nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
Scena
Autor Wiadomość
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-07, 19:38   

Pokiwał głowa w zamyśleniu.
-Nie. Nie co noc.-potwierdził, krótko przed tym jak zadzwonił jego telefon. Melodia wydawała się mieć nieco surrealistyczny wydźwięk w dużym, pustym klubie. Odebrał i rozmawiał chwilę. Raczej oficjalnie i rzeczowo. Gdy się rozłaczył, jego papieros zdażył się już dopalić.
-Przepraszam. Mam spotkanie-powiedział, dopijajac wodę i podnoszac się.
-Mam już ogólny zarys, ale przedstawię go Tobie i reszcie na próbie. Pamiętaj, by zostawić numer u barmana. Ktoś się do Ciebie niedługo odezwie-powiedział pospiesznie, podał chłopakowi rękę i poklepał go w przyjacielskim geście po plecach.
-Dobrze Ci poszło-rzucił jeszcze na odchodnym, złapał swoja kurtkę i wyszedł. Zupełnie zapomniał jak napięty miał plan. Całkiem miło rozmawiało mu się z Jamiem i powrót do rzeczywistości przyszedł mu nieco trudniej. Niestety takie życie. /zt
_________________
[Profil]
   
 
Matt Clarke


Wysłany: 2017-11-04, 01:55   

Rzadko bywał w klubach, to zwyczajnie nie było jego naturalne środowisko. Zbyt głośno, zbyt jaskrawo przez ostre światła reflektorów, zbyt tłoczno. Nawet jako nastolatek nie wykazywał skłonności do częstego goszczenia w tego typu miejscach. Jednak tego dnia wyjatkowo zgodził się na taka formę zabawy, a wszystko przez upór jednego z dawnych przyjaciół z liceum, który za punkt honoru postawił sobie rozruszanie go. Wybrali się do Essex Arms pod pretekstem wypatrywania wśród imprezowiczów miłości życia dla jego druha, jednak dobrych kandydatek nie było tak wiele, a przynajmniej Matt nie był w stanie odnaleźć żadnej odpowiedniej. I wcale nie chodziło o zbyt duża powierzchowność, po prostu oświetlenie nijak nie sprzyjało przyjrzeniu się komukolwiek lepiej. Szybko więc skupił się na saczeniu bardzo słodkiego drinka, choć napitek z kolorowa parasolka nie pasował do niego kompletnie. Niespodziewanie zatęsknił za piwem, choć go nie pijał, za to nalewał ten trunek do kufli i podawał innym, mimowolnie przesiakajac jego zapachem.
Nie chciał tańczyć, wygodniej było przysiaść gdzieś w boku i obserwować poczynania kolegi, który próbował podbijać do kolejnej dziewczyny, potem do następnej. I niby jak je miał zagadywać, kiedy człowiek nie słyszał własnych myśli, a co dopiero słów wypowiadanych przez innych, tego Matt nie wiedział. Tylko co jakiś czas posyłał biedakowi pokrzepiajace uśmiechy, czasem na jego zawiedzione spojrzenie wzruszał bezradnie ramionami. Pragnał znaleźć się gdzie indziej, z dala od harmidru i zgiełku.
W jednej chwili muzyka została przerwana przez przeraźliwie wysoki odgłos płynacy z głośników, potem usłyszał jakiś huk, ale wcale nie taki głośny, który mógłby zwalić z nóg. A potem piski kobiet. Wybuchło zamieszanie, jednak Matt pozostał spokojny. Zerwał się na równe nogi i uważnym spojrzeniem omiótł cały lokal. Od razu dostrzegł, że spod sceny zaczęła przesuwać się spora masa ludzi i tam dostrzegł powód dla wybuchu paniki. Ogień. Płomienie szybko zajęły jeden z potężnych głośników. Natychmiast ruszył w kierunku sceny właśnie, pod prad. Po drodze zahaczył o jeden z barów i wymusił na zdezorientowanym barmanie podanie mu gaśnicy.
Zróbcie przejście! – zażadał donośnie od ludzi zbitych w ciasna masę, którzy posłusznie zareagowali z powodu bijacej od niego stanowczości, a gdy już się przez nich przebił, niezwykle pewnie wkroczył na scenę i odblokował gaśnicę, aby biała piana potraktować natarczywe płomienie. Na całe szczęście obejmowały tylko głośnik. To musiało być spięcie na kablu, co innego mogłoby wywołać pożar w tym przypadku?
[Profil]
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-11-10, 11:29   

/Po Los Angeles

Lionel w tym czasie sprawdzał coś w swoim gabinecie na tyłach klubu. Przejrzał plik papierów, wybrał odpowiedni arkusz i schował do teczki, która wsunał do szuflady. Odchrzaknał cicho, zamykajac segregator i odstawiajac na regał. Zwilżył usta językiem, sięgajac do paczki papierosów. Wyciagnał jednego, wsunał między wargi i podpalił końcówkę migajacym językiem ognia, wysuwajacym się z zapalniczki. Zaciagnał się dymem, wypełniajac nim płuca, po czym powoli wypuścił go, mrużac lekko oczy. Stosunkowo niedawno wrócił z Ameryki i czeka go wizyta w szpitalu. Nie bardzo chciał o tym dziś myśleć. Strzepnał popiół do popielniczki, w momencie, w którym muzyka przestała grać. Zmarszczył czoło, uznajac że tak nie powinno być. Poza tym usłyszał również jakieś poruszenie wśród gości. Zgasił papierosa pospiesznie i ruszył do sali głównej, gdzie znajdowała się scena. Błyskawicznie ocenił sytuacje i zaczał działać. Podczas, gdy nieznajomy mężczyzna wywijał gaśnica, DJ dyskretnie odłaczył przepalony głośnik i podłaczył zapasowy, sprawny. Blake chwycił mikrofon i zaszył się za konsola, obserwujac tłum i przystojniaka na scenie.
-Brawa dla strażaka Boba!-zawołał do mikrofonu, po czym właczył odpowiedni utwór, który pracownik przygotował mu chwilę wcześniej.
Ukryj: 
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=jOotsq4soug[/youtube]

Gdy ze sprawnych głośników wydobyły się pierwsze dźwięki utworu dodał.
-Zobaczymy czy będzie umiał rozbroić was tak samo, jak to zrobił z gaśnica! Jeżeli ktoś pragnie dołaczyć, zapraszam na scenę!-odłożył mikrofon, założył ręce na klatce piersiowej i z uśmiechem obserwował, jak dwóch kolejnych mężczyzn i kilka kobiet pojawiło się na scenie obok Matt'a i zaczęło tańczyć w dosyć prowokacyjny sposób. Czy ktoś jeszcze pamiętał o wpadce z głośnikiem? Chyba nie. Blake udał się w pobliże sceny. Nie tylko po to, aby poogladać atrakcyjnych gości tańczacych na scenie. Czekał na wspomnianego wcześniej "strażaka Boba", by podziękować mu dyskretnie za zgaszenie głośnika.
_________________
[Profil]
   
 
Matt Clarke


Wysłany: 2017-11-10, 21:25   

Dość szybko uporał się z ogniem. Płomienie nie były wielkie, z kolei spora ilość dymu wcale nie odzwierciedlała faktycznego stanu zagrożenia, która okazało się niewielkie. Za to wyczuwalny był zapach spalonego plastiku, przez co Matt nabierał coraz większego przekonania co do swojej tezy, że całe zamieszanie wywołało jedynie spięcie na kablu, które doprowadziło do zapłonu głośnika. Zreszta, podejrzewał, że instalacja elektryczna stoi w klubie na przyzwoitym poziomie. Słyszał, że kilka lat temu jakiś gość z Ameryki sporo zainwestował w otwarcie tego miejsca, więc z pewnościa nie szczędził na instalacji, a przynajmniej taka miał nadzieję.
Przygladał się przez chwilę swojemu dziełu – białej pianie na spalonym głośniku, który szybko został odsunięty w bok i zastapiony nowym, jakby pracownicy lokalu byli przygotowani na podobne zdarzenie, jakie miało miejsce przed chwila. Odłożył pusta gaśnicę na bok, zerkajac jeszcze na DJ’a. Spodziewał się, że raczej wszyscy goście zostana poproszeni o opuszczenie lokalu. Nic bardziej mylnego, bo z głośników zaraz popłynęła muzyka, co dało wszystkim sygnał do kontynuowania zabawy. Prawdopodobnie wiele osób nawet nie zdawało sobie sprawy z całego zajścia.
Gdy w powietrzu rozbrzmiał męski głos, na jego twarzy pojawiło się bezbrzeżne zdumienie. W pierwszej chwili pomyślał o tym, że w bajce dla dzieci występował przecież Strażak Sam, a nie jakiś Bob. A potem padło hasło tańca. Całkowicie oszołomiony stał na scenie i z jawnym skrępowaniem przygladał się osobom, które zaczęły tańczyć obok niego w rytm bardzo erotycznej piosenki. Był mocno zakłopotany tym, że jedna z dziewczyn prawie zaczęła się o niego ocierać, ale to dopiero ciekawska dłoń, która chwyciła za spód jego koszulki, aby odkryć jego mięśnie brzucha, sprawiła, że przesunał się w stronę konsoli. Nie potrafił tańczyć, ale przede wszystkim nie chciał tego robić. Zawstydzony tak bardzo, że aż zarumieniony, ostrożnie umknał z tego świecznika. Teraz to czuł ogromna potrzebę wypicia drinka albo dwóch. Może nawet trzech, bo ktoś zagwizdał za nim, aby okazać swa atencję.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7