nawigacja


Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Nina Reyes
2017-12-05, 13:57
Tommy C. Dalle
Autor Wiadomość
Tommy C. Dalle



23

Hunting storms and chasing miracles

If you see me, please just walk on by

Downtown Brentwood



Wysłany: 2017-07-09, 14:42   Tommy C. Dalle
  

  
Tommy C. Dalle

  
I still wish you the best with a "fuck you".

  

  
  
  
  


Tommy Chyler Dalle
× wiek: 22
× data urodzenia: 25/12/94
× miejsce urodzenia: Corner Brook, Kanada
× orientacja seksualna: Let’s bi honest
× wykonywany zawód: łowca burz - fotograf
× stan cywilny: panna
× użyczany wizerunek: Chloe Bennet
charakter
pozytywna × szalona × lubiaca ryzyko × do rany przyłóż × realistka × samodzielna × przed kawa poranna burek × pracowita × nerd × geek × pizza lover × śpioch x towar używany - adoptowana
historia
Wytarte przez czas „Corner Brook” cały czas widnieje w akcie urodzenia, definitywnie określajac, skad naprawdę pochodziła. Mała niewiadoma w jej życiu, której nigdy nie miała w nawyku sprawdzić od deski do deski, przeświadczona o prawdomówności swoich przybranych rodziców. Ani ojciec, ani matka nie ukrywali przed nia, że została przez nich adoptowana. Od dzieciństwa była oswajana z tym faktem, bo wszelkie hollywoodzkie dramaty pokroju zbuntowanego nastolatka, odkrywajacego w gniewie prawdę o sobie, były zbyteczne dla wiecznie podróżujacych Dalle’ów. Urodziny w Teksasie, Boże Narodzenie na Haiti, zdawanie certyfikatu językowego przez Skype’a z wód przy dymiacym Krakatau – zdecydowanie nie należało to do zwyczajnego życia przeciętnego dziecka, którym jednak nie można było jej określić. Tommy, już choćby przez samo imię, wyróżniała się w świecie i wcale nie było to spowodowane zbyt późnym dorośnięciem pana Dalle’a, który nade wszystko umiłował sobie beznadziejny serial o strażnikach Ziemii, nazywanych popularnie Power Rangers, oraz tego z poczatku złego Tommy’ego Olivera. Nie mógł on jednak przypuszczać, że dwa lata po wypuszczeniu serialu i pojawieniu się w nim zielonego wojownika, nazwie on tak swoje adoptowane dziecko, kompletnie nie zważajac na to, że wraz z żona dostana od losu córeczkę. Zrzadzenie losu uchroniło mała od trudnego dzieciństwa, jakie jej rodzeństwo przechodziło, a nawet zyskała więcej, bo możliwość obejrzenia świata nie każdemu była pisana. Majac rodziców, którzy czerpia inspirację do swojej pracy z ciagłego przemieszczania, chcac lub nie, ciagnęła się z nimi w najróżniejsze zakatki globu, zdobywajac doświadczenie, wspomnienia, znajomych oraz szlifujac swoje pasje. Nastoletni wiek przyszedł szybciej, niż ktokolwiek z nich by się spodziewał. Szkoła średnia była pierwsza, do jakiej udała się na „pełen etat” trzech lat oraz egzaminu dojrzałości. Rodzice zgodnie stwierdzili, że choćby pod sam koniec drogi dzieciństwa, Tommy, potrzebowała środowiska ludzi jej podobnych, a nie tylko egzotycznych zwierzat, kolorowych zakatków, stosów ksiażek oraz niezmiennego towarzystwa rodziców, którzy zdażyli przez te lata zyskać miano najlepszych przyjaciół ich córki. Poczatek nie był tak zły, jak myślała. Choć Teksas zyskał miano jednego z najsurowszych stanów, dzieciaki z sasiedztwa, wbrew pozorom, prędko pomogli Dalle się zaaklimatyzować. Na swój sposób zrobili z niej własnego mędrca, który opowiada na przerwach pomiędzy przedmiotami o wszystkich podróżach, które odbył, o ludziach szczególnie zapamiętanych oraz miejscach, jakie widziała własnymi oczami. Z tak bogata przeszłościa oraz darem do mówienia, ciężko było zostać nielubiana, choć potencjalni wrogowie, jak to w środowiskach zazdrosnych nastolatków, również grzali miejsce wśród rówieśników. Szczególnie – o ironio – ci określani kujonami. Nie pasowało im, że ktoś obcy na ich podwórku zaczyna zgarniać nagrody oraz pozytywna opinię nauczycieli. Została więc wyobcowana ze środowiska naukowego w liceum, co odrobinę ja zabolało, bo choć rozmawianie o wszystkim i niczym miało swoje plusy, poza rodzicami, których opinię na wiele kwestii znała, chciała móc z kimś zwyczajnie podyskutować o… pogodzie. Teksas, poczatkowo miejsce, gdzie dorastała przed podróżami, zafascynował ja swoim odcinkiem Alei Tornad, budzac w podróżniczce skrywane do tej pory pokłady adrenaliny oraz zaangażowania. Już w wieku szesnastu lat należała do organizacji Łowców Burz „TORRO”, choć przez wzglad na młody wiek, nie pozwalano jej na jeżdżenie z profesjonalistami czy amatorami. Był to jedyny zakaz, który dostała od rodziców, nim osiagnęła pełnoletniość i jedyny poważniejszy powód, o jaki przyszło całej rodzinie Dalle’ów się pokłócić w najgorszym możliwym momencie. Choroba toczyła się powoli, najpierw cicho i bez większych objawów, a Tommy, wyjatkowo nielubiaca lekarzy, próbowała przekonać starszych, że złe samopoczucie i wyraźna utrata masy ciała były wynikiem zbyt wielu projektów naukowych, które wzięła na swoje barki, w dodatku w organizacji udzielała się na zdwojonych obrotach, chcac jak najszybciej pokazać wartość własnej osoby, byle przekonać rodziców do choćby wzięcia udziału w jednym polowaniu na burze. Omdlenie z krótkotrwała utrata przytomności podczas jednego z takich spotkań skończyło się wizyta u lekarza rodzinnego, seria badań krwi, a stad już krótka droga… Wnikliwa analiza, podejrzenie poczatkowego stadium rozwojowego nowotworu. Najdłuższy tydzień oczekiwania na finalny wynik. Spadło to na nia, jak grom z jasnego nieba, jak piorun kulisty, który mógł zabić. Białaczka limfo blastyczna. Okropna nazwa, śniła jej się po nocach, terroryzujac na każdym możliwym kroku. Wczesne wykrycie dodawało trochę otuchy, ale perspektywa leczenia podcinała skrzydła. Nagle wszystko legło w gruzach i nie miało prawa już powstać ponownie. Miała tylko szesnaście lat, a życie zaczęło się o nie upominać w sposób ani trochę przyjemny. Zrezygnowała z połowy przedsięwzięć szkolnych, tracac kilka wielkich możliwości otrzymania stypendiów na poważnych szkołach wyższych w kraju, ale tak należało. Musiała się oszczędzać, brać udział w leczeniu i błagać los, aby mogła przeżyć choćby te dwadzieścia lat na medykamentach. W środku była przerażona i zdruzgotana, choć na zewnatrz starała się być silna – dla rodziców, dla przyjaciół, po prostu na pokaz. Uśmiechała się, ale nie od ucha do ucha, jak zazwyczaj, była miła, ale nie szalała, stopniowo się wycofywała. Dziesięć lat. Góra jedenaście. Tyle dostałaby od losu, gdyby nie przewrotna natura tego zjawiska. Akurat wtedy, gdy lekarze stwierdzili, że za jakiś czas należy rozpoczać chemioterapię wspierajaca, w rejestrze dawców szpiku pojawiła się zgodność. Sześć alleli zgodnych, pozostałe warunki spełnione. Genetyczny bliźniak nie przedłużył jej życia, lecz wspomógł najlepiej, jak tylko potrafił. Remisja choroby, szczęśliwe sześćdziesiat procent. Została wyleczona, co nie wydawało się być jakkolwiek możliwe. W badaniach nie było śladu po nowotworze krwi. Przez okres sześciu miesięcy musiała jedynie zastosować się do profilaktycznego przedłużenia zastrzyków z fludarabiny, leku wykorzystywanego w prowadzeniu terapii przeciwnowotworowych, dopóki uszkodzone komórki szpiku nie zostały całkowicie zastapione przez te dawcy. Pięć dni zastrzyków dożylnych w cyklu co dwadzieścia osiem kolejnych dni – mała cena za całkowite wyleczenie. Meteorologia i klimatologia. Studia kończace się tytułem inżyniera. Uznanie własnego ojca fotografa oraz środowiska jemu podobnych. Aprobata matki pisarki. Zdrowie. Nie potrzebowała niczego więcej, odkad od ponad roku podróżuje w ślad za największymi klęskami żywiołowymi z obiektywem w dłoni gotowym do działania. Wreszcie mogła spełnić swoje nastoletnie marzenie o polowaniu na burze, nareszcie zaczęła jeździć z podobnymi jej zapaleńcami, goniac naturalne niebezpieczeństwo, dokumentujac i badajac je. W przeciagu ostatnich czterech miesięcy przejechała cała Aleję Tornad w Stanach, widziała skutki huraganu u wybrzeży Tajlandii, a także goniła za burzami po Europie, która w trakcie letniej pory roku owocowała w te zjawiska, jak nigdy. User napisał: „[…]I pytanie ostatnie, dlaczego dawca nie może poznać biorcy, a biorca dawcę tak i to dopiero po kilku latach?” Admin napisał: „3) Wola poznania dawcy z reguły jest (każdy chce poznać kogoś, kto uratował mu życie). Ale ze względu na ochronę danych osobowych dawca musi wyrazić zgodę na propozycję biorcy. Z tych samych przyczyn to decyzja biorcy jest najważniejsza – szanujemy jego prywatność. Margines czasowy nie jest ścisły – chodzi o to, żeby biorca był do tego czasu zupełnie zdrowy.” Do Brentwood przyjechała między innymi po nowe zdjęcia oraz relacje zaprzyjaźnionych łowców burz i meteorologów, ale przewrotny los znowu dał o sobie znać, bo gdy wreszcie zdobyła się na odwagę, aby napisać do dawcy, który uratował jej życie, Tommy nie oczekiwała, że do tej samej mieściny wybiera się i ów osoba. Genetyczny bliźniak. Brzmiało dumnie, przez moment nie czuła się, jak jedynaczka…
ciekawostki
× Ironicznie, jej imię, w przełożeniu na dziewczyńskie, oznacza „bliźniak”. Nieważne, że wzięło się od zielonego Power Rangersa.
× Z drugim imieniem wcale nie ma lepiej, jak z pierwszym - Chyler.
× Choć w papierach ma zapisane miejsce urodzenia „Kanada”, posiada amerykańskie obywatelstwo za sprawa obojga przybranych rodziców. Oficjalnie przynależy do Austin w Teksasie
× Wie, że jest adoptowana, ale nie ma zielonego pojęcia o posiadaniu rodzeństwa gdzieś na świecie. Nigdy o to nie pytała, tak jak i nigdy nie interesowała się losem biologicznej rodziny. W końcu musieli mieć jakiś powód, aby ja oddać, a ona nie chciała po prostu wiedzieć, dlaczego jej nie chcieli.
× Wciaż chodzi na kontrolne badania, aby mieć pewność, że jej zdrowie nie jest fikcja i że raz pokonana białaczka już nigdy nie wróci. W oczekiwaniu na wyniki, potrafi stresować się kilka długich dni, wychodzac niemal z siebie i ogólnie będac skupiskiem nerwów. Lepiej wtedy jej nie denerwować.
× O swojej orientacji przekonała się podczas studiów – jako naukowiec, musiała podjać się i tego eksperymentu z wynikiem pozytywnym.
× Wciaż utrzymuje kontakty z ludźmi poznanymi z całego świata. Maile, telefony, czasami nawet odwiedziny.
× Od dziecka nie rozstała się z regulowana bransoletka, która ponoć miała ze soba od dnia narodzin. Teraz nosi ja bardziej z przyzwyczajenia, niż w imię jakiegokolwiek symbolu.
× Nerd. Uwielbia naukę, kocha o niej rozmawiać, a żarty „jaka dzisiaj pogoda?” sa idealna prowokacja do rozpoczęcia opisywania chmur, pradów atmosferycznych i ukierunkowania wiatru na dany dzień.
× Doliczmy do tego profesjonalne geekowanie i już jest mieszanka wybuchowa. Najbardziej na świecie uwielbia Gwiezdne Wojny.
× Mówi płynnie w czterech językach, nie liczac angielskiego: niemieckim, hiszpańskim, suahili i rosyjskim.
× Wspiera UICC(International Union Against Cancer) działajaca na rzecz walki z nowotworami - głównie finansowo, procent od podatku.
× Zna się całkiem nieźle na komputerach, naprawi za połowę tego, co chce przeciętny informatyk i przy okazji trochę podrasuje.
× W planach na niedaleka przyszłość, bo już za kilka miesięcy, ma wyjazd do krajów trzeciego świata dotkniętych przez kataklizmy. Oprócz zdjęć, działa jako wolontariusz niosacy pomoc potrzebujacym.
× Po kursie kwalifikowanej pierwszej pomocy; trzeba umieć ratować cudze życie, gdy zajdzie taka potrzeba, nie tylko fotografować tragedię.
× Parę zdjęć jej autorstwa trafiło do kilku numerów magazynu National Geographic. Wszystkie dotyczace klęsk żywiołowych – ponoć ojciec oprawił je w ramki i wisza na ścianach domu w Teksasie.
× Przepada za świeżymi kwiatami w wazonach - stereotypowo, można tym u niej zapunktować.
[Profil]
   
 
Caden Holgate



27

szefuje w Sands Bistro

jest ktoś, przy kim mocniej bije jej serce

Southend

mów mi: evie

multikonta: aldridge, bishop, davis, woodill

nieobecność: żyję od niedzieli do wtorku

Wysłany: 2017-07-09, 15:02   
  

  
Caden Holgate

  
life should be about more than just surviving

  

  
  
  
  


_________________
Caden Holgate
you can waste whole lifetime, trying to be what you think is expected of you, but you'll never be free
[Profil] [WWW]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8