Poprzedni temat «» Następny temat
Budka z kebabem
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-07-26, 15:56   Budka z kebabem
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Chester Aldridge








25

bileter w cineworld, alfons w kurniku miłości

leci na wszystkich

South - West Brentwood

mów mi: emka

multikonta: riley, izzy, yev, sherrie, calanthe, nancy

nieobecność: bardzo zamulam









Wysłany: 2018-07-19, 17:51   
  

  
Adonis Chester Aldridge

  
i've had one too many cigarettes burning up my lungs


Chester Aldridge był naprawdę romantycznym typem i potwierdziłoby to siedemdziesiat procent osób, z którymi kiedykolwiek był w zwiazku. Może jego romantyzm nie objawiał się przez spontaniczne wycieczki do Paryża czy nocne wyjazdy do Southend, aby poobserwować błyszczace się od rzucanego przez księżyc światła morze, ale to tylko dlatego, że nie miał pieniędzy ani na bilety lotnicze, ani na benzynę. Był jednak wystarczajaco zamożny, aby częstować swoja partnerkę badź partnera papierosami, piweczkiem czy okazjonalnie jakimś mocniejszym alkoholem, no i poza tym zdarzały mu się momenty, kiedy wymyślał coś fajnego. Parę razy przecież przemycił kogoś na darmowy seans w kinie (i nawet nielegalnie dorzucał popcorn!), a ostatnio nawet wpadł na niesamowity pomysł spędzenia czasu na dachu, co nie zaliczało się stricte pod randkę, ale i tak było czymś wspaniałym. Tak więc, jak już zostało powiedziane, Chester był bardzo romantycznym typem. I z tegoż tytułu pewnego wieczoru, zamiast siedzieć z Dale w domu któregoś z nich, zabrał ja na prawdziwego, tureckiego kebaba. A co, jak szaleć to na całego! Zwłaszcza, że parę dni temu Aldridge otrzymał wypłatę i mógł pozwolić sobie na to, aby trochę poszastać hajsem. Zreszta Dale była jak najbardziej warta tego, aby szarpnać się dla niej na kebaba. I Chester cały czas, mimo że niby każda edycja ich zwiazku była straszna, rozważał wzięcie jej na żonę, tak w razie gdyby żadnemu z nich w życiu nie wyszło. Nie wiedział jednak, czy Underhill byłaby w stanie wyjść za niego tylko po to, aby nie zostać stara panna z kotami, no i tak w gruncie rzeczy nie było go stać na pierścionek, więc na razie odkładał swoje zamierzenia, uznajac, iż zapyta ja o to, gdy wybije mu czterdziestka i oboje nadal będa wolni. Na razie nie było co się ograniczać.
Przyszedł po Dale niczym najprawdziwszy dżentelmen i od razu zaznajomił ja ze swoim planem na wyżerkę w kebabie, który większość mieszkańców Brentwood uważała za najlepszy w mieście. Po drodze gadali o głupotach i opowiadali sobie o tym, co tam ostatnio się u nich zdarzyło, bo niestety nie widywali się codziennie, a Chester był na tyle biedny, że nie miał hajsu na wysyłanie Dale stu wiadomości tekstowych dziennie (dlatego wysyłał jej tylko pięćdziesiat).
- No to mów w końcu jak było na tej farmie czy chuj wie czym - powiedział, gdy już powoli dochodzili do miejsca docelowego. - Joey coś mi gadał, ale przez telefon nic nie zrozumiałem i w sumie gówno wiem. - Właściwie trochę żałował, że nie było go na tym całym wydarzeniu, bo, z tego co zrozumiał z monologu rozentuzjazmowanego Josepha, było naprawdę fajnie. Z drugiej strony, jeśli chciał zarobić na warunek, który na pewno go czekał, musiał wziać parę dodatkowych zmian, żeby wreszcie jakoś skończyć te studia i polecieć w kosmos czy odwalić coś równie zajebistego. Coś za coś, niestety.
_________________
and i'm sorry i say 'fuck' too much
© okinnel
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Phoenix, Ivy, Dicki

Wysłany: 2018-07-25, 13:02   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


/po tripie do lasku + ciuszek - sukienka w koty, tylko na nogach ma jakieś trampki (i pewnie mniej mejkapu)

Romantyzm jest dobry tylko na krótka metę, przynajmniej zdaniem Dale, chociaż ona w ogóle nie była stworzona do typowo romantycznych gestów, czy też zwiazków w ogóle, i o tym przekonała się już nie raz. Życiowa prawda znana od wieków było jednak to, że kobiety wola drani, a nie jakichś ciapowatych romantyków. Jest jednak romantyzm na poziomie świeczek i kwiatów, ale jest też romantyzm na poziomie Chestera Aldridge'a, który Dale szanowała w pełni. Kebab i piwerko to najlepsza randka świata, i choć z randek z tym panem już zrezygnowała, to kebab i piwerko wciaż brzmiały wyśmienicie. Może niekoniecznie zaraz chciałaby się z nim hajtać, za młoda i za piękna była na takie ekscesy, ale koło czterdziestki może coś się jej odmieni, kto wie? Chociaż nie była fanka kotów, więc nie przewidywała opcji zostania kocia mama. Gorzej, jeśli Chester się spóźni. Może jakiś hot przystojniak już się na nia czai, tylko jest troszeczkę nieśmiały? Ewentualnie jej przyszły maż może teraz uczęszczać do przedszkola, by za kilkanaście lat, będac pięknym, młodym greckim bogiem, zdobyć jej serce. Jak Adonis z całym tym swoim stylem życia dociagnie do czterdziestki, to i tak będzie dla niego wielki sukces. Dale Underhill będzie mu w tym oczywiście mocno kibicować.
- Tyler odwalił kitę - zakomunikowała podekscytowanym tonem, jakby opowiadała Chesterowi o tym, jakiego fagasa czy lasię wyrwała ostatnio jej psiapsia. Chociaż śmierć Tylera wydawała się być bardziej ekscytujaca. No bo kogo interesowało, kogo przeleciała Grace, skoro przeleciała już prawie wszystkich w tym mieście? - Mieliśmy pić i żreć, i się juz wzięłam za schabowego, i nagle bum, światło jebło, a jak wróciło, to Ty, wiesz, ten farmer gospodarz, już złapał zgona. Nie ogarniam w ogóle, Grace się prawie posikała, jak jej mówiłam, bo to przecież jak w jakimś filmie, czaisz? Nie wiedziałam, czy spierdalać czy się uśmiechać do ukrytej kamery - opowiadała mu z przejęciem, kończac wraz z dotarciem do budki z kebsem, gdzie ustawili się w niewielkiej kolejce. Podniosła głowę, by na szybko przewertować wzrokiem menu i zdecydować się na coś. - Na wynos czy tu siedzimy? Możemy iść do skateparku popatrzeć, jak dzieciaki zdzieraja twarze, może nawet któreś coś złamie - nabijanie się z innych zawsze przecież na propsie, a że była ładna pogoda, to pewnie wszędzie było trochę ludzi. Jakby nie chcieli, ciężko może być od nich uciec, ale skoro Chester zabrał Dale na spacer, zamiast zamówić kebsa z dowozem, znaczyło to chyba, że niekoniecznie chciałby się jej dobierać do cycków. Pewnie nie miałaby nic przeciwko, ale jak już wiemy, z Chestera był romantyk, i to oczywiście się szanuje, yup.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Chester Aldridge








25

bileter w cineworld, alfons w kurniku miłości

leci na wszystkich

South - West Brentwood

mów mi: emka

multikonta: riley, izzy, yev, sherrie, calanthe, nancy

nieobecność: bardzo zamulam









Wysłany: 2018-07-28, 16:47   
  

  
Adonis Chester Aldridge

  
i've had one too many cigarettes burning up my lungs


A więc wygladało na to, że Chester powinien był zaczać szukać sobie innej żony. Trochę przykro, bo w końcu to Dale była jego bestie, ale ostatecznie miał wielu znajomych, może któryś z nich byłby w stanie się nad nim zlitować i uratować go od wiecznej samotności? Zakładajac oczywiście, że dożyje tej czterdziestki, co, nawet mimo jego optymizmu, wydawało się czymś watpliwym.
- No nieźle - stwierdził, ledwo nadażajac za słowotokiem Underhill. Ale Zeus mu świadkiem, że się starał. - I co, zakopaliście jego zwłoki w ogródku? Albo czekaj, mówiłaś, że on miał farmę, tak? - Być może trochę mu się pomyliło. - Można by dać trupa krowom do zjedzenia. - Aż wzdrygnał się na wspomnienie tych strasznych zwierzat. Krowy i gołębie były jego największymi wrogami. I chociaż wypadało znać swoich wrogów jak najlepiej, Chester nie miał pojęcia, że w gruncie rzeczy krowy nie mogły zeżreć trupa, bo były roślinożerne.
Wzruszył ramionami i parsknał, wyczuwajac w głosie Dale podekscytowanie. Była chyba jedyna znana mu osoba, która czerpała radość z nieszczęścia jakichś przypadkowych dzieciaków, co szczerze Chestera fascynowało. Z tego co wiedział, większość dorosłych ludzi wolała, gdy coś złego działo się tym, których nie lubili, a nie jakimś głupim smarkaczom. No ale w końcu chodziło o June, a ona zawsze sprawiała wrażenie najbardziej walniętej ze wszystkich jego znajomych. W tym pozytywnym sensie oczywiście.
- Możemy iść, spoko - przytaknał ostatecznie. Jeśli to miało uszczęśliwić Dale to super. Jemu samemu naprawdę nie robiło różnicy, czy zamierzali zamówić jedzenie na miejscu, czy na wynos. - Jak się nażremy to możemy iść na piwo albo szejki - zaproponował jeszcze, przerywajac wgapianie się w wiszace na ścianie menu po to, aby rzucić jej szybkie spojrzenie. Naprawdę był romantyczny - pamiętał nawet, że lubiła truskawkowe szejki, a to przecież już było coś! On co prawda miał ochotę się porzygać na sam mdły, truskawkowy zapach, ale całkiem lubił szejki o smaku masła orzechowego, więc mogli to połaczyć. Cokolwiek Dale chciała.
Właściwie skad ten pomysł, że skoro zabrał ja na spacer (romantyczny, dodajmy!!! nie wolno o tym zapomnieć!!!) to nie chciał dobrać się jej do cycków? Może chciał to zrobić na zewnatrz, w jakichś innych, interesujacych okolicznościach? Może tak naprawdę zamierzał zaciagnać ja do kibla w kebabie, żeby spróbować czegoś nowego? Nie no, tak naprawdę mizianie się z Dale w którymś z ich domów jak najbardziej mu wystarczało, ale jeszcze nie miał konkretnych planów na ten wieczór. Najważniejsze, żeby się nażarli - potem już pójdzie z górki.
_________________
and i'm sorry i say 'fuck' too much
© okinnel
[Profil]
 
 
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Phoenix, Ivy, Dicki

Wysłany: 2018-08-04, 12:09   
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


Przecież Chester wcale nie musiał się hajtać, czy monogamia nie była dla niego zbyt nudna? Mógł zebrać sobie kilka żon, założyć harem, przejść na poliamorię, albo po prostu żyć w wolnym zwiazku (czy tam kilku). Było tyle możliwości! W małżeństwie też można czuć się osamotnionym, a z kolei jego brak nie oznacza zaraz samotności. Dale, na przykład, do żadnego hajtania się nie spieszyła. Chociaz kto wie, może w wieku czterdziestu lat zmieni zdanie.
- No, ale nie miał krów – zmarszczyła brwi. A może miał, tylko gdzieś, gdzie oni ich nie widzieli? Właściwie, to Chester pierwszy użył słowa farma, ona tylko mu przytaknęła, sama pewnie nazywała to jakiś wypizdowem, bo chatka w lesie brzmiała zbyt… no, jak z jakiegoś horroru zaczynajacego się nazbyt romantycznie? Horno? Pornorroru? W życiu bym tego nie wymówiła. – Daj spokój, nie dotykałam żadnego trupa. Jeszcze złapałabym HIVa. Wolę mieć syfa od ciebie niż od trupa – zmarszczyła brwi. Taka wersja wydarzeń wcale się jej nie podobała, to znaczy, żadna z nich, ale z dwojga złego syf od trupa był chyba gorszy i Dale wolała unikać go jak ognia. W przeciwieństwie do niektórych, nie głaskała martwego człowieka po główce, ani nie bawiła się w Sherlocka Holmes’a. Próbowała spierdalać, gdzie pieprz rośnie i raki zimuja, tylko że wszystko musiało być przeciwko niej, no ale rudzi ludzie już tak maja. – Ej, wiesz, co jest genialne? Piwo z szejkiem – otworzyła szeroko oczy i pokiwała zawzięcie głowa. Czy to nie najlepsze połaczenie świata? Z jednej strony szejk, niebo w gębie, z drugiej piwo – alkohol, napój bogów, nektar życia. Połaczenie cudowne, lepszego być nie może, i Dale była totalnie za tym pomysłem. Ale wszystko w swoim czasie. – Brzmi genialnie. To zjemy na skejtparku, te dzieciaki tak śmiesznie leca na ryj – nie to, że śmieszyło ja nieszczęście innych (chociaż nie była wielka fanka kaszkojadów), ale to było zwyczajnie zabawne. Zdaje się też, że w typowych budkach z kebabem raczej nie ma kibla, żeby się w takim macać, ale spoko, ona nie potrzebowała aż tak luksusowych miejscówek. Przyszła ich kolej, więc Dale szybko złożyła zamówienie, bo pewnie nie miała problemu z decyzja (zupełnie nie jak baba), potem pozwoliła na to Chesterowi, a następnie złapała go za rękę i odciagnęła kawałek na bok. Musieli przecież chwilę poczekać na swoje żarcie. – Wiesz, co Grace ostatnio zrobiła? Ktoś narzygał w kiblu i była jej kolej sprzatania, ale nie wiedziała, w której kabinie, bo tylko to ktoś zgłosił, sprawdzała więc wszystkie po kolei, i wbiła do jednej, gdzie laska robiła ziomkowi loda, bo wiesz, u nas zamki działaja jak chca i nie ogarnęli, że się nie zamknęli – tak w temacie seksu w kiblu – ogarnęli dopiero, jak zrobiła im zdjęcie, a w ogóle to ta laska się wtedy zaczęła dławić, tak się nabiła, i potem nawet nie mieli jak uciec, a na koniec specjalnie Grace poszła ich skasować, a w końcu się okazało, ze tych rzygów nie było, tylko ktoś puścił ściemę – Grace jest oczywiście życiowym guru Dale, a jednocześnie matka, bo choć laska wydaje się być trochę przyjarana i z największymi odpałami w życiu, to potrafi ustawić Dale do pionu, kiedy ta trochę zbyt gwałtownie wprowadza swoje durne pomysły w życie. Ruda wbiła z niecierpliwościa wzrok w pana od kebsa, który właśnie szykował coś do wydania, a skoro udało jej się złapać z nim kontakt wzrokowy, uznała, że to właśnie ich zamówienie. Nie pomyliła się zreszta, numerek się zgadzał, więc zerwała się w tamtym kierunku, by odebrać swoja bułę pełna mięska i surówek. Poczekała, aż Chester zrobi to samo, bo teraz kierunek -> skatepark. Skoro Aldridge przystał na jej propozycję, to już nic jej nie powstrzyma przed ciśnięciem beki z gówniarzy.
_________________

a little party never killed nobody

[Profil]
 
 
Chester Aldridge








25

bileter w cineworld, alfons w kurniku miłości

leci na wszystkich

South - West Brentwood

mów mi: emka

multikonta: riley, izzy, yev, sherrie, calanthe, nancy

nieobecność: bardzo zamulam









Wysłany: 2018-08-06, 15:04   
  

  
Adonis Chester Aldridge

  
i've had one too many cigarettes burning up my lungs


Teraz nie musiał, jasne. Zreszta aktualnie jakakolwiek myśl o zwiazaniu się z kimś na stałe sprawiała, że po plecach przebiegały mu ciarki przerażenia, no bo jak to tak, miałby zmarnować życie zarówno sobie, jak i tej drugiej osobie? Po co właściwie ludzie brali śluby? Żeby być formalnie uzależnionym od innego człowieka? Przecież, nawet jeśli już czuło się potrzebę symbiozy, można być z kimś w zwiazku i nie odwalać szajsu zwiazanego z jakimiś ceremoniami i pies wie czym jeszcze. Jedyne przypadki, które zmusiłyby go do wzięcia ślubu, to albo zakład, o ile oczywiście nagroda za wygrana byłaby tego warta, albo stan głębokiego upojenia alkoholowego, kiedy kompletnie nie wiedziałby, co robi i dla beki poleciałby z kimś do Las Vegas, żeby zawrzeć szybkie małżeństwo. Był jeszcze jeden przypadek, ten wspomniany przeze mnie, bardzo subtelnego narratora, to znaczy zwiazanie się z kimś na stałe z samotności i braku jakichkolwiek innych perspektyw. Z tym, że takie małżeństwo byłoby w rzeczywistości zwykłym kumpelstwem z okazjonalnym seksem, a czy to nie brzmi jak wspaniały pomysł na życie? Mimo ogólnej niechęci do ślubów, w ostateczności Chester chętnie skorzystałby z takiego rozwiazania. To brzmiało lepiej niż wieczna samotność. Bo przecież nie zawsze miał być pięknym i młodym Adonisem, wyrywajacym wszystkie laski i facetów.
Pokiwał głowa. Niby kiepsko, że ostatecznie nie mogli dać krowom zwłok do zjedzenia, ale jeśli ich tam nie było to tym lepiej. Krowy były naprawdę strasznymi stworzeniami - miały rogi, wielkie oczy i fioletowe jęzory, którymi chciały zabić wszystkich naokoło. Chester dziwił się, że ludzie w ogóle chcieli hodować te potwory.
- Nie mam syfa - zaprzeczył od razu, szczerze urażony. Tak naprawdę nie miał pojęcia, czy na nic nie chorował, bo w życiu nie badał się na HIV, ale dopóki żył i radośnie popierdalał po tym świecie, nie istniały powody do paniki. Przynajmniej jego zdaniem. - W ogóle trupy przenosza HIVa? - zapytał, odchodzac na moment od głównego tematu ich dyskusji. To było ciekawe, ej!
Skrzywił się nieznacznie na jej propozycję. Piwo z szejkiem? Brzmiało jak coś, co mógłby wyrzygać po bardzo, ale to bardzo zakrapianej imprezie. A jak tylko pomyślał o tym, że Dale miała na myśli truskawkowego szejka zmieszanego z piwem, od razu przeszła mu ochota na jakiekolwiek jedzenie. Dzielnie jednak przełknał ślinę i, ignorujac nieprzyjemne uczucie w żoładku, złożył swoje zamówienie. Pewnie wybrał jakiegoś największego kebaba z podwójnymi frytkami i cola, niczym najprawdziwszy samiec alfa. No co, jak szaleć to na całego!
- To ty sobie wypijesz piwo z szejkiem, a ja potrzymam ci włosy jak się zrzygasz - podsumował wspaniałomyślnie. Sam nie miał zamiaru pić takiego świństwa, przynajmniej nie na raz. Chyba jednak wolał postawić na piweczko.
Przytaknał krótkim mruknięciem. Skatepark brzmiał spoko. Było tam dużo miejsca, więc nawet mogliby iść gdzieś się macać, jakby naszła ich jakaś dzika ochota. Ale to po kebabie, w końcu najważniejsze było żarcie. I picie, nie zapominajmy o piciu!
Z uniesionymi brwiami słuchał opowieści o Grace. Nie znał jej specjalnie dobrze, widział ja może parę razy z Dale i jeszcze kilka podczas jakichś imprez, ale wydawała się fajna, przynajmniej z opowieści Underhill. Zrobienie zdjęcia parze bzykajacej się w publicznym kiblu zdecydowanie było czymś, za co Chester mógłby ja polubić.
- U nas kiedyś pieprzyli się na sali kinowej - podchwycił z rozbawieniem. - Było mało ludzi, bo to był już ostatni dzień, kiedy puszczali jakiś film i w połowie przyszła do mnie jakaś laska, żebym wyjebał parkę z piatego rzędu, bo się ruchaja. - Parsknał cicho. Wspomnienie tego, jak niewiele młodszy od niego, łysy gość szybko podciagnał spodnie bawiło go do dziś. - I poszli, ale zostawili opakowanie po popcornie, a w nim gumkę. - Wzruszył ramionami. No, przynajmniej się zabezpieczyli. Odpowiedzialność się ceniło, nie? Ponoć.
Z zadowoleniem odebrał swojego ogromnego kebaba, a potem uchylił drzwi i znowu znalazł się na ulicy. Obejrzał się na Dale, co by upewnić się, że nikt nie porwał jej podczas tych pięciu sekund, kiedy na nia nie patrzył, a następnie wspólnie obrali kierunek na skatepark, żeby Underhill mogła pośmiać się z upadajacych dzieci. Dla niej wszystko.

/zt x2, przenieś ich do skateparku <3
_________________
and i'm sorry i say 'fuck' too much
© okinnel
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8