się w stanowczym, ale niezbyt mocnym uścisku.
- Nie dotykaj mnie! - krzyknęła i znów usiadła na krześle, ówcześnie wyrywajac rękę z uścisku policjantki. To, że ta zawzięcie broniła swojego chrześniaka nie oznaczało, że Teena będzie jej wdzięczna i że między nimi wszystko będzie w porzadku. Nie będzie, obie miały taka świadomość, w szczególności koszykarka, bo to ona darzyła Jo niechęcia, nie odwrotnie. Blondynka nie mogła jej niczego zarzucić, przecież nie przespała się z Mała Davis, kiedy ta była jeszcze jej żona i nie musiała zbierać w popłochu ubrań, żeby przypadkiem nie oberwać jakimś ciężkim przedmiotem. A trzeba przyznać, że tamtego wieczoru latało ich wiele, łacznie z lampa i znajdujacym się pod nia stolikiem.
Moore nie była zachwycona z obrotu spraw i naprawdę w tym momencie chciała zrobić byłej małżonce krzywdę. Było to przejściowe uczucie, pewnie pani komendant nie byłaby do tego zdolna, ale sam fakt, że tak myślała już o czymś świadczył. Zignorowała davisowe słowa, wiedziała, że Czarnulka będzie teraz prowokować i zgrywać pewna siebie, dlatego Jo postanowiła rozegrać to nieco inaczej.
- A co jeśli ci powiem - położyła ręce na blacie stołu i pochyliła się nieznacznie w przód. - Że nasza umowa jest nieważna i jednak zgnijesz w więzieniu tak, jak twoi poczciwi staruszkowie? - powiedziawszy to, Moore uniosła jedna brew. Stawiała wszystko na jedna kartę, ale co miała do stracenia? Jej słowa przeciwko słowom małolaty, która wiecznie pakuje się w kłopoty i laduje na komisariacie. Czy naprawdę ktokolwiek uwierzyłby, że zastępca komendanta policji ma coś wspólnego z morderstwem Oxley'a? Watpliwa sprawa. - Pomogłaś wtedy, świetnie, ale kto mówił, że będę w porzadku? - co z tego, że Jo była słowna, skoro nie miała wobec byłej małżonki żadnych zobowiazań? Mogła obiecać jej wszystko, a potem mieć to głęboko w piździe. Co po jej dobroci i jakichś tam układach, jeżeli Mała nie chciała współpracować nawet w takiej błahej sprawie, jak przesłuchanie z powodu szarpaniny na bosku? Nie rozumiała, że w ten sposób utrudniała Moore pracę i bez zeznań nie mogła jej wypuścić na zewnatrz? Wręcz przeciwnie, w tym wypadku jej obowiazkiem było wsadzenie April do celi aresztu i nawet telefon do siostry nie pomoże jej w opuszczeniu komisariatu, nie tym razem. Poza tym Mała Davis była tak częstym gościem na komendzie, że jej koledzy z łatwościa doszukaja się pretekstu, żeby założyć jej za to sprawę w sadzie i to mogło nie skończyć się jedynie odrobieniem godzin prac społecznych, a prawdziwym więzieniem. To prawda, Czarnulka nie miała nic do stracenia, poza utraceniem wolności, która tak bardzo sobie ceniła.
[Profil]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2017-07-04, 18:51   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Z satysfakcja malujaca się na jej ślicznej buźce przygladała się Hollenbeck, która dosłownie kipiała ze złości. Davis nigdy nie mówiła zbyt wiele, jednak wystarczyło zaledwie kilka słów z jej strony, aby porzadnie wkurwić rozmówcę. Niestety nie było to jej unikatowa cecha, dzieliła ja wspólnie z Jackie oraz rodzicami, którzy po części za jej sprawa, gnili za kratami. Ona nie zamierzała skończyć jak oni, a Moore mogła swoje groźby wsadzić sobie głęboko w dupę. Nie bała się jej i nawet jeśli ostatecznie uznała, że kompletnie nie zna tej, siedzacej przed nia kobiety, która swojego czasu znaczyła dla Małej więcej od niej samej, a przynajmniej obie były na równi, nie przypuszczała, aby ta chciała bawić się z nia w takie gierki. Może i April nie była zastępca komendanta i tak właściwie w tym mieście nie miała żadnych pleców, to jednak nie zapominajmy, że pomimo niewyparzonej gęby sama współpracowała z policja. Poza tym jeśli ta zdradziecka szmata miała zamiar zrywać umowę i wpakować Czarnulkę w kłopoty, powinna zastanowić się nad tym dwa, trzy, badź siedem razy. Nie tylko dla własnego dobra, ale również tych wszystkich głupich pizd, które brały udział w tym wszystkim. April zabiła, świetnie, nie żałowała tego. Świadków miała wielu, pomocników do pozbycia się ciała również. Nie wierzyła w to, że jeśli sprawa ujrzy światło dzienne, nikomu nie da się ustalić jak było w rzeczywistości. Poza tym podałaby wszystkie nazwiska i była przekonana, że wśród nich były wystraszone dziewuchy, które po dziesięciu minutach spędzonych w sali przesłuchań, wyśpiewałyby wszystko. Skończyłaby w więzieniu, co do tego nie było watpliwości, ale nie tylko ona, a niektóre z nich, jak na przykład Moore musiałby pożegnać się z kariera zawodowa. Poza tym jako policjantka, za kratkami nie miałaby łatwo, więc może był to idealny pomysł na zemstę? Mała naprawdę brała to pod uwagę.
- Rób co musisz - wzruszyła ramionami, skupiajac wzrok na swoich paznokciach, z których podczas szarpaniny odprysnał lakier. Nie znosiła kiedy coś było nie tak w jej wygladzie, uwielbiała prezentować się tak jak na Davisa przystało. Pod tym względem nigdy nie rozumiała siostry, która bardziej przypominała bezdomnego, niż dziewczynę pochodzaca z wyższych sfer.
Postanowiła darować sobie cała dyskusję, wiedziała, że nie ma to najmniejszego sensu. Moore lubiła grozić każdemu dookoła, nadużywajac swojej władzy. Dawniej cholernie ja to podniecało, teraz na szczęście nie robiło już na niej żadnego wrażenia.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11