nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
Balkon
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-24, 13:23   Balkon
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth

  

  
  
  
  


[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-07-25, 14:12   

/z księgarni
Jeśli nie wspominał o byciu, a raczej chęci bycia pisarzem to zawsze miał do tego sposobność. Czy to teraz czy kiedyś. Xavi jest super, wysłucha i będzie wspierał! On tak miał trochę z tym jego kucharzeniem w końcu. No i grunt to nie poddawać się, co nie? Ile Xavier spalił potraw zanim stał się superkucharzem! Bo był taki ponadprzeciętny,. to wiadomo.
I oj tam oj tam, że drugi raz! Niektóre znajomości to widać od razu, że maja nieskończony potencjał. Może tak było też tym razem!
- No tak, ale wtedy musisz jednak wiedzieć przynajmniej mniej więcej czego szukasz.- Pokiwał głowa. Ale przemyśli, przemyśli temat. Chociaż obawiam się, że wtedy wciagnie go otchłań internetu. Kto wie, może nawet odkryje granice tego niezbadanego kontynentu.
- No niech będzie.- I wyszli. Co prawda w tej dzielnicy nie było zatrzęsienia barów czy klubów. O, był ten oto klub nocny, ale było południe, więc w dniu dzisiejszym był klubem dziennym. Pewnie tutaj normalnie działał bar, mniej miejsc do siedzenia było, ale można było napić się piwa i pewnie posłuchać jakiś rabanek z głośników. Może jacyś zagubieni imprezowicze dnia wcześniejszego jeszcze porwali się na parkiety? Kto wie! Także Xavier zamówił dwa piwa i przeszli na balkon.
-0 Śmiesznie tu... tak w dzień.- nie, żeby chłopak był jakaś imprezowa zwierzyna, ale bywało się tu i tam
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-07-25, 21:18   

Trudno byłoby się nie zgodzić z słowami Xaviera. Klubi nocne w dzień bardzo różniły się od tego jak zwykle wygladaja dla swoich gości. No wiecie, to praktycznie sprawa wszystkiego – od oświetlenia, muzyki, jak i po prostu frekwencji w klubie i tego, że teraz wyjatkowo jest czym oddychać. Czy tylko Joey jakoś specjalnie nie lubował się w tlenie klubowym? Trudno mu się oddychało w klubach zwykle, nei da się ukryć – zwłaszcza, iż Harrison bardzo dużo tańczył na parkiecie, niezależnie jak słabo mu to wychodziło przez co też oddychał głębiej, mocniej, szybciej. Owszem, w klubach działa zawsze klimatyzaccja, ale ilość ludzi sprawia, że Harrison nigdy nie odczuwa naprawdę żadnego rezultatu. Rozejrzał się po balkonie z którego był dostrzegalny bar czy parkiet i uśmiechnał mimowolnie. Wszystko było takie puste, czyste, jedynie kilka par i innych ludzi znajdowało w lożach, albo też przy stolikach obok. Każdy taki spokojny, po prostu rozmawiał a na konsoli djowskiej po prostu właczono radio. To świadczy o tym jak wcześnie jeszcze było.
-Tak, zabawny kontrast – przyznał z uśmiechem, po czym uniósł swoje piwo i spojrzał na Xaviera. No czas na jakiś toast przecież-No to stuknijmy się – klasyczny Joey. Swojego zartu o stukaniu używał tak często, że część jego znajomych już nie dostrzegała tej części toastu która miała być śmieszna -Za spotkanie po czym uderzył leciutko swoim piwem o piwo kumpla i napił. Chłodny, a nawet zimny drink rozlał się po jego gardle, a on zamknał oczy z błogościa. Smakowe piwo, to podobnie jak pizza, drugi dowód na to , że Bóg istnieje. Po chwili Harrison odłożył swoje piwko i spojrzał na znajomego z uśmiechem-No podobno leczenie kaca piwem nie jest do końca rozsadne, ale kto kiedykolwie kpowiedział, że jesteśmy rozsadi co nie? – to fakt, biorac pod uwagę, że był środek dnia a oni sobie piwkolwali-A co tam z Toba? Nie mieliśmy jakoś specjalnie okazji się poznać na imprezie. Nie wiem kim jesteś, skad pochodzisz i dokad zmierzasz – wzruszył ramionami z uśmiechem wyprostowujac się i poprawiajac sobie rzemyki na dłoni.
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-08-02, 12:56   

No tak i myślę, że też kwestia nastawienia. Przecież klub zawsze kojarzy się z dzikimi imprezami, koncertami, głośna muzyka. A tu takie coś! Miła odmiana jak na Xaviera, który przedkłada bary i puby nad wielkie imprezy i disco polo puszczone z głośników. Co nie znaczy, że karygodnie zabrania sobie łażenia po klubach. Nie, czasem go najdzie, ale nie jest stałym bywalcem piatkowo-sobotnich parkietów. Nie kręci go to po prostu.
O, widzę, że Xavier miał takie samo zdanie co do powietrza, a raczej jego totalnego braku w takich miejscach. Może to była też kwestia tego, że zazwyczaj kluby nie miewały okien, przynajmniej ttych przestronnych i mieściły się w piwnicach (chociaż nie wszystkie).
A Xav się nie znał z chłopakiem, więc jego poczucie humoru nadal go bawiło. I na przykład na takie hasło parsknał śmiechem. Bo to było śmieszne.
- I za stukanie.- A co se będzie żałował. Również się napił i spojrzał na nowego kumpla. Dogadywali się spoko, więc to wszystko jak najbardziej prosperowało na dłuższa znajomość!
Przytaknał mu.
[- Rozsadność jest przereklamowana. Po co być rozsadnym jak nie wiesz jaki spontan trafi ci się za moment. A szkoda tracić takie spontany. - Mam wrażenie, że on pieprzy od rzeczy, ale co tam, bywa!
- Jestem... dinozaurem, ale ukrywam się w przebraniu człowieka, bo ci mówia, że dinozaury wyginęły, a one zeszły tylko do podziemia, aby stworzyć armię i opanować świat. Ja jestem tajnym agentem, ale mówia, że niedługo mnie zdegraduja z tej posadki, bo nie wywiazuję się z obowiazków i mam długi język. Nie wiem o co im chodzi...- Pokazał swój język, który był fizjologicznej długości. Zaraz go schował i wzruszył ramionami. Swoja droga, nie wiem co on ćpie, ale mógłby się podzielić.
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-08-02, 15:14   

Joey lubił kiedy jego dowcip był doceniany, nawet bardzo! No wiecie, sa ludzie którzy próbuja uchodzić za inteligentnych, sa dziewczyny które chca być najpiękniejsze- a faceci wyrwać jak najwięcej gasek. Joey chciał być zabawny – po prostu. Czy mu to wychodziło? Czasem bardziej, czasem mniej. Dzisiaj akurat nie poszalał z poziomem humoru, tak szczerze mówiac, ale może to dlatego, że nadal był na kacu. Uśmiechnał się ładnie i wział spory łyk tego piwa po toaście.
-No i to rozumiem – oświadczył zrelaksowany, po czym uśmiechnał mimowolnie i zerknał gdzieś na dół. Smak piwa sprawiał, że kac zdawał się już tak bardzo nie działać mu na nerwy. Westchnał i przetarł sobie twarz, był nieco zmęczony. Tak to jest jak chodzi się spać o piatej rano a wstaje o ósmej. Jasne, kilka pierwszych godzin człowiek ogarnia idealnie ale gdzieś w trakcie dnia, nagle, wszystkie siły nas opuszczaja.
- Nie wiem czy kiedykolwiek będę prawdziwie dorosły. No wiesz, chodził do smutnej pracy, w stałych godzinach pracy i robił jakieś smutne rzeczy. Mam nadzieję, że nie. Że jednak uda mi się ogarnać coś więcej oświadczył z uśmiechem. Czy nie zabrzmiał za bardzo jak palant? Albo ktośkto uważa się za nie wiadomo co? Być może i tak było, ale Harrison nigdy nie lubił cenzurować swoich myśli. Nie był wielkim buntownikiem, ale jednak miło było mówić to co miał na myśli i co mu w duszy grało. Tak jak w tym momencie.
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-08-04, 16:45   

Ja nie wiem w takim razie do której grupy zaliczał się Xavier. Bo on i przystojny był i miewał dowcip i czasem zaskoczył jakaś inteligentna riposta, a wyrywanie nie ograniczył do jednej płci. Po prostu nie wiedział do której grupy się wpasować to postarał się zajać wszystkie. Z niego taka trochę zachłanna suka jest, ale co zrobić. Gdyby wszyscy byli tacy sami to życie byłoby po prostu nudne i koniec, kropka.
I tak, kac niszczy. I kreatywność i energię i inne sprawy, libido pewnie tez. Nie wiem, nie wnikam. U mnie kac zazwyczaj zabija wszystko po kolei i staram się przewegetowac cały dzień. Na szczęście dziś nie mam kaca. Szczerze mówiac, o dziwo! No, ale oni nie mieli takiego kaca, skoro najpierw wybrali się do księgarni.
Kiwnał jeszcze głowa i sam też pograżył się w swoich rozmyślaniach. Tak, spanie krótko ma swoje minusy, szczególnie jak na następny dzień nie czeka cię nic szczególnie ekscytujacego tylko szary rutynowi dzień, prawie taki, jak każdy inny. Czasem to nużace, a jak już się nie wyśpisz to szczególnie. Tym bardziej jak jest się takim śpiochem jak Xavi.
- Życie dorosłego jest smutne.- Odpowiedział mu tylko zaczynajac bawić się swoim kuflem. - Ale z drugiej strony... Jak masz stałe godziny pracy albo pracujesz na zmiany to to wygodne. Wiesz kiedy zaczniesz, mniej więcej kiedy skończysz. Wszystko możesz przemyśleć i zaplanować. Chociaż trochę żałuję, że nigdy nie dowiem się jak wyglada studenckie życie.- Przecież on takowego nie posmakował. A szkoda... Nie dowie się co to jest bractwo, nie przeżyje dzikich imprez w szeroko pojętych studenckich akademikach...
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-08-04, 21:06   

Joey kompletnie nie przewidział, że ta rozmowa obierze taki kierunek. Czy oni wczoraj rozmawiali o tym czym zajmuje się Xavier? Nie, chyba nie. A przynajmniej... nic takiego nie pamiętał. No ale wiecie jak to jest na imprezach, do człowieka mówi kilka osób kompletnie inne rzeczy i można isę w tym wszystkim pogubić. Przez krótka chwilę Harrison po prostu siedział w fotelu i spogladał gdzieś w dół na innych gości przybytku, kompletnien nie wiedział co może powiedzieć.
-No wiesz... – zaczał w końcu nieśmiało, po czym wział do rak piwo i przejechał palcem po szklance-Nie masz sześćdziesięciu lat, zawsze masz czas dalej ogarnać te sprawy – oświadczył w końcu z uśmiechem. Tak właściwie co stało na przeszkodzie takiemu scenariuszowi? Jeśli Xavier faktycznie chciałby przeżyć ten okres życia, to nic nie stało na przeszkodzie by właśnie tego dokonał – tu i teraz.
-Zawsze twierdziłem, twierdzę i twierdzić będę – w życiu trzeba doświadczyć wszystkiego. dopowiedział z zachęcajacym, a przynajmniej na taki miał wygladać, uśmiechem i mrugnał do niego porozumiewawczo. No bo jak można odkryć swoja drogę w życiu jeśli nie spróuje się przeżyć kilku różnych scenariuszy? Czy to w ogóle było możliwe? -Ogólnie masz rację, rutyna ma swoje plusy. Ale no.... jednak wolę przygodę – dopowiedział rozbawiony.
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-08-04, 21:30   

Na szczęście Xavier nie był jakiś roszczeniowy czy nie brał czegokolwiek do siebie czy też się nie obrażał, więc tę rozmowę traktował jako luźne spostrzeżenia, zbitek zdań, na pewno w razie czego nie szukał porad czy współczucia. To nie w jego stylu. Też nie przylazł tutaj się wyżalić, a że wypłynał taki temat to czasem dobrze jest posłuchać opowieści o życiu innych. Przecież swoje własne mamy jedno i nie zdażymy być lekarzem, malarzem, kucharzem i kolarzem w jednym. Prawda? Nawet jakby bardzo się chciało to raczej nie jest to do ogarnięcia. Mówili, czy nie mówili, zawsze moga powtórzyć. Na imprezach jest taki ogrom informacji, a dodatkowo alkoholu, trawy i papierosów, że ciężko później wszystko poskładać w logiczna całość.
- Niby tak. Tylko z drugiej strony...- Zastanowił się tak, jakby totalnie kontemplował nad swoim życiem i ziemskim istnieniem. - Regularny dopływ kasy, czyli stała praca, która lubisz i nawet się w niej spełniasz trochę odpycha od tego, żeby studiować coś dla samej idei studiowania. Nie wiadomo czy później znajdziesz pracę albo czy będziesz się w tym widział. Ja jakoś od małego gotowałem. I to lubiłem. Dlatego kucharzenie w moim przypadku to jest to. A że bez całej otoczki studiowania to już trudno. - Wzruszył ramionami, bo co miał jeszcze dodać? Niewiele. - Chyba, że zaprzyjaźnię się z jakimiś super studentami i ci mi pokaża trochę swojego życia.- Tu niby tak przypadkiem puścił oczko chłopakowi i z lekkim uśmiechem zabrał się za kończenie swojego piwa. Kości zostały rzucone, czy Joey podejmie wyzwanie?
- Przygody mimo wszystko sa super. Nawet jako odskok od rutyny.- I wcale nie kłamał!
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-08-04, 22:36   

Macie czasem takie coś, że potraficie wyłaczyć się rozmowy? Nawet z takiej jeden na jednego? Joey właśnie coś takiego przeżył, spogladał w jakiś punkt bliżej nieokreślony i dosyć średnio prawdę mówiac słuchał chłopaka. Słowami które dopiero go przebudziły były te o super studentach, wtedy spojrzał na niego i uśmiechnał się najszerzej jak potrafił. No bo jasne było to, że mówił właśnie o Joey'm. No a poza tym chciał tym pięknym, śnieżnobiałym uśmiechem ukryć zakłopotanie spowodwane tym, że się po prostu wyłaczył.
-Och Xavi! – machnał dłonia przerysowanie zawstydzony, po czym pogładził sobie twarz dłonia-Myślę, że damy radę coś ogarnać – po czym puścił oczko do chłopaka. Oczywiście Joey jak zwykle się zgrywał, chociaż Xavier mógł tego nie wiedzieć, że Harrison to taki flirciarz dla samej sztuki flirtu. -A tak poważnie to jasne, pewnie, myślę że możemy ogarnać jakaś imprezę. Byłbym zaszczycony – oświadczył z tym swoim uśmieszkiem, po czym dodał-Będę Twoim skrzydłowym na panienki. Panienki lubia Joey'go, Joey je ładnie pozbiera a Xavier sobie wybierze – oświadczył rozbawiony, po czym nawet klasnał zachwycony swoim pomysłem. Wyjście na podryw to zawsze była fajna sprawa! A dlaczego nie? Może nawet Harrison kogoś sobie znajdzie? Co prawda nie wierzył w przypadkowy seks, ale może akurat tam czeka na niego miłość życia?
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-08-06, 20:15   

Pewnie, że mamy. Tylko szkoda, ze to przy Xavierze tak! Bo serio aż tak był nudny? To na pewno łamałoby jego słodkie i wrażliwe serduszko. Dobrze, ze akurat sam zapatrzył się w piwo jak to mówił i niebardzo ogarniał otoczenie. Wiesz, jak skupiał się na jednym to do końca nie potrafił na drugim. I całe szczęście, ze nie umiał czytać w myślach! To wtedy byłby totalny przypał.
Z tego śnieżnobiałego uśmiechu wyszło tyle, że chłopak ze śmiechem pokręcił głowa. No co, grunt to mieć wysokie mniemanie o sobie, bo to prowadzi do pewności siebie i wysokiej samooceny. A takim osobom pełnym wiary podobno lepiej w zyciu wychodzi. I na bank nie chodzi tu o wiare w Boga czy Stworzyciela czy tam w kogoś, w kogo można wierzyć, ja się tam na tym nie znam.
- Będę czekał na cynk!- A co, skoro już się tak konkretnie umawiaja, to niech przynajmniej doprowadza to do końca.
- Mówisz, że chcesz być cieciem?- Zażartował sobie. Co prawda panienki nie interesowały jakoś szczególnie Xaviera, ale takie panienki-panienki you know what i mean to już owszem! Chociaż! To było pokrętne myślenie w przypadku tego faceta, bo on uwazał, ze przygodny seks jest spoko z laskami. Ale na jakieś dłuższe zwiazki wolal sobie zostawiac płeć własna. Nie wiem dlaczego sobie tak uroił, ale nie będę mu przeszkadzała w tworzeniu własnego światopogladu.
- Mógłbym nawet coś na tę imprezę ugotować. Upiec. Zrobić coś.- No jak ma się takie możliwości to dlaczego nie?
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-08-06, 20:31   

Xavier wcale nie był nudny, bynajmniej! Joey po prostu, podobnie jak jego twórca, miewa problemy z utrzmaniem uwagi – po prostu. Chłopak często potrzebuje bodźców by w ogóle ogarniać, niektórzy wręcz posadzaja go o pewnego rodzaju adhd, bo wystarczy właśnie tego typu chwila a jego umysł już biegnie w tysiac różnych kierunków. Najważniejsze jednak, że wrócił na ziemię i już żywszym spojrzeniem spogladał na swojego towarzysza. Rozmowa o imprezie, standard – wystarczy ogarnać wspólny kalendarz i zaraz sobie zakreśla datę!
-Dlaczego masz po prostu "czekać"? – spytał nieco rozbawiony, a jedna z jego brwi powędrowała ku górze. Harrison chwycił znów swoje naczynie i napił piwa a następnie odłożył je na miejsca i poprawił sobie grzywkę jak zwykle to robił-Więcej zdecydowania, Xavi. Kiedy masz czas? – spytał bez żadnych ogródek – jeśli tylko znajda termin dogodny dla nich obu to wyrusza na miasto.
-Mówię, że wydajesz się sympatyczny, jesteś przystojny i szkoda by było gdyby nikt z toba sobie nie poużywał – oświadczył rozbawiony. To wydawało mu się tak oczywiste, że wszyscy powinni używać swojej młodości, że te obiekcje które poniekad prezentował Xavier wydawały mu się co najmniej nie na miejscu-Dlatego znajdziemy Ci Pania, Pana. Nie wiem, w czym gustujesz? – rozłożył dłonie w geście, że naprawdę nie ma pojęcia. No a przecież Joey musi wiedzieć w jaki sposób ma mu pomóc, prawda? W ogóle chłopak ostatnio działa jako jakaś swatka! Może to dlatego, że ilość zajęć na uczelni jst bardzo mała i mu siępo prostu, najzwyczajniej w świecie nudzi? Ale chwila, czy Xavier powiedział, że co? Co chciałby zrobić??? Upiec? Ugotować?
-Chcesz gotować na wyjscie na miasto? – spytał zdziwiony. Takiego komentarza się po prostu nie spodziewał. O Jezu, a może Xavier myślał, że Joey mu proponuje jakaś randeczkę? Ten chłopak czasem faktycznie mógł sprawiać wrażenie chętnego na wiele, jednak zwykle była to po prostu poza. Ostatnio... jakoś specjalnie nie był zainteresowany podrywaniem, tak szczerze mówiac. Sam tak do końca nie ogarniał dlaczego, ale czuł, ze coś jest nie tak i powinien sobie odpuścić-Przejdziemy przez miasto, zwiedzimy każdy klub i znajdziemy Ci miłość życia – po czym spojrzał na sufit udajac że się zastanawia-Okej, przynajmniej miłość życia do rana. Potem to wszysko jedno, co nie? – po czym spojrzał na niego znów z uśmiechem.
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-08-07, 10:15   

No całe szczęście, bo już myślałam, że chcesz mi złamać serduszko i że pisze beznadziejne posty xd. Niektórych postów nie czuję, ale się staram!
No dobrze, grunt, ze był na tyle przytomny, żeby zwrócić uwagę na niektóre słowa i wrócić na ziemie, bo jakby tak totalnie się wyłaczył i nie reagowałby to Xavier by się jeszcze wystraszył i nie wiem, zadzwoniłby może po karetkę, bo jego koledze kabelki nie stykaja albo zwoje się przegrzały. Wszystko jest możliwe!
- Ah... no dobra, myślałem po prostu, że to będzie jakaś impreza "przy okazji", a nie taka do organizacji jak najszybciej. - Xavier, mało wiesz o życiu, przecież takie sa najlepsze! - Na ten tydzień mam grafik, na kolejny nie. Ale co jakiś czas mam wolne weekendy już od piatku, więc to chyba będzie wypadało za tydzień. A tak, to mogę starać się dostosować jak będę wiedział odpowiednio wcześniej.- Przecież miał fajnego szefa, mógł poprzestawiać to czy tamto.
- Co się nawinie to będzie dobre..- Nieważne, że zabrzmiał jak desperat, który by zaruchał. Nie, nie narzekał na pewno na brak seksu, bo w końcu na bank go uprawiał. Z takim podejściem życiowym, w którym nie czeka na księcia na białym koniu, czy też rycerza, a nie wspominajac o tym jego ciele! To dlaczego miał czekać jak przygodny seks też był spoko. Byle tylko z zabezpieczeniem, nie miał ochoty ciagać się później po lekarzach.
Xavier zmarszczył brwi.
- No hej, powiedziałeś, że impreza, a impreza nie zawsze znaczy wyjście na miasto. Może być to domówka. Ja tu z sercem, a ty co?- Zaśmiał się, bo przecież chciał już pomagać w organizacji domówki!
- Tak, ograniczmy się na razie do tej do rana.- Mimo podejścia do życia i jego trybu prowadzonego przez Xaviera, ja tam watpię, żeby on sobie w klubach szukał miłości życia. Nie, nie ten typ. Mógł tam sobie znaleźć kogoś na flirt lub seks, ale nie na poważniejszy zwiazek.
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-08-07, 18:30   

-Wytłumacz mi jak działa impreza "przy okazji", proszę, bo nie bardzo rozumiem koncept – oświadczył rozbawiony Joey wpatrujac się w kolegę. Jasne, sam Harrison też nie planował imprez z jakimś wielkim wyprzedzeniem – jednak impreza tego typu brzmiała całkiem zabawnie. Co można nazwać okazja? Na przykład dzień ogrodnika? Kiedy usłyszał słowo "domówka" wzdrygnał się zniesmaczony. Po ostatniej imprezie miał kłopot posprzatać przez kilka dni, ostatecznie Jamie musiał przybyć i niczym rycerz w lśniacej zbroi wysprzatał mu mieszkanie. Joey chwilowo miał urlop od domówek. -To badź gotowy, bo nie znasz dnia ani godziny kiedy zostaniesz wezwany na parkiet – oświadczył rozbawiony.
Gdyby Xavier wytłumaczył mu swój stosunek do laseczek albo panów, Joey pewnie starałby się to w jakimś stopniu zrozumieć. Jasne, chłopak nie miał pojęcia jak to jest w zwiazku z kobieta ale potrafił zrozumieć, że nawet czujac pociag do obu płci zawsze jednak jakaś strona jest ta... przeważajaca. Czy istniał biseks który kompletnie, stu procentowo był podzielony pomiędzy płcie? Według Joey'go nie, według mnie też nie a jestem zdeklarowanym bi, a jeśli ktoś tak twierdził to raczej kłamał.
W końcu kiwnał głowa i uniósł dłonie w geście poddania się.
-Okej, to wyjdziemy na miasto. Możesz się tego spodziwać

[sorry za beznadziejny odpis, ale się dzisiaj naprawdę źle czuję]
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Xavier Donov


Wysłany: 2017-08-07, 19:58   

- Oh, czepiasz się słówek, wiesz...- Machnał ręka. - Bardziej chodziło mi, że kiedyś tam sobie o mnie przypomnisz idac na imprezkę i tak przy okazji mnie ze soba weźmiesz.- Po co tutaj rozwodzić się nad znaczeniem niektórych słów. Chociaż z drugiej strony dobrze, ze się dopytywał, nie było niedopowiedzeń!
No domówki były super, jak nie było się organizatorem. To był wielki minus tego typu imprez, wiem co mówię.
- Ale.. ja nie umiem tańczyć!- No cóż, czy potrafił czy nie pewnie zależało od ilości wlanego w siebie alkoholu. I to nie jemu oceniać. Pewnie sobie balował upity totalnie uprawiajac (nieee, nie seks, zbereźnikuuuu!) jakiś skomplikowany taniec z butelka. Ale musiał się upić. No i preferował nadal bary, a nie kluby. Ale raz na jakiś czas przecież można.
Nie istnieje biseks bez odchylania się w jakaś stronę. Też to potwierdzę. I może mu Xavier kiedyś wytłumaczy, ale widocznie to jeszcze nie dziś.
- Dobra, to wyjdziemy na miasto.- Przytaknał.


/spoko, ja jakoś nie mam dzisiaj teraz weny </3
_________________
<div style="background-color: #fafafa; width: 360px; height: 150px; padding: 6px; border-bottom: 3px solid #d6deea"><div style="text-transform: uppercase;color: #f4c735;text-shadow: 1px 1px 0.3px #aaa;font-size: 18px;font-family: AMGDT;text-align: center; letter-spacing: -1px;">Xavier Donov<div style="font-family: Roboto; font-size: 11.5px; color: d0d0d0; line-height: 14px; text-align: center; margin-top: 1px;">I spokój wielki, tylko babelki, na morza dnie!<div style="text-align:right; width: 370px; margin-top: -15px;"><a href="http://kateislazy.tumblr.com/" style="text-decoration:none;color: #ddd; font-size: 6px; font-family: arial;">c
[Profil]
   
 
Joey Harrison




Wysłany: 2017-08-08, 17:04   

Joey parsknał śmiechem kiedy usłyszał, że czepia się słówek i rozłożył ręce w teatralnym geście świadczacym o tym, że nic nie poradzi. Taki to już był człowieczek! Czasem nawet nabijał się czyimś kosztem, ale akurat Xaviego lubił więc nic co mówił nie było kompletnie serio. W końcu przewrócił oczami kiedy chłopak zaczał tłumaczyć co miał na myśli.
-Powiem Ci tak – oznajmił zbliżajac się, jakby miał powiedzieć jakaś wielka tajemnicę-Daj mi swój grafik i.... mieszkasz sam? – zapytał po krótkiej chwili zastanowienia, unoszac przy tym brwi. Co planował? Tak, Joey planował pewnego dnia porwać Xaviera na imprezę. To by było śmieszne! Prawie jak tajne stowarzyszenia w tanich filmach dla młodzieży amerykańskiej. Kiedy usłyszał, że Xavier nie umie tańczyć roześmiał się głośno. No nie no, to już było całkiem urocze jak niektórzy szukaja dziury w całym.
-Stary, nikt w tym mieście nie umie tańczyć. Po prostu niektórzy za bardzo przejmuja się tym wszystkim – po czym wział łyk piwa i kontynuował myśl-Ja też nie umiem, ale to o niczym nie świadzy. Tańczę i bawię się świetnie – oświadczył z szerokim uśmiechem.
Kiwnał głowa twierdzaco kiedy w końcu kolega zgodził się na wyjście na miasto. Joey nie pozwoli na to by chłopaczek siedział w domu w weekend i skupiał się na liczeniu całek czy robieniu czegoś równie absurdalnego. Weekend to czas resetu, po prostu. I to właśnie ten reset mu zagwarantuje.
_________________
Joey Harrison

“apart from being suicidal I'm fine”

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5