Poprzedni temat «» Następny temat
Bistro
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-06-24, 14:07   Bistro
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-07-27, 12:42   

#2
Widok mnie w bibliotece nie powinien dziwić nikogo. Lubiłam czytać, a że nie mogłam sobie pozwolić na masowe kupowanie ksiażek, to byłam tutaj stałym bywalcem. Dodatkowo, z uwagi na to, że studiowałam na kierunku lekarskim, potrzebowałam trochę ksiażek o medycynie. Radziłam sobie nie najgorzej, ale z paru rzeczy musiałam się podszkolić, doedukować i uzupełnić wiedzę o parę potrzebnych rzeczy.
I choć trochę już przeczytałam i chłonęłam wiedzę jak gabka, w pewnym momencie uznałam, że przyda mi się zastrzyk kofeiny. I pamiętałam, że jest tu bistro. Zgarniajac już i tak wypożyczone ksiażki udałam się więc tutaj, po drodze zaliczajac przypadkowe wpadnięcie na siebie z kimś i jego upuszczenie ksiażek. Jednak nie wyszła typowa scena z filmu romantycznego, że spojrzenie sobie w oczy i zaproszenie na jakaś kolację. Zreszta, to i tak był chłopak. Po prostu się przeprosiliśmy, a ja pomogłam mu pozbierać.
Po tym przewróciłam oczami widzac, jaka kolejka była. Byłam siódma osoba, gdy stanęłam i czekałam na swoja kolej. Dość dużo było dziś ludzi, więcej niż zwykle.
W końcu po piętnastu minutach mogłam usiaść z ukochana kawa, cieszac się jej zapachem i upić pierwszy łyk. Po założeniu nogi na nogę, wyjęłam ksiażkę i popijajac "napój bogów" czytałam.
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-30, 18:11   

Kiedyś musiał odwiedzić bibliotekę. Nigdy nie mógł jednak znaleźć na to czasu. Cóż, czasu miał wybitnie dużo, niemniej jednak nie na to, by chodzić tak, gdzie było pełno ksiażek. Niestety termin jego egzaminów nieubłaganie się zbliżał i żeby nie oblać roku, musiał się pouczyć i napisać zaległe testy. Aby tego dokonać, musiał się pouczyć. Poszedł więc w końcu do biblioteki i wypożyczył kilka podręczników, z których miał zamiar powtarzać. Było tego strasznie dużo i sam nie wiedział, jak on to wszystko ogarnie. Na szczęście musiał jednak tylko powtórzyć i przypomnieć sobie informacje, których już kiedyś przecież się uczył. Na pewno one gdzieś tam siedziały w jego głowie.
Z kilkoma ksiażkami w rękach skierował się prosto do bistro. Był głodny, a skoro mógł się najeść na miejscu, to nie miał zamiaru biegać gdzieś indziej. Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu wolnego miejsca, ale większość stolików była pozajmowana. Cóż, chyba będzie musiał obejść się smakiem. Na szczęście wtedy zobaczył Kath siedzaca gdzieś niedaleko. Od razu do niej podszedł i się dosiadł.
Co czytasz? – zapytał, kładac podręczniki na stoliku.
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-08-02, 21:58   

Dobra, więc to składa się z tego... To z tego... To jest przez to wytwarzane... Cholera, ile tego wszystkiego jest do zapamiętania. Ludzie nie powinni się zdziwić, jeśli nagle z uszu i wszelkich innych otworów zacznie mi wylatywać para, a głowa cała mi poczerwienieje. Wiedziałam jednak na co się porywam, nieraz lekarze zapytani o studia mówili, że sa bardzo ciężkie. Wiedziałam jednak, że to jest droga, która chcę pójść.
I tak upłynał kwadrans, w którym nawet zapomniałam o kawie. Akurat gdy sobie o niej przypomniałam, odłożyła głośno podręcznik na blat i pociagnęłam porzadny łyk ukochanego, czarnego napoju. Westchnęłam głośno i odgarnęłam sobie włosy z czoła. Wiedziałam jednak, że nie jestem nawet w połowie drogi do opanowania tego.
Nagle ktoś podszedł i się dosiadł, podniosłam głowę i dostrzegłam Jamiego. Wzrokiem szybko obiegłam Bistro, dyskretnie i zrozumiałam co go skłoniło do mojego towarzystwa.
Układ krwionośny, skład krwi, takie tam — odpowiedziałam z westchnięciem i założyłam nogę na nogę. Wskazałam podbródkiem na jego podręczniki. — A ty co dzisiaj męczysz?
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-04, 22:57   

Próbuję się ogarnać do egzaminów poprawkowych, które muszę napisać, by zaliczyć rok – odpowiedział, klepiac dłonia okładkę jednego z podręczników. Już się bał tego, co tam w nich zastanie i że będzie musiał to wszystko przeczytać zanim nadejdzie wrzesień, co nie było takie fajne i pocieszajace, bo został mu tylko miesiac na to wszystko. Westchnał głośno. Przez chwilę w jego umyśle zakręciła się myśl, że może powinien odpuścić i spróbować w tym wszystkim na spokojnie w przyszłym roki i nie forsować siebie i swojego mózgu takim wysiłkiem.
A tobie jak idzie z nauka? – zapytał. Domyślał się, że on jest w łatwiejszej sytuacji, bo musiał jedynie wszystko powtórzyć, a nie uczyć się od poczatku. To była pewnego rodzaju ulga, chociaż i tak wiedział, że będzie musiał poświęcić na to dużo czasu, który wolałby spędzać w inny sposób.
Rozejrzał się po bistro. Poszedł szybko do kasy i zamówił sobie jakiś obiad. Był głodny, więc musiał to zrobić. Po chwili wrócił do znajomej i zaczał zajadać się pyszna pomidorowa.
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-08-04, 23:49   

Cóż, niektórzy prawie że nie mieli życia jak ja i siedzieli multum czasu z nosem w ksiażkach, notatkach, po uszy w nauce. Jednak dzięki temu nie musieli się martwić egzaminami poprawkowymi. A na medycynie, na której oboje byliśmy, lekko nie było i każdy zapytany o to lekarz to powie. A przynajmniej większość.
I nie wiem kto z nas był w lepszej sytuacji. To co sobie teraz wkuwałam do głowy i czego się uczyłam to było po prostu uzupełnienie wiadomości, coś o co i tak była nie za duża szansa, że zostanę zapytana przez profesora. Ja głównie chciałam wiedzieć ile się dało, by zapytana nawet przez przypadkowa osobę o coś mogła wyczerpujaco odpowiedzieć, z pewna duma. Wiedza przecież nigdy nie idzie na marne.
Wiesz, zawsze mogę ci w czymś pomóc, jeśli chcesz — powiedziałam, podbródkiem wskazujac podręcznik poklepany przez Jamiego. Oparłam głowę na ręce, gdy leciał po coś do jedzenia i wracał z talerzem. Upiłam większy łyk kawy.
Mi akurat najgorzej nie idzie. Prędzej pomylę tarkę do sera ze zjeżdżalnia, niż androstendion z estradiolem — westchnęłam, jednak zadowolona się uśmiechnęłam.
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-06, 21:41   

Jamie nie był złym uczniem. Uczył się dobrze i lubił się uczyć. W innym wypadku nie poszedłby na medycynę. Wiedział doskonale , że wiaże się to z ogromem nauki i mała ilościa wolnego czasu. Na szczęście uczył się dość szybko, w końcu w większości tematów była dla niego przyjemnościa. Niestety jego upadek spowodował, że wszystko czego się nauczył gdzieś uciekło. Każda informację miał gdzieś tam schowana w swojej głowie, ale nie potrafił tego wydobyć ani powiazać z czymś innym. Właśnie dlatego musiał sobie wszystko ogarnać raz jeszcze. Egzaminy poprawkowe były wynikiem opuszczenia pierwszych terminów, gdy chłopak leżał w szpitalu i nie chciał zamęczać się jeszcze egzaminami, bo wiedział, że w stan w jakim był nie pozwoliłby mu na zaliczenie egzaminów.
Muszę sobie tylko wszystko poukładać, ale pomoca nie pogardzę – powiedział. Nie, pomoc była zawsze przez niego ceniona. Z reszta mogli się też wspólnie pouczyć, co na pewno wpłynałby pozytywnie na nich oboje.
Świetnie, hormony myla mi się najbardziej. Niektóre maja tak podobne nazwy, a odpowiadaja za różne rzeczy – powiedział. Tak, układ hormonalny nie był jego ulubionym tematem. Endokrynologia była jednak czymś, co Austin chciał ogarnać i może polubić.
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-08-11, 17:47   

A ja, gdybym nie miała do czynienia z tyloma cierpiacymi psychicznie ludźmi i sama bym nie cierpiała mocno w ten sam sposób, pewnie nigdy bym nie pomyślała na poważnie, by zostać psychiatra. A jak wiadomo, zaczynało się od kierunku lekarskiego, a kończyło na specjalizacji.
Wiedziałam też, że Jamie ma za soba sporo nieobecności z powodów zdrowotnych, ale szczegółów nie znałam i nie pytałam nawet o nie. Nie wiedziałam, czy tego sobie życzy. Byłam jednak mimo to zawsze gotowa mu w czymś pomóc, czasem tam przekazałam mu w tym czasie jakiś komunikat ze studiów odnośnie organizacji. Po prostu, studencka solidarność.
Jeśli to coś pomoże... Wiesz, ja się głównie uczę poprzez skojarzenia. Jeden element z drugim, co ma wspólnego... Albo czasem nawet absurdalne skojarzenia, jako te jeszcze łatwiej zapadajace w pamięć — dodałam i odgarnęłam kosmyk włosów za ucho. I zastanawiałam się, jaka pomoc byłaby najlepsza. Może przepytywanie go?
Napiłam się znów większego łyka kawy i zamyśliłam się na krótka chwilę, zanim się cicho i nie na długo zaśmiałam.
Aż mi się przypomniało, jak czasem wspominałam lekarzom na jaki kierunek się wybieram.
Zawsze mówili, że to cholernie ciężkie studia, a ja czułam, że dam radę. Teraz gdy wypruwam sobie żyły chcac bezproblemowo zdać, śmieję się ze swojej upartości. I z drugiej strony teraz gdy już trochę na tych studiach jestem, wiem, że nie ma odwrotu i nie chcę sobie tego wszystkiego zaprzepaścić. Tak jak mi się przypomniał mem, facet z kilofem kopał i kopał... Dzień w dzień. W końcu sobie odpuścił. Zaledwie kilka uderzeń kilofem dzieliło go od diamentów...
— westchnęłam i oparłam głowę na ręce.
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-20, 00:35   

Westchnał głośno, zajadajac się zupa. Miał jej już niewiele, a dodatkowo była bardzo pyszna. Zastanowił się przez chwilę, czy nie wziać sobie dokładki, niemniej jednak zrezygnował z tego pomysłu, bo chciał wrócić do domu i trochę odpoczać. Potrzebował tego. Wiedział jednak, że jego odpoczynek będzie wygladać tak, że będzie leżeć i czytać podręczniki.
Tak, to dobry pomysł, ale skojarzenia nie ida mi najlepiej, zwłaszcza jeśli słowa różnia się jedna lub dwoma literkami – powiedział, z nuta rezygnacji i złości. Jego powypadkowa ułomność strasznie go irytowała, zwłaszcza że kiedyś nie miał takich problemów, więc nie wiedział, jak miał sobie z nimi radzić. Na domiar złego miał jeszcze dysleksję, która już w ogóle nie ułatwiała mu sprawy. No cóż, życie potrafiło upierdolić człowieka.
Tak, też nie myślałem, że będzie łatwo, ale nie sadziłem, że będzie aż tak ciężko. Przynajmniej teraz – powiedział. Przed wypadkiem nie szło mu tak źle z ta nauka. Wiedział że łatwo nie będzie i że musi się ogarnać, bo studia nie będa łatwe. Wiedział, na co się pisał, gdy składał papiery i chyba nie był taki beznadziejny, skoro w końcu się na ten upragniony kierunek dostał. Było to dla niego dowodem, że jeśli odpowiednio się przyłoży, to da radę ze wszystkim.
Za dużo już poświęciłem na tym kierunku, żeby teraz się poddawać i rezygnować – dodał, gdy odsunał pusty talerz na bok. Przeciagnał się lekko i spojrzał na znajoma. Uśmiechnał się przyjemnie. – A tobie nigdy nie przeszło ci przez myśl, by zrezygnować? – zapytał z czystej ciekawości. Bo jemu samemu taka myśl przebiegła po głowie kilka razy.
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-08-29, 06:38   

Przygryzłam wargę. Szkoda mi było właśnie Jamiego przez ten wypadek, wiedziałam, że wciaż odczuwa jego skutki. Słuchałam go uważnie, gdy opowiadał o swojej nauce. Pamiętałam też, że miał dobre oceny. Tylko że niestety do czasu, ale życia nikt nie przewidzi. Nawet ja choćbym się starała, nie mogę określić co dokładnie będzie pojutrze. Mogę mieć jedynie tego zarys i nie wiedzieć czy aby na pewno będzie się zgadzała rzeczywistość z moja przewidywalnościa. Mogłam przecież znaleźć się w sytuacji Jamiego.
Mogłam też po prostu zginać.
Nie przestawaj Jamie i idź dalej, bo warto. Fakt, dużo już poświęciłeś, daleko zaszedłeś, jeśli sobie odpuścisz to gwarantuję ci, że cię zabiję — odpowiedziałam mu i wyszczerzyłam zęby w uśmiechu. Spojrzałam do kubka, już niestety niewiele napoju miałam. Upiłam mniejszy łyk kawy, by na dłużej mi starczyła, po czym znów utkwiłam wzrok w chłopaku.
Powiem ci, że parę razy o tym myślałam. Umiałam się jednak ogarnać i wybić to sobie z głowy, zwłaszcza że często mi powtarzano, że za dużo kombinuję, nie dostanę się, skaczę z kwiatka na kwiatek i na medycynę nie pójdę, uwidzi mi się coś innego. Teraz jak tym osobom pokazałam, na co mnie stać, to pokażę nawet samej sobie że dotrwam do samego końca, przez teraz i późniejsza specjalizację, dopóki nie uzyskam tytułu lekarz psychiatra — odpowiedziałam mu dość żywo, ale w pamięci znów mi się pojawiły właśnie te osoby. Budziło to pewne emocje we mnie.
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-09-06, 00:11   

O ile nigdy nie chciał rezygnować z obranego przez siebie kierunku, to myśl ta wiele razy czmychnęła mu po głowie. Nie wstydził się tego, bo każdy człowiek miał swoje chwile słabości i najważniejsze że potrafił je pokonać. Jamie nie poddawał się łatwo, o czym już chyba zdołał wszystkich przekonać, gdy dostał się na medycynę. Uśmiechnał się, ale szybko ten grymas zniknał mu z ust. Mówić było jednak łatwo, ale wykonać to wszystko już nieco ciężej.
Nie, raczej nie mam zamiaru odpuszczać teraz – powiedział szybko. Nie chciał przecież nakręcać koleżanki do tego, by snuła plany jak ma go zabić. Westchnał na kolejne słowa dziewczyny. Nieraz to właśnie obcy ludzie byli tymi, którzy skutecznie powodowali, że odechciewało się robić cokolwiek. Potrafili oni być prawdziwymi wrzodami i demotywatorami, a tego nie potrzebował nikt. Niestety taka już była ludzka natura i jeśli ktoś widział, że komuś idzie lepiej, to oczywiście trzeba było dogadywać, głównie z zazdrości. Jamie bowiem uważał, że każdego człowieka stać na wszystko i że jeśli ktoś by chciał, to mógłby zostać lekarzem, matematykiem czy fizykiem, jeśli poświęci na szkolenie siebie wystarczajaco dużo czasu. Nie wierzył, że było coś takiego jak ograniczenia, bo to ludzie sobie je stwarzali, by łatwiej wytłumaczyć sobie swoje własne niepowodzenia, bo przecież łatwiej jest powiedzieć, że nie potrafi się szybko biegać, niż wziać się za siebie i trenować.
Pożyczysz mi jakieś swoje notatki? Postaram się je szybko skserować i oddam ci jeszcze w tym tygodniu – zapytał szybko. Przydałyby mu się takie pomoce.
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-09-10, 11:04   

Dobra, już emocje we mnie opadły, a ulubiony smak dopijanej do końca kawy w tym pomógł. Właściwie to to, o czym mówiłam wcześniej, moje plany i tak dalej, to miała być także swego rodzaju zemsta. Zgadam się z kimś z rodziny, by w wypadku potrzeby specjalisty dał tej osobie, która najbardziej mnie zatruła, moja wizytówkę z adresem placówki w której przyjmuję. Nie mogłam się po prostu tego doczekać też. Wizja tego była taka przyjemna, nie mogłam powstrzymać wkradajacego mi się na twarz uśmiechu.
I dobrze, nie odpuszczaj, trwaj w swoim celu do samego końca. Razem dobrniemy aż do momentu wybrania specjalizacji, nie ma mowy o tym, żeby tak nie było — odparłam, czujac jak na chwilę wchodzi we mnie duch kogoś pokroju motywatora Shia LaBeouf z JUST DO IT. Naprawdę dziwnie ostatnio też się czułam, to zmęczona, to z werwa jak teraz.
Pewnie, nie ma sprawy. Jutro do ciebie podjadę pod dom i ci przyniosę, bo teraz mam parę notatek konkretnie odnośnie hormonów — powiedziałam z przepraszajacym uśmiechem i zajrzałam do telefonu, liczac, że jedna osoba mi odpisała. No ale pechowo tak się nie stało. Z ciężkim westchnieniem odłożyłam go na blat, oparłam głowę na rękach i palcami potarłam skronie.
Nie mam pojęcia co robić... — mruknęłam zrezygnowana.
[Profil]
   
 
Jamie DeHavilland
[Usunięty]

Wysłany: 2017-09-14, 00:00   

Uśmiechnał się. Czasem dobrze było porozmawiać z kimś, kto potrafił dodać otuchy, a nie tylko siać watpliwości i myśli, że jednak nie będzie tak dobrze, jak może się wydawać. Niestety często było tak, że ludzie woleli siać zamęt niż spokój i porzadek. Westchnał. Szkoda mu było takich osób, ale nic z nimi nie mógł zrobić, poza zaprzestaniem kontaktu.
Będę wdzięczny. Jutro cały dzień jestem w domu, więc przyjeżdżaj kiedy ci wygodnie. Drzwi też będa otwarte, więc jakbym spał, to możesz mnie obudzić – powiedział. Od czasu wypadku zdarzało mu się, że chodził spać w ciagu dnia. Spodobało mu się to i robi to dość często. Lekarz ciagle mu powtarza, że potrzebuje dużo odpoczynku, by wszystko w jego głowie się naprawiło. No i dzięki temu miał wymówkę, żeby polenić się na kanapie i nie mieć za to większych kłopotów.
A co się stało? – zapytał z nieskrywanym zainteresowaniem. Zawsze interesował się tym, co działo się w życiu jego znajomych. W oczekiwaniu na odpowiedź rozejrzał się ostrożnie po pomieszczeniu. Robiło się tutaj coraz mniej tłoczno, co bardzo mu się spodobało. – Coś poważnego?
 
 
Katherine Gladwyn


Wysłany: 2017-09-23, 12:17   

Czy był ktoś, kogo nie irytowali tacy ludzie? Ogólnie miałam wrażenie, że ludzie z natury byli sceptykami lub leniami i stad to się brało. Osobiście, wolałam wygladać na silna, niezależna kobietę, która aż chce się mieć w towarzystwie, bo dobrze wpływa na otoczenie. Z takimi ludźmi, innym zależało na znajomości, pielęgnowali o wiele lepiej relację. Wrodzony, pierwotny egoizm, jak to nazywałam. Masz korzyści z tej relacji, o wiele bardziej o nia dbasz.
Będę gdzieś przed południem — zapowiedziałam. Jeśli będzie spał, to świetnie. Skoro też mogę go obudzić jak chcę, to czemu nie jakimś prankiem? Nałożyć bita śmietanę na dłoń, posmyrać po twarzy, czy położyć sztucznego pajaka? Pomysłów było wiele.
A bo widzisz... — westchnęłam ciężko, zaczynajac tłumaczyć o co chodzi. — Przyjaźnię się z taka Addie. No i ona jest tolerancyjna i w ogóle, ale jak przychodzi co do czego, to jak dwie dziewczyny się całuja, to mam wrażenie, że nawet nie hamuje swoich dziwnych reakcji na swojej twarzy. I to mnie niemożliwie drażni, nie wiem, który to już raz się pokłóciłyśmy, ale... No i tak to zawsze się kończy, że potem jednak się umawiamy na kolejne wyjście gdzieś. Nie potrafię jakoś długo się z nia nie widzieć. Mimo wszystko jest zabawna, urocza, błyskotliwa... Naprawdę ja lubię i z nikim chyba tak dobrze mi się nie siedzi jak z nia. Czy to poczucie humoru jej, albo czasem wręcz rozczulajaca niezdarność — zakończyłam ciężkim westchnięciem i oparłam głowę na ręce.
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8