Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Jo Moore
2017-10-05, 14:33
June Underhill
Autor Wiadomość
Dale Underhill









24

kelnerka

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Nina, Winter, Tinsley, Mordechai, Philippa, Ivy, Dicki

Wysłany: 2017-10-05, 13:45   June Underhill
  

  
Dale Underhill

  
'Bout those bitches, I don't wanna know


June „Dale” Underhill
× wiek: 23
× data urodzenia: 27.07.1994
× miejsce urodzenia: Brentwood
× orientacja seksualna: hetero
× wykonywany zawód: kelnerka w Taste of India
× stan cywilny: panna
× użyczany wizerunek: Georgie Henley
charakter
Żywa, emocjonalna osoba, której wszędzie pełno i która wszędzie się wkręci. Jest szczera i bezpośrednia, właściwie niespecjalnie przejmujac się tym, że swoim zachowaniem można sprawić komuś przykrość. Lubi się bawić, korzystać z czasu, jaki jest jej dany, bo drugi raz tak młoda, jak teraz, już nie będzie. Nie ma ambicji naukowych, chce zobaczyć świat, odnaleźć w nim siebie i swoje miejsce. Ma w sobie raczej mało empatii – nie jest najlepsza w słuchaniu czyichś smutków, a jej porada numer jeden to zepnij dupsko i weź się w garść. Ciężko zrazić ja do siebie, jeśli jednak zajdzie się jej za skórę, to potrafi być zawistna i wyzbyć się wszelkich skrupułów. Czasami trochę zołza, ale dla przyjaciół i rodziny zrobi wszystko.
historia
Kiedy przychodziła na świat w rodzinie Underhillów, nie mogła wiedzieć, że w jej przygodzie zwanej życiem będzie jej towarzyszył ogrom ludzi. Prawda jednak jest taka, ze już od poczatku nie mogła mieć niczego na własność. Nawet miejsce w macicy przyszło jej dzielić z innym dzieciakiem, nic dziwnego, że chciała wyjść stamtad jak najszybciej. Na świecie była pierwsza, od zawsze starsza od swojego brata o siedem i pół minuty, ale nigdy bardziej dojrzała czy odpowiedzialna. Od samego poczatku była rozrabiaka. Rysowała po wszystkich ścianach, łamała zabawki, rzucała małymi zwierzakami, które udało jej się złapać, zlizywała tynk i sikała do piaskownicy. Dziecko, przy którym trzeba było mieć oczy dookoła głowy, bo jej tempo przemieszczania się z miejsca na miejsce odpowiadało niemal teleportacji, a tam, gdzie była z łatwościa można było dowiedzieć się po hałasie, jaki generowała.
Pójście do szkoły utemperowało ja tylko trochę, i tylko na chwilę. Z poczatku onieśmielały ja nowe, grube mury, w których musiała się odnaleźć, majac pod ręka tylko swojego głupiutkiego brata, nie trwało to jednak długo. Dostrzegła tu nowe okazje do czynienia psikusów. Do jej głowy przychodziły zawsze najgłupsze rzeczy, a nic nie powstrzymywało jej przed wprowadzeniem ich w życie.
Pojawianie się w domu nowych dzieci nie było dla niej czymś, co przyjęła ze spokojem. Nowe dzieci nie podobały jej się, były dziwne, niedostosowane, a kiedy próbowała je rozkręcić, patrzyły na nia dziwnie albo się obrażały. W końcu odpuściła, uznajac ich obecność za dobra tylko dlatego, bo odciagały uwagę od niej samej. Czasami robiła im psikusy, ale to wszystko dla ich dobra! Mówiono jej przecież, że to nowe rodzeństwo. Jeśli nie nabiora dystansu do rodzeństwa, to jak mogłyby nabrać dystansu do całego świata?
Nigdy nie uczyła się zbyt dobrze. Nie potrafiła siedzieć w miejscu i się uczyć, rozwiazywanie zadanek z algebry nie było dla niej, a wszelkie wypracowania kaleczyła gramatyka i ortografia, nie mówiac już o tym, że skracała je do minimum i pisała tam najgłupsze rzeczy, jakie jej przyszły do głowy. Ledwo dobrnęła do końca liceum, właściwie mało brakowało, a przyszłoby jej powtarzać rok. Choć rodzice nakłaniali ja na college, to powiedziała im kategoryczne nie. Okej, właściwie nie aż tak kategoryczne, bo trochę skłamała, że złożyła sobie papiery tu i ówdzie, co w rzeczywistości oznaczało jeden kierunek, wybrany tylko po to, aby się na niego nie dostać. Nigdzie nie poszła, nie chciała, miała dość nauki, chciała żyć i się bawić, a nie zaszywać w podręcznikach po nocach. Miała znaleźć pracę – znalazła. Żadna praca marzeń, nie ma takiej w jej głowie, ale jeszcze nikt jej nie wylał za bycie odrobinę niesforna.
ciekawostki
× Krzywy zgryz był chyba czymś, co charakteryzowało bliźniaki Underhill, bo ta, która została ochrzczona Dale’m, wcale nie miała zgryzu lepszego od brata. W przeciwieństwie do niego, nie nosiła chętnie aparatu ortodontycznego, więc naprostowały się niewiele i wciaż żyja swoim własnym życiem.
× Przynajmniej raz dziennie mówi Chipowi, że jest największym idiota świata i że kocha go najbardziej.
× Z reszta rodzeństwa nie ma tak dobrego kontaktu, ale też za nimi przepada!
× Kocha festiwalu muzyczne, więc odkłada na nie wszystkie oszczędności, jednocześnie zawsze twierdzi, że jest biedna i na nic jej nie stać.
× Fanka truskawkowych szejków i zielonej herbaty z pomarańcza.
× Przy najmniejszym przeziębieniu ładuje w siebie tony leków.
× Narnia istnieje! Na przykład w jej szafie, w której jest dosłownie wszystko. Jej sprzatanie polega na zbierz wszystko i wpakuj to do szafy. Mimo to w złych momentach sama także jeszcze się tam mieści. Duża szafa!
× Jak się nakręci, to mówi zbyt dużo i zbyt szybko, czasami dostaje wtedy zadyszki.
× Chciałaby podróżować, ma nawet listę miejsc, które musi kiedyś odwiedzić. Na razie odhaczyła Londyn i Manchester, yay.
× Z natury ma kasztanowe włosy, ale jak na wiewiórkę przystało, wierzy w rudość.
× Lubi tańczyć, ale nie jest w tym najlepsza, za to jej życie to rolki.
× Nienawidzi swoich pucatych policzków.
× Lubi nosić sukienki, ale nie potrafi się w nich zachowywać.
× Kocha głupie filmy, rżenie na pół domu z miska popcornu przed American Pie to jej domena. Wyjatkiem jest Peter Pan, guilty pleasure z dzieciństwa.
× Może gotować, sprzatać i zmywać, ale nie prasuje. Po co? Swoje ciuchy prasuje na tyłku. Nikt jej nie zmusi do złapania żelazka w ręce, a że z reguły ubiera się raczej niechlujnie, to nawet nie zwraca uwagi na kilka zagięć więcej.
× Portfel, telefon i klucz – zestaw, który zawsze ma przy sobie i pilnuje go nawet będac napierdolona w trzy dupy.
× Muzycznie wielka fanka Lorde.
× Kocha się przytulać.
× Nie czyta ksiażek.
× Całkiem ładnie maluje, ale robi to tylko dla własnej przyjemności.
× Kolaże! Kolaże to piękna rzeczy, lubi je ozdabiać zasuszonymi liśćmi czy kwiatkami (te pojedyncze ksiażki w jej pokoju służa właśnie do tego) i wieszać na ścianie pokoju.
× Chociaż gdy była wyrywała pajakom nóżki, torturujac je z uśmiechem na ustach, to teraz marzy jej się ptasznik w roli pupila. Póki co jej najwierniejszymi przyjaciółmi sa Mort i Maurice – traszki waltla,
× Boi się ptaków. Sraja, wplatuja się we włosy i dziobia tym swoim ostrym dziobem. Tyle, że jej strach objawia się agresja, nie panika.
× Cycki. Na co komu sa potrzebne cycki? Same z nich problemy!
[Profil]
 
 
Jo Moore

Wysłany: 2017-10-05, 14:33   

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6