Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Althea Holgate
2017-09-08, 14:22
Hecate Aldridge
Autor Wiadomość
Hecate Aldridge








30

hearts stealer and banks robber

North Brentwood

mów mi: evie

multikonta: bishop, davis, eyston, holgate, woodill





Wysłany: 2017-08-10, 01:22   Hecate Aldridge
  

  
Hecate Aldridge

  
nobody shoots my family but me


Hecate Persephone Aldridge
× wiek: 29
× data urodzenia: 1/11/1988
× miejsce urodzenia: Brentwood, UK
× orientacja seksualna: nie lubi etykiet
× wykonywany zawód: rabuś, właścicielka kafejki internetowej DOTCOM
× stan cywilny: w zwiazku, a nawet dwóch
× użyczany wizerunek: Dominique Provost Chalkley
charakter
× obłudna× agresywna × punktualna × niecierpliwa × opiekuńcza × narcystyczna × zachłanna × niewierna × ironiczna × hipokrytka × inteligentna × posiada zdrowy rozsadek × przywódcza × towarzyska × sprytna × arogancka × podatna na uzależnienia ×perfekcjonistka × śmiała
historia
family is not an important thing, it's everything

Urodziła się jako jedno z kolejnych dzieci w rodzinie Aldridge i czasami sama nie potrafiła powiedzieć, jak liczebna była jej rodzina. Już gdy tylko przyszła na świat było ich zdecydowanie za dużo, bo zdaniem niektórych, państwo Aldridge nie powinni wychowywać nawet jednego potomka. Byli nieodpowiedzialni i tak naprawdę nie zajmowali się swoimi pociechami. Najwięcej pracy wkładali w samo ich stworzenie, a potem pozwalali im samym zajmować się soba nawzajem. Dla gromady dzieciaków, które wychowywały się w niewielkim, różowym domu, który z roku na rok robił się coraz bledszy, nie było to problemem. Mieli siebie i potrafili zrozumieć sposób bycia swoich rodziców. Co niektórym z nich zajęcie matki, czy ojca mocno imponowało i w przyszłości chcieli być kimś na ich podobieństwo. Oczywiście nie trwało to wiecznie, a Hecate w ogóle nie przechodziła przez ten etap w swoim życiu. Może i odziedziczyła kilka umiejętności po swojej rodzicielce, ale tak naprawdę od zawsze obmyślała idealny plan, na wyrwanie się z patologii, która towarzyszyła jej na co dzień. To nie tak, że nie kochała swojej rodziny, wręcz przeciwnie. Nie potrafiła jednak odnaleźć się w miejscu, w którym nie mogła pozwolić sobie na chwilę w swoim towarzystwie. Ciagle ktoś był obok i czasami nawet trudno było skorzystać spokojnie z toalety, o długich kapielach już nie wspominajac. Przywykła, bo co innego miała zrobić? Gdy osiagnęła odpowiedni wiek, znikała z domu na całe dni. Nastapiło to dość szybko, gdyż państwo Aldridge nie przywiazywali zbyt wielkiej uwagi do tego, aby ich pociechy wracały po szkole do domu. Nie czekał na nich ciepły obiad. Rodzeństwo dbało o siebie nawzajem i Hecate pomimo tego, że była jedna ze starszych, trochę wypięła się na braci oraz siostry i zwyczajnie wolała zajać się swoim życiem. Nigdy nie miała problemów z zawieraniem znajomości i większość jej rówieśników nie przejmowała się tym, z jakiej pochodziła rodziny. Oczywiście niejednokrotnie dotarło do jej uszu, że jest gorsza tylko dlatego, że mieszka w różowej ruderze i dzieli pokój z gromadka innych dzieciaków, z którymi była spokrewniona. Krytykowano także jej rodziców, którzy żyli w niekonwencjonalny sposób, a przecież nikogo nie powinno obchodzić to, co działo się za ścianami domu numer trzysta trzynaście przy Westbourn Drive. Poczatkowo Hec nie zwracała uwagi na docinki lepszych dzieciaków sadzac, że z czasem im się to znudzi. Tak jednak się nie stało i wtedy, dwunastoletnia dziewczyna wzięła sprawy w swoje ręce. Wdawała się w bójki, poczatkowo broniac dobrego imienia swojej rodziny. Potem w podobny sposób broniła młodsze rodzeństwo, które wcale nie miało łatwiej, a z czasem uznała, że z takim nastawieniem, łatwiej przejdzie przez życie. Paczkę jej znajomych tworzyli ludzie, którzy podobnie jak ona byli odrzuceni przez społeczeństwo. Nie przeszkadzało jej to, im chyba również nie. Mieli siebie, dobrze się bawili i najważniejsze, że nie dali się zgnoić jak typowe dzieciaki na ich miejscu. Nie byli popularni, ale budzili postrach na szkolnych korytarzach, dlatego całkiem łatwo było im przetrwać lata edukacji. Gdy Hecate miała zaledwie czternaście lat, zakochała się po raz pierwszy, w starszym o siedem lat chłopaku. Była młoda, głupia, ślepa i na tyle naiwna, że dla niego zrobiłaby wszystko. Wtedy nieco oddaliła się od swoich znajomych, którzy próbowali wyperswadować jej z głowy ów jegomościa. W tym okresie również zaczęła kraść i właśnie wtedy ujawniła się jej kleptomania, która nigdy nie została zdiagnozowana. Pozwalała chłopakowi na wszystko, dosłownie. Dlatego też w kilka dni po rozpoczęciu znajomości, zgodziła się na stosunek seksualny sadzac, że ten świata poza nia nie widzi. Nie trzeba chyba mówić, że pokorzystał ile mógł, a jak Hecate mu się znudziła, pozbył się jej niczym niepotrzebnej lodówki. Cierpiała, złamał jej nastoletnie serce i to zmieniło jej podejście do życia. Nie od razu, poczatkowo zamknęła się w sobie i jeszcze bardziej oddaliła od znajomych. Za to więcej czasu spędzała w rodzinnym gronie, przekonujac się do tego, że ciagle powiększajaca się gromadka nie jest taka zła, pomimo braku spokoju, jaki gwarantowało samo przebywanie w ich pobliżu. Na dłuższy okres czasu zajęła się pomaganiem w domu, odciażajac nieco starsze rodzeństwo. Wtedy też zbliżyła się z rok starsza siostra i sama przed soba musiała przyznać, że naprawdę dobrze było mieć ja obok siebie.
Do uzyskania pełnoletności starała się być dobra siostra dla swojego rodzeństwa, jak również córka, dla zbzikowanych rodziców. Więcej czasu spędzała w różowej rezydencji, próbujac doprowadzić ja do porzadku, co przerosło jej możliwości. Szkołę skończyła z zadowalajacymi wynikami, ale na studia się nie zdecydowała. W dzień swoich dwudziestych drugich urodzin wyprowadziła się z rezydencji przy Westbourn Drive, bez żalu zostawiajac za soba dom o numerze trzysta trzynaście, po którym została tylko wyblakła plama na ścianie.

do not judge my story by the chapter you walked in on

Życie z dala od rodziny okazało się być tym, czego potrzebowała najbardziej. Wprawdzie warunki nie różniły się bardo od tych, do których przywykła, ale najważniejsza była całkowita wolność, a to wiazało się z brakiem odpowiedzialności za drugiego człowieka, badź dziewięciu ludzkich istot. Przez prawie dwa lata mieszkała na squacie i tam zyskała nowych znajomych, którzy dość szybko wprowadzili ja w dobrze płatny biznes, który poczatkowo polegał na okradaniu przechodniów i niewielkich, prywatnych sklepików. Szybko okazało się, że nie jest to zbyt opłacalne, dlatego też pojawił się pomysł napadu na bank. Był to spory stres dla nich wszystkich, ale cała akcja zakończyła się powodzeniem i to dało im pewność, że odnaleźli sposób na życie. Szybko zaczęli się wzbogacać i na jakiś czas zdecydowali się zatrzymać w Londynie - mieście, które dawało im najwięcej możliwości i pozwalało pozostać nieuchwytnymi. Z czasem banki przestały być wystarczajace, dlatego pokusili się jeszcze na muzea i wszelakie galerie sztuki. Żyli trochę jak królowie, starajac się za bardzo nie rzucać w oczy. Ich konta bankowe rosły w zastraszajacym tempie, dlatego też każde z nich zdecydowało się otworzyć nowe na innych kontynentach. Poczatkowo Hec towarzyszyła znajomym w napadach, z czasem jednak zajęła się prowadzeniem samochodu i unikaniem policyjnych radiowozów. Odpowiadała również za łamanie zabezpieczeń, a że obsługę i budowę komputerów miała w małym palcu, zazwyczaj nie stanowiły one dla niej żadnego problemu. Po kilku latach wspólnej pracy, z ich grupy wycofała się jedna osoba, która odnalazła miłość swojego życia i zdecydowała się przejść na stronę prawa. Nie spodobało się to nikomu, ale zarówno Hecate jak i jej kumple, nic nie mogli na to poradzić. W zamian, pewnego dnia w ich towarzystwie pojawiła się nowa osoba. Dziewczyna, nieco starsza od Aldridge i zdajaca się wiedzieć czego chce. Poczatkowo nie przypadła Hec do gustu. Fizycznie prezentowała się całkiem nieźle, ale dziewczyna nie potrafiła jej zaufać. Obawiała się, że wpakuje ich w kłopoty, albo za jej sprawka trafia za kratki. Trudno przyszło jej wpuszczenie nowej osoby do swojego życia, ale szybko zrozumiała, że tak naprawdę zmiany sa dobre i potrzebne każdemu, a Renee (bo tak miała na imię nowa członkini ich złodziejskiej paczki), stała się dla niej bliższa niż ktokolwiek wcześniej. Hecate miała za soba wiele przelotnych romansów, czy jednorazowych przygód. Tych drugich z pewnościa było o wiele więcej. Jednak dopiero Vedder nie tylko usidliła ja na dłużej, ale również zdobyła jej serce. Po raz pierwszy od lat nastoletnich Aldridge zakochała się i zrozumiała, że zauroczenie, którego doświadczyła majac czternaście lat, nie miało nic wspólnego z miłościa. Nie zawsze było kolorowo, ale wspólnie dziewczyny dawały sobie radę. Nie przeszkadzało im nawet towarzystwo chłopaków, z którymi Hec w przeszłości odbyła stosunki seksualne, o czym nie powiedziała swojej partnerce. Po około roku wspólnych kradzieży, które powiększyły ich kontra bankowe o pokaźne sumki, zdecydowali się na skok w Manchesterze. Wszystko było zaplanowane i miało wygladać tak jak zazwyczaj. Szybka akcja, zero stresu, a potem wspólne świętowanie. Zanim wyruszyli z Londynu, do oddalonego o dwieście mili miasta, Hecate dokładnie sprawdziła system zabezpieczeń w Manchester Art Gallery. Skonstruowała także niewielkie urzadzenie, dzięki któremu rozbrojenie alarmu i dostanie się do wnętrza budynku, miało być łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Nie było. Zabezpieczenia stawiały opór, z którym Aldridge nie potrafiła poradzić sobie przez dłuższy czas, a ponaglajace ja męskie basy wcale nie ułatwiały sprawy. Już wtedy powinni się wycofać, Hec doskonale o tym wiedziała i pomimo tego, w dalszym ciagu próbowała ogarnać alarm i zabezpieczenia. Udało się i akcja ruszyła z miejsca z dość sporym opóźnieniem, co zwiastowało nadchodzaca burzę. Przed powrotem do samochodu, złożyła namiętny pocałunek na ustach swojej dziewczyny, jakby w obawie, że nie zobaczy jej nigdy więcej. Zdenerwowana siedziała za kierownica, bez przerwy spogladajac na zegarek. Niecierpliwiła się, ale chyba nie było się czemu dziwić. Coś mogło pójść nie tak i nie dość, że wszyscy mogli wyladować za kratkami, to jeszcze wewnatrz galerii przebywała jedyna osoba, która Aldridge darzyła uczuciem. Oczywiście chodzi o te romantyczne, bo nigdy nie wyrzekła się miłości do swojej pokręconej rodzinki. Oczekujac przybycia Renee i kumpli, jeszcze raz sprawdziła zabezpieczenia Manchester Art Gallery i wtedy odkryła, że w budynku właczył się cichy alarm. Podjęła próby ostrzeżenia pozostałych, ale ci nie odpowiadali na jej wezwanie. Vedder również i to mocno zmartwiło młoda Aldridge. Już chciała opuścić samochód i udać się do wnętrza galerii, ale wtedy wokół niej rozległ się dźwięk policyjnych syren. Nie zastanawiajac się nawet chwili, przekręciła kluczyk w stacyjce i odjechała. Kilka mil dalej została zatrzymana przez funkcjonariuszy prawa, którzy bez zbędnych dyskusji przewieźli ja na komisariat. Spędziła tam wiele długich godzin, w milczeniu próbujac pogodzić się z losem. Nie wiedziała ile minęło dni, ciężko było je zliczyć, gdy przebywało się w zamknięciu, całkowicie odizolowanym od świata zewnętrznego. Któregoś wieczoru w jej celi pojawił się wysoki mężczyzna, z oczu patrzyło mu całkiem dobrze. To on dał jej nadzieję do powrotu na wolność i tak naprawdę Hecate, pomimo swojej miłości do Renee i szacunku do starych kumpli, nie zastanawiała się nawet chwili. Wsypała ich. W zamian za swoja wolność. Wprawdzie była tylko kierowca, tak naprawdę nie okradała banków, muzeów, czy galerii sztuki. Wiedziała, że to nie do końca było prawda, ale skorzystała z okazji, nie chciała gnić za kratkami. Opowiedziała nie tylko o przebiegu ostatniego skoku w Manchesterze, przyznała się również do kilku większych, które miały miejsce w Londynie. Tym samym jeszcze bardziej pograżajac Vedder i chłopaków. Każde z nich otrzymało inny wyrok. Renee skazano na cztery długie lata i to za sprawa kobiety, która powinna ja chronić przed złem całego świata. Aldridge przydzielono kuratora, który zniknał z jej życia szybciej, niż się w nim pojawił.

let me into your messy life, i swear i'll make it better

Poczatkowo nie było jej łatwo. Może i broniła swojego tyłka, ale miała sumienie, które gryzło ja przez cały czas. Najtrudniej było w chwilach, w których podróżowała do Manchesteru, by odwiedzić swoja kobietę. Gdy zasiadała na przeciwko niej i spogladała w pozbawione dawnego blasku oczy. Badź gdy ukradkiem muskała palcami jej dłoń. Ponosiła odpowiedzialność za to w jakiej sytuacji znajdowała się Renee, była tego świadoma, ale nie potrafiła przyznać się do niczego. Z czasem jej życie trochę się uspokoiło, pogodziła się z losem i ponownie zaczęła żyć, nie zapominajac o swojej dziewczynie, która odwiedzała przynajmniej dwa razu w miesiacu. Robiłaby to częściej, niestety ograniczała ja odległość dzielaca Brentwood z Manchesterem. Tak, po tych wszystkich zdarzeniach, zdecydowała się wrócić do rodzinnego miasta. Przez jakiś czas nie wróciła do starego zajęcia w obawie, że ona także mogłaby skończyć za kratkami. Zajęła się wydawaniem pieniędzy, które udało jej się uzbierać przez te wszystkie lata, ale robiła to w taki sposób, aby nie rzucać się w oczy. Zaopatrzyła się w używanego Harley'a, który wymagał niemal całkowitej naprawy. Odkupiła też podupadajaca kafejkę internetowa, z której przychodził jej niewielki zysk. Odświeżyła kilka dawnych znajomości, gdy w każdej wolnej chwili szwendała się po miejscowych barach. Dość szybko zorganizowała nowa paczkę złodziejaszków, której przewodniczyła. Nie potrafiła żyć w zgodzie z prawem tym bardziej, że pieniadze z nieba nie spadały. Wychowała się w ubóstwie, więc nie trudno było jej przyzwyczaić się do jakiegokolwiek luksusu. Wprawdzie nie obnosiła się ze swoim bogactwem i tak naprawdę nie robi tego do dnia dzisiejszego.
Po jednym z większych skoków w towarzystwie nowego gangu, Aldridge zdecydowała się na świętowanie, a było co świętować. Postawili na pub, do którego najbardziej lubili zagladać i nie szczędzili sobie wydawania funtów na alkohol. Tamtego dnia, gdy Hec wraz z kumplem grała w bilard, w lokalu pojawiła się rudowłosa piękność, która od razu przykuła jej uwagę. W tamtym momencie zapomniała o istnieniu Renee, która znajdowała się w zamknięciu, przeszło dwieście mil od niej. Nie powinna, ale tak jednak się stało. Dokończyła partyjkę w bilard i dwoma kuflami piwa podażyła w stronę rudowłosej nieznajomej. Nie chciała od niej nic poza jednorazowa zabawa, chociaż nie oznajmiła jej tego. Rozmawiało im się całkiem dobrze i wtedy Aldridge odkryła, że jej nowa znajoma Miranda, pracuje w największym banku w mieście jako ochroniarz. Zaintrygowało ja to, więc postanowiła zbliżyć się do niej nieco bardziej. Kilkakrotnie udało jej się wyciagnać od dziewczyny potrzebne do skoku informacje, oczywiście nie wzbudzajac przy tym żadnych podejrzeń. Z czasem między nimi pojawiło się uczucie, takie same jakim Aldridge darzyła Renee. Sprawy nieco się pokomplikowały, gdy dziewczyna zdecydowała się na zwiazek z rudowłosa Oxton, jednocześnie nie kończac poprzedniego. Nie było jej ciężko, była przyzwyczajona do kłamstwa i potrafiła pogodzić ze soba wynajęcie mieszkania z nowa dziewczyna, akcje wraz z gangiem i wyjazdy do Manchesteru tak, aby nie wzbudzać niczyich podejrzeń. Wciaż żyje w niezgodzie z prawem, nie dopuszczajac do siebie nudy. Wiecznie ma coś do zrobienia, ale nie powinno to zaskakiwać, biorac pod uwagę to jak ułożyła sobie życie.
ciekawostki
× Najbliższa z rodzeństwa jest jej Rhea, która wie o niej o wiele więcej niże pozostali członkowie rodziny, aczkolwiek tak naprawdę wie niewiele. Hec mocno przeżyła katastrofę, w której siostra niemal straciła życie
× Od najmłodszych lat interesowała się majsterkowaniem (prawdopodobnie naśladujac starszego brata, który trochę jej w tym pomagał), a biorac pod uwagę dom, w którym się wychowała, nieustanie miała ręce pełne roboty. Zaczynała oczywiście od wymiany baterii, czy przyklejaniu odpadajacych części urzadzeń elektrycznych, badź mebli. Z czasem nauczyła się naprawiać pralki, lodówki, telewizory i inne temu podobne. Sprawdza się również w roli mechanika
× Zupełnie nie przejmuje się swoim wygladem, a raczej opinia innych ludzi, dlatego nie trudno spotkać ja na mieście w piżamie, czy rozciagniętym swetrze. Poplamione, czy potargane spodnie też traktuje jako strój wyjściowy, o ile sa wygodne. Poza tym m,a dość charakterystyczny styl ubierania i odzież, która zazwyczaj nosi, w żaden sposób do siebie nie pasuje
× Prowadzi podwójne życie uczuciowe. Dziewczyna, z która zwiazała się trzy lata temu, za jej pomoca trafiła za kratki. Kocha ja i regularnie odwiedza, nie przyznajac się zarówno do swojego udziału w poniesionej przez Renee karze, jak również do dość istotnego faktu, że w jej życiu ważna rolę odgrywa również inna dziewczyna, Miranda. Mieszkaja wspólnie od roku, a Aldridge ja także darzy głębokim i silnym uczuciem. Żadna z dziewczyn nie wie o istnieniu tej drugiej
× Wraz z Mira wychowuja uroczego szopa, któremu nadały imię Lexa, przez wzglad na wielka miłość do serialu The 100. Nie przeszkadza im nawet fakt, że Lexa jest samcem.
× Śpiewa, nie tylko uwielbia to robić, ale również potrafi. Często można spotkać ja w barze karaoke, to jedno z jej ulubionych miejsc. Innym jest kawiarenka internetowa DOTCOM, której jest właścicielka. Dzielac się internetem z innymi, za niewielka opłata, stara się ukryć to, w jaki sposób tak naprawdę zarabia na życie.
× Wierzy w horoskop, co zawdzięcza matce. Aczkolwiek nie obnosi się z tym publicznie, nawet jeśli opinia innych nic dla niej nie znaczy. Potrafi wróżyć z kart i z ręki, jest w tym całkiem niezła. Interesuje się również magia, traktuje to raczej jako zwykłe hobby
× Jest zakłamanym człowiekiem, nie ma chyba na świecie osoby, która znałaby o niej cała prawdę. Uzależniła się od kłamstwa i nieświadomie każdego dnia sprzedaje bliskim kolejne nieprawdziwe historyjki
× Od wielu lat zmaga się z kleptomania. Nie traktuje tego jako zaburzenia psychicznego, w końcu nie została ona zdiagnozowana. Uważa, że kradnie bo lubi, w końcu w podobny sposób zarabia na życie
× Wielka fanka kreskówek, nie tylko tych disney'owskich. Potrafi całkowicie się wyłaczyć, gdy tylko na ekranie telewizora, badź laptopa pojawia się animowany film. Jej ulubiona bajka jest Piękna i Bestia
× Obsługę komputerów ma w małym palcu. Od najmłodszych lat przesiadywała w szkolnej bibliotece, badź kafejkach internetowych i uczyła się ich budowy i co najważniejsze nauczyła się hakować, jest w tym naprawdę dobra. Umiejętność ta jest przydatna podczas kolejnych rabunków
× Posiada konta bankowe w trzech różnych miejscach na świecie. Jest bogata, czego nie pokazuje i nikt poza osobami, z którymi dopuszczała się rabunków, nie ma o tym zielonego pojęcia
× Bratanek Titonos jest jej ulubieńcem, lubi go rozpieszczać i uwielbia spędzać czas w jego towarzystwie. Chłopiec zdaje się traktować ja podobnie, a Hec potrafi wyczuć jego miłość
× Ma świetna pamięć do twarzy, gorzej u niej z zapamiętywaniem imion. Myli je bardzo często, czasem może nawet sprawiać wrażenie, iż robi to celowo. Nie ma większego problemu z liczbami, numery telefonu i daty urodzenia zapadaja jej w pamięci bardzo szybko
× Obydwa imiona odziedziczyła po bohaterkach greckiej mitologii. O dziwo lubi każde z nich. W okresie młodzieńczego buntu, który tak do końca chyba jeszcze nie minał, preferowała te drugie. Z czasem jednak uznała, że Hecate brzmi o wiele lepiej i zdecydowanie bardziej do niej pasuje
× Jest trochę dziwaczna. W pubach, w których przebywa ma swój ulubiony stolik, jak również miejsce siedzace. To samo tyczy się ławek w miejscowych parkach, czy miejsca przy stole. Nosi ze soba własne sztućce, w towarzystwie upewnia się, żeby zawsze mieć kogoś po swojej prawej stronie. Zdarza jej się dokładnie obwachać potrawę przed wsadzeniem jej do ust
× Uzależniona od alkoholu i narkotyków. Zazwyczaj sięga po amfetaminę i LSD, aczkolwiek próbowała już chyba wszystkiego. Z reguły sięga po używki na imprezach, które uwielbia. Stara się aby jej upodobania nie kolidowały z jej życiem, które samo w sobie jest dość mocno skomplikowane. Pali także papierosy i marihuanę, wyznaje zasadę, że wszystko jest dla ludzi
× Posiada prawo jazdy niemal we wszystkich kategoriach. Na co dzień porusza się czarno - bordowym Harley'em z 1993 roku, którego kupiła na aukcji kilka lat temu
× Przed zwiazkiem z Renee dużo eksperymentowała i była dość rozwiazła. Spała nie tylko z wieloma kobietami, ale również ze spora ilościa mężczyzn. Majac dwadzieścia jeden lat, uprawiała stosunek seksualny z piętnastolatkiem, chłopak zapewniał, że jest pełnoletni, a Hec nie wymagała od niego okazania dowodu tożsamości. Sama majac czternaście lat, oddała się o siedem lat starszemu chłopakowi, będac przekonana, że robi to z miłości (odwzajemnionej). Należy zaznaczyć także, że spała z każdym członkiem ich gangu, ale to zanim dołaczyła do niego Renee i o czym nigdy się nie dowiedziała, przynajmniej nie od Hec
× Uwielbia gry barowe, szczególnie bilard i rzutki. Nie pogardzi również gra w kręgle. Nie zdarzyło jej się uczestniczyć w żadnej z nich na trzeźwo
× Jest agresywna, dość szybko wybucha, a większość spraw rozwiazuje przy użyciu pięści. Odkad zwiazała się z Miranda, stara się najpierw dyskutować, ale jeśli to nic nie daje, przechodzi do sprawdzonych sposobów
× Przez pewien okres swojego życia mieszkała na squacie, wspomina to dość dobrze, chociaż nie chciałaby tego powtórzyć. Niemal nie różniło się to niczym od mieszkania w rodzinnym domu
× Gdy jest zdenerwowana obgryza paznokcie, te zazwyczaj prezentuja się niezbyt dobrze
× W przyszłości planuje opuścić Europę i zamieszkać na jakiejś wyspie, gdzie bez obaw będzie mogła wydawać swoje pieniadze. Nie zdecydowała jeszcze kogo chce ze soba zabrać, w końcu darzy uczuciem dwie istoty
[Profil]
 
 
Nina Reyes








27

trust me, i'm a biotechnologist

North Brentwood

mów mi: Patka

multikonta: Winter, Ivy, Philippa, Dale, Mordechai, Dayami, Tinsley

nieobecność: odkopię się kiedyś z tych postów, zobaczycie

Wysłany: 2019-02-12, 00:17   
  

  
Nina Reyes

  
my hair smells like chocolate


_________________


I read between the lines and touched your leg again
[Profil] [WWW]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8