Poprzedni temat «» Następny temat
Regały #2
Autor Wiadomość
Gabriel Torres


Wysłany: 2017-09-21, 11:48   

Nie spodziewał się Oliviera wpadajacego w jego ramiona, na pewno nie. Z poczatku faktycznie go nie zauważył, kiedy tamten wyłaniał się spomiędzy ksiażek, Gabriel stał ze wzrokiem wbitym w grzbiety ksiażek na jednym z regałów. Hałas upadajacego stosu ksiażek skutecznie zwrócił uwagę, dzięki czemu mógł złapać i uchronić lecacego chłopaka przed spotkaniem z ziemia. Z poczatku nie zwrócił nawet uwagi na jego twarz. Kiedy jednak tamten się wyprostował i Torres miał okazję przyjrzeć się bliżej jego obliczu, nieznaczny uśmiech mimowolnie pojawił się na jego własnej twarzy. Wcisnał ręce w kieszenie i cierpliwie poczekał, aż Liv wystuka na telefonie to, co by chciał. Pokręcił tylko głowa w odpowiedzi. Nawet nie wiedział, co miałby powiedzieć. Swego czasu, w trakcie tych kilku dni wydawało mu się, że zakochał się bez pamięci. Teraz nagle okazało się, że jednak może żyć bez powietrza, a kiedy to sobie uświadomił, Olivier sam wpadł mu w ramiona. Jaki ten los bywa przewrotny.
- Wyjechałem, wróciłem do Stanów - zgodził się z tym, co napisał Liv. - Ale przeniosłem się jednak tutaj. Na stałe, znalazłem pracę i... Masz rację, chyba powinienem dać ci znać, przepraszam - wzruszył ramionami. Nie chciał się narzucać, a teraz miał wyrzuty sumienia. Może rzeczywiście za dużo oczekiwał po tej znajomości. Był jednak przekonany, że nigdy nie poczuł do kogoś czegoś takiego, jak wtedy do Oliviera. Zachowywał się teraz przez to irracjonalnie, jak ogłupiały nastolatek, i nic nie potrafił na to poradzić.
_________________
So, if we can leave
it all behind us and meet in between

[Profil]
 
 
Liv Moore


Wysłany: 2017-09-22, 16:41   

Słuchajac mężczyznę z jego ust nie schodził to uroczy chłopięcy uśmiech. Miał 23 lata i urodę nastolatka, więc nic dziwnego, że często wygladał uroczo, ale nie zwracał na to uwagi. Pamiętał, że lubił rozmowy z Gabrielem, więc nawet przykro mu się zrobiło, że ten nie przyszedł się z nim przywitać po powrocie ze Stanów. No nic. Może nie był tego wart?
To niezwykłe. Mogłeś chociaż mnie odwiedzić XD No, ale nie ważne. Cieszę się, że na siebie wadliśmy. Opowiadaj, co się u ciebie działo? Ile zwierzaków wyleczyłeś i ile nowych ludzi poznałeś?

Zalał go pytaniami z telefonu jak wodospadem liter. Lubił dużo wiedzieć, a zwłaszcza o ludziach, których cenił, a tego mężczyznę cenił, ponieważ dużo wiedział i w dodatku ratował zwierzaczki.
Nie musisz przepraszać. To przecież nic takiego. Masz swoje życie, a ja byłem tylko małym epizodem... Nie gniewam się.
Jasne. Czuł się trochę smutny, ale przecież nie miał zamiaru robić mu wyrzutów, tylko dlatego, że ten nie chciał go znać. Takie jest życie. Ludzie przychodza i odchodza. Nie ma znaczenia, czy ktoś tego chce, czy nie. Gabriel był weterynarzem, a Liv tylko człowiekiem, który przyszedł do niego z chorym zwierzaczkiem.
_________________
[Profil]
 
 
Gabriel Torres


Wysłany: 2017-09-25, 23:19   

Oczywiście, że był tego wart. Był tego wart aż za bardzo i to prawdopodobnie dlatego Gabriel tak skrewił. Nie potrafił traktować Olivera jak zwykłego znajomego i wpaść do niego ot tak, żeby tylko się przywitać, zupełnie niezobowiazujaco. W jego głowie Moore był kimś znacznie więcej. Gabriel doskonale wiedział, ze w druga stronę to nie działa, tym głupiej mu było, tym niezręczniej się czuł z cała ta sytuacja.
- Nie, to wcale nie tak - zaoponował zaraz, niemal ignorujac zadane wcześniej pytania. Nie mógł pozwolić, aby Liv tak myślał! Przecież to całkowite przeciwieństwo faktycznego stanu rzeczy. - Przyjechałem... Bo tęskniłem. Za toba - wcisnał dłonie w kieszenie spodni i wzruszył ramionami. Niepewnie patrzył na Olivera, nie będac pewnym jego reakcji. Może jego słowa to nie była stuprocentowa prawda, bo tęsknił też za rodzina, która teraz miał niemal na wyciagnięcie ręki, jednak prawdopodobnie gdyby nie Oliver, nie pojawiłby się tu znowu. - Przepraszam, że nie przyszedłem, chciałem, żeby dobrze wyszło - spuścił wzrok. Czuł, że z każdym tłumaczeniem pograżał się jeszcze bardziej. Chciał, ale nie wyszło. Zamiast tego spotkali się przypadkiem, w trakcie pracy Liva, po zbyt długiej zwłoce ze strony Gabriela. Chciał dobrze, ale wyszło jak zwykle. Zawiesił się w czasoprzestrzeni, łudzac się, ze wszystko, na co potrzebuje się przygotować, na niego poczeka. Wcale tak nie było i ta sytuacja była tego najlepszym przykładem. Liv uświadomił mu przykra prawdę, jeszcze tylko Torres musi dotrzeć do tego, że to on tu jest problem i to ze soba powinien coś zrobić.
_________________
So, if we can leave
it all behind us and meet in between

[Profil]
 
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-03, 16:16   

Powoli ogarniał się na studiach. Po zdaniu wszystkich egzaminów i dopuszczeniu go do rozpoczęcia kolejnego roku, to miał wiele czasu dla siebie. Oczywiście wciaż musiał się dużo uczyć i siedział w podręcznikach po nocach, ale mimo to miał czas na czytanie innych ksiażek, których jednak mu zaczynało brakować. Właśnie dlatego poszedł do biblioteki. Z reszta i tak zalegał z oddaniem ksiażek, więc w celu uchronienia się przed ogromem kary pieniężnej, to skierował tam swoje kroki. Oddał ksiażki i ominęła go kara, gdyż bibliotekarka była a tyle miła, że mu podarowała. Zadowolony powędrował w stronę regałów, by znaleźć dla siebie jakaś ciekawa lekturę. Nic jednak nie przykuwało jego uwagi.
W pewnym jednak momencie trafił na dział z horrorami i ksiażkami grozy. Uwielbiał takie opowieści. Zawsze czytał je w nocy, przy kominku i z ksiażka w ręku. Uważał, że nie było nic lepszego niż takie przesiadywanie i nie robienie niczego. Czasem trzeba było się odprężyć i zapomnieć o wszystkim.
Przeszukiwał regał w poszukiwaniu odpowiedniej ksiażki, lecz nie mógł niczego konkretnego znaleźć. Nawet nie zauważył, że gdzieś po drodze zostawił swoje rękawiczki. Ostatnimi czasy było tak zimno, że bez rękawiczek nie można było wyjść z domu. Mróz szczypał w nos i policzki, więc Jamie musiał chować się w szaliku. Nie żeby narzekał, ale nie lubił zimna, więc zima, która nadciagała była mu niezwykle nie w smak. W ogóle nie chciał wychodzić z mieszkania, a myśl, że musi opuścić ciepłe łóżko sprawiała, że nie chciało mu się już nic.
 
 
Victoria May


Wysłany: 2017-12-17, 14:34   

Od czasu do czasu każdy chyba powinien zajść do biblioteki. Czasem można było tam znaleźć coś naprawdę ciekawego do czytania. Szkoda tylko, że nie każdy doceniał potęgę literatury. May chyba powinna kiedyś wziać udział w jakiejś kampanii reklamowej, która miałaby zachęcić ludzi do tego, by sięgali po ksiażki. Już to nawet widziała. Kogo nie skusiłoby hasło typu Nawet gwiazdy porno doceniaja piękno literatury? Tak to zdecydowanie byłoby piękne.
Krażyła zatem po bibliotece próbujac znaleźć coś dla siebie i to niekoniecznie z ogromna dawka seksu, który aż przepełniał jej życie. Wystarczyło jej coś, co miałoby jakaś lepsza fabułę, która mogłaby ja zainteresować. Nie wybrała jeszcze nawet gatunku i po prostu przechodziła między regałami liczac na to, że któryś z tytułów wyda jej się na tyle interesujacy, by zerknęła na tył okładki, by dowiedzieć się nieco więcej o danej pozycji. Liczyła też, że w końcu natrafi dzięki temu na coś, co wyda jej się odpowiednie. No, ale jak zawsze się przeliczyła. Chwilowo nic nie wpadło jej w oko. W sumie jedynym, co zwróciło jej uwagę był młody chłopak, który również kręcił się gdzieś w pobliżu i po przegladnięciu jednej z ksiażek zostawił na jednym ze stolików służacych za czytelnię parę rękawiczek. Niby nic jej do tego, ale jednak wypadało zrobić dobry uczynek. Dlatego ruszyła w ślady chłopaka, który zagłębiał się w literaturę grozy i zgarnęła po drodze zapomniane przez niego elementy ubioru. Całe szczęście dorwała go akurat w momencie, gdy zatrzymał się, by przyjrzeć się bliżej jednemu z tomiszczy na regale.
- Hej - przywitała się, klepiac go po ramieniu. Nawet nie przejmowała się, że coś takiego mogłoby wystraszyć zamyślonego człowieka. - Sorki, że przeszkadzam. To twoje? - wyciagnęła przed siebie dłoń, w której ściskała porzucone rękawiczki. Oby wróciły one szczęśliwie do właściciela.
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10