Poprzedni temat «» Następny temat
Sushi City
Autor Wiadomość
Brentwood


Wysłany: 2017-07-26, 15:32   Sushi City
  

  
Brentwood

  
your favourite place on earth


[Profil]
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-27, 01:26   

Fin nie mógł się zamykać w czterech ścianach, lub krażyć ciagle między szpitalem, a domem. Jeśli nie chciał za kilka miesięcy zaczać tu wariować potrzebował ludzi i to w interakcji innej niż lekarz-pacjent. Dlatego naprawdę starał się nawiazywać nowe znajomości i dbać o nie, na tyle ile był w stanie.
Nie chciał też męczyć swoim towarzystwem jednej, czy dwóch wybranych osób. Przegladajac, dość krótka jeszcze, liste kontaktów w swoim telefonie zatrzymał się na numerze Austina, ale w końcu pomyślał, że czemu nie?
Szybko wystukał wiadomość. Obiad wydawał mu się przecież taki niezobowiazujacy, a przy okazji mieli szansę spędzić miło popołudnie. Taka właśnie miał nadzieje.
Lubił shushi, lubił ogólnie owoce moża, już na podczas pierwszych dni pobytu tutaj wypatrzył to miejsce, ba zdażył tu już nawet być raz czy dwa, w takie dni, gdy niekoniecznie miał ochotę stać przy garach, a że za gotowcami wyrzuconymi do mikrofalówki nigdy nie przepadał…
Na miejsce przyszedł sobie spacerkiem, jego kostka już miała się praktycznie całkowicie dobrze, ból pojawiał się tylko przy zbyt gwałtownych ruchach lub zbyt dużym obciażeniu, ale miał nadzieję, że już na dniach pozwola mu wrócić do pracy.
Oparł się o ściane koło wejścia i czekał wgapiajac się bez sensu, nie, nie w swojego smartfona, a w chodnik, czubki własnych butów. Odpłynał myślami sam totalnie nie wiedział kiedy i gdzie.
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-27, 01:50   

Nic nie planował. Ostatnimi czasy jego życie w Brentwood przypominało istna sielankę. Nie pracował, bo nie miał ciekawych wiadomości, o których mógłby coś napisać. Nie wiedział też co mógłby zrobić w mieszkaniu, które wynajmował. W sumie to ciagle się rozgladał, a to za nowymi miejscami, a to za nowymi ludźmi. Miał nadzieję, że w końcu na swojej drodze pozna kogoś, z kim będzie mógł w końcu porobić coś i zapomnieć o przemożnej pasji do pisania, która paliła go od środka, ale nie mógł dać jej ujścia. Na szczęście nie pomylił się. Arvo poznał gdy obaj stali w kolejce do spożywczaka. Obydwu im się śpieszyło, ale jakaś starsza pani przeciagała swoje zakupy ile mogła, przez co stanie w kolejce ciagnęło się w nieskończoność. Dobrze im się rozmawiało, a gdy okazało się, że obaj ida w tym samym kierunku, to było tylko lepiej. Nie, Austin nie mógł jeszcze mówić o przyjaźni. Był jednak zaintrygowany osoba tego nietuzinkowego lekarza, o interesujacym kolorze oczu.
Uśmiechnał się do siebie, gdy dostał od niego SMS'a z propozycja na wyjście. Oczywiście się zgodził, bo nie miał zamiaru zalegać w mieszkaniu i bezczynnie patrzeć w sufit albo co gorsza w swój laptop, który krzyczał na niego i prosił o napisanie chociaż jednego zdania.
Nigdy bym nie pomyślał, że chodnik może wydawać ci się interesujacy – zagadał, gdy znalazł się przy ciemnowłosym.
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-05, 20:30   

Aż podskoczył, gdy usłyszał, że ktoś do niego mówi. Naprawdę odplynal myślami w jakimś bliżej niezidentyfikowanym kierunku. Przywitał Jezu nie chłopaka życzliwym uśmiechem.
- Życie jest pełne niespodzianek
Rzucił dość suchym tekstem, który oczywiście jemu wydawał sie taki zabawny, ale wiadomo nie każdy dostał poczucie humoru jemu trafił się chłonny umysł, dobra twarz i nie najgorsze ciało. Nie mógł mieć wszystkiego.
-Mam nadzieję, że nie pokrzyżowałem Ci planów no i ze że lubisz sushi.
Spojrzał na niego pytajac, gdy wchodzili już do środka, a potem chwilę w milczeniu wyszukiwał wzrokiem jakieś wolne miejsce.
-Pomyślałem po prostu ze miło będzie gdzieś wyjść i zjeść obiad z kimś innym niż prezenter telewizyjny.
Wzruszył ramionami. Zupełnie nie miał pojęcia dlaczego zaczał się tłumaczyć Austinowi z Tego, że tak niespodziewanie go tutaj zaprosił.
-Ogólnie to co Ciebie?
Nie był do końca pewien, ale chyba tak zaczynało się rozmowy nie?
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-07, 20:38   

Uśmiechnał się do niego. O dziwo polubił Arvo, gdy tylko spotkali się po raz pierwszy. Mężczyzna miał w sobie to coś, co sprawiało, że Austin do niego zagadał, a potem już wszystko potoczyło się swoim tempem.
Głodny wszystko zje – odpowiedział, puszczajac mu oczko. Cóż, McAlister nie był wielkim fanem sushi, ale nie znaczyło to, że tego nie lubił. Owszem, nie byłby to jego wybór na spotkanie, niemniej jednak nie miał zamiaru narzekać. Obecnie zjadłby wszystko, zwłaszcza w dobrym towarzystwie.
Chętnie poznałbym tego prezentera – powiedział, domyślajac się, że chodzi o gościa z telewizora. Co jak co, ale Arvo nie wygladał mu na typa, który często wychodzi z mieszkania, jeżeli wyjście to nie wiaże się z praca. Nie było to jednak czymś złym. Austin sam również był bardziej typem domatora, który uważał, że lepiej bawić się prywatnie w mniejszym gronie niż z masa obcych ludzi w jakimś klubie.
Same nudy, więc bardzo się cieszę, że mnie wyciagnałeś z domu – uśmiechnał się szczerze. Cóż, ostatnimi czasy jego życie było strasznie nudne, bo nie miał o czym pisać, a temat którym się zainteresował okazał się niewarty zachodu.. Cóż, jak widać pomęczy się jeszcze trochę. – A co u ciebie? – zapytał z ciekawościa.
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-07, 22:49   

Dobrze, że go polubił, dobrze, że robił dobre pierwsze wrażenie i że Austin był trochę bardziej śmiały niż on i zagadał go w tej kolejce, bo inaczej zapewne dzisiejsze popołudnie spędził by w domu.
-No niby tak, ale … jak chcesz to możemy zmienić lokal, wiesz w sumie jeszcze nic nie zamówiliśmy więc to nie będzie problem.
Widać Arvo był tak samo miękkim kluskiem jak ja i robił wszystko, by zadowolić innych, niekoniecznie siebie, ale serio nie chciał, aby chłopak się męczył, jadł coś co mu nie smakuje.
-Jasne, jak chcesz to podam Ci nazwę programu, przy którym najczęściej jadam.
Zaśmiał się, bo oczywistym przecież było, że nie spotyka się z jakimś przystojniakiem z TV, a jada po prostu w samotności przed odbiornikiem.
-No, albo po prostu kiedyś wpadnij, zjemy w trójkę
Dodał po chwili, uświadamiajac sobie, że przed chwila jakby spławił mężczyznę, a przecież tego nie chciał.
Tak, rzeczywiście Fin lubił swoje towarzystwo kubek z herbata i ksiażkę, ale wiedział, że gdzieś tam musi mieć kontakt z innymi. To nie było tak, że on nie lubił ludzi. Nie był zwyczajnie zbyt zaradny towarzysko.
Chwilę później podszedł do nich kelner więc Virtanen spojrzał na swojego towarzysza pytajaco, nie wiedział czy wychodza czy zostaja.
-Więc skoro i tak się nudzisz … to może po obiedzie wpadniemy gdzieś jeszcze na jakaś kawę, czy coś?
Spojrzał na niego z jakaś niewielka nutka niepewności, nie chciał się narzucać, naprawdę.
Westchnał tylko, podrapał się w skroń i wzruszył ramionami.
-Dom,praca, dom, praca … w sumie ostatnio największa atrakcja było to, że jakiś koleś próbował mnie rozjechać w rowerowym.
Zaśmiał się lekko.
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-09, 16:17   

Kiwnał przeczaco głowa. Lokal mu pasował. Nie miał nic do sushi i mógł je zjeść. Nie chciał zmieniać planów Arvo. W końcu to on go tu zaprosił, a Austin się zgodził. Gdyby nie chciał jeść sushi, to najzwyczajniej w świecie zaoponowałby inny lokal. Nie chciał by przez niego mężczyzna myślał, że źle zrobił.
Weszli do lokalu i usiedli przy jednym ze stolików. Austin szybko spojrzał na menu. Nie wiedział, co wybrać, bo nie znał się na sushi. Sam kupował takie przysmaki w supermarkecie, ale tylko wtedy, gdy miał na nie ochotę, bo nie było to za dobre. Domyślał się, że w takich lokalach potrawy były dużo lepsze, jednakże i tak nie zmieniało to faktu, że nie wiedział, co zamówić.
Jeśli to znaczy, że zapraszasz mnie na śniadanie, to chętnie – uśmiechnał się i puścił mu oko. Ciemnowłosy mu się podobał, mimo tego, że był nieco nieśmiały i zazwyczaj to Austin musiał pchać ich relację do przodu. Jakoś bardzo mu to nie przeszkadzało, niemniej jednak miło by było, gdyby to ciemnowłosy w końcu zrobił jakiś krok. No, co prawda zaprosił go na sushi, więc nie było tak tragicznie.
Na kawę zawsze z chęcia się wybiorę – odpowiedział. Uwielbiał kawę i ogólnie uważał kofeinę za swoja najlepsza przyjaciółkę. Nigdy nie było mu jej mało, więc mógł pić kawę kilka razy dziennie.
Ale nic poważnego ci się nie stało? – zapytał z ciekawościa, ale i odrobina przejęcia. W końcu mężczyzna był jednym z niewielu bliższych osób, które tu miał, więc nic dziwnego że się tym zainteresował. Oczywiście Arvo mógł w każdej chwili do niego zadzwonić, że coś mu się stało, przez co McAlister na pewno szybko by się znalazł pod domem urologa.
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-09, 20:38   

Generalnie to nie było tak, że on miał dzis na to sushi jakieś straszne parcie i musiał je zjeść. Coś innego też by bo zadowoliło. Chodziło chyba bardziej o fakt wyjścia z domu, spędzenia dnia w miłym towarzystwie, a nie o konsumpcję surowej ryby zawinięte w ryż i coś tam jeszcze. Jednak skoro Austin stwierdził, że moga zostać to nie zamierzał go na siłę przekonywać. Tak, to co zjedza tutaj będzie na bank dużo smaczniejsze niż pudełko z marketu. Wybrał coś dla siebie i jeśli jego towarzysz potrzebował pomocy coś mu zasugerował.
Jego wypowiedź na poczatku trochę bo zaskoczyła, ale… nie mógł się przecież zachowywać jak zawstydzony nastolatek, którym nie był.
- W sumie jeśli masz tyle czasu, aby przedłużyć masz obiad aż do śniadania, albo będziesz miał kiedyś ochotę...zapraszam.
Uśmiechnał się do niego najladniej jak potrafił. Coz sklamalby mocno, gdyby powiedział, że nie uważa go za atrakcyjnego czy kogoś w jego typie, o ile ten nie był mocno sprecyzowany, ale w końcu zaprosił bo przecież na obiad, chciał przeciagnać to spotkanie co więcej mógł zrobić na takim etapie? Wysłać mi kwiaty? Nie sadził też, aby ten wspominajac o śniadaniu miał na myśli to, że pewnego ranka zapuka do jego drzwi z torba pełna świeżych bułek.
-Okej, w takim razie nie uwolnisz się dzisiaj zbyt szybko od mojego towarzystwa.
Znów błysnał krótkim uśmiechem, ale był zadowolony. W końcu nikt nie składa propozycji, aby usłyszeć odmowę.
Na kolejne pytanie chwilę sie zastanowił
-Zależy co uważasz za poważne. Jeśli zwichnieta kostka to nie armagedon to nie stało się nic wielkiego.
Wzruszył lekko ramionami. Jakoś tak nie miał ochoty wtedy nikomu zawracać głowy, tym bardziej, że był na tyle mobilny, iż bez problemu radził sobie ze wszystkim sam.
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-09, 21:13   

Spojrzał na niego spod karty. Szczerze nie spodziewał się, że ciemnowłosy wyskoczy z takim tekstem, ale również skłamałby, gdyby miał przyznać, że lekarz mu się nie podobał. Cóż, Austin doceniał ludzkie piękno, wielokrotnie o tym wspominał, gdy widział kogoś atrakcyjnego, ale dla niego liczyła się również inteligencja, a Arvo ja posiadał. W końcu nie był on głupim człowiekiem, a dodatkowo był lekarzem. Uśmiechnał się i znów spojrzał na menu, czytajac skład tego, co zaproponował mu Fin.
A więc jesteśmy na randce? – zapytał, a uśmiech nadal nie schodził mu z ust. Cóż, nie miał nic przeciwko i chociaż w tym momencie żartował, to nie poczułby się nieswojo, gdyby mężczyzna nie zaprzeczył. – Dobrze, pójdziemy na kawę a potem do ciebie, czy od razu kawę wypijemy u ciebie? – zapytał. Może był zbyt śmiały i bezpośredni, ale skoro już padła taka propozycja, to czemu miał z niej nie skorzystać?
Zamówił to, co zaproponował mu Arvo. Sam się na tym nie znał, więc posłusznie posłuchał mężczyzny. Cierpliwie czekał na zamówienie, przepłukujac gardło woda, która przyniosła im kelnerka. Orzeźwiło go to, zwłaszcza że dzisiejszy dzień był niezwykle goracy, co dla tego miasteczka było wręcz niespotykane. Spojrzał na Arvo, posyłajac mu przyjacielski uśmiech.
Czyli rozumiem, że masz już jakieś plany dla nas? – zapytał, chociaż oczywiście watpił w to, ponieważ decyzja jak i samo zaproszenie do pędzenie reszty dnia razem z mężczyzna przyszło mu dość spontanicznie i na pewno Arvo tego nie planował.
Czemu nic nie powiedziałeś? Dałeś sobie z ta kostka radę? Gdybyś zadzwonił, to mógłbym ci zrobić zakupy, żebyś się nie nadwyrężał – powiedział.
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-10, 00:43   

Jak widać Fin również potrafił zaskakiwać, nie zachowywać sie ciagle jakby połknał kij. Z reszta było dorośli i jeśli taki rozwój wydarzeń był dla nich interesujacy to czemu mieli zaprzeczać jedynie dla zasady? Gorzej jeśli Austin tylko chciał Arvo podpuścić, aby zobaczyć jak bardzo to taka wypowiedź speszy. On też zwracał uwagę nie tylko na przystojna twarz, ale na to co ktoś ma w głowie, jaki jest. Gdyby nie uważał dziennikarza za kogoś interesujacego i madrego nie zaprosiłby go nigdzie, ani dziś, ani jutro, a nawet za miesiac. Przygryzł na chwile wargę i wbił w niego swoje niebieskie oczy zastanawiajac się
-Gdybyś wiedział, że to randka to byś nie przyszedł?
Zapytał zadzwonię. W sumie, gdy do niego pisał nie myślał o tym spotkaniu jak i randce, ale skoro wszystko zamierzali w tym kierunku. Virtanen doskonale widział, że czasami najlepiej jak coś po prostu wymknie się spod kontroli i potoczy własnym torem.
- Jak wolisz, ja wybierałem miejsce na obiad, Ty wybierz, gdzie pójdziemy na kawę.
Jeśli chciał mogli iść jeszcze do jakiejś przyjemnej kawiarni, przespacerować się po mieście z kubkami na wynos w dłoniach, lub iść prosto do niego.
Na kolejne pytanie tylko uniósł kacik ust.
-Nie mam żadnego, postaram się być spontaniczny.
Sam się rozwinał, bo doskonale wiedział, że nikt nie posadził by bo nawet o to, że zna takie słowo.
Wywrócić tylko oczyma akurat w chwili, gdy kelner przyniósł ich dania.
-Daj spokój czemu miałbym Cię męczyć? Z reszta jak widać poradziłem sobie, żyje… Nogi też nie trzeba było amputować.
Kurczę tak naprawdę nawet nie pomyślał o tym, aby komukolwiek zawracać głowę.
-Smakuje?
Zapytał po chwil, miał nadzieje, że dobrze doradził.
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-10, 22:00   

Uśmiechnał się do niego przyjaźnie. Arvo miał wszystko, co powinien mieć idealny mężczyzna. Był bardzo przystojny, szalenie inteligentny, a do tego miły. Nadal jednak brakowało mu odrobiny pewności siebie i czegoś, co pozwoliłoby mu nieco bardziej otworzyć się na ludzi. Austin przesunał menu na bok, spogladajac na lekarza. Jego uśmiech nieco się poszerzył.
Jasne, że bym przyszedł – odpowiedział szybko. Cóż, nigdy nie myślał o spotkaniach. Nie myślał o randkowaniu, a szukanie zwiazków było u niego zsunięte na dalszy plan. Cały jego umysł kręcił się wokół pracy i szukaniu idealnych tematów. Niestety wychodziło na to, że Brentwood było zbyt spokojne jak dla niego i nie mógł nic znaleźć. Może więc powinien spróbować czegoś innego? – Naprawdę bardzo cię lubię – powiedział i wział jego dłoń, która lekko ścisnał. Jeśli Arvo potrzebował jakiegoś kopa lub bodźca, do podjęcia jakiegokolwiek działania, to McAlister był gotowy mu to dać. W końcu dogadywali się, jakoś nie widział, by mężczyzna źle się czuł w jego towarzystwie, a i on nie miewał się źle, gdy się spotykali.
Po drodze jest Starbucks, więc możemy kawę kupić tam i przejść się – zaproponował, obserwujac, jak kelnerka niesie ich zamówienia. Sushi szybko wyladowało przed nimi. Musiał przyznać, że wygladało, dużo, dużo lepiej niż to z supermarketu. Miał nadzieję, że będzie smakować chociaż w połowie tak dobrze, jak się prezentuje. Spróbował pierwszego kęsa.
Mmmmmh, bardzo dobre – powiedział. Naprawde mu smakowało, chociaż i tak raczej nie zostanie wielkim fanem tego dania. Niemniej jednak cieszył się, że Virtanen go tutaj zaprosił.
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-10, 22:58   

Jak widać w życiu nie można mieć wszystkiego. Tak naprawdę to Arvo wolał być inteligentny niż mega rozrywkowy tym bardziej, że jak widać jednak potrafił nawiazać kontakt i podtrzymać relacje z ludźmi którzy go interesowali. Tak nie był dusza towarzystwa czy nie poderwie Cię na parkiecie w klubie, ale jakoś specjalnie mu to nie przeszkadzało.
- W takim wypadku owszem, możesz, możemy to potraktować jako randkę.
Bo właściwie dlaczego nie? Fin też nie szukał zwiazków, ale nie odrzucał tego od siebie, jeśli spotka kogoś odpowiedniego to nie będzie od tej osoby uciekał. Być może pod tym względem byłi w jakiś sposób do siebie podobni?
Spojrzał wszystko na ich dłonie i również się uśmiechnał.
- Ja Ciebie również.
I nie były to słowa rzucone tylko tak na odwal się. Naprawdę zdażył polubić mężczyznę mimo tego, że nie znali się zbyt długo. Kto wie? Może taki bodziec to właśnie to czego potrzebował, jakaś wskazówka do tego, aby przestał się martwić o każdy swój gest czy słowo, o to, że nagle zacznie sie narzucać czego nie chciał?
-Jasne
Jak dla niego to brzmiało całkiem dobrze. Mogli się przespacerować. To dobrze, że Austinowi smakowało, tak jak było wspomniane wcześniej Virtanen lubi o sushi, nie jadł tego co tydzień, ale lubił.
- A u Ciebie naprawdę nic nowego? Żadnego śledztwa, nowego artykułu? Musi coś być.
No nie wierzył, że u niego nic się nie dzieje.
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-10, 23:19   

Uśmiechnał się pod nosem, przełykajac kolejny kawałek sushi. Przez chwilę poczuł się jak nastolatek, który spotyka się z kimś po raz pierwszy w życiu i nie wie, co ma robić. Chociaż na poczatku ich znajomości, nie traktował Arvo jako kogoś więcej niż przyjaciela, to jednak może warto było zaryzykować? Jasne, nie chciał się od razu pchać z butami w życie lekarza, bo przecież nawet tego nie planowali i ich wspólne wyjście miało być tylko i wyłacznie przyjacielskim spotkaniem, a nie przerodzić się w randkę. Niemniej jednak nie miał zamiaru tego powstrzymywać i pozwolił chwili płynać tak, jak płynęła. Bez pośpieszania.
Nic, niestety nic wielkiego. Chyba na dobre utknę przy pisaniu artykułów o pogodzie i ogromnych warzywach – westchnał nieco żałośnie, maczajac sushi w sosie, który później włożył sobie do ust. Sos dodawał przyjemnego i całkiem interesujacego smaku. Nie było to złe. Polecenie Fina podobało mu się na tyle, że z chęcia przyszedłby tu jeszcze raz i zamówił to samo. – Nie powinienem jednak na to narzekać, bo w końcu lepsza taka praca niż żadna, a pieniadze nie spadna mi z nieba – zaśmiał się. Głupi nie był, jeśli szybko nie znajdzie czegoś ciekawego, to będzie musiał wziać się za głupie artykuły, których do tej pory starał się unikać. Zastanowił się i napił się łyka wody z cytryna. – No i popsułem swój rower – powiedział przywołujac swój nieszczęsny wypadek, w którym wpadł do rowu.
 
 
Arvo Virtanen
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-11, 00:31   

Coś w tym było, byli trochę jak nastolatkowie trochę zakłopotani tym jak toczy się to spotkanie, ale chyba żadnemu z nich to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie obaj wygladali na dość zadowolonych z takiego rozwoju sytuacji. Żaden z nich nie chciał się spieszyć, zbytnio na nic nastawić, ale widać oboje było ciekawi co będzie dalej i byli gotowi zrobić krok. Jeśli sytuacja się rozwinie będzie fajnie, jeśli nie to, miejmy nadzieję, dalej da kumplami.
- Nie może być aż tak zle, żebyś musiał pisać o warzywach nadnaturalnej wielkości.
Pokręcił jedynie głowa
Nie wierzył, że w całym miasteczku nie ma żadnej rzeczy, sprawy, która mogłaby dziennikarza zainteresować i być warta tego, by o niej napisać.
Przytaknał przesyłajac kolejny kęs. Dobrze, że Austin potrafił tak realnie na wszystko spojrzeć.
-Niby Tak, ale chyba nikt nie chce utknać na długi czas w czymś co nie sprawia mu frajdy.
Arvo nie wyobrażał sobie by móc robić coś co go nie rajcuje, co nie sprawia mu radości. Chociaż doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że większość ludzi nie rozumie co fajnego może być w urologii.
Odłożył na chwile pałeczki i sięgnał po serwetke, by wytrzeć usta, a potem nieomal parsknał śmiechem.
-Jak widać rowery sa bardziej niebezpieczne niż przypuszczaliśmy. Ja chyba na jakis czas z niego zrezygnuje, ale jak to się stało?
Bo w sumie przecież nic nie wiedział.
 
 
Austin McAlister
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-11, 18:36   

Spojrzał na niego, posyłajac mu ciepły uśmiech. Szybko pokręcił jednak głowa. Nie, nie było żadnego ciekawego tematu, o którym mógłby napisać, co strasznie go martwiło i przybijało. Nie chciał, by jego kreatywność i pasja do pisanie wypaliła się lub zmarnowała na błahych tematach. Westchnał.
Chciałem się zabrać za ten pożar, ale nawet fani teorii spiskowych mówia, że nie ma w tym ciekawego tematu – powiedział. Cóż, może dla niektórych pożar mógłby wydać się interesujacy, ale nie dla dziennikarza śledczego. On szukał sensacji, a nie czegoś takiego. Machnał jednak dłonia. Nie miał zamiaru psuć humoru sobie jak i Arvo, bo w końcu nie spotkali się po to, by narzekać, a po to by miło spędzać ze soba czas.
Opowiedz lepiej o tym, czy miałeś jakiś ciekawych pacjentów – nie często miało się możliwość rozmowy z lekarzem, a co dopiero takim z ciekawa i rzadko spotykana specjalizacja jak urologia. Austin sam nigdy nie był u urologa i raczej nikt z jego rodzony nie korzystał z takich usług, o ile dobrze pamiętał. Zaśmiał się.
Zrobiłem sobie mała wycieczkę i zapatrzyłem się w jakiś stary budynek, przez co wpadłem do rowu. Mnie na szczęście nie stało się nic poważniejszego, ale rower już nie pojeździ – mruknał cicho, chcac obrócić to w coś śmiesznego, jednakże rower ten był jedyna pamiatka jaka miał po swoich rodzinnych stronach. To właśnie na nim przemierzał za nastolatka uliczki Nowego Orleanu. Zaczał kręcić pałeczkami po naczyniu, które przed nim leżało z nieco pochmurna mina.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6