nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Nina Reyes
2018-04-15, 13:01
you're so gay and you don't even like boys
Autor Wiadomość
Leathan Somerset


Wysłany: 2017-09-23, 01:24   you're so gay and you don't even like boys

***
[Profil]
 
 
Riley Withinghall



44

kardiochirurg

kocha swoją pracę

Southend

mów mi: emka

multikonta: chester, latifa, mav, izzy, yev, sherrie, calanthe, nancy

Wysłany: 2017-09-23, 01:26   
  

  
Riley Withinghall

  
have you ever been in love? horrible, isn't it?

  

  
  
  
  



ta piosenka to hymn mojego życia, serio <3

no to tak! przyszłam się tylko zameldować :hyhy:
_________________
RILEY WITHINGHALL
i take risks, sometimes patients die. but not taking risks causes more patients to die, so i guess my biggest problem is i've been cursed with the ability to do the math.
[Profil]
 
 
Susan Chavis


Wysłany: 2017-09-23, 08:28   

Mnie tez skusil tytuł :D
A mam całe stado prawie samych gejów do oddania!
_________________



She's driving me crazy,

but I'm kinda into it
[Profil] [WWW]
   
 
Ambroise Huismans
[Usunięty]

Wysłany: 2017-09-23, 08:50   

Dane DeHaan :aaaa:
Chciałabym coś, tylko kurczę idk co /: Malcolma mogę ci podrzucić dla jakiegoś starcia dwóch niemal zupełnie odmiennych osób, bo Lee jest bogatym prawnikiem z wysokiej rodziny, a Malcolm jest ulicznym obdartuchem, który maluje portrety. Może mógłby Leathana gdzieś na ulicy zaczepić albo w inny sposób ich spotkać ze soba (i iść raczej w negatyw, nie?)
Ambroise natomiast... nie wiem czy mieli by gdzieś szansę się spotkać, ale może i by mieli, to pewnie też by go Lee wtedy nie polubił, bo przecież do dziecko to chodzacy woreczek homoseksualizmu.
 
 
Phoenix Callahan


Wysłany: 2017-09-23, 10:35   

Prawnik? Ale jaki prawnik? :c
Dałabym tu Fipę, mógłby ja nauczyć pić herbatkę o siedemnastej, a ona dolewałaby mu do herbatki wódki, żeby nie siedział przy niej taki sztywny.
Ivy jest niby dziesięć lat młodsza, ale ma drugie imię po księżnej Dianie, nie wiem, jak ten dziwny fakt połaczyć z Lee, może gdzieś kiedyś przypadkiem wyszło? Albo mógł być jej kuratorem, bo jakim on jest w końcu prawnikiem? :/
_________________

      and all I do is sit and think about you


[Profil]
 
 
Leathan Somerset


Wysłany: 2017-09-23, 22:43   

Susan Chavis napisał/a:
Mnie tez skusil tytuł :D
A mam całe stado prawie samych gejów do oddania!


Widzę, że z twoich postaci Nathan też choruje na serce, więc mogli czasem widywać się w poczekalni, gdy oboje czekali na swoja wizytę. Za którymś razem, gdy zostali w niej sami, bo przykładowo wszyscy inni pacjenci odbyli już swoje wizyty, Leathan, który nie mógł już znieść tej ciagnacej cię ciszy, postanowił do Nate’a zagadać, choćby nawet o tym jak niedobra jest szpitalna kawa, która właśnie oboje pili, bo widzę, że twoja postać jest uzależniona od kofeiny.
Cytat:
Przy pierwszym spotkaniu zyskuje łatkę "prostak i gbur"

Mój Lee w zasadzie też jest gburowaty, więc wynikłaby z tego rozmowa dwóch gburów i od tamtej pory za każdym razem, gdy spotykaja się w szpitalu moga choćby nawet wymienić się swoimi spostrzeżeniami na temat szpitala, cokolwiek.

Z tej samej beczki. Mógłby się też znać z twoim Harrym, jako, że ten pracuje w szpitalu. A że chodzi do tej pracy jak na skazanie, widzac jego skwaszona minę, Lee, który nudziłby się czekajac na swoja wizytę, mógł zarzucić jakimś złośliwym komentarzem, żeby sobie trochę urozmaicić czas spędzony w poczekalni :hmm:

Widzę, że Susan nie stroni od imprez, więc mogła zapoznać się z Lee na jednej z nich i teraz od czasu do czasu wspólnie sobie poimprezuja. Na ogół to taki typ, za którym ludzie raczej nie przepadaja, ale myślę, że jak spotkaliby się akurat w takich okolicznościach, to Susan mogła przymknać na to oko. Mój Lee może ja w zasadzie całkiem lubić, a ona mogłaby to trochę wykorzystywać i starać się z niego zrobić nieco mniej gburowata osóbkę.

Ambroise Huismans napisał/a:
Dane DeHaan :aaaa:
Chciałabym coś, tylko kurczę idk co /: Malcolma mogę ci podrzucić dla jakiegoś starcia dwóch niemal zupełnie odmiennych osób, bo Lee jest bogatym prawnikiem z wysokiej rodziny, a Malcolm jest ulicznym obdartuchem, który maluje portrety. Może mógłby Leathana gdzieś na ulicy zaczepić albo w inny sposób ich spotkać ze soba (i iść raczej w negatyw, nie?)
Ambroise natomiast... nie wiem czy mieli by gdzieś szansę się spotkać, ale może i by mieli, to pewnie też by go Lee wtedy nie polubił, bo przecież do dziecko to chodzacy woreczek homoseksualizmu.


Z Caulfieldem faktycznie mógłby się nie dogadać, zważajac na dwa zupełnie różne od siebie środowiska, z których pochodza. Z drugiej strony Leathana mogłoby na swój sposób ciekawić jak wyglada życie takiego Malcoma i celowo dajmy na to wracajac z pracy, mógł wybierać swoja trasę tak, aby się na niego po drodze natknać. I gdy doszło między nimi do rozmowy, to Someret zachowywał się jak na pana z wyższych sfer przystało :lol: Możemy założyć, że już się to wydarzyło zanim Leathan opuścił na jakiś czas Brentwood (o ile Malcom już wtedy robił za ulicznego portrecistę), a gdy stosunkowo niedawno wrócił, mógł zaczepić go na ulicy w rodzaju „a ty wciaż tutaj?”, czy coś.

Z Ambrożym też bym coś chciała, ale tak czytam kartę i czytam, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Brak weny totalny :c

Phoenix Callahan napisał/a:
Prawnik? Ale jaki prawnik? :c
Dałabym tu Fipę, mógłby ja nauczyć pić herbatkę o siedemnastej, a ona dolewałaby mu do herbatki wódki, żeby nie siedział przy niej taki sztywny.
Ivy jest niby dziesięć lat młodsza, ale ma drugie imię po księżnej Dianie, nie wiem, jak ten dziwny fakt połaczyć z Lee, może gdzieś kiedyś przypadkiem wyszło? Albo mógł być jej kuratorem, bo jakim on jest w końcu prawnikiem? :/


Będę wprowadzała Leathana do Southend, więc mamy punk zaczepienia, jak w ogóle mógł poznać się z Philippa. No i z ta herbatka mi jak najbardziej pasuje! Leathan raczej nie jest typem, który sam z siebie poszedłby do osób mieszkajacych po sasiedzku, aby się przedstawić, ale Pipka chyba bardziej (?), więc widzac, że do domu obok ktoś się wprowadza, mogła podejść i się na ta herbatkę wprosić.

No to tak, zapomniałam o tym jak zwykle wspomnieć w karcie (moja wina, moja bardzo wielka wina :lol: ), ale Somerset jest po aplikacji adwokackiej i specjalizuje się w prawie rodzinnym. W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo chociaż niby mógł w międzyczasie wyrobić dodatkowo odpowiednia aplikację i zostać kuratorem Ivy, to chyba niezbyt robota dla niego. Chyba, że właśnie był tym jej kuratorem, ale stwierdził, że to jednak nie dla niego i już się tym nie zajmuje ;c
[Profil]
 
 
Nina Reyes



26

trust me, i'm a biotechnologist

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Winter, Ivy, Phoenix, Philippa, Dale, Mordechai, Dayami, Tinsley

nieobecność: próbuję w życie do końca roku

Wysłany: 2017-09-23, 22:55   
  

  
Nina Reyes

  
my hair smells like chocolate

  

  
  
  
  


Pipka byłaby pierwsza u nowego sasiada, bardzo chcę zagrać, jak mu wbija na chatę w środku tea time :lel:
Jeśli mógł wyrobić aplikację, to jak dla mnie bardzo spoko, nie jestem tylko pewna, czy timeline się zgadza. Lee pojawił się w Brentwood po studiach, czyli jakoś cztery - pięć lat temu, tak? Rok temu zwiał i teraz wraca? Ivy dostała nadzór tuż po skończeniu liceum, czyli mogła mieć typa na karku trzy do dwóch lat temu. Jeśli dobrze ogarnęłam, to by się zgadzało :hmm: Ewentualnie państwo Scheller mogli go zatrudnić jako adwokata, dzięki któremu Ivy dostała tylko nadzór, a nie jakieś prace społeczne czy cokolwiek, chociaż wtedy sama by pewnie nie miała z nim zbyt wielkiego kontaktu.
_________________


But if you kissed me now I know you'd fool me again
[Profil] [WWW]
   
 
Malcolm Caulfield
[Usunięty]

Wysłany: 2017-09-23, 23:03   

O, to możemy tak zrobić, może ostatecznie nie wyjdzie taki całkiem negatyw negatyw, Malcolm lubi się droczyć ;> A że jest dosyć charakterystyczny, to po powrocie do Brentwood, Lee faktycznie mógł go poznać i nawiazać jakaś rozmowę!
A z Ambrożym to nie wiem, ale jak coś mi wpadnie to będę krzyczeć :c
 
 
Leathan Somerset


Wysłany: 2017-09-23, 23:19   

Nina Reyes napisał/a:
Pipka byłaby pierwsza u nowego sasiada, bardzo chcę zagrać, jak mu wbija na chatę w środku tea time :lel:
Jeśli mógł wyrobić aplikację, to jak dla mnie bardzo spoko, nie jestem tylko pewna, czy timeline się zgadza. Lee pojawił się w Brentwood po studiach, czyli jakoś cztery - pięć lat temu, tak? Rok temu zwiał i teraz wraca? Ivy dostała nadzór tuż po skończeniu liceum, czyli mogła mieć typa na karku trzy do dwóch lat temu. Jeśli dobrze ogarnęłam, to by się zgadzało :hmm: Ewentualnie państwo Scheller mogli go zatrudnić jako adwokata, dzięki któremu Ivy dostała tylko nadzór, a nie jakieś prace społeczne czy cokolwiek, chociaż wtedy sama by pewnie nie miała z nim zbyt wielkiego kontaktu.


W takim razie jak tylko dostanę domek to zacznę i ci podeślę linka <33

Dokładnie! No to zróbmy tak, że po studiach coś go tknęło, żeby zostać kuratorem, zrobił wszystko, co tam zrobić trzeba, żeby nim zostać i zajmował się przez ten czas między innymi Ivy, ale koniec końców uznał, że to nie jest dla niego i zrezygnował. Mógł zrezygnować choćby nawet jakoś przy końcu jej nadzorowania, przez co Ivy o tym wiedziała i teraz gdy spotka go gdzieś przypadkowo na ulicy może sobie żartować, czy była aż tak beznadziejna, że rzucił w pizdu bycie kuratorem :lol:

Malcolm Caulfield napisał/a:
O, to możemy tak zrobić, może ostatecznie nie wyjdzie taki całkiem negatyw negatyw, Malcolm lubi się droczyć ;> A że jest dosyć charakterystyczny, to po powrocie do Brentwood, Lee faktycznie mógł go poznać i nawiazać jakaś rozmowę!
A z Ambrożym to nie wiem, ale jak coś mi wpadnie to będę krzyczeć :c


Leathan pewnie też całkiem lubi się z nim droczyć. Zróbmy z tego taka luźna relację, w której oboje gdy tylko się zobacza, to nie moga się powstrzymać od zarzucenia jakimś komentarzem na temat tego drugiego. Taki ni to pozytyw, ni negatyw!

Jakby mnie coś olśniło jeśli chodzi o Ambrożego, to też będę krzyczeć <3
[Profil]
 
 
Nina Reyes



26

trust me, i'm a biotechnologist

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Winter, Ivy, Phoenix, Philippa, Dale, Mordechai, Dayami, Tinsley

nieobecność: próbuję w życie do końca roku

Wysłany: 2017-09-23, 23:22   
  

  
Nina Reyes

  
my hair smells like chocolate

  

  
  
  
  


Super, będę czekać <33
Żarty żarcikami, ale ostatecznie i tak pewnie się go boi :x To się zobaczy, co wyjdzie nam kiedyś w grze <3
_________________


But if you kissed me now I know you'd fool me again
[Profil] [WWW]
   
 
Susan Chavis


Wysłany: 2017-09-24, 11:31   

Zgadzam się na wszystko :owca:
_________________



She's driving me crazy,

but I'm kinda into it
[Profil] [WWW]
   
 
Jo Moore



32

gania za bandytami

trochę wspomnień i nic więcej - czarne serce

North Brentwood

mów mi: scu

multikonta: jackie, booker, echo

nieobecność: częściej bywam niż jestem, ale odpisuję!

Wysłany: 2017-09-25, 09:19   
  

  
Jo Moore

  
frozen hearts growing colder with time

  

  
  
  
  


Chcę podrzucić Moore, bo ta dwójka jest w podobnym wieku. Poza tym Somerset jest prawnikiem, ona glina, moga mieć ze soba jakaś styczność. No i imprezy, niech imprezuja sobie razem do białego rana! I jak chcesz jeszcze coś dorzucić, to ja chętnie wezmę wszystko :owca:
_________________




[Profil] [WWW]
 
 
Leathan Somerset


Wysłany: 2017-09-25, 18:35   

Jo Moore napisał/a:
Chcę podrzucić Moore, bo ta dwójka jest w podobnym wieku. Poza tym Somerset jest prawnikiem, ona glina, moga mieć ze soba jakaś styczność. No i imprezy, niech imprezuja sobie razem do białego rana! I jak chcesz jeszcze coś dorzucić, to ja chętnie wezmę wszystko :owca:


Koniecznie! Myślę, że nawet mogliby poznać się na imprezie, na której tak dobrze bawili się w swoim towarzystwie, że od razu zgadali się na kolejna... i kolejna. "Imprezowy" Lee jest bardziej otwarty na nowe znajomości, więc nie miał żadnych zahamowań przed zagadaniem do Moore. Później mogli spotkać się ze względu na swoja pracę i Jo mogłaby zastanawiać się "kurwa, to ten sam człowiek?", bo alkohol na tamtych imprezach jednak robił z nim swoje :alko:

A skoro już tu jesteś, to chciałabym jeszcze relację z Maryam. Leathan jest chory na serce, które widzę sa jej specjalizacja, więc zanim wyniósł się na rok z Brentwood mógł co jakiś czas odbywać z nia wizyty kontrolne, za którymi szczerze nie przepadał, co pewnie dawał po sobie poznać, ilekroć spotyka się na nich z Rashid :lol:
[Profil]
 
 
William Boyle


Wysłany: 2017-09-25, 18:41   

Wpadam z Williamem, ponieważ szlachta powinna trzymać się razem. :lol: Dziadek Leathana, jedenasty ksiażę Beaufort, zasiada w Izbie Lordów, tak jak ojciec Williama, dziesiaty hrabia Glasgow. Zatem nasi panowie mogli poznać się na jakimś eleganckim bankiecie zorganizowanym ku uciesze wyższych sfer.
_________________
William Boyle
I had a dream the other night about how we only get one life. It woke me up right after two, I stayed awake and stared at you, so I wouldn’t lose my mind.


[Profil]
 
 
Leathan Somerset


Wysłany: 2017-09-25, 18:56   

William Boyle napisał/a:
Wpadam z Williamem, ponieważ szlachta powinna trzymać się razem. :lol: Dziadek Leathana, jedenasty ksiażę Beaufort, zasiada w Izbie Lordów, tak jak ojciec Williama, dziesiaty hrabia Glasgow. Zatem nasi panowie mogli poznać się na jakimś eleganckim bankiecie zorganizowanym ku uciesze wyższych sfer.


Jestem jak najbardziej za! Ze względu na swoje pochodzenie oboje byli pewnie częstymi gośćmi na takich bankietach, przez mogli zdażyć się nieco poznać, a nawet zgadać co do kwestii, że oboje mieszkaja w Brentwood. Mogliby czasem wyjść na jakaś partyjkę golfa czy inna rozrywkę, w której lubuje się szlachta ;D
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6