Poprzedni temat «» Następny temat
Stacja paliw
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-07-26, 16:50   Stacja paliw
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2019-01-24, 14:47   
  

  
Jo Moore

  
x


- W północnej dzielnicy młoda kobieta awanturuje się na stacji paliw - oznajmił głos w komunikacie radiowym, a Jo wcisnęła przycisk odpowiadający za łączność.
- Przyjmuję zgłoszenie - mogło się wydawać, że Moore doskonale znała miasto, ale dopiero po przeprowadzce na Kimpton Avenue zorientowała się, że tuż za rogiem postawili nową stację benzynową. Adres wskazywał właśnie na tę niedaleko zakupionego przez nią mieszkania, więc liczyła na szybki powrót do domu.
Było już po północy, wiatr hulał chodnikami i nawet przez uchylone okno w radiowozie dało się słyszeć świst zimnego powietrza. Policjantka zasunęła szybę i położyła obie ręce na kierownicy.
- Może ja poprowadzę? Będzie szybciej - zaproponował Juan Pablo Lopez, który był najgorszym partnerem podczas służby. Nie znosiła go, zresztą z wzajemnością, bo mężczyzna ewidentnie kipiał z zazdrości, że to Moore została wybrana na zastępce komendanta, nie on. To była zdrowa rywalizacja, jednak najwyraźniej jedno z nich nie mogło znieść podjętej przez szefa decyzji. I to na pewno nie była Jo.
- Nie wiem, czy dosięgniesz do pedałów swoimi krótkimi, kaczymi nóżkami - rzuciła zgryźliwie, bo Lopez był od niej prawie głowę niższy. Poza tym Moore nie cierpiała, kiedy ktoś negował jej umiejętności kierowania samochodem. Za kółkiem radziła sobie co najmniej świetnie, dlatego wściekała się po cichu w sobie, że ktoś mógłby uważać inaczej. Można było jej zarzucić wiele - że nie idzie jej trafianie do celu (co nie było prawdą, bo w tym również pozostawała bezkonkurencyjna), albo że wolno biega (z tymi nogami do nieba, serio?), ale ten, kto krytykował sposób prowadzenia przez nią pojazdów silnikowych strzelał sobie w kolano.
Lopez uśmiechnął się pod nosem i wlepił wzrok w boczną szybę, natomiast Moore skręciła w jedną z bocznych ulic i zaparkowała na krawężniku przy budynku stacji paliw.
- Ktoś powinien wlepić ci za to mandat. Tu jest zakaz parkowania - mężczyzna pokręcił głową i naciągnął czapkę na uszy. Tej nocy wiatr był jednym z najsilniejszych wiatrów, jakie tej zimy zagościły w Brentwood. Moore podążyła śladami kolegi i również skorzystała z wełnianego nakrycia głowy.
- Wiem, że najchętniej kazałbyś mi zapłacić tysiąc funtów i zabrał prawo jazdy, ale Lopez - urwała na chwilę i popatrzyła na niego z rozbawieniem. - Możesz mi naskoczyć - swoją wypowiedź zakończyła wystawionym w jego kierunku środkowym palcem, po czym żwawo ruszyła w stronę wejścia do budynku, gdzie mieścił się nieduży sklepik i z którego dochodziły donośne krzyki i dźwięk rzucanych przedmiotów.
[Profil] [WWW]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-01-28, 09:16   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


|po Mordechai'u

Starała się nie rozpamiętywać spotkania z Potterem. Głównie przez wzgląd na to, że ostatecznie nie wyrządziła mu żadnej krzywdy. Naprawdę zależało jej by pomścić zło, jakie ten przed laty wyrządził własnej siostrze, która jednocześnie była jedyną przyjaciółką April Davis. Co więc ją powstrzymało? Z pewnością nie dość postawna budowa ciała mężczyzny (przy jej niewielkim wzroście, niemal każdy prezentował się właśnie w taki sposób), raczej chodziło o problemy, z którymi się zmagała, i które to zmusiły ją do opuszczenia Denver. Wiedziała, że nie może się wychylać, co nie oznaczało, że sprawa z Potterem była skończona. Póki co nigdzie się nie wybierała, a co za tym szło, miała jeszcze wiele sposobności, aby uporać się z tym przerośniętym zboczeńcem.
Wszystko to co aktualnie działo się w jej życiu, wpływało na nią niekorzystnie. Była jeszcze bardziej opryskliwa niż zazwyczaj i zdecydowanie zbyt dużo piła. Czasem w towarzystwie siostry, której opowiedziała o wszystkim tym, co spotkało ją w rodzinnym mieście, a czasem w samotności. Tym razem, także pokusiła się na własne towarzystwo. Z racji tego, że brentwoodzkie puby zamykano po dwudziestej trzeciej, zmuszona była udać się do najbliższego sklepiku, który otwarty był do późna. Tak się złożyło, że była to stacja benzynowa, na którą wkroczyła chwiejnym krokiem, a czółenka od Manolo tylko utrudniały sprawę. Szybko dowiedziała się, że whisky nie zostanie jej sprzedana i to nie przez wzgląd na jej stan upojenia. Stacja ta nie sprzedawała alkoholu w godzinach nocnych. Istne zadupie.
- Skończ pierdolić i podaj mi whisky - zwróciła się do stojącej za ladą, dość młodej dziewczyny, której uśmiechnięty wyraz twarzy sprawiał, że Mała miała ochotę jej przypierdolić.
- Powtarzam po raz kolejny, po dwudziestej drugiej nie sprzedajemy alkoholu - dziewczyna odpowiedziała spokojnym tonem, co wkurwiło April jeszcze bardziej.
- Zmienisz zdanie, jak zdejmę ci ten głupi uśmiech z ryja - warknęła, sięgając do kieszeni płaszcza po nóż, ten sam, który miała przy sobie podczas spotkania z Potterem. - Podaj mi tę cholerną whisky - mocniej zacisnęła palce na rękojeści noża, który znalazł się na wysokości twarzy dziewczyny. Niestety April była bardzo niziutka, więc nie była w stanie wychylić się ponad wysoką ladę.
Niespodziewanie jej oczom ukazał się umundurowany mężczyzna, którego twarz chyba nie była jej obca. Głupia pizda musiała wezwać policję, a Davis nawet nie zdążyła się zorientować kiedy. Obróciła się na obcasach i tym razem celowała nożem w mundurowego. Nie zastanawiała się nad tym co robi, bo nawet jeśli miała się nie wychylać, była pijana i miała wszystko gdzieś.
- Sam jeden nie dasz mi rady - zaśmiała się, a kiedy jej oczom ukazała się znajoma postać, mina nieco jej zrzedła. Noża jednak nie zdecydowała się opuścić i sama już nie wiedziała, czy celuje nim w Moore, czy jej towarzysza.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2019-02-05, 23:10   
  

  
Jo Moore

  
x


Być może Mała Davis miała okazję poznać Lopeza w jakichś okolicznościach. Najpewniej wtedy, gdy gościła na komisariacie w sali przesłuchań, albo kiedy odwiedzała byłą małżonkę. Mężczyzna nigdy wcześniej nie był partnerem Moore ze względu na niższą rangę i dopiero niedawno, będąc starszym aspirantem oraz osobą kandydującą na stołek zastępcy komendanta, zaczął współpracować z Jo. Nie przepadali za sobą, głównie dlatego, że Lopez był wyraźnie zazdrosny o jej stanowisko, na które sam startował i policjantka nie wiedziała, czy chodziło o jego niechęć do niej, czy o fakt, że przegrał z kobietą.
Kiedy młoda kobieta odwróciła się, Juan Pablo dostrzegł w jej ręce nóż, a to sprawiło, że automatycznie sięgnął po broń i wymierzył z niej w napastniczkę.
- Odłóż to. Natychmiast! - polecił i zrobił krok w przód, zmniejszając między nimi dystans.
Moore przeszła przez automatyczne drzwi; jej wzrok najpierw zatrzymał się na przerażonej ekspedientce, a dopiero później na niewysokiej kobiecie, w której szybko rozpoznała byłą żonę. Na twarzy policjantki momentalnie wymalowało się ogromne zdziwienie. No tego, to się nie spodziewała. Nie rozumiała, dlaczego April paradowała pijana po mieście i wymachiwała nożem do niewinnych ludzi. Przecież niedawno zmieniła swoją tożsamość, nie powinna się wychylać, bo wtedy stawała się łatwym do namierzenia celem.
Nie zważając na zaistniałą sytuację, Jo wyminęła Lopeza i zatrzymała się blisko Małej Davis. Na tyle blisko, że gdyby tylko chciała, z łatwością ugodziłaby ją nożem.
- Nie wygłupiaj się - powiedziała, ale głos Moore wyraźnie różnił się od tego, którym posłużył się jej partner i nie dało się wyczuć w nim żadnego nakazu. - Oddaj mi nóż - poprosiła i wyciągnęła rękę. Nie chciała, żeby była małżonka miała przez to wszystko nieprzyjemności, to nie było jej potrzebne.
- Moore, co ty robisz? Odsuń się od niej - Lopez patrzył ze zdziwieniem na całą sytuację. Nie przypuszczał, że te dwie mogły się znać, nie rozpoznał w kobiecie nikogo znajomego. Może to przez zmianę wizerunku, a może dlatego, że nie spodziewał się jej w mieście. Znał sytuację Jo, każdy na komisariacie ją znał, przecież plotki rozchodziły się tam niczym świeże bułeczki. Wprawdzie nikt nie poznał nigdy szczegółów, ale wszyscy wiedzieli, że pani komendant jest rozwódką, a jej była żona niejednokrotnie zjawiała się na posterunku i to nie tylko ramach odwiedzin.
[Profil] [WWW]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-03-17, 09:55   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Była pijana, ale nie na tyle, żeby widok mierzącego do niej z pistoletu mężczyzny, spodobał jej się w najmniejszym stopniu. Nie spowodowało to jednak, aby wypuściła nóż z dłoni, aż tak szalona nie była. Wręcz przeciwnie, jeszcze mocniej zacisnęła na nim palce, nie zważając na to, co mogło się stać. Przez głowię przebiegła jej dziwna myśl, za którą, jeśli następnego dnia w ogóle będzie ją pamiętać, powinna wystrzelać sobie po pysku. Albo poprosić siostrę, by zrobiła to za nią. Owa myśl, skłaniała ją do zrobienia kroku w przód, bądź rzucenia się na umundurowanego mężczyznę. Wprawdzie, jak najbardziej to do niej pasowało, aczkolwiek było spowodowane chęcią skończenia ze sobą. Czy wtedy nie musiałaby przestać się ukrywać i obawiać o własne życie? Na szczęście, nawet nawalona April Davis, a może Leah Sunders, nie była samobójczynią.
Szybko wybiła nieprzyjemne myśli z głowy. Nie pozostawało jej nic innego, jak odłożyć nóż, lecz zanim to uczyniła, Moore zbliżyła się do niej na niebezpieczną odległość.
- Nie mów mi co mam robić - powiedziała trochę niewyraźnie, przez wzgląd na alkoholowe upojenie. Ostatecznie i tak zamierzała się poddać, przypuszczając, że nic jej nie grozi; Jo zawsze wyciągała ją z opresji. Problem w tym, że odurzenie alkoholowe w połączeniu z czółenkami od Blahnika nie szły w parze, więc gdy Davis postawiła krok do przodu, jej stopa wykręciła się pod nienaturalnym kątem. Upadła. Wypuściła ostre narzędzie z dłoni i z grymasem bólu malującym się na jej twarzy, ujęła dłońmi szybko puchnące miejsce. Na jakiś czas, będzie zmuszona zapomnieć o butach na wysokim obcasie.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2019-03-18, 15:36   
  

  
Jo Moore

  
x


- W porządku, Lopez, możesz opuścić broń - Moore wykonała bliżej niezidentyfikowany gest ręką. Mężczyzna był dobrym gliną, prawie tak dobry jak ona, chociaż Jo nigdy nie przyznałaby się do tej myśli. Jeszcze nie tak dawno rywalizowali o stołek zastępcy komendanta i Juan Pablo chyba wciąż nie mógł pogodzić się z jej uczuci wygraną. Był zwyczajnie zazdrosny, ale wszyscy okół powtarzali, że tak naprawdę lubił Moore bardziej niż powinien.
Mężczyźnie nie trzeba było powtarzać dwa razy; ufał jej, wszak była zastępcą komendanta i wiedziała co robić.
- Znasz ją? - zapytał, chociaż wiele lat temu miał okazję poznać obecną wtedy małżonkę policjantki. Chyba był jedną z niewielu osób, która ucieszyła się z rozpadu ich związku. Nigdy nie przepadał za tą zadufaną księżniczką, której najwyraźniej w ogóle nie rozpoznawał.
Jo nie miała ani ochoty, ani czasu na wyjaśnienia; wyciągnęła w kierunku April rękę, aby przejąć od niej nóż, ale ta wtedy upadła na podłogę, ówcześnie stawiając stopę w taki sposób, że ta wykręciła się w bok. Ostre narzędzie posunęła po posadce w kierunku Lopeza, który schylił się po niej i ukrył pod pazuchą.
- Nic ci nie jest? - Moore dopadła do eks małżonki i popatrzyła na jej stopę, która puchła w nienaturalnie szybkim tempie. - Cholera, nie wygląda to najlepiej - oznajmiła, bo miała pewność, że dzięki upojeniu alkoholowemu kobieta z pewnością nie czuła żadnego bólu. Obie wiedziały, że wycieczka do szpitala nie wchodziła w grę, chociaż zdaniem policjantki nie podjęcie takiej decyzji było idiotyzmem. Nogę trzeba było prześwietlić, usztywnić, możliwe, że konieczne było założenie gipsu, ale Moore miała stuprocentową pewność, że Mała Davis nie zgodzi się na taki obrót spraw. Ciężko było ją do tego namówić w czasach, kiedy jeszcze żyły ze sobą dobrze, a April nie musiała się ukrywać, więc namawianie ją do tego w tym momencie nie miało żadnego sensu.
Obie kobiety, jeśli chodziło o przebywanie w szpitalu, były do siebie bardzo podobne. Moore nie znosiła służb zdrowia, chociaż w miejscowej placówce lądowała tam dosyć często. Zwłaszcza, gdy jakaś akcja nie szła po myśli jej ludzi. Zdarzało się, że policjantka zostawała postrzelona, kilka razy nawet walczyła o życie, ale niechęć do szpitali pozostała. Nie miała jednak zamiaru do niczego namawiać byłej małżonki. Nie miała do tego prawa, od kilku lat nie miały wobec siebie żadnych zobowiązań.
[Profil] [WWW]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-03-26, 21:25   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


Nie zwracała uwagi na mężczyznę w mundurze, prawdopodobnie i tak nie pełnił żadnej znaczącej roli. Poza tym Mała Davis nigdy nie obawiała się policjantów, przynajmniej tak było do teraz, bo sytuacja, w którą się wpakowała, nie przedstawiała się zbyt kolorowo.
Nie zauważyła, że jej nóż znalazł się z dala od niej, no ale teraz nie to było najważniejsze. Upojenie alkoholowe wprawdzie uśmierzało ból, który jednak był odczuwalny. Przynajmniej w chwili upadku. Co nie miało skłonić April do odwiedzenia szpitala. Jak widać, Moore znała ją zaskakująco dobrze, nawet po wielu latach rozłąki.
- Nic mi nie jest - warknęła, podpierając dłonie o zimną posadzkę. Przeniosła na nie ciężar ciała, tym samym próbując podnieść się do pionu. Prawdopodobnie nie miałaby z tym większych problemów, gdyby jej stópki odziane były w wygodniejsze buty. Niestety czółenka mocno utrudniały sprawę, w skutek czego blondynka ponownie uderzyła o podłogę. Skrzywiła się ostentacyjnie. - To tylko cholerne skręcenie - mruknęła pod nosem, z ponownym zamiarem podniesienia się z posadzki. Trochę to potrwało, ale ostatecznie stanęła na nogach. Oczywiście w międzyczasie pozbyła się czółenek, które w niczym jej nie pomagały. - Dostanę w końcu coś do picia? - bezpośrednio zwróciła się do pracownicy stacji, która po raz kolejny powtórzyła te samo zdanie, tym samym jeszcze bardziej wkurwiając Davis. - Co za dziura - skomentowała, kuśtykając w stronę wyjścia. Zanim jednak w ogóle zbliżyła się do drzwi, przystanęła w miejscu i spojrzała na Jo. - Jestem aresztowana? - zapytała i to nie dlatego, że chciała spędzić noc za kratkami. Ukrywała się, więc to nie było najlepszym rozwiązaniem. Nie wiedziała jednak, jak w takim stanie dotrze do mieszkania Jackie. Tak naprawdę nie znała nawet adresu, więc zamówienie taksówki również nie wchodziło w grę. Poza tym nie widziało jej się podróżowanie w towarzystwie nieznajomego, miała dość przygód jak na jeden dzień.
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2019-04-03, 15:07   
  

  
Jo Moore

  
x


Mała miała dużo racji w tym, że Lopez nie pełnił żadnej znaczącej roli. Okej, może niezupełnie, ponieważ był aspirantem, ale po tym jak przegrał z Moore o stołek zastępcy komendanta, chyba czuł się tak, jakby spadł do rangi młodszego sierżanta. Nawet nie potrafił ukryć swojej zazdrości, ale mimo to Jo nie mogła powiedzieć o nim złego słowa, bo jako partner sprawdzał się całkiem nieźle.
- Tylko skręcenie, ale ktoś powinien to obejrzeć - powiedziała do April, która po raz kolejny podnosiła się z podłogi. Policjantka chciała jej pomóc, ale zrezygnowała licząc się z tym, że ta odtrąci jej rękę.
Sprzedawczyni ponownie odmówiła sprzedaży alkoholu. Na Wyspach panowały takie, a nie inne reguły, dlatego warto było pamiętać, żeby zaopatrzyć się w większość ilość napojów wyskokowych jeszcze przed rozpoczęciem libacji. - Nie jesteś aresztowana - dodała, kiedy Mała Davis kuśtykała w kierunku wyjścia.
- Jak to nie jest? - Lopez wyglądał na wyraźnie zdziwionego i nie do końca wiedział, co tutaj się odpierdalało.
- Po prostu - Jo podeszła do ekspedientki stacji, rzuciła na blat kilka banknotów w ramach rekompensaty i również ruszyła w stronę drzwi, gestem ręki nakazując mężczyźnie, żeby podążył za nią.
April miała dużo szczęścia. Gdyby trafiła na inny patrol, albo sprzedawczyni zgłosiłaby ten napad z bronią w ręku, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Moore miała tylko nadzieję, że gotówka zdoła uciszyć kobietę i że ta będzie milczeć do końca.
- Ale Moore... - najwyraźniej Juan Pablo nie chciał dać za wygraną; chwycił policjantkę za ramię tym samym zmuszając ją do odwrócenia się i spojrzenia mu prosto w oczy. - Co ty odpierdalasz? - rozłożył ręce pytającym geście, ale Jo tylko machnęła dłonią.
- Wyjaśnię kiedy indziej. Możesz iść do samochodu? Zaraz przyjdę - poprosiła i widząc, że jej słowa nie przekonały Lopeza, westchnęła pod nosem. - Nic mi nie będzie - zapewniła, co ostatecznie przekonało mężczyznę do wędrówki do policyjnego auta.
Na zewnątrz Moore doskoczyła do byłej małżonki i stanęła przed nią tak, żeby zmusić ją do zatrzymania się. Nie chciała się narzucać, ani zatrzymywać jej siłą, nic z tych rzeczy. Po prostu, mimo upływu lat, po części wciąż troszczyła się o nią i chciała, aby ta była bezpieczna.
- Możemy pojechać do mnie. Serio, ktoś powinien zerknąć na tę nogę - w tym miejscu Jo miała na myśli kogoś zaufanego. Pewnie Woodill, bo chociaż nie miała z nią takiego kontaktu jak kiedyś, to wciąż gdzieś tam na siebie wpadały, do czego zobowiązywały ich zawody. Poza tym lekarka niejednokrotnie ratowała ich z opresji, szczególnie moore'owy nos, który wiele razy potrzebował naprawy.
[Profil] [WWW]
 
 
April Davis








26

hiding her personality

love is weakness

South - West Brentwood

Wysłany: 2019-04-29, 11:12   
  

  
Leah Saunders

  
i do what i want when i feel like it


W podobnych sytuacjach zawsze mogła liczyć na Moore, dlatego nie była zdziwiona, gdy ta po raz kolejny wyciągała ją z opresji. Może i nie były już razem i jeszcze do niedawna Mała Davis nie życzyła jej niczego poza śmiercią, ale tak to już było między nimi. Jedna za drugą wskoczyłaby w ogień, a przynajmniej policjantka była gotowa do takich poświęceń.
Niestety teraz April nie wiedziała co ma zrobić, nie potrzebowała litości, ale sama nie była w stanie dotrzeć do mieszkania siostry. Kostka puchła coraz bardziej, nie wspominając już o rosnącym bólu. Na domiar złego musiałaby kuśtykać na boso, a styczniowa, angielska pogoda, zdecydowanie do tego nie zachęcała. Nie pozostawało jej więc nic innego, jak skryć dumę do kieszeni i pozwolić Moore by się nią zajęła, zawsze lepsze to od wizyty w szpitalu.
- Chyba nie mam wyjścia - burknęła, wciskając ręce do kieszeni płaszcza. Nie wykonała żadnego innego ruchu, czekała na jakikolwiek gest ze strony byłej małżonki. Ta zareagowała dość szybko i po niedługiej chwili, przy jej pomocy April znalazła się na tylnym siedzeniu radiowozu. Obecność mężczyzny w ogóle jej nie odpowiadała, na co nie mogła nic poradzić.
Jo odwiozła Lopeza na posterunek, a sama uprzednio wykonując telefon do Woodill, zabrała Małą do siebie. Lekarka zajęła się skręconym stawem i poleciła zakup jakiejś maści. Nie zabawiła jednak dłużej w ich towarzystwie, pozostawiając te dwie same sobie. Na znieczulenie najlepszy był alkohol, którym Moore poczęstowała już nie Czarnulkę, a po wszystkim nawet odstąpiła jej swoje łóżko, z czego April skorzystała bez zbędnych uprzejmości, do których i tak nie była zdolna.

| zt x2
_________________
I don't care and it feels so fucking good
to say I swear that I don't care



[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6