Poprzedni temat «» Następny temat
Scena
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-24, 13:27   Scena
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-01, 21:31   

Wszedł do klubu w czarnych spodniach od garnituru i białej koszuli. Marynarkę zostawił w aucie. Miał wcześniej ważne spotkanie i musiał wygladać jak człowiek. Rozpiał kilka górnych guzików, idac w stronę sceny.
-Co dzisiaj mamy?-spytał, barmana rzeczowo. Ten złapał kilka kartek i podszedł do szefa pewnym krokiem. Znali się już jakiś czas, na tyle dobrze, by ich relacja zrobiła się nieco luźniejsza. Sztywna komunikacja szef-pracownik, nie była w jego stylu. Uwalił się na jednym z foteli znajdujacych się najbliżej podestu i zajał się przegladaniem papierów.
-Hmm...-mruknał. Faktycznie. Przesłuchanie. Zapomniał, że to dziś. Wiedział, że ma coś ważnego w klubie, ale nie był pewien co dokładnie. No dobrze. Zaraz powinien się ktoś pojawić. Zerknał na zegarek. Jeszcze chwilę miał. Wyjał z kieszeni spodni banana i zajał się obieraniem go z żółtej skóry. Nie jadł śniadania, więc złapał pierwsze co mu dobrze do dłoni pasowało. Poza tym banany całkiem nieźle zaspokajały ten pierwszy głód.
Przez chwilę zastanawiał się, czy aby na pewno potrzebuja teraz jakichś koncertów. Klub i bez tego prosperował całkiem nieźle. Chociaż... zawsze to jakaś odmiana. Miał tylko nadzieję, że chłopak będzie dobry i nie zmarnuje jego czasu.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-01, 21:43   

Nie miał pojęcia, czemu zgodził się na to przesłuchanie. Znajomi zachęcili go do zmiany pracy, albo chociaż spróbowania. W lokalu w którym śpiewał teraz nie zarabiał zbyt dużo, ale nie przeszkadzało mu to, gdyż śpiewał dla przyjemności. Pieniadze były tylko fajnym dodatkiem, ale z drugiej strony można mieć ich nieco więcej.
Na spotkanie przyszedł ubrany normalnie. Czarne, rurkowate spodnie i ciemna koszula, która do nich pasowała i która wepchana była w spodnie. Chłopak był szczupły, ale nie wychudzony i lubił podkreślać to, jak wyglada. Nie dla kogoś, ale dla samego siebie i swojej przyjemności. Na miejscu pojawił się przed czasem, bo nie lubił się spóźniać i zależało mu, by zrobić dobre wrażenie.
Nie wiedział, czy jego śpiewanie spodoba się komuś innemu, ale ludzie bawiacy się w klubie, w którym śpiewał wcześniej, nie narzekali i bawili się bardzo dobrze. Chłopak nawet dostawał napiwki, więc musiał jakiś talent mieć.
Pewnym krokiem wszedł do sali i spojrzał na mężczyznę zajadajacego się bananem. Odchrzaknał.
Jestem Jamie. Mam zaczać od razu, czy mam powiedzieć coś o sobie? – nie wiedział, jak powinno wygladać przesłuchanie, bo poprzednia pracę dostał gdy śpiewał karaoke i podszedł do niego właściciel, który zaproponował mu, by uu niego śpiewał.
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-01, 21:57   

Zerknał na chłopaka, akurat trzymajac banana w buzi. Przypadek?

Oczywiście, że przypadek. Przynajmniej tym razem. Odgryzł kawałek, nie spuszczajac wzroku z przybysza. Zanim odpowiedział, dokładnie pogryzł co miał w buzi, połknał i otarł usta serwetka. Podczas obserwacji i posiłku przygladał się samemu artyście, jak i jego ogólnemu stylowi. Odchrzaknał cicho i kiwnał głowa.
-Tak. W dowolnej kolejności-odparł, zakładajac nogę na nogę i wskazujac Jamiemu stojak z mikrofonem, znajdujacy się na scenie. Oprócz jego głosu czy słuchu, chciał też ocenić ogólna prezencje i umiejętność rozmawiania z widownia.
-Zwrotkę z refrenem. Coś wolnego, potem szybkiego i wesołego. Chwytliwe. Jak będziesz opowiadał osobie, to dodaj czy chciałbyś wykonywać u nas coś swojego lub po prostu wybranego przez siebie, czy zdajesz się na nas. -gdy do niego mówił nie spuszczał z niego wzroku. Luźno gestykulował. Mimo, że był tutaj jedynym szefem, to powiedział "my" gdyż zawsze brał pod uwagę zdanie współpracowników. W ty przypadku przede wszystkim DJa.
Nie działał według schematów i utartych zasad. Robił wszystko po swojemu... jak chciał. Zdanie innych oczywiście się dla niego liczyło, ale ostateczna decyzja zawsze należała do Lio. W tym przypadku nie będzie inaczej. Gdy poinstruował wokalistę, spokojnie zajał się dokańczaniem swojego banana.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-02, 09:11   

Nie przepadał za byciem ocenianym w tak bezpośredni sposób. Mężczyzna musiał jednak dokładnie się mu przyjrzeć, bo w końcu musiał mieć pewność, że chłopak prezentuje się dobrze. Wszedł na scenę i stanał przed mikrofonem. Nie wiedział, co miał zaśpiewać, bo nie wiedział, jakie piosenki najczęściej goszcza w głośnikach tego lokalu, niemniej jednak postanowił na coś, co jest znane sporej ilości ludzi.
Zdaję się na was w wyborze utworów – odpowiedział szybko. Jego gust muzyczny opierał się na utworach, które wpadały mu w ucho. Nie musiały wpaść w ucho innym, dlatego wolał się nie popisywać i wybierać piosenek do zabawy. – Zaśpiewam At last Etty James – oznajmił i zaczał śpiewać. Śpiewał czysto, w odpowiedniej tonacji i nie popisywał się, jak niektórzy którzy mierzyli się z tym utworem. On osobiście bardzo lubił tę piosenkę, a że była wolna, to wpasowała się w to, czego chciał mężczyzna jedzacy banana.
Z muzyka będzie jeszcze lepiej – zapewnił. Nie lubił śpiewać acapella, ale w końcu chodziło o to, by pokazać jak śpiewa. Nie chciał, by coś go zagłuszało.
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-02, 15:09   

Publiczność może go oceniać jeszcze krytyczniej. ale pewnie sam zdaje sobie z tego sprawę. Nawet jak nie, to wcześniej czy później się o tym przekona. Dla Lionela było w sumie wszystko jedno co teraz zaśpiewa. Chciał tylko usłyszeć, czy Jamie w ogóle to potrafi. Skinał głowa, gdy usłyszał odpowiedź. To wspaniale. Zaoszczędzi im sporo pracy i nerwów. Oni daja mu listę, on wykonuje ich utwory i wszyscy zadowoleni. Lionel przymknał oczy, kończac na spokojnie banana. Słuchał utworu w wykonaniu Dehavillanda w skupieniu. Odłożył żółta skórkę na serwetkę leżaca na stoliku i splótł palce dłoni na brzuchu, wygodnie opierajac się o oparcie fotela. Swoja droga trochę zaskoczyła go piosenka, która usłyszał. Chyba nawet pozytywnie. Otworzył oczy i uśmiechnał się wyraźnie zadowolony.
-Świetnie. Teraz poproszę coś szybkiego i wesołego. -powiedział, opierajac łokieć na oparciu. Na dłoni podparł głowę. Musiał przyznać, że podobał mu się głos chłopaka. Zapewne w drugiej wersji będzie podobnie.
W klubie puszczali różnorodna muzykę. Jednak wieczory na żywo, które chciał wprowadzić miały być, przynajmniej na poczatku, tematyczne. Więc jeżeli Lio go zatrudni, będzie musiał mierzyć się z różnorodnymi gatunkami, czy rocznikami.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-02, 18:55   

Zdawał sobie sprawę z tego, że publiczność może być wymagajaca, dlatego też postawił na to, żeby to właściciele wybierali repertuar za niego. Jeśli coś by się nie spodobało, to nie byłaby jego wina tylko ich. Mogli się doczepić jedynie do śpiewu chłopaka, chociaż Jamie wiedział, że nie idzie mu z tym aż tak tragicznie, by dawać powody do narzekań.
Westchnał. Coś szybszego i wesołego. Musiał nieco pomyśleć, by wybrać odpowiednia piosenkę. W jego głowie przewinęło się kilka propozycji, jednak wybór odpowiedniej był ciężki. Nie umiał wybierać od raz. Niemniej jednak zacisnał dłoń na mikrofonie. Tym razem postawił na coś bardziej współczesnego.
To może, Elle King i Ex's & Oh's – zaproponował, chociaż wiedział, że musiał ja jedynie zaśpiewać. Piosenka zawsze wprawiała go w dobry nastrój, a jej refren był łatwy do zapamiętania i ludzie mogli śpiewać razem z nim. Nie wiedział czy postawienie na bardziej młodzieżowe klimaty i tekst o tym, że zmienia się partnerów jak rękawiczki był dobrym posunięciem, ale raz kozie śmierć.
Swoja droga, to i on zjadłby banana, na którego mężczyzna zrobił mu smaka.
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-03, 18:32   

Lionel wstał i podwinał rękawy koszuli, patrzac przez chwilę w stronę baru.
-Chcesz coś do picia?-spytał po chwili, widzac że barman odwala jakaś robotę. Przeniósł zaciekawione spojrzenie na Jamiego i oblizał usta, czekajac na odpowiedź. Oceniał wiek chłopaka... mógłby być nawet jego synem. Odgonił szybko tę myśl, nie chcac myśleć o sobie w tej kategorii. Uśmiechnał się pogodnie.
-Jasne. Dawaj.-machnał ręka i stanał przed scena, rozstawiajac nieco nogi. Założył ręce na klatce piersiowej, po chwili jedna dłoń unoszac i gładzac swoja brodę. Najwyżej przyniesie mu coś po występie. Prawdopodobnie dostanie tę robotę. Może wydawał się nieco spięty, ale nie było to wielkim problemem. Przyjdzie na kilka prób i zobaczy, ze nie ma się czym przejmować. Lio musiał zastanowić się jeszcze, czy kompletować zespół, czy dać tylko ich DJa.
Bardziej skłaniał się ku pierwszej opcji. Jakby nie było zespoły robiły większe wrażenie... przynajmniej na nim.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-03, 18:48   

Mężczyzna nieco peszył chłopaka. Jamie zawsze miał słabość do starszych panów, a ciemnowłosy stojacy przed nim był przystojny, jednak chłopak przyszedł tutaj po to, by dostać pracę. Nic innego zdobywać nie chciał, więc jasno ukierunkował swój cel.
Wodę z cytryna – powiedział. Cóż, był pełnoletni i lubił pić alkohol, niemniej jednak na mocniejsze rzeczy było jeszcze zbyt wcześnie. Nie chciał wyjść na kogoś, kto z chęcia sięgnie po alkohol. Gdyby pora była późniejsza, to z przyjemnościa wypiłby coś mocniejszego. Swoim wiekiem też się nie chwalił, bo zauważył, że miał więcej zabawy, gdy tego nie robił. Zazwyczaj, gdy ktoś go o to pytał, to odpowiadał, że jest już pełnoletni. Nikogo więcej nic nie interesowało.
Zaczał śpiewać. W jego głosie słychać było zdenerwowanie, bo w końcu zależało mu na tej pracy. Wiedział, że z czasem rozśpiewa się i już nie będzie problemów. Po skończonym utworze puścił mikrofon i odchrzaknał.
Będzie zespół, czy DJ? – zapytał. Sam nie wiedział, jak to będzie wygladać. Osobiście wolałby zespół, z którym mógłby obgadać zmiany w tonacji lub możliwość wprowadzenia jakichś swoich własnych bajerów. Z DJ'em musiałby śpiewać tak, jak będzie mu podane.
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-04, 09:55   

Skinał głowa. Woda z cytryna raz. Może też by się napił. Gdy chłopak zaczał śpiewać, Lionel przez chwilę słuchał uważnie, po czym ruszył w stronę baru. Wrzucił do szklanek po kilka kostek lodu, zalał chłodna woda i rzucił plastry cytryny. Do swojej dołożył kilka świeżych listków mięty. Gdy wrócił głos chłopaka nadal rozbrzmiewał w klubie. Przyjemnie słuchało się jego śpiewu. Nie miał też specjalnych uwag, oprócz zwalczenia przez Jamiego tremy. Ta kwestia jednak wymagałaby interwencji dopiero po kilku występach, o ile trema by je w jakiś sposób psuła. Teraz na pewno nie będzie mu tego wypominał. Bo i po co. Każdy się tremował przy pierwszym razie. Stał chwilę z napojami, a gdy szatyn skończył występ, wszedł po schodkach na scenę. Najpierw podał mu szklankę, potem rękę.
-Nazywam się Lionel Blake i jestem właścicielem Essex Arms. Zostawisz namiar w barze. W następnym tygodniu odezwie się do Ciebie DJ. Prześle Ci listę utworów i datę pierwszej próby-co w skrócie oznaczało "jesteś przyjęty, czekaj na telefon". Uśmiechnał się promiennie i uniósł swoja szklankę.
-Zdrowie-wypił łyka o oblizał wargi. Na pytanie chłopaka skinał głowa. Spodobało mu się, że nie trzeba go zmuszać do myślenia, jak co poniektórych.
-Dobre pytanie. A co byś wolał?-spytał prowadzac go do jednego ze stolików. Odstawił swój napój. Był ciekaw jego opinii.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-04, 12:13   

Uśmiechnał się. Gdy skończył śpiewać, a mężczyzna podszedł do niego z napojem. Miał dobre przeczucie,co do jego pracy. W innym wypadku ciemnowłosy zapewne by mu przerwał i podziękował. Wierzył, że tennie chciałby tracić czasu na słuchanie kogoś, kogo nie chciało się przyjać.
Jamie DeHavilland – przedstawił się. Nie lubił swojego nazwiska, bo wydawało mu się dziwnie przesadzone i odpowiednie dla jakiejś starszej pani. On sam osobiście chciałby mieć jakieś prostsze nazwisko. Czyli pracę miał już w kieszeni, to świetnie. Teraz tylko musiał pochwalić się i podziękować tym, którzy go namówili do tego przesłuchania.
Wział od Lionela szklankę z woda. Napił się kilku łyków, co świetnie go orzeźwiło. Potrzebował tego, bo zdenerwowanie doprowadziło do tego, że było mu goraco. Podażył za mężczyzna i usiadł przy stoliku, do którego do zaprowadził. Zastanowił się chwilę.
Wolałbym zespół, oczywiście. Z zespołem można się dogadać i nie trzeba śpiewać utworów ciagle w taki sam sposób, bo można coś pozmieniać i dostroić się. Nie chcę jedna odbierać DJ'owi pracy – powiedział, upijajac łyk wody. Oczywiście nie miałby nic przeciwko braku zespołu, nie chciał, by właściciel musiał kogoś szukać.
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-04, 15:25   

Sam również usiadł przy stole. Wyciagnał paczkę papierosów z kieszeni koszuli i postukał jej kantem w stolik, zerkajac na chłopaka. Akurat przyjał jego nazwisko bez zbędnych 'ale'. Ot nazwisko jak nazwisko. W żaden sposób mu nie przeszkadzało.
Skinał głowa na jego dalsze słowa.
-Tak, myślę podobnie. A o Dja się nie martw-puścił do niego oczko i wyciagnał z paczki papierosa, który wyladował zaraz między jego wargami. Podpalił końcówkę zapalniczka, która również wyjał z paczki, po czym wyciagnał reszta w kierunku Jamiego. Kto wie, może też ma ochotę zapalić. Jeżeli palił, to pewnie chętnie się poczęstuje. Zaciagnał się dymem i wypuścił go nosem. Koncerty zapewne będa trwały góra dwie godziny... na poczatek tylko w weekendy. DJ pracuje każdej nocy. Dwie godziny co jakiś czas nie spowoduja u niego bólu dupy. A nawet jeśli, Lio pokaże mu szybko i sprawnie gdzie jego miejsce i ilu chętnych na nie czyha.
-Pewnie i na zespół zrobię nabór. Jakbyś znał kogoś dobrego, to daj znać.-dodał.
Skórka od banana zniknęła ze stolika, a na jej miejscu leżała czysta popielniczka.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-04, 20:21   

Racja. Nie powinien przejmować się Djem, bo przecież to nie jego wina, że chca wprowadzić w lokalu koncerty na żywo. Cóż, wszystko i tak było decyzja właściciela, więc zapewne jeśli będa jakieś pretensje, to Lionel zrobi porzadek.
Dzięki – powiedział, wyciagajac dłoń po papierosa. Owszem palił, chociaż starał się uniknać palenia w towarzystwie. Zazwyczaj robił to gdy był sam albo pod wpływem alkoholu, bo wtedy było mu już wszystko jedno. Tym razem jednak chciało mu się palić zwłaszcza że chciał się odstresować, bo to przesłuchanie, chociaż przebiegło zbyt przyjemnie i szybko, spowodowało, że stres osiagnał maksymalny poziom. Odpalił papierosa zapalniczka, która zawsze miał gdzieś przy sobie i zaciagnał się, przytrzymujac nieco powietrze w płucach. Wypuścił powietrze i dym chwilkę później.
Niestety nie znam nikogo, kto mógłby nadawać się do zespołu – odpowiedział całkowicie szczerze. Nie miał pojęcia, kto by się do tego nadawał. Oczywiście mógł znać osoby, które grały na instrumentach, jednak nie było to na tyle dobre, by zapadło mu w pamięć, więc nie chciał przy tym występować.
--Masz już jakaś wizję tego, jak ma to wszystko wygladać? – zapytał z ciekawościa, bo sam chciał się dowiedzieć, jak będzie wygladać jego śpiewanie i ogólnie występy. Chciał się dowiedzieć na co się przygotować.
 
 
Lionel Blake


Wysłany: 2017-08-05, 21:39   

Lionel był dość bezpośredni i konkretny. Albo mu się coś podobało i to brał, albo nie grało i odrzucał. Kierował się tym nie tylko przy wyborze wokalisty do swojego klubu. W przypadku Jamiego wszystko grało. Był młody, przystojny i dobrze śpiewał. Do tej pory przesłuchał z dziesięć osób i stracił nadzieję na coś dobrego. Wszystkich odprawił z kwitkiem. Tylko DeHavilland posiadał większość cech o jakie Blake'owi chodziło. Zobaczymy jeszcze jak będzie reprezentował się na próbach, ale Lio miał całkiem dobrze przeczucie. Zazwyczaj się sprawdzało. Pokiwał głowa na jego słowa. Może DJ kogoś znajdzie, bez potrzeby ogłaszania kolejnych przesłuchań. Brunet wetknał papierosa między wargi i sięgnał po podkładkę z kilkoma papierami. Zaciagnał się, przegladajac je i wypuścił dym nosem, zerkajac z błyskiem w oku na rozmówcę.
-Widzę, że studiujesz. Będziesz dostępny mimo to w każdy wieczór? Możliwe, że wieczory na żywo będę chciał dać i w środku tygodnia.-zanim się odezwał odłożył podkładkę i chwycił papierosa kciukiem i palcem wskazujacym. Przechylił nieco głowę i ponownie wciagnał dym do płuc.
-Wstępnie ma wygladać to tak, że Ty wraz zespołem wychodzicie na scenę i gracie ze dwie godziny z krótkimi przerwami. Listę utworów, które będziesz miał zaprezentować dostaniesz odpowiednio wcześniej. Szczegóły będziemy omawiać na próbach.-mówiac wydmuchiwał powoli dym ustami.
-Jakieś sugestie?-zawsze był otwarty na propozycje. Taki z niego elastyczny gość.
_________________
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-06, 21:53   

Zaciagnał się ponownie i po kilku chwilach wypuścił z płuc powietrze. Napił się później łyka wody. Och, niby nic takiego, ale działała na niego niesamowicie. Podczas gdy papieros koił powoli nerwy, to woda sprawiała, że gardło pozbyło się nieprzyjemnego drapania. Nie wiedział czemu, ale zawsze bolało go gardło, gdy się denerwował. To przesłuchanie, chociaż nie planował go, było ważne, bo dawało mu szansę na lepsze zarobki.
Nie powinno być z tym problemu, poza tym rozumiem, że takie koncerty nie byłyby co noc, więc jeśli stracę kilka godzin to z pewnościa je nadrobię – powiedział. Nigdy nie miał kłopotów z nauka, chociaż nie uczył się cały czas. Oczywiście spora część jego wolnego czasu poświęcał na naukę, w końcu medycyna była wymagajaca, jednakże dużo czasu poświęcał na ogladanie seriali. Mógł poświęcić seriale na możliwość zarobku. Nie miał nic przeciwko temu.
Nic w tym momencie nie przychodzi mi na myśl, więc jeśli jakieś sugestię z mojej strony się pojawia, to wyjda w trakcie prób – powiedział. Domyślił się, że najwięcej pytań i pomysłów wpadnie mu do głowy, gdy pozna i porozmawia osoby, które będa z nim występować.
A czy ty masz jakieś pomysły, co do pierwszych występów? – zapytał. W końcu był to klub Lionela, więc miał na niego jakaś wizję. Dobrze byłoby się z nia zapoznać.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5